Moss

Iggi

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Moss (Iggi, 이끼)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 163 min

Reżyseria: Kang Woo-Suk

Scenariusz: Ji Woo Chung

Obsada: Park Hae-IlJung Jae-YoungYoo-SunYu Hae-JinKim Sang-HoKim Jun-Bae

Gatunek: thriller, tajemnica, psychologiczny.

2. Fabuła.

Na podstawie internetowego komiksu autorstwa Yun Tae-Ho.

Ryu Hae-Kuk przyjeżdża do zapomnianej przez ludzi osady na pogrzeb swojego ojca. Na miejscu okazuje się, że mieszkańcami rządzi Cheon Yong-Deok, który cieszy się niemal boskim autorytetem. Ryu Hae-Kuk zaczyna podejrzewać, że śmierć jego ojca nie była dziełem natury, rozpoczyna więc własne śledztwo.

3. Muzyka.

Oprawa muzyczna została idealnie skomponowana. Jest ona nieodłącznym tłem dla istotniejszych scen i buduje niepowtarzalny klimat napięcia np. w podziemnych tunelach. Kompozytorem do filmu jest Jo Yeong Uk, który ma na swoim koncie soundtracki do takich filmów jak np. The UnjustA Dirty CarnivalSympathy for Lady VengeanceOldboy.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Do grupy głównych bohaterach można zaliczyć dwie postacie, czyli Ryu Hae-Kuk oraz Cheon Yong-Deok. W rolę Ryu Hae-Kuk wcielił się Park Hae-Il, który nie do końca mnie przekonał. W wielu scenach jego reakcje wydawały mi się bez życia, bez iskry w oku. Moim zdaniem dość przeciętny występ, zwłaszcza na tle pozostałej obsady. O dziwo, jak na głównego bohatera, dowiadujemy się zaledwie szczątkowych informacji o nim, a większość pytań pozostaje bez odpowiedzi np. nie wiemy dlaczego nie utrzymywał kontaktu z ojcem, ani jakie wydarzenia z przeszłości łączą go z prokuratorem Park Min-Wook. Rola ,,sołtysa” przypadła Jung Jae-Young, który idealnie pasował do odgrywanego bohatera. Od razu zwróciłam uwagę na jego głos – niestety nie przypominam sobie żadnego filmu z nim i nie wiem czy po prostu ma taką barwę głosu, czy po prostu specjalnie ją modulował – niski, bardzo męski, a jednocześnie dźwięczny. Udało mu się bezbłędnie ukazać np. różnice w poruszaniu się w zależności od wieku – w końcu poznajemy go jako 70 paroletniego staruszka, a w retrospekcjach jako mężczyznę w sile wieku. Postać tajemnicza, która bez trudu wzbudza poczucie niepokoju i podejrzliwości. Dzięki swojej charyzmie i intelektowi udało mu się stworzyć własny świat, w którym cieszył się bezwarunkową lojalnością i poważaniem pośród mieszkańców wioski. Na grono postaci drugoplanowych składają się przede wszystkim mieszkańcy osady, czyli Kim Deok-Chun (Yu Hae-Jin – WoochiThe Unjust), Jeon Seok-Man (Kim Sang-Ho – WoochiMoby Dick), jedyna kobieta w tym gronie – Lee Young-Ji (Yoo-Sun), a także prokurator Park Min-Wook (Yu Jun-Sang). Cała obsada drugoplanowych bohaterów wykazała się solidnymi kreacjami. O każdym z  głównych mieszkańców osady dowiadujemy się najważniejszego, czyli dlaczego postanowili zamieszkać w odciętym od świata miejscu. Okazuje się, że są to przestępcy, którzy nie mieli dokąd się udać i tylko Cheon Yong-Deok zaoferował im możliwość zrobienia czegoś ze swoim życiem, odkupienia win. Bardzo podobał mi się Yu Jun-Sang jako prokurator, ponieważ wykreował bezkompromisową postać, która od razu zwróciła moją uwagę. W zdominowanym przez mężczyzn świecie, jedyną ostoją kobiecości staje się Lee Young-Ji, której życie nie rozpieszcza. Jako młoda dziewczyna została zgwałcona, by następnie być nałożnicą swojego wybawiciela – Cheon Yong-Deok. Przyznaję, że od razu było mi jej żal, bo nie dość, że jest regularnie wykorzystywana seksualnie przez ludzi sołtysa, to jeszcze nie widać końca tej udręki. W związku z tym nie dziwi fakt, że staje się sprzymierzeńcem Ryu Hae-Kuk. Chociaż przez praktycznie cały film Lee Young-Ji jawi się jako słaba, zrezygnowana kobieta, to końcowe minuty pozwalają inaczej spojrzeć na jej postać.

5. Wykonanie techniczne.

Bardzo spodobał mi się plan osady, scenografie są dobrze dopracowane. Wiele scen ma miejsce nocą, czy też w pomieszczeniach o ograniczonym oświetleniu. Co idealnie odzwierciedla tajemnice i mroczne sekrety skrywane przez mieszkańców wioski. Moss nie zaliczyłabym do filmów krwawych,  jednak nie brakuje scen przemocy, chociaż widzimy raczej sam efekt, niż proces (dlatego między innymi film ten można podpiąć pod gatunek ,,psychologiczny”). Ciężki klimat rozładowuje nienachalny humor, związany głównie z postaciami ludzi sołtysa. Na słowa pochwały zasługuje charakteryzacja Jung Jae-Young.

6. Ogólna ocena.

Moss ma wszelkie atrybuty dobrego thrillera, otóż jest odosobniona wioska, trup, podejrzany przywódca, wątpliwej moralności mieszkańcy. Na przestrzeni tak długiego filmu (163 min) przez dobre 90 min udało się reżyserowi budować poczucie oczekiwania, niepokoju u widza. Siedziałam jak zaczarowana przed monitorem, gdy na jaw wychodziły kolejne powiązania, jasne stawało się, że coś jest nie tak, a mieszkańcy skrywają jakiś sekret. Mimo wielu wątków pobocznych, które związane były z przybliżeniem historii ludzi Cheon Yong-Deok, to fabuła jest spójna i nie marginalizuje głównego nurtu fabularnego. Z pewnością dla wielu osób fabuła może brzmieć jak kolejny film detektywistyczny, nic bardziej mylnego, ponieważ Moss ma swój własny, niepowtarzalny klimat. Rozpoczyna się intrygująca gra w kotka i myszkę. Widza raczy się kolejnymi zwrotami akcji, ale muszę przyznać, iż gdzieś po ok. 90 min tempo siada i film zaczyna nużyć. Zapewne wynika to z budowanego klimatu, gdyż po takim oczekiwaniu widz pragnie fajerwerków i zadziwiającego zakończenia. Z jednej strony ostatnie minuty faktycznie są zaskakujące i pozwalają inaczej spojrzeć na jedną z postaci, ale jak na tak długi film, to po prostu za mało. Nie zmienia to faktu, że wspomniane mystery jest największym atutem filmu, a także świetnie skomponowana oprawa muzyczna i występ aktorów. Nie zawiodłam się i na dialogach, które nie są sztucznie przeciągane. Film skupia się na ludzkiej naturze oraz współczesnej moralności. Przez cały film przewija się kwestia grzechów i odpokutowania za nie, choć w dość osobliwy sposób. Najciekawszą postacią jest przywódca wioski, czyli Cheon Yong-Deok. Udało mu się wykreować państwo, w państwie. Miejsce, w którym to on stanowił prawo, o wszystkim decydował, a jego zdanie było niepodważalne. W związku z tym nie dziwi jego chęć ochrony wioski, swojego dorobku, za wszelką cenę. Tutaj oczywiście pomijam kwestie moralne i okoliczności, które doprowadziły do wykreowania takiego miejsca. Moss to dobry film, choć co niektórych może nużyć, dlatego też polecam go przede wszystkim fanom gatunku.

Ocena: 8/10

Memories of Murder

1. Dane podstawowe.살인의 추억

Tytuł: Memories of Murder (sarinui chueok, 살인의 추억)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 127 min

Obsada: Song Gang HoKim Sang GyeongSong Jae HoPark Hae Il

Gatunek: kryminał, dramat

2. Fabuła.

Film oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Rok 1986, w małym miasteczku dochodzi do brutalnego morderstwa młodej kobiety. Z czasem liczba ofiar rośnie, a lokalna policja nie może schwytać mordercy.W związku z tym na pomoc policjantom przybywa młody, ambitny detektyw z Seulu. Mimo to sprawca wciąż pozostaje nieuchwytny, a komendant policji i społeczeństwo oczekują jak najszybszych rezultatów.

3. Muzyka.

Przyznam, iż spotkało mnie miłe zaskoczenie pod względem oprawy muzycznej. Mimo, że zastosowane w filmie utwory nie odgrywają wiodącej roli, to jednak tworzą przyjemną dla ucha otoczkę. Wzorowany na rytmicznych odgłosach bębnów (?) motyw muzyczny świetnie wpasował się w sceny akcji.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Wiedziałam, że po Song Gang Ho (Sympathy for Mr. VengeanceThe Secret Reunion) mogę spodziewać się świetnego wczucia w postać, ale nie przypuszczałam, że aż tak zawładnie ekranem. Aktor ten idealnie wpasowuje się w role prowincjonalnych detektywów, którzy cieszą się poważaniem wśród swoich ludzi i zawsze mają coś do powiedzenia (niekoniecznie błyskotliwego). Z ogromną przyjemnością oglądało mi się wszelkie szczegóły zachowania jego bohatera, Park Du Man, – sposób chodzenia, mimika twarzy, wybuchy złości, westchnięcia i.in. Uwierzyłam w realizm jego postaci. Podobnie sprawa ma się z pozostałymi bohaterami. Zwłaszcza przypadł mi do gustu Kim Sang Gyeong jako detektyw z „innego świata”, czyli Seulu. Dobrze ukazano profesjonalizm jego pracy, który kontrastował z dość, wydawałoby się, absurdalnymi podejrzeniami Park Du Man. Moją uwagę przykuł także dobry występ Park Hae Il jako jednego z podejrzanych oraz Song Jae Ho jako komendanta.

5. Wykonanie techniczne.

Jak przystało na solidny koreański kryminał nie zawiodła praca kamery i scenografie. Widz odnosi wrażenie, iż kamera jedynie relacjonuje wydarzenia, które miały miejsce. Podkreślone jest to przez statyczne ujęcia, „pourywane” kadry, a w scenach bardziej dynamicznych – równie aktywna praca kamery.

6. Ogólna ocena.

Memories of Murder to film, który idealnie wpasowuje się w konwencję koreańskiego kryminału. Zawiera wszelkie elementy, które są obowiązkowe dla tego typu produkcji. Mamy więc: koreańską prowincję, seryjnego mordercę, brutalne morderstwa, zespół lokalnych policjantów, których pracy daleko do wielkomiejskiego wyobrażenia profesjonalizmu, a z odsieczą przybywa detektyw z owianego legendą Seulu (;)), charakterystyczny humor oraz marginalną rolę kobiet, która sprowadza się praktycznie do bycia ofiarami zabójcy. I niby, na dłuższą metę, można już mieć dość tej powtarzalności, to jednak wciąż koreańskie kryminały wciągają jak żadne inne. Duża w tym zasługa kapitalnego klimatu tajemnicy, niepewności, a przede wszystkim nieprzewidywalność zakończenia. Gra aktorów stoi na bardzo wysokim poziomie, realizacja filmu również utrzymana w charakterystycznym surowym i mrocznym tonie, a do tego fabuła oparta na prawdziwych wydarzeniach. To co podobało mi się najbardziej to zakończenie, w którym twórcy nie próbowali jednoznacznie wskazywać kto jest mordercą, ta niejasność jest intrygująca i nie pozostawia widza obojętnym. Scena porównania znikającego w ciemności tunelu podejrzanego z betonowym elementem melioracji (rowu) – po prostu genialna. Film jest brutalny, dosadny, zawiera wiele scen przemocy, chociaż nie ma potoków krwi (i dobrze). Linia fabularna jest dobrze skonstruowana, a sama akcja rozwija się płynnie i nie dopatrzyłam się nielogicznych postępowań bohaterów. Film jak najbardziej polecam. Fani kryminałów na pewno nie będą zawiedzeni, gdyż Memories of Murder (zważywszy na rok powstania) to zapewne jeden z klasyków koreańskiego kina o seryjnych mordercach.

Ocena: 9/10

Trailer