Children…

1. Dane podstawowe.아이들...

Tytuł: Children… (aideul…, 아이들…)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Czas trwania: 132 min

Obsada: Park Yong WooRyoo Seung RyongSong Dong IlSung Ji RuKim Yeo Jin

Gatunek: kryminał, dramat.

2. Fabuła.

Film oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Rok 1991, na koreańskiej prowincji rodziny piątki chłopców zgłaszają ich zaginięcie. Po latach poszukiwań dzieci nie udaje się odnaleźć, jednak producent telewizyjny Gang Ji Seung i wykładowca akademicki Hwang U Hyeok rozpoczynają własne dochodzenie.

3. Muzyka.

Już w pierwszej scenie, w której widzimy biegnącego chłopca, a w tle słyszymy piękny instrumentalny podkład – wiedziałam, że na soundtracku się nie zawiodę i tak też się stało. Motywów muzycznych jest dużo od stonowanych, delikatnych po budujące napięcie i dynamizujące akcję.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Park Yong Woo (Beautiful SundayChanging Partners), który wcielił się w postać producenta telewizyjnego zaprezentował się przyzwoicie i do niczego nie jestem w stanie się przyczepić. Podobnie wygląda sprawa z Ryoo Seung Ryong (Bestseller), czyli profesora – nawet bez okularów wyglądał na wykształconego (:)). Na słowa uznania zasługuje Kim Yeo Jin i Seong Ji Ru, którzy wcielili się w role rodziców jednego z zaginionych chłopców. Niezmiernie wzruszyła mnie złwłaszcza Kim Yeo Jin w jednej z ostatnich scen w filmie. Poznajemy również wiele postaci drugoplanowych, mieszkańców wioski, policjantów, otoczenie wiodących postaci. Wszyscy bardzo dobrze wywiązali się z odgrywanych przez siebie bohaterów.

5. Wykonanie techniczne.

Wykonanie techniczne na dobrym poziomie. Prowadzenie kamery dość statyczne, ale nie jest to film akcji, więc pasowało do konwencji filmu jako kryminału. Muzyka świetnie wpasowuje się w tło.

6. Ogólna ocena.

Children… to kolejny dobry kryminał prosto z Korei. O tyle wstrząsający i wciągający, iż oparty na prawdziwych wydarzeniach. Zastanawia mnie czy koreańska policja generalnie jest tak niekompetentna jak przedstawia się ją w wielu filmach. Podobnie jest i w tym przypadku. Jasno dano do zrozumienia, że policjantom nie zależy na poznaniu prawdy, tylko na jak najszybszym zamknięciu sprawy. Film wciąga od samego początku, osobiście nie nudziłam się ani chwili i do samego końca wyczekiwałam kto tak naprawdę stoi za śmiercią chłopców. Bardzo umiejętnie manipuluje się widzem poprzez teorie profesora. Przyznaję, że na końcu dziwiłam się, że faktycznie brałam je za pewnik. Tożsamość prawdziwego zabójcy dość zaskakująca, chociaż nie było ,,fajerwerków” , ale scenariusz pisało życie, więc nie będę się czepiać. Niestety wiele więcej napisać nie mogę by niepotrzebnie nie zdradzać istotnych szczegółów fabuły…Świetna muzyka, gra aktorów, poruszające, wzruszające zakończenie. Przerażające ile podobnych spraw nie znalazło swojego rozwiązania przez opieszałość ludzi, którzy powinni służyć obywatelom, bądź tez przez takie a nie inne prawo. Film polecam fanom gatunku .

Ocena: 8/10

Polskie napisy (mojego autorstwa)

Beautiful Sunday

1. Dane podstawowe.byutipur seondei

Tytuł: Beautiful Sunday (뷰티풀 선데이, byutipur seondei)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 117 min

Obsada: Nam Gung MinPark Yong UWang Ji Hye

Gatunek: dramat,kryminał, akcja, thriller.

2. Fabuła.

Policjant – Gang Hyeong Sa zmaga się z olbrzymimi rachunkami szpitalnymi za opiekę nad jego, będącą w śpiączce, żoną. By opłacić leczenie żony zaczyna współpracować z grupami przestępczymi. Poznajemy również historię gwałciciela Min U, który poślubia jedną z swoich ofiar. Kobieta, nieświadoma prawdziwej tożsamości męża, w końcu odkrywa jego sekret.

3. Muzyka.

W pewnych scenach brakowało mi zdecydowanych motywów muzycznych, co prawda końcówka rekompensuje to, jednak niedosyt pozostał.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Obaj – Nam Gung Min (The Birth of the Rich) jak i Park Yong U (Changing Partners), zaprezentowali się rewelacyjnie. Bardo podobała mi się zwłaszcza ostatnia scena na posterunku – byli genialni, świetnie przedstawili emocje. Niestety samych bohaterów nie sposób polubić – jeden i drugi ma sporo na sumieniu. Mimo to końcowe sceny pozwalają spojrzeć na nich z innej perspektywy – współczułam obu.

5. Wykonanie techniczne.

Film jest brutalny, jak to zwykle bywa w koreańskim kinie akcji, sceny bójek, pościgów, strzelanin bardzo dobrze wykonane, realistyczne. Cóż, nie mam do czego się przyczepić – no może tylko do tej zbyt dużej plamy krwi na podłodze z końca filmu. (więcej napisać nie mogę :))

6. Ogólna ocena.

Beautiful Sunday rozpoczyna się istnym trzęsieniem ziemi – Min U zwraca się do Gang Hyeong Sa słowami: ,,Nie minie godzina a zabijesz mnie”. Kogo nie zaintrygowałby taki początek filmu? Niestety, gdzieś w połowie tempo siadło i odrobinę zaczęłam się nużyć. Jednak końcówka jest na tyle zaskakująca, wręcz powalająca (a do tego byłam wzruszona), że wybaczę twórcom pewne niedociągnięcia. Przeplatające się historie głównych bohaterów wydają się chaotyczne i w ogóle nie powiązane ze sobą, ale jak wspominałam, końcówka wszystko rekompensuje. Beautiful Sunday to przede wszystkim dramat. Bardzo podobał mi się kontrast między ponurymi, nieprzyjaznymi scenami z życia i pracy Gang Hyeong Sa, a jasnymi, pełnymi ciepła, gdy opiekuje się żoną w szpitalu. Obraz potrafi powiedzieć więcej niż słowa. Film przede wszystkim o sumieniu, błędach przeszłości, które ciągną się za człowiekiem i nie dają mu spokoju, a także o dziwacznym rozumieniu miłości. Polecam fanom filmów akcji i dramatów, niewiele produkcji jest w stanie tak zaskoczyć na koniec.

Ocena: 7+/10

Changing Partners

1. Dane podstawowe.Are You Living With The Person You Love Right Now?

Tytuł: Changing Partners (Are You Living With The Person You Love Right Now?, jigeum saranghaneun saramgwa salgo itseupnikka?, 지금 사랑하는 사람과 살고 있습니까?)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 116 min

Główni aktorzy: Lee Dong GunHan Chae YeongEom Jeong HwaPark Yong U

Gatunek: melodramat, erotyczny.

UWAGA! Film przeznaczony dla widzów pełnoletnich.

2. Fabuła.

Dwie pary, z których jedną łączą interesy, a drugą szarość dnia codziennego, nie są zadowolone ze swojego życia z partnerem. Nieświadomie cała czwórka wymienia się partnerami by przeżyć niezapomnianą przygodę.

3. Muzyka.

Przyjemna dla ucha, bardzo stonowane motywy – głównie partie klawiszowe. Muzyka dobrze wpasowuje się obraz, możemy usłyszeć także odrobinę bardziej energiczne dźwięki np. tango.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Cała czwórka głównych bohaterów przypadła mi do gustu. Na specjalne słowa uznania zasługuje Eom Jeong Hwa, gdyż była kapitalna, a jej bohaterka urzekła mnie (zwłaszcza sceną na ringu). Postacie są ciekawe i różnorodne. Mamy więc nieczułego biznesmena – Park Yeong Jun, którego urzeka energiczna i bezpośrednia Seo Yu Na (wspomniana postać grana przez Eom Jeong Hwa), a także romantyka Jeong Min Jae (w tej roli Park Yong U), który poznaje równie romantyczną Han So Yeo (Han Chae Yeong).

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu.

6. Ogólna ocena.

Film miał potencjał, którego niestety nie wykorzystano, a raczej wykorzystano tylko w niewłaściwą stronę. Kilka momentów bardzo dobrych, ogólnie film ogląda się przyjemnie, jednak zakończenie wszystko psuje. Jest ono niesprecyzowane i tak naprawdę to nie wiadomo jak się w końcu potoczyły losy bohaterów. Sceny erotyczne, czy też te z podtekstem erotycznym, ukazane ze smakiem i jest ich bardzo mało. Muzyka także przyjemna, jednak ostatnie sceny sprawiają, iż film był bezcelowy (by nie powiedzieć bezsensu). Bohaterowie szukając wrażeń w swoim życiu uczuciowym rzucają się w wir niekoniecznie przemyślanych romansów. Z pozoru uporządkowane małżeństwa czeka ciężka próba, a partnerzy sami muszą odkryć kogo tak naprawdę kochają. Podobało mi się to, że mimo iż są to dojrzali ludzie potrafią bawić i cieszyć się jak dzieci. Dobrym posunięciem było ukazanie kontrastu między parami – jedna była romantyczna, a druga bardziej szalona, namiętna. Film z pewnością nadaje się na luźny wieczór, fabuła nie jest wymagająca, ale dostarcza rozrywki. Zakończenie rozczarowuje, ale obejrzeć warto chociażby po to by przekonać się, że Koreańczycy potrafią robić filmy,w których widać chemię między bohaterami.

Ocena: 5+/10

Polskie napisy (mojego autorstwa)