Partners in Crime

 

28548

Tytuł: Partners in Crime (共犯, Accomplice)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2014

Czas trwania: 89 min

Reżyseria:  Chang Jung-Chi

Obsada: Wu Jian-He, Deng Yu-Kai, Cheng Kai-Yuan, Yao Ai-Ning, Sunny Hung, Wen Chen-Ling

Gatunek: dramat, młodość, przyjaźń, kryminał.

Dojrzewanie w dobie portali społecznościowych

Trzech uczniów – Yeh Yi-kai,Lin Yong-chuan, Huang Li-hai w drodze ze szkoły znajduje ciało samobójczyni. Okazuje się, że to uczennica z tej samej szkoły – Hsia Wei-chiao. Śmierć dziewczyny wiąże losy trójki nieznanych sobie chłopaków i na zawsze zmienia ich życie. Postanawiają dowiedzieć się jak najwięcej o Hsia i motywach jej samobójstwa.

Czytaj dalej

Island Etude

Tytuł: Island Etude (Etude, lian xi qu, lin jaap kuk, 练习曲, 練習曲)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 109 min

Reżyseria: Chen Huai En

Scenariusz: Chen Huai En

Obsada: Ming-hsiang Tung

Gatunek: dramat, młodość, obyczajowy.

 

Rowerem przez Tajwan

Reżyserzy z różnych krajów wyjątkowo często sięgają po formę „filmu drogi”.  Było tak również w przypadku Chen Huai En. Zazwyczaj taka konwencja filmu intryguje mnie, skłania do przemyśleń, ale nie mogę tego powiedzieć o niniejszy filmie – Island Etude.

Czytaj dalej

Make Up

命运化妆师

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Make Up (命运化妆师, Ming Yun Hua Zhuang Shi)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011

Czas trwania: 107 min

Reżyseria: Yi-chi Lien

Scenariusz: Shang-min Yu

Obsada: Nikki Hsin-Ying HsiehSonia SuiBryant ChangChung-tien Wu.

Gatunek: dramat, GL.

2. Fabuła.

Min-hsiu pracuje w Taichung jako tanatokosmetolog, czyli zajmuje się makijażem pośmiertnym. Kobieta lubi swoją  pracę, od towarzystwa żywych woli zmarłych, z którymi niejednokrotnie rozmawia. Pewnego dnia jej klientką zostaje Chen Ting – nauczycielka muzyki z liceum, z którą Min-hsiu łączyły zażyłe relacje. Policja stwierdziła samobójstwo Chen Ting, ale detektyw Kuo Yung-Ming nie wierzy w taką wersję wydarzeń, podejrzewa męża kobiety – psychiatrę  Nie Cheng-Fu.

3. Muzyka.

Wykorzystane motywy instrumentalne to przede wszystkim Schuman, czyli partie na pianino, a także smyczki. Muzyka jest silnie zaakcentowana, ale określiłabym jej dobór jako bezpieczny. Jest ona przyjemna dla ucha, subtelna, ale nie zapada w pamięci.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Główna bohaterka filmu to Min-hsiu, w której rolę wcieliła się Nikki Hsin-Ying Hsieh (Honey PupuOne Day). Min-hsiu stroni od ludzi, jest spokojną, cichą osobą. Ją i matkę zostawił ojciec, a na kobietę spadł obowiązek opieki nad schorowaną rodzicielką. Dobra rola, bardzo wyciszona, melancholijna. Cieszę się, że w scenach z przeszłości okazała się bardziej żywiołowa, radosna – jak na nastolatkę przystało. Jako nauczycielkę muzyki Chen Ting możemy oglądać modelkę Sonia Sui. W jej przypadku jeszcze bardziej bije aura kruchości, przelotności, wewnętrznego przygnębienia. To właśnie postać nauczycielki przykuła moją największą uwagę. Tajemnicza postać, której motywy postępowania ciężko zrozumieć. Jak na nie-aktorkę Sonia Sui podołała zadaniu w 100%. W przypadku panów jest znacznie gorzej. Detektyw  Kuo Yung-Ming jest jak wolny strzelec działający na granicy prawa. Nie wierzy w samobójstwo Chen Ting i robi wszystko by powiązać męża nauczycielki z jej śmiercią. Rolę detektywa odegrał Bryant Chang (Eternal Summer). Spodziewałam się po nim więcej, ale trzeba przyznać, że i jego bohater jest płytki jak lód na rzece w trakcie roztopów, więc i wielkiego pola do popisu nie miał. Zdecydowanie moim ant-bohaterem filmu od strony aktorskiej jest psychiatra Nie Cheng-Fu, czyli mąż  zmarłej Chen Ting. Nachodzi Min-Hsiu, gdyż pragnie bliżej poznać przeszłość żony i to co łączyło kobiety przed laty. Jedynym plusem postaci Nie Cheng-Fu jest ukazanie, że psychiatra to też człowiek i może się załamać, nie dać rady stawić czoła rzeczywistości. Niestety, ale Chung-tien Wu zagrał kiepsko i nie poradził sobie z wiarygodnym przedstawieniem dramatu, desperacji, szaleństwa swojego bohatera w końcówce filmu.

5. Wykonanie techniczne.

Make up jest debiutem reżyserskim Yi-chi Lien, która wcześniej zaledwie raz była asystentką reżysera. Niestety widać braki w wykonaniu. W wielu momentach miałam wrażenie, że występuje tu przerost formy nad treścią. Sceny z przeszłości między Min-Hsiu i Chen Ting są sielankowe, skąpane w promieniach słonecznych, przy fortepianie, na łące…Rozumiem, że miało to podkreślić szczęście obu kobiet, ale przez tę idyllę relacja kobieta wydała mi się nierealistyczna. Mnóstwo ujęć jest statycznych, powolnych. Brawa należą się przede wszystkim operatorowi kamery – Randy Che za piękną grę światłem. Kolorystyka oświetlenia zmienia się w zależności od nastroju – od jasnych, ciepłych barw, po zimne, a kończąc na szarościach i mroku.

6. Ogólna ocena.

Doceniam fakt, że reżyserka chciała zrobić coś oryginalnego, świeżego. Połączyła wiele gatunków, ale przez to żaden z nich nie został dostatecznie rozwinięty i wykorzystany. Mamy tu zarówno thriller, ghost story, romans, film detektywistyczny, więc ostatecznie zdecydowałam się na określenie dramat, gdyż do żadnego z powyższych (według moich kryteriów) się nie kwalifikuje. Dobór aktorów również nie powala na kolana, scenariusz nie dał im nawet szansy by zgłębić swoich bohaterów. Dialogi podobnie jak postacie rozczarowały mnie. Zamaist trzymającego w napięciu thrillera z elementami fantasy (moim zdaniem można było wykorzystać ,,umiejętność” Min-Hsiu w komunikacji ze zmarłymi) wyszedł ospały dramat (melodramat?) z lesbijską miłością w tle. Wątki poboczne często w ogóle nie wiązały się z głównym trzonem fabuły (np. stan w jakim znajduje się matka Min-Hsiu). Nie mamy możliwości poznać szczegółów z życia bohaterów. Niestety ładna muzyka i kolorystyka to za mało. Nie polecam, gdyż można o wiele bardziej efektywniej zagospodarować te ponad 1,5h.

Ocena: 4/10

Trailer

Prince of Tears

 泪王子

Tytuł: Prince of Tears (泪王子, Lei Wang Zi)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2009

Czas trwania: 120 min

Reżyseria: Yonfan

Scenariusz: Yonfan

Obsada: Wing FanTerri KwanHsiao-chuan Chang , Kenneth TsangOceane Zhu

Gatunek: dramat, historyczny.

Dorastanie w czasach białego terroru.

Prince of Tears to film nominowany do Złotego Lwa w 2009r. na Festiwalu Filmowym w Wenecji, a do tego oparty na faktach. Te dwie informacje wystarczyły, aby zainteresować mnie tą produkcją. Reżyser, Yonfan, w urzekający sposób porusza kwestię więzów rodzinnych, miłości, dorastania w czasach niepokoju. Zamiast dokumentu stworzył bardzo klimatyczny obraz o ludziach, którym przyszło żyć na Tajwanie w trakcie trwania histerii anty-komunistycznej tzw. białego terroru (1949-1987).

Czytaj dalej

Honey Pupu

消失打看

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Honey Pupu (xiao shi da kan, 消失打看, siu sat da hon)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011

Czas trwania: 102 min

Reżyseria: Hung-I Chen

Scenariusz: Hung-I Chen, Fu-jin Lam

Obsada: Peggy TsengLin Chen XiWang Zi, Nikki Shie, Daqi Li

Gatunek: fantasy, dramat, romans, młodość.

2. Fabuła.

Film przedstawia losy kilkorga młodych ludzi w kontekście rzeczy/osób zaginionych, wyczekiwaniem końca świata, zatroskaniem o losy pszczół oraz poszukiwaniem własnej tożsamości i sensu życia. Prezenterka radiowa – Vicky, poprzez stronę internetową missing.com, którą założył jej chłopak -Dog, próbuje go odnaleźć, gdyż słuch po nim zaginął. Kobieta zaczyna podejrzewać, że to pewna siebie Playing stoi za zniknięciem jej chłopaka.  By ją odnaleźć Vicky nawiązuje kontakt z członkami społeczności missing.com – Cola, Assassin oraz Money.

3. Muzyka.

W związku z tym, iż  Hung-I Chen zajmuje się  także reżyserią teledysków i reklam, a także pamiętając soundtrack z jego debiutu pełnometrażowego filmu- Candy Rain, wiedziałam, że mogę liczyć na wiele dobrego od oprawy muzycznej. Przede wszystkim muzyka jest nie tylko tłem wydarzeń, ale i ich uczestnikiem. Możemy usłyszeć różnorodne utwory od klasyki (o ile mnie słuch nie myli pamiętam Chopin’a oraz Mozart’a) poprzez rockowe brzmienia, a kończąc na elektronicznych beatach. Przez sporą część filmu miałam wrażenie, że oglądam dobry teledysk muzyczny, niż film.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Honey Pupu to film „indie” i dlatego próżno szukać tutaj znanych nazwisk. Ciężko wskazać mi głównych bohaterów, ponieważ każda z postaci ma swoje 5 minut. Niemniej jednak to Vicky (Peggy Tseng) przybliża widzowi fabułę filmu. Co prawda druga część to w większości trójkąt romantyczny pomiędzy Money (Lin Chen Xi), Assassin oraz Cola (Wang Zi z tajwańskiego boysband’u Bang Bang Tong aka Lollipop). Na pierwszy rzut oka bohaterów nic poza stroną internetową nie łączy, ale szybko okazuje się, że każdy z nich jest na swój sposób zafascynowany tematyką znikania. Jednocześnie widzimy jak starają się utrwalać rzeczy ulotne. I tak Vicky jest zafascynowana fotografią, Assassin zajmuje się sprzedażą staroci, a Cola uwiecznia przedmioty, budynki w swoich rysunkach. Aktorsko film prezentuje się dobrze, a najbardziej podobała mi się Peggy Tseng jako melancholijna Vicky. Z kolei najgorzej poradził sobie Wang Zi, ale na całe szczęście jego bohater nie jest przesadnie wyeksponowany. Aktorzy zostali dobrani dobrze i byłam skłonna uwierzyć w wyrażane przez ich emocje – zwłaszcza intensywny związek Assassin z Money oraz Playing, która jest tu istną femme fatale.

5. Wykonanie techniczne.

Podobnie jak w przypadku Candy Rain, Honey Pupu urzeka przede wszystkim obrazem. Jako że nasi bohaterowie porozumiewają się dzięki stronie internetowej, to sporo dialogów przedstawiono w formie chatu (kwestie w kształcie pojedynczej komory w plastrze miodu). W wielu momentach film jest surrealistyczny, ,,ożywają” rysunki wykonane przez Cola, postacie wkraczają do wyimaginowanego świata (sen, zaświaty), a także w miejsce obecnych budynków pojawiają się ich starsze odpowiedniki. Do tego celu wykorzystano oryginalne i dobrze wykonane efekty specjalne. Wspomnienia (głównie Assassin’a) wyróżniają się czarno-białą kolorystyką. Dzięki dobrej pracy kamery, reżyser sprawia, iż widz odnosi wrażenie  ulotności obrazu, oniryzmu.

6. Ogólna ocena.

Cenię sobie niezależne kino i to bardzo. Zwłaszcza produkcje z Tajwanu zawsze zwracają moją uwagę i stąd też trafiłam na Honey Pupu . Spotkałam się ze skrajnymi opiniami na jego temat – jedni uważają go za ambitny, inni za pseudointelektualny bełkot. Ja osobiście jestem gdzieś pomiędzy, gdyż pomimo świetnej formy, muzyki, dobrej gry aktorów, to brakuje mi przesłania. Honey Pupu to istny zlepek różnorodnych epizodów, których wspólnym elementem jest tematyka zanikania. Przykładowo dowiadujemy się, że Money obawia się  o zmniejszającą się populację pszczół w wyniku fal radiowych emitowanych przez telefony komórkowe, a także zbiera śrubki, ponieważ nigdy nie wiadomo czy nie przydadzą się do naprawienia czegoś. Również w dialogach pomiędzy postaciami zawarto wiele różnorodnych tematów – muzyka, kompozytorzy, sens życia, światy równoległe, poszukiwanie znaczenia miłości, co znaczy dla nas współczesny świat, jak wpływają na nas zmiany w nim zachodzące itp. Moja ulubiona scena to ta, w której bohaterowie przynoszą czarne balony nad morze – bardzo oryginalne. Jak widać jest to totalny misz-masz i przez to brak tutaj konkretnego przesłania. Zachwiana chronologia oraz zagmatwana fabuła nie ułatwiają nam poszukiwań pointy. Oczywiście łatwo dostrzec, że reżyser próbuje uwypuklić problem technologii, która coraz bardziej ingeruje w nasze życie – telefony komórkowe, ipody, laptopy, Internet. Młodzi ludzie przenikają do tego nierealnego świata i gdzieś po drodze zatracają się w nim, a część z nich nie będzie już wstanie z niego wrócić….(tak jak jeden z bohaterów). Jak dla mnie za mało konkretów, za dużo domysłów i braku logiki. Mimo wszystko jest to ciekawy tytuł i warto dać mu szansę. Poza tym zakończenie jest zaskakujące. Komu polecić? Głównie osobom, które lubią filmy o młodości w niekomercyjnym wydaniu.

Ocena: 5+/10

Sumimasen, Love

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Sumimasen, Love (I’m Sorry, I Love You; 對不起, 我愛你; dui bu qi, wo ai ni; dui bat hei, ngoh oi nei; 对不起,我爱你)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2009

Czas trwania: 75 min

Reżyseria: Yu-Hsien Lin

Obsada: Chie TanakaHuai-chung Wu

Gatunek: romans.

2. Fabuła.

Chie Tanaka przybywa na Tajwan, aby nauczyć się języka chińskiego, jednak nieoczekiwanie dostaje angaż w filmie. Zmęczona pracą postanawia wyjechać z Tajpej na kilka dni do Kaohsiung. Na miejscu przez przypadek poznaje Wu Huai-chung – młodego mężczyznę, który pragnie zostać reżyserem, ale znajduje zatrudnienie jedynie jako pracownik fizyczny. Wu Huai-chung z uporem maniaka twierdzi, iż ich spotkanie nie jest dziełem przypadku i w oryginalny sposób próbuje tego dowieść. A mianowicie prosi by Chie napisała na banknocie numer telefonu, następnie wydaje go i zakłada się z kobietą, że jeśli pieniądz ten wróci do niego to zostaną  parą.

Czytaj dalej

Office Girls

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Office Girls (小資女孩向前衝, Xiao Zi Nu Hai Xiang Qian Chong)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011/2012

Liczba odcinków: 25

Czas trwania odcinka: 90 min

Reżyseria:  Xu Fu Jun

Scenariusz: Luo Cai Yu, Lu Li Li, Fang Yi De

Obsada: Alice KeRoy QiuTia LiWen Sheng Hao, Patrick Li, Guo Shu Yao

Gatunek: romans, komedia.

2. Fabuła.

Shen Xing Ren to młoda dziewczyna, która od 4 lat pracuje w dziale sprzedaży ekskluzywnego centrum handlowego Jingshi. Żyje skromnie i oszczędza na wszystkim co tylko możliwe, aby spełnić swoje marzenie i kupić mieszkanie dla siebie i matki. Z kolei Qin Zi Qi to typowy syn bogaczy, który ukończywszy studia z zarządzania powraca na Tajwan. Jakże wielkie jest jego zdziwienie, gdy zamiast przejęcia firmy zostaje zmuszony do podpisania z ojcem (prezesem Jingshi) umowy. Według jej postanowień przez rok będzie ukrywał swoją tożsamość i pracował w dziale sprzedaży CH Jingshi jako pracownik niskiego szczebla. Jeśli przez rok sprawdzi się na swoim stanowisku to przejmie kierownictwo nad firmą ojca.

Czytaj dalej

In Time with You

我可能不會愛你

Tytuł: In Time with You (wo ke neng bu hui ai ni, 我可能不會愛你, I May Not Love You, ngoh hoh nang bat wooi oi nei, 我可能不会爱你)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 13

Czas trwania odcinka: 90 min

Obsada: Berlin ChenAriel Lin.

Gatunek: romans.

Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?

Zapewne wiele osób słyszało o dylemacie przyjaźni pomiędzy kobietą i mężczyzną, dotyczącym tego czy może ona istnieć, czy też nie. In Time with You to drama o dwójce najlepszych przyjaciół, którzy przez wypowiedziane przed 15 laty pochopne: ,,Nigdy się w tobie nie zakocham” starają się robić wszystko, aby ich przyjaźń nie przerodziła się w miłość. Jak łatwo się domyśleć w końcu jedna ze stron ,,pęka”.

Li Da Ren i Cheng You Qing znają się od liceum i chociaż ich początki znajomości były trudne, to z czasem więź pomiędzy nimi się zacieśniła. Teraz są już dorośli – on jest pracownikiem na lotnisku, a ona zajmuje się działem sprzedaży w znanej firmie obuwniczej. Mimo iż nie potrafią znaleźć swojego wymarzonego partnera, to zawsze mogą liczyć na obecność swojego najlepszego przyjaciela. Jednak Li Da Ren już od czasów liceum nie postrzega Cheng You Qing jako przyjaciółkę, ale jako ,,tą jedyną”.

W rolę Li Da Ren wcielił się, znany mi z Buddha Mountain, Berlin Chen. Piosenkarz z niego nie najlepszy, ale za to dobry aktor. Był świetny, dobrze radził sobie w wyrażaniu smutku, zadumy, wewnętrznych katuszy (których było całkiem sporo), no i jego bardzo ciepły uśmiech (szkoda, że tak rzadko go prezentował). Niestety z Li Da Ren’a scenarzyści zrobili strasznie mdłego bohatera, będącego totalnie bez wyrazu. Można by rzecz, że jest to typowy męczennik w imię miłości. Momentami miałam ochotę pacnąć go w łeb, aby w końcu się obudził, gdyż maślanymi oczami nie zdobędzie miłości ukochanej kobiety. Obawiając się utraty relacji jaka jest między nim i Cheng You Qing, nie mówi nic o swojej miłości i skrycie podkochuje się w najlepszej przyjaciółce. Wspomnianą przyjaciółkę, czyli Cheng You Qing, zagrała Ariel Lin, z którą nie miałam wcześniej do czynienia. Moje wrażenia na jej temat są bardzo pozytywne i szkoda, że nie planuje gry w kolejnych dramach (a przynajmniej takie krążą plotki). Początkowo jej bohaterka strasznie mnie drażniła, ale z czasem przekonała mnie do siebie. Zasługa w tym samej aktorki, która wypadła naturalnie (płacz, czy śmiech – wszystko takie jakie być powinno) i nawet z wady Cheng You Qing nie były aż tak denerwujące.Swoją drogą  Cheng You Qing całkowicie mnie zauroczyła strojami, butami, torebkami itp. Wyglądała oszałamiająco dobrze, cokolwiek nosiła. Tutaj oczywiście słowa pochwały do twórców, ponieważ bardzo fajnie odzwierciedlono dwa oblicza  Cheng You Qing – tego dla ludzi, czyli eleganckiej, atrakcyjnej kobiety, a także tego drugiego, czyli zwykłej kobiety, która po domu chodzi nieuczesana, w T-shircie i dresach. Oprócz głównych postaci w dramie przewija się całe mnóstwo bohaterów drugoplanowych. Zazwyczaj nie trawię rodziców (czy to głównej bohaterki, czy też głównego bohatera), których stara się wykreować na zabawnych i na luzie. Jednak w przypadku rodziców Cheng You Qing było zupełnie inaczej. Lin Mei Xiu i Luo Bei An byli rewelacyjni. Z miejsca trafili do czołówki moich ulubionych dramowych rodziców. Razem tworzyli zgrany duet, a ich przekomarzanie wypadało naturalnie, bez sztuczności. Bardzo sympatyczni i do tego wzorowi rodzice, którzy na pierwszym miejscu stawiają dobro dziecka. W dramie występują także postacie ,,tych drugich”. Jassie Chen zagrała współpracownicę Li Da Ren, Maggie. Nie wywarła na mnie wrażenia, chociaż jej bohaterka zapunktowała u mnie nieoczekiwanie dojrzałą, jak na nią, decyzją związaną z jej związkiem z Li Da Ren’em.  Z kolei serce Cheng You Qing zabiło mocniej dla przeuroczego Nic’a (w tej roli Na Tie) oraz Ding Li Wei (Sunny Wang). Ten pierwszy był po prostu rozkoszny, ale wątek z nim dość szybko się skończył, chociaż przyznaję, że gra Na Tie pozostawiała sporo do życzenia. Natomiast Ding Li Wei namieszał w życiu  Cheng You Qing, oj namieszał. Arogancki, pewny siebie, do tego bogaty i dokładnie wiedzący czego chce – innymi słowy, dramowy bad boy. Mimo, iż sam aktor ma jeszcze nad czym popracować, to i tak zapamiętam go przez wzgląd na zjawiskowy tatuaż na plecach i ramionach.

Drama oprócz dość oryginalnej, acz zawierającej elementy utartych schematów, fabuły, oferuje także całkiem udane wykonanie od strony czysto technicznej. Podobała mi się reżyseria, co nie jest częste przy dramach. W większości dram wszelkie wspomnienia z dzieciństwa/okresu szkolnego denerwują mni i uważam je za zbędne. Z kolei w In Time With You owe wstawki w ogóle mi nie przeszkadzały, a wręcz były niezbędne, aby ukazać ,,źródło” przeszkód ku miłości Li Da Ren’a i Cheng You Qing. Drama zawiera wiele pomysłowych scen np. podczas rozmów Li Da Ren’a i Cheng You Qing oraz ukazanie swoistej ,,jedności dusz”. Sporo było snów i wyobrażeń, które nie od razu można było odróżnić od rzeczywistości. Jednak i tak największe wrażenie wywarł na mnie fragment przedstawienia teatralnego z udziałem wujka Bai (który podkochiwał się w matce Li Da Ren’a). Takich scen w dramach zwyczajnie nie ma, dlatego też na pewno zapadnie mi w pamięci. Co jeszcze? Przypadły mi do gusta stroje Cheng You Qing, o których już wspomniałam. Dobrze dobierano oświetlenie, sporo ujęć cieszy oko. Muzyka mogłaby być lepsza, no i bardziej urozmaicona, ale nie będę narzekać, gdyż i tak nie zwracałam na nią zbytniej uwagi.

Historia przedstawiona w In Time with You wciąga, ale gdzieś koło odcinka 7-8 zaczyna nużyć. I chociaż byłam zirytowana ciągłym milczeniem i udręczaniem się Li Da Ren’a, to i tak z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego odcinka. Zakończenie jest z góry znane, ale z samej historii trudno się domyśleć w jaki sposób, odwieczni przyjaciele, skończą razem. Dramę tę cenię sobie przede wszystkim za sporo ładnych dialogów ,,o czymś”. Pada wiele ciekawych zdań na temat związków, przyjaźni, miłości, samotności. Dobrze dobrano tytuły odcinków, które były w formie ,,złotych myśli”. Dużą wartością dramy jest chemia pomiędzy główną parą. Do tego bardzo realistyczne relacje i te przyjacielskie, jak i te miłosne. Natomiast niezręczności z ostatniego odcinka pomiędzy Li Da Ren’em a  Cheng You Qing – bezcenne! Już dawno żadna drama nie usatysfakcjonowała mnie tak zwieńczeniem losów bohaterów. Na całe szczęście bohaterowie nie odjechali w stronę zachodzącego słońca, tylko pokazano, że związek to też kłótnie i ciche dni.

In Time with You to seria, której warto dać szansę. Pomimo, że pod koniec zaczyna się niemiłosiernie ciągnąć, a sama fabuła wydaje się być wyczerpana, to i tak ostatni odcinek sporo rekompensuje. Być może patrzę na tę dramę  tak przychylnym okiem, ponieważ sama doświadczyłam przyjaźni damsko-męskiej, a jak każdy wie w końcu pojawia się pytanie o to czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie? Cieszę się, że po takim wyczekiwaniu  Li Da Ren w końcu mógł zapomnieć o minie męczennika. Drama wzbudziła we mnie spore emocje, nie zabrakło uronienia łzy, tak więc jestem jak najbardziej na tak, a na niedostatki przymknie się oko.

Ocena: 8+/10

Trailer