Mars

1. Dane podstawowe.zhan shen

Tytuł: Mars (zhan shen, 戰神,  jin san, 战神)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2004

Liczba odcinków: 21

Czas trwania odcinka: 60 min

Obsada: Xu Xi YuanZhou Yu MinXiu Jie KaiAn Jun Can

Gatunek: romans, dramat.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi pod tym samym tytułem, autorstwa Souryou Fuyumi (惣領冬実).

Han Qi Luo to spokojna i nieśmiała studentka, której największą pasją jest malarstwo. Jej całkowitym przeciwieństwem jest popularny playboy i bad boy Chen Ling. Los chciał, że ich drogi krzyżują się, a oboje zakochują się w sobie, jednak by być ze sobą będą musieli przezwyciężyć dręczące ich cienie przeszłości.

3. Muzyka.

Tajwańskie dramy (przynajmniej te, które widziałam) oprócz dobrych scen pocałunków łączy jeszcze jedno – świetne soundtrack’i. Mars nie jest wyjątkiem od tej zasady, ponieważ oprawa muzyczna bardzo mi się podobała. Soundtrack jest różnorodny i dobrze pasuje do klimatu dramy. Polecam przesłuchać piosenkę z openingu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Zhou Yu Min urzekł mnie w Black & White,  a w Mars jeszcze bardziej zdobył moją przychylność. Przede wszystkim jako Chen Ling był bardzo naturalny, świetnie dał sobie radę w scenach okraszonych humorem i tych romantycznych, jak i dramatycznych, więc z chęcią sięgnę po inne dramy z jego udziałem. Pierwszy raz miałam przyjemność oglądać na ekranie Xu Xi Yuan. Wrażenia? Pozytywne, pasowała do roli cichej i spokojnej Han Qi. Tylko odrobinę nie podobały mi się jej długie włosy – uważam, że Azjatkom długie włosy po prostu nie pasują, gdyż są zbyt cienkie i proste. W Mars występuje sporo postaci drugoplanowych, które nie są jedynie tłem dla głównej pary. Po raz kolejny jestem zachwycona Xiu Jie Kai (Easy Fortune Happy LifeBlack & White). Jego bohater wraz z Chen Ling tworzyli bardzo wiarygodną parę przyjaciół. Sceny z ich udziałem to świetny pokaz męskiej przyjaźni. Wypada jeszcze wspomnieć o An Jun Can, czyli ,,tym złym”. Konstrukcja jego bohatera podobała mi się pod jednym względem – był zdeterminowany i niezmienny. W bardzo łatwy sposób taką postać można ,,popsuć”, nadając jej karykaturalne cechy. Na szczęście obyło się bez tego, chociaż nie do końca udało się przedstawić go jako szalonego i bezwzględnego, ale nie było najgorzej.

5. Wykonanie techniczne.

Dramę oglądałam w tragicznej jakości (podobno inna nie jest dostępna), ale to co widziałam zaskoczyło mnie pozytywnie. Chociaż Mars nie jest pierwszej młodości dobrze poradzono sobie ze scenami z bliźniakami oraz wyścigami motocyklowymi, wszelkie elementy fantastyczne (które związane były z psychiką, majakami Chen Ling’a) wyglądały bardzo dobrze.

6. Ogólna ocena.

Mars to nie jest lekkostrawny romans. Nie jest to także klasyczny melodramat, gdyż tragiczna miłość dwójki głównych bohaterów nie jest na pierwszym planie. Drama skupia się na psychice bohaterów, którzy muszą sobie poradzić z traumami z przeszłości. Staje się to możliwe dzięki temu, że poznają się i wzajemnie wspierają, pomagają przezwyciężyć problemy. Fabuła Mars bazuje na mandze i niestety posiada kilka niedociągnięć. Najlepszym przykładem jest szybki rozwój wypadków i wielka miłość między Han Qi i Chen Ling – tak znikąd. Taki obrót spraw zupełnie nie pasuje do charakteru Han Qi – niby taka nieśmiała, zamknięta w sobie, a tu nagle zakochuje się w swoim zupełnym przeciwieństwie. Odnośnie Han Qi i jej bycia szarą myszką – ja rozumiem, że twórcy chcieli to podkreślić poprzez jej ubiór, jednak te ciągłe sweterki z kołnierzykiem działały mi na nerwy (:D). Tak czy inaczej fabuła wciąga i to bardzo. Dawno nie oglądałam tak namiętnie dramy. Zapomniałabym wspomnieć o pocałunkach. Właśnie za w miarę wiarygodnie wyglądające pocałunki i podejście do spraw damsko-męskich cenię sobie tajwańskie dramy, to nie ,,dotykanie ustami” jak w koreańskich dramach. Wątek sportowy nie jest wyeksponowany, ale sceny są dopracowane, widowiskowe. Główną zaletą Mars są bohaterowie i odtwórcy głównych ról, a także rewelacyjna oprawa muzyczna. Zakończenie przewidywalne, ale jak najbardziej satysfakcjonujące. Seria spodoba się osobom, które chciałyby obejrzeć coś innego od setek takich samych dram. Miłośnicy romansów z wyeksponowaną psychiką bohaterów na pewno nie będą zawiedzeni. Polecam.

Ocena: 8/10

Opening

Black & White

1. Dane podstawowe. 痞子英雄

Tytuł: Black & White (pi zi ying xiong, 痞子英雄, Ruffian & Hero)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 24

Czas trwania odcinka: 60 min

Główni aktorzy: Zhou Yu MinZhao You Ting

Gatunek: akcja, kryminał, służby specjalne.

2. Fabuła.

Chen Zai Tian i Wu Ying Xiong to policjanci, którzy znacznie różnią się  od siebie. Pierwszy z nich mieszka luksusowym mieszkaniu, jeździ drogim samochodem i jest niepoprawnym podrywaczem. W pracy kieruje się nie umiejętnościami, a informacjami od nieznanego informatora. Natomiast Wu Ying Xiong to wzór policjanta – niebojący się żadnej sytuacji, zawsze kierujący się sprawiedliwością i przepisami prawa. Los sprawia, iż obaj są zmuszeni do współpracy przy sprawie narkotyków, która szybko przeradza się w jedną z najtrudniejszych i najbardziej tajemniczych z jakimi dotąd mieli styczność.

3. Muzyka.

Bardzo dobry soundtrack. Muzyka świetnie wpasowuje się w tło, a opening autorstwa Color ft. Mark Chao – Wu Lai Zheng Yi i ending śpiewany przez Jason Zou ft. PICKS – Perfect Stranger – oba utwory genialne.

4. Gra aktorska.

Początkowo bardzo podobał mi się Zhao You Ting jako Wu Ying Xiong, jednak im dalej w fabułę tym bardziej skłaniałam się ku Zhou Yu Min w roli Chen Zai Tian. Jednak tak czy inaczej obaj bardzo dobrze wypadli, postacie drugoplanowe również spisały się dobrze, jedyne ale mam do Chen Yi Han jako Chen Lin. Jest ładna i po prostu słodka – tego jej odmówić nie można, ale jakoś nie przekonała mnie do swojej postaci, gdyż na dłuższą metę była bardzo męcząca i czekałam tylko aż zniknie z ekranu. Z postaci drugoplanowych zwróciłam uwagę zwłaszcza na Wang Chuan Yi jako Gao Yi – idealnie pasuje mi do roli czarnego charakteru do tego scena w metrze – jedna z lepszych w dramie.

5. Wykonanie techniczne.

Strzelaniny i pościgi na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Jest ich sporo w dramie, więc fani filmów akcji na pewno nie będą zawiedzeni pod tym względem. Sceny te niczym nie odstają od amerykańskich produkcji. Dobrze dobrane scenografie. Jak na moje oko uchybień w wykonaniu  technicznym brak.

6. Ogólna ocena.

Do pewnego odcinka drama ta bez dwóch zdań była jedną z moich ulubionych, ale… no właśnie coś niepokojącego zaczęło dziać się z fabułą. Otóż o ile początkowo skupiała się ona na pracy policjantów i rozwiązywaniu spraw o tyle im dalej w las tym było gorzej. Na światło dzienne wychodziły cienie z przeszłości głównych bohaterów, a pod koniec ich relacje rodzinne zaczęły mi przypominać te w Modzie na sukces – każdy kocha każdego, nie wiadomo  kto kogo rodziną jest. Mnie to bynajmniej nie ciekawiło, a wręcz przeciwnie przyprawiało o salwy śmiechu. Mimo to Black & White to dobra drama akcji, ze spora ilością dobrych kreacji aktorskich i bardzo dobrym soundtrackiem, w większości fabuła jest bardzo ciekawa i wciągająca, jeżeli dla kogoś cechy te są ważniejsze niż pewne niedociągnięcia fabularne to na pewno nie będzie zawiedziony.

Ocena: 8+/10

Trailer

Opening

Ending