The Dog of Orthros

Orthros no Inu

1. Dane podstawowe.

Tytuł: The Dog of Orthros (Orthros no Inu,  オルトロスの犬)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 9

Czas trwania odcinka: 54 min

Reżyseria: Arata Kato

Scenariusz:  Mao Aoki

Obsada: Hideaki TakizawaRyo NishikidoAsami Mizukawa

Gatunek: fantasy, dramat.

2. Fabuła.

Shinji Ryuzaki przebywa w więzieniu za zabójstwo sprzed 10 lat. Mężczyzna posiada nadprzyrodzoną moc i jednym dotknięciem dłoni jest w stanie uleczyć każdą chorobę czy też ranę. Jednak w naturze zawsze musi być równowaga, którą dla ,,Dłoni Boga” jest dobroduszny nauczyciel – Ryosuke Aoi, posiadający ,,Dłonie Diabła”. Ryosuke Aoi zaledwie dotknięciem może pozbawić życia. Tymczasem detektyw Nagisa Hasebe poznaje ich obu i nieświadomie otwiera istną puszkę Pandory.

3. Muzyka.

Już sama piosenka z openingu mnie nie zachwyciła – nie jestem fanką j-pop’u. Z kolei soundtarck słuchany oddzielnie jest całkiem przyjemny dla ucha, a poza tym charakteryzuje się różnorodnością. Niestety nie słychać tego podczas oglądania dramy, choć chyba po prostu byłam zbyt niezadowolona z gry aktorów i fabuły, aby skupiać się jeszcze na oprawie muzycznej.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Dzięki The Dog of Orthros po raz pierwszy miałam okazję zetknąć się z  Hideaki Takizawa, wcielającym się w postać Shinji Ryuzaki. Aktorem jest fatalnym i szerokim łukiem będę omijała wszelkie produkcje z jego udziałem. Jako Shinji Ryuzaki był apatyczny, niezaangażowany w grę. Jego wzrok nie wyrażał żadnych emocji i przez całą dramę raczy widzów tą samą miną. Teoretycznie przypadła mu najciekawsza postać i gdyby tylko miał na tyle umiejętności mógł z niej wycisnąć o wiele więcej. Jego bohater jest pełen sprzeczności, toczy wewnętrzną walkę, gdyż przypięto mu łatkę złoczyńcy, pomimo jego nadprzyrodzonych mocy. Pomimo beznadziejnej gry Hideaki Takizawa, to i tak najbardziej interesowały mnie poczynania właśnie jego bohatera. Nie miał on łatwego życia, a wszyscy, których spotykał na swojej drodze patrzyli na niego przez pryzmat ,,Dłoni Boga” i korzyści, które mogą dzięki nim osiągnąć. Jednak widzowi nawet nie daje się możliwości zgłębienia w psychikę Shinji Ryuzaki i dostrzec jego wielki dramat. Druga główna rola przypadła znanemu mi z kilku innych dram Ryo Nishikido (1 Litre of TearsLast friendsJoker). Nie uważam go za wybitnego aktora, ale na tle poprzednika każdy wygląda o niebo lepiej niż w normalnych okolicznościach. Ryosuke Aoi w jego wykonaniu był wiarygodną postacią i z miejsca uwierzyłam w jego dobroć, bezinteresowność. Udało mu się także przekonać mnie do targających go wątpliwości i poczucia winy związanych z niechcianym darem, który posiada. Główną obsadę uzupełnia  Asami Mizukawa jako pani detektyw Nagisa Hasebe. Bardzo stereotypowa postać – samotnie wychowuje córkę, która oczywiście jest chora, a do tego odznacza się świetną intuicją i należycie wykonuje swoją pracę. Niejednokrotnie daje łupnia kilkorgu napastnikom i to bez większego problemu. Kwestia choroby córki pozostaje dla mnie tajemnicą, gdyż nie rozumiem dlaczego z dziecka chorego na astmę zrobiono chucherko, na którego trzeba chuchać i dmuchać. W końcu wiele osób choruje na astmę i w ogóle nie przeszkadza im to w aktywnym życiu. Postacie drugoplanowe nie odgrywają większej roli, a jest ich na tyle dużo, że nie sposób wspomnieć o wszystkich.

5. Wykonanie techniczne.

The Dog of Orthrosto drama spod znaku fantasy, toteż przed seansem drżałam o efekty specjalne. Ku mojemu zdziwieniu bardzo umiejętnie wybrnięto z pułapki kiczowatości. Nadprzyrodzone moce dwójki głównych bohaterów sprowadzają się do delikatnej poświaty wokół dłoni. Niejednokrotnie pominięto i ten element. Bardzo podobały mi się animowane wspomnienia. Świetny pomysł i realizacja. Oczami wyobraźni widziałam jak fatalnie zrealizowano by powódź przy użyciu komutera…Reżyseria nie powala na kolana, ale jest poprawna jak na dramę japońską przystało. Mam kilka uwag do scenarzysty, gdyż przesadzono z wizją odosobnionego więzienia Shinji Ryuzaki. Mały gabinet za przezroczystymi ścianami w jakichś podziemiach… Czyżby zbytnia fascynacja nad Milczeniem owiec?

6. Ogólna ocena.

The Dog of Orthrosto drama dziwaczna. Z jednej strony dobry pomysł, a z drugiej zły dobór co niektórych aktorów i pełna nieoryginalnych zwrotów akcji fabuła. Trzon akcji stanowi odwieczny podział świata według antagonizmów – dobro i zło, jasność i mrok, Bóg i Diabeł. Ciężko sklasyfikować dramę gatunkowo, ponieważ jednocześnie próbuje być kryminałem, serią z elementami paranormalnymi, psychologicznym thrillerem, romansem, a nawet udawać, że jest podszyta przesłaniem. Jak to często bywa w takich przypadkach wyszedł nieciekawy misz-masz. Mimo to jakoś dobrnęłam do przedostatniego odcinka bez większych zgrzytów. Katastrofa zaczęła się wraz z finałowym odcinkiem. Wątek z wysadzaniem kościoła oraz tajemnice, które wychodzą na jaw były szczytem schematyczności i kombinatorstwa. Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. W zbyt patetycznej formie przekazano moralizatorski wydźwięk dramy. Zamiast skupić się na bohaterach ciągle podkreślano jak chciwi, samolubni i bezwzględni są ludzie. ,,Dłonie Boga” i perspektywa wyleczenia każdej choroby zaślepiła wiele osób. Zawiodłam się także na dialogach – wiele z nich jest pustych i nic nowego nie wnosi. Pomimo kilku istotnych wad nie jest to drama beznadziejna w każdym wymiarze. Wydaje mi się, że moje oczekiwania były zbyt duże, gdyż naprawdę zainteresowała mnie fabuła. Polecam ten tytuł fanom kogoś z obsady, bądź też widzom, lubiącym elementy fantasy.

Ocena: 5/10