IRIS

1. Dane podstawowe.아이리스

Tytuł: IRIS (Shiri, 아이리스)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Lee Byeong HeonKim Tae HuiJeong Jun HoKim So Yeon

Gatunek: akcja, dramat, tajemnica, służby specjalne, romans.

2. Fabuła.

Kim Hyeon Jun oraz Jin Sa U są dla siebie jak bracia, razem odbywają służbę w wojsku oraz zostają zwerbowani jako agenci specjalni do tajnej organizacji NSS, która ma na celu ochronę kraju. Obaj również zakochują się w tej samej kobiecie – Choe Seung Hui – agentce NSS. Po odpowiednim szkoleniu Kim Hyeon Jun zostaje wysłany na Węgry ze swoją pierwszą, samodzielną misją , która całkowicie odmieni jego życie. Ma on zamordować premiera Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Kim Seon Hwa i Park Cheol Yeong są północno-koreańskimi agentami, mają na celu ochronę premiera  podczas jego wizyty na Węgrzech. Poznajemy także Vick’a – zabójcę, który poszukuje listy IRIS.

3. Muzyka.

Soundtrack bardzo udany. Podobały mi się zwłaszcza utwory stylizowane na chóry gotyckie czy też muzykę klasyczną. Wielki plus za możliwość usłyszenia w przedostatnim odcinku Mozart – Requiem d-moll (KV 626) (Lacrimosa). Jedyny dźwięk, który mnie denerwował to motyw, który często się pojawiał z takim charakterystycznym, rytmicznym  „pyknięciem”.

4. Gra aktorska.

Lee Byeong Heon widziałam do tej pory jedynie w filmie A Bittersweet Life, gdzie bardzo mi się podobała jego gra. W IRIS spisał się bardzo dobrze i jest mocnym punktem dramy podobnie jak Jeong Jun Ho. Postać Choe Seung Hui (w tej roli Kim Tae Hui) nie przypadła  mi do gustu – niestety nie przekonała mnie do swojej bohaterki, raczej po raz kolejny przekonuję się, iż rzadko można spotkać w dramach oryginalne postacie żeńskie. Sprawa ma się podobnie z Kim So Yeon jako Kim Seon Hwa. Z postaci drugoplanowych pozytywnie zaskoczył mnie T.O.P jako zabójca Vick. I chociaż jego rola ograniczała się do chodzenia i wymachiwania bronią wypadł wiarygodnie, gdyż ma twarz mordercy oraz bardzo oryginalny (jak na Azjatę) niski, męski głos. Podobała mi się także rola Kim Seung U jako agenta z Północy, bardzo wiarygodnie przedstawił swojego bohatera. Wg mnie zupełną pomyłką jest postać tego dziwacznego lekarza (patologa) z NSS, aktor (niestety nie doszukałam się jego nazwiska) i jego miny nie pasowały mi do tej dramy.

5. Wykonanie techniczne.

Sceny walk, strzelaniny, pościgi trzymają wysoki poziom. Do tego fabuła ma miejsce w kilku krajach – Węgry, Korea (Południowa i Północna), Chiny, Japonia. Widać, że wyłożono spore środki pieniężne na realizację dramy. Co prawda dopatrzyłam się kilku wpadek, jak na przykład (ok 8-9 odcinka) wyraźnie widać mikrofon, czy też odbicie kamery i operatora w drzwiach ze szkła i w ostatnim odcinku w lustrze. Jednak są to drobne potknięcia, ogólnie pod względem wykonania IRIS wypada bardzo dobrze.

6. Ogólna ocena.

Fabuła dopiero od około 8-9 odcinka mnie wciągnęła i zainteresowała. Wcześniej było po prostu nudno i oglądałam przez wzgląd na myśli, że „pewnie zaraz się rozkręci”. Jest kilka niejasności w fabule np. jakim cudem Kim Hyeon Jun wydostał się tylko w piżamie (!)  bez pieniędzy, paszportu z Węgier? Wykonanie techniczne dramy cieszy oko i to jest jeden z głównych plusów. Gra aktorska dobra, muzyka również. Cieszę się, że autorzy nie obawiali się zabijać istotnych postaci. Za jeden z minusów uważam fakt, że dwie bardzo dobre agentki (jedna z Północy jedna z Południa) zakochują się w facecie i nagle stają się bezbronnymi dziewczynkami, które działają nieracjonalnie i głupio (chociażby zachowanie Choe Seung Hui, kiedy to sama kilkakrotnie wybiera się na niebezpieczne misje). Denerwowało mnie także mieszanie języków podczas dialogów – przepraszam bardzo, ale chyba Koreańczycy są w stanie nauczyć się kilku zdań po angielsku. Fakt ten przeszkadzał mi zwłaszcza pod koniec dramy, gdy pojawili się agenci IRIS z innych krajów – oni mówią po angielsku, a ich szefowie po koreańsku i oni wszystko rozumieją… coś tu nie grało. Również zdecydowanie za wiele miejsca poświecono retrospekcjom. Tak czy inaczej IRIS to dobra drama akcji z rozbudowaną fabułą. Zakończenie dobre, druga seria ma się pojawić pod koniec tego roku i pewnie sięgnę po nią, gdyż wiele istotnych wątków nie zostało wyjaśnionych. Polecam fanom dram akcji z romansem w tle.

Ocena: 7/10

Drama licencjonowana w Polsce

Trailer