Joker

1. Dane podstawowe. ジョーカー

Tytuł: Joker (ジョーカー,  yurusarezaru sousakan, 許されざる捜査官, Unforgiving Investigators)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2010

Liczba odcinków: 10 + SP

Czas trwania odcinka: 54 min

Obsada: Sakai MasatoNishikido RyouAn,Kaga TakeshiOosugi Ren

Gatunek: kryminał.

2. Fabuła.

Date Kazuyoshi to detektyw w prefekturze Kanegawa. Za dnia znany jest ze swojego pogodnego usposobienia, jednak pod osłoną nocy przeobraża się w bezwzględnego kata tych, którzy z różnych powodów uniknęli wymiaru sprawiedliwości.

3. Muzyka.

Momentami bardzo pompatyczna. Główny motyw nie podobał mi się. Soundtrack dość ubogi, jednak jest to krótka drama, więc nie będę się czepiała. Mi osobiście oprawa muzyczna nie przypadła do gustu, chociaż w kilku scenach była naprawdę dobra (np. w ostatnim odcinku w porcie).

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

O ile aktorzy wypadli bardzo przyzwoicie i wiarygodnie wykreowali swoich bohaterów, o tyle same postacie nie wzbudziły mojej sympatii. W rolę detektywa Date Kazuyoshi wcielił się Sakai Masato. Jego miny i ślamazarność niemiłosiernie mnie irytowały…Usposobieniem i metodyką pracy przypominał mi detektywa Monk’a, ale tego drugiego przynajmniej byłam w stanie polubić. Natomiast Date powinien pozostać przy piciu swojego koktajlu truskawkowego, zamiast chwytać za broń i z pseudo-przerażającym wyrazem twarzy mówić: ,,Nie ma dla ciebie jutra”(następnie strzał z pistoletu :P). Zupełnie nie pasował mi jako ręka sprawiedliwości. Znacznie bardziej wiarygodnie wypadł Oosugi Ren jako Mikami Kuniji, czyli właściciel baru i wspólnik Date. Tajemnicza postać, do której pasowała rola kata. Nie można nie wspomnieć o Kudou Kenji, którego zagrał Nishikido Ryou (1 Litre of Tears). Jego hawajskie koszule były komiczne, ale pasowały do luzackiego stylu Kudou. Jednak Ryo jako playboy? Mhm…mnie nie przekonał, chociaż zagorzałe fanki zapewne będą go bronić jak niepodległości. Mimo to całkiem przyjemna postać, która podobnie jak Date skrywa bolesną przeszłość. Kolejną męską postacią, która miała swoje pięć minut w dramie był komendant (nie pamiętam dokładnie rangi..;/) Izutsu Masaaki (Kaga Takeshi). Jedna z dwóch postaci, do których nie mam powodów by się czepiać, ponieważ wykonał kawał dobrej roboty. Główna rola kobieca przypadła An, czyli córce znanego japońskiego aktora Watanabe Ken’a. Niestety do ojca jej daleko, chociaż dziewczyna ma potencjał, ale postacią Miyagi Asuki wiele zdziałać nie mogła. Żeńskie postacie rzadko kiedy zyskują moją sympatię i Asuka nie jest wyjątkiem. I mimo jej zapału do pracy i wiary w społeczną misję policji – pogrzebała wszystko swoimi minami pełnymi zaskoczenia, niedowierzania…Wspomnianą drugą postacią, której nie mam nic do zarzucenia to dziennikarka Katagiri Saeko (Ryou).

5. Wykonanie techniczne.

Spodziewałam się więcej. Najbardziej raziła mnie sala przesłuchań, po której jak na dłoni było widać, że jest to studio nagraniowe. Ilość i jakość krwi oraz obrażeń (zwłaszcza w scenie, gdy ginie jedna z bohaterek) bywały przesadzone. Dla mnie drama wyglądała jakby miała braki w funduszach…Jak na kryminał zbyt statyczna praca kamery, brak charakterystycznego dla gatunku klimatu niepokoju, oczekiwania… Sceny „egzekucji’ również słabe, zbyt patetyczne.

6. Ogólna ocena.

Sięgając po Joker’a spodziewałam się znacznie lepszego widowiska. Główna myśl nie jest zła, a sprawy, którymi zajmowali się detektywi były ciekawe i wciągające. Mimo schematyczności rozwiązywania spraw morderstw, czyli jest potencjalny zabójca, Date znajduje jakiś dowód, poszlakę, który/a rzuca nowe światło na zabójstwo, a następnie wywinięcie się od odpowiedzialności winnego – to właśnie sprawy były największym atutem serii. Bardzo dobrze połączono dochodzenia z ujawnianiem faktów z przeszłości głównych bohaterów, a także podejrzanego zachowania komendanta. Zakończenie dla wielu osób może być zaskakujące – ja sama uważam je za dobre i satysfakcjonujące. Tytuł serii również zostaje wyjaśniony, chociaż pobieżnie i lepiej by było, gdyby trochę bardziej zgłębiono się w temat. Bohaterowie byli irytujący, jednak to wina w głównej mierze scenariusza, a nie aktorów. Muzyka w większości scen nie sprostała zadaniu, podobnie jak i od strony technicznej mogło być lepiej. Mam wrażenie, że gdyby była to drama koreańska wyszłaby całkiem dobra seria, a tak trzeba cieszyć się tym co jest. Drama podejmuje przede wszystkim temat wymierzania sprawiedliwości na własną rękę. To czy jest to uzasadnione moralnie, czy też kwestię tę powinno się pozostawić siłom wyższym. A także ukazuje, że nie każdy człowiek jest takim, na jakiego wygląda, gdyż czasami lepiej nie wiedzieć kim ktoś się staje, gdy nikt nie patrzy… Pozycja obowiązkowa dla fanów kogoś z obsady, bądź zagorzałych miłośników japońskich dram. A pozostali? Można dać szansę jednemu, bądź dwóm odcinkom i samemu się przekonać, czy drama wpasowuje się w gust, czy też nie. Mnie przy oglądaniu trzymały sprawy morderstw, a cała reszta była jedynie dodatkiem.

Ocena: 5+/10

napisy PL

1 Litre of Tears

1. Dane podstawowe.1 Litre of Tears

Tytuł: 1 Litre of Tears (ichi rittoru no namida, 1リットルの涙)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2005, 2007

Liczba odcinków: 11 + 1 SP

Czas trwania odcinka:  54 min/ 168 min

Główni aktorzy: Nishikido RyouSawajiri Erika

Gatunek: dramat, familijny, obyczajowy, romans.

2. Fabuła.

Historia na podstawie prawdziwych wydarzeń.

Aya Ikeuchi to 15-latka, która właśnie dostała się do wymarzonego liceum. Niestety zaczyna zauważać niepokojące symptomy- ma problemy z chodzeniem, upuszcza przedmioty. Badania wykazują, iż jest ona chora na nieuleczalną chorobę, która powoli odbiera władzę nad własnym ciałem. Drama w wzruszający sposób ukazuje trudną walkę Ayi, jej rodziny i przyjaciół przez kolejne stadia choroby.

3. Muzyka.

Soundtrack wpasowuje się bardzo dobrze w nastrój dramy. Mamy tutaj sporo spokojnych melodii i utworów. Dzięki tej produkcji polubiłam twórczość  Remioromen (レミオロメン) oraz K. Polecam zwłaszcza: Remioromen ・ Konayuki, Remioromen – 3月9日, K – Only human.

4. Gra aktorska.

Zarówno pierwszoplanowe postaci jak i te drugoplanowe wypadły bardzo dobrze. Sawajiri Erika jako Aya nie miała łatwego zadania. W końcu to ona była główną postacią wokół, której toczyły się wszystkie wydarzenia. Spisała się bardzo dobrze, wiarygodnie przekazywała emocje. Nishikido Ryou jako „Anioł Stróż” również mi się podobał. Do tego naprawdę bardzo dobra rola Yakushimaru Hiroko jako matki Ayi.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu.

6. Ogólna ocena.

Jest to jedyna drama, przy której oglądaniu tak często płakałam. Nie należę do osób, które rozklejają się z byle powodu, ale tutaj doprawdy nie mogłam nic poradzić i co prawda nie wylałam tytułowego „litra łez”, ale pewnie coś koło tego. Chociaż wiadomo, że przedstawione w tej dramie dramaty zdarzają się cały czas – to historia Ayi poruszyła mną. Siła ducha i chęć życia mimo takich przeciwności jest godna szacunku – zwłaszcza, że to się wydarzyło naprawdę. Z tego co wyczytałam to jedynym „dodatkiem” jest fikcyjna postać przyjaciela Ayi – Asou Haruto. Został on „dodany” na prośbę prawdziwej matki Ayi. Drama w bardzo rzeczywisty sposób odzwierciedla problemy z jakimi musi zmagać się człowiek, który dotychczas był zdrowy, miał swoje marzenia i pragnienia, w obliczu nieuleczalnej choroby. Uważam, że twórcom należą się wielkie brawa za ukazanie bardzo spokojnie i w delikatny sposób (dziwnie to brzmi, ale dla mnie tak to wyglądało) sceny śmierci głównej bohaterki.Specjalny odcinek (który w zasadzie jest na tyle długi, iż można go podciągnąć pod film) ukazuje wydarzenia w kilka lat po śmierci Ayi i skupia się na losach dziewczyny, która choruję na tę samą przypadłość. Drama jest warta obejrzenia, jest wzruszająca i ukazuje jak ulotne jest zdrowie i życie, a jak istotną rolę odgrywa rodzina i najbliżsi przyjaciele.

Ocena: 7+/10

Last friends

1. Dane podstawowe.                                                                                                                                               ラスト・フレンズ

Tytuł: Last friends (ラスト・フレンズ)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2008

Liczba odcinków: 11 + 1SP

Czas trwania odcinka: 54 min

Główni aktorzy: Ueno JuriNagasawa MasamiEita,Nishikido Ryou.

Gatunek: dramat, romans, przyjaźń, obyczajowy.

2. Fabuła.

Drama przedstawia losy grupy młodych ludzi:

  • Kishimoto Ruka – która uczestniczy w wyścigach motocrossowych, a prywatnie boryka się z poważnym problemem. Nie akceptuje swojego ciała, chociaż jest kobietą to wewnątrz czuje się mężczyzną.
  • Aida Michiru – przyjaciółka Ruki z liceum. Spotykają się przypadkowo po kilku latach od ukończenia szkoły. Michiru postanawia zamieszkać ze swoim chłopakiem, jednak dopiero wtedy ukazuje on swoje prawdziwe, mroczne oblicze.
  • Mizushima Takeru – stylista, który obawia się kobiet i ukrywa tragiczne wydarzenia z dzieciństwa.
  • Takigawa Eri – stewardessa.
  • Ogura Tomohiko – pracuje z Eri, a w prywatnym życiu jego małżeństwo się rozpada.
  • Oikawa Sousuke – chłopak Michiru, dla którego miłość przybiera niebezpiecznego znaczenia.

Piątka pierwszych przedstawionych postaci, splotem wydarzeń, zamieszkuje pod jednym dachem. Jednak Sousuke nie chce zrezygnować z Michiru – jego chorobliwe uczucie wpływa na życie wszystkich mieszkańców domu. Do tego każdy z grupy przyjaciół musi zmierzyć się ze swoimi własnymi problemami i cieniami z przeszłości.

3. Muzyka.

Świetny utwór z openingu Prisoner of Love śpiewany przez Utadę Hikaru, do tego w miarę spokojny i przyzwoity soundtrack.

4. Gra aktorska.

Rzadko się zdarza by w jakiejś dramie można było odnaleźć taką ilość dobrze zarysowanych i złożonych postaci. Aktorzy, praktycznie wszyscy, spisali się bardzo dobrze. Jedynym wyjątkiem jest Nagasawa Masami. Kompletnie mnie nie przekonała, a jej kreacja Michiru była nijaka. Ueno Juri i Eita – można by rzec jak zwykle świetni. Swoją drogą zastanawia mnie duża ilość produkcji, w których razem grali, ale trzeba przyznać, że są świetni w tym co robią. Pozytywnie zaskoczył mnie Nishikido Ryou jako Sousuke. Widziałam go wcześniej tylko w One Litre of Tears i nie sądziłam, że jego dobra rola nie jest dziełem przypadku. Jako Sousuke był naprawdę rewelacyjny i z chęcią sięgnę po więcej produkcji z jego udziałem. Aktorzy drugoplanowi również dobrze wypadli.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu.

6. Ogólna ocena.

Z góry przepraszam za krótką i niepełną ocenę, ale dramę tę widziałam dawno temu. Wpis zostanie uzupełniony, jeżeli obejrzę ją ponownie.

Jest to „typowa” japońska drama z wieloma dramatycznymi watkami, trudnymi wyborami podejmowanymi przez bohaterów. Od dłuższego czasu uważam, że Japończycy potrafią robić naprawdę dobre, wciągające dramaty. Mogę tylko nadmienić, iż Last friends świetnie pasuje do tej „typowości”. Nie ma przestojów w fabule, a wątki są spójne i znajdują swoje rozwiązanie. Chociaż zakończenie jako takie nie do końca mnie usatysfakcjonowało, to z pewnością jest to drama godna polecenia – przede wszystkim fanom dramatów i ludzkich tragedii.

Ocena: 8/10

Opening ze wspomnianym utworem Utady Hikaru Prisoner of love