ATHENA

1. Dane podstawowe.아테나

Tytuł: ATHENA (아테나, jeonjaengui yeosin, Goddess of War)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Jeong U SeongSu AeLee Ji ACha Seung Won

Gatunek: akcja, dramat, romans, służby specjalne.

2. Fabuła.

NTS to organizacja, która stoi na straży bezpieczeństwa koreańskiego programu nuklearnego. Główne zagrożenie stanowi tajemnicza organizacja terrorystyczna ATHENA – jej agenci przeniknęli w struktury zarówno NTS, Niebieskiego Domu jak i innych strategicznych miejsc. To czy nowatorskie rozwiązania w programie nuklearnym pozostaną tajemnicą jest zależne od kluczowego naukowca tej technologii – dr Kim’a z Korei Północnej, który szuka schronienia w Korei Południowej. Zadanie to jest o tyle trudne, iż oprócz ATHENY dr Kim’em interesują się wywiady innych państw.

3. Muzyka.

Ah.. soundtrack to muzyczne cudo. Jest lepiej niż w przypadku IRIS. Podobało mi wszystko – zarówno melodie jak i utwory wokalne, wszystko dobrze się komponowało i budowało nastrój dramy. Polecam zapoznać się z soundtrackiem.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Z głównych bohaterów widziałam wcześniej jedynie Jeong U Seong w Sad movie oraz w A Moment to Remember. Jeong U Seong jak zwykle bardzo dobrze zagrał, jednak nie podobało mi się uczesanie, które miał prawie do ostatniego odcinka, dopiero pod koniec wyglądał na swoje lata. Jeśli mowa o głównych rolach żeńskich – wg mnie świetne konstrukcje postaci. W końcu doczekałam się w dramie akcji kobiet z krwi i kości, które nie zapominają o bożym świecie kiedy tylko się zakochają. Został jeszcze czarny bohater, czyli Cha Seung Won, który wcielił się w rolę Son Hyeok. Nie do końca jest to typowy czarny bohater, gdyż jego uczucia do Yun Hye In skutecznie uniemożliwiały mu swobodne działania. W postaciach drugoplanowych nie zabrakło fan serwisu w postaci Siwon’a z Super Junior  i Changmin’a z DBSK – cóż trzeba jakoś przyciągnąć kobiecą część widowni. Zdecydowanie najbardziej lubianym przeze mnie bohaterem jest Kim Gi Su – w tej roli Kim Min Jong. Gdyby nie on drama na pewno nie przypadłaby mi aż tak do gustu. Przede wszystkim bardzo złożona postać – niby fajtłapa i komik, ale jak przychodziło co do czego to potrafił pokazać na co go stać. O ile nie za bardzo odpowiadało mi połączenie wydarzeń z IRIS z tymi w ATHENIE, o tyle cieszyłam się z faktu, iż ponownie mogłam zobaczyć na ekranie (jednego z moich ulubionych bohaterów w IRIS) Park Cheol Yeong, w którego rolę wcielił się Kim Seung U. Z racji tematyki w dramie poznajemy wiele postaci, ale o dziwo żadna z nich mnie nie irytowała.

5. Wykonanie techniczne.

Bardzo dobre – zdecydowanie lepsze niż w przypadku IRIS. Nie wychwyciłam żadnych wpadek, oprócz tych nieszczęsnych manekinów, które turlały się na ziemi po wybuchu samochodu-pułapki i sztucznego pocisku rakietowego w scenie na moście- jestem jednak w stanie to wybaczyć twórcom. Sceny pojedynków, strzelanin, pościgów – widowiskowe i fani akcji na pewno nie będą zawiedzeni. W dramie, podobnie jak w IRIS, akcja „wędruje po świecie” i odwiedzamy zarówno Włochy, jak i Hawaje, Japonię, Koreę Północą, Chiny, Nową Zelandię. Wszelkie lokacje są dopracowane, a sama siedziba NTS bardzo mi się podobała – nie to co ten bunkier z IRIS.

6. Ogólna ocena.

Chociaż fabularnie ATHENA nie jest przesadnie rozbudowana, to jednak nie oczkuję wielkiego arcydzieła pod tym względem od dramy akcji. Tytuł ten przede wszystkim szybko i przyjemnie się ogląda, a sceny wszelkich strzelanin robią dobre wrażenie. Podobnie jak w przypadku IRIS praktycznie niczego nie dowiadujemy się o tej organizacji – czyżby szykował się drugi sezon? Co do zakończenia – mogłoby być bardziej tragiczne, moim zdaniem uśmiercono nie tych bohaterów co trzeba, a przede wszystkim jak już ktoś sobie strzela w głowę to powinien nie zmartwychwstawać. Mimo to warto obejrzeć ten tytuł przez wzgląd na wartką akcję, bohaterów i świetny soundtrack. Brakowało mi jedynie czarnego charakteru z prawdziwego zdarzenia, bądź też jakiegoś mordercy na zlecenie, który nie wahałby się przed niczym. Drobnym minusem jest także to, iż wypadałoby przed ATHENĄ obejrzeć IRISnie jest to konieczne, ale wydaje mi się, że jest to pomocne by widz nie czuł się zdezorientowany pewnymi wątkami. I jeszcze jedno – miałam nieodparte wrażenie, iż grobowiec, który pojawia się w ostatnim odcinku to ten sam z początku filmu I Saw the Devil – chyba powstał specjalnie na potrzeby filmowo/dramowe.Tak czy inaczej gorąco polecam ATHENĘ fanom dram akcji.

Ocena: 9/10

Trailer