As The Gods Will

22344

As the Gods Will (2014)

Tytuł: As the Gods Will (Kamisama no Iu Toori, 神さまの言うとおり)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2014

Czas trwania: 118 min

Reżyseria: Takashi Miike

Scenariusz:  Muneyuki Kaneshiro (manga), Akeji Fujimura (manga), Hiroyuki Yatsu

Obsada: Ryunosuke KamikiMio YukiSota FukushiHirona YamazakiShota Sometani

Gatunek: horror, szkoła, czarna komedia, fantasy.

Gdy stawką w grze jest życie

Takashi Miike znany jest z filmów epatujących, często nieuzasadnioną, przemocą. Nie inaczej jest w przypadku As the Gods Will. Tym razem japoński reżyser przenosi na wielki ekran mangę o takim samym tytule. Akcja skupia się na grupie nastolatków, którzy zostają zmuszeni do wzięcia udziału w grach, których stawką jest ich życie.

Czytaj dalej

The Epitaph

Tytuł: The Epitaph (Gidam, 기담)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 107 min

Reżyseria:  Jung Bum-SikJung Sik

Scenariusz: Jung Bum-SikJung Sik, Park Jin-Sung

Budżet: 2,8 mln $

Obsada: Kim Bo-KyeongJin GooLee Dong-KyuKim Tae-Woo

Gatunek: dramat, horror, tajemnica.

Horror inaczej

Azjatyckie horrory szturmem zdobyły zachodnią publiczność. Wiele tytułów (głównie japońskich) stało się klasyką gatunku. Sięgając po The Epitaph spodziewałam się kontynuacji nurtu, czyli kobiet z długimi włosami, nawiedzonych domów, duchów uczennic itp. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Bracia Sik zaprezentowali wciągający, miejscami zawiły i bardzo oryginalny horror z dużą dozą dramatu.

Czytaj dalej

A Tale Of Two Sisters

Tytuł: A Tale Of Two Sisters (Janghwa, Hongryeon, 장화, 홍련)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 115 min

Reżyseria: Kim Jee-Woon

Scenariusz: Kim Jee-Woon

Obsada: Lim Soo-JungMoon Geun-YoungYum Jung-AhKim Kap-Soo

Gatunek: horror, dramat.

Nie obawiaj się duchów tylko ludzi…

Reżyser Kim Jee-Woon, który na swoim koncie ma świetną czarną komedię The Quiet Family z 1998r. po raz kolejny w ciekawy sposób podszedł do tematyki horroru/thrillera. O późniejszych jego sukcesach większość fanów kina azjatyckiego zapewne słyszała – wystarczy wspomnieć A Bittersweet Life, czy też I Saw the Devil.

Czytaj dalej

Doomsday Book

Tytuł: Doomsday Book (Inlyumyeolmangbogoseo, 인류멸망보고서)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2012

Czas trwania: 113 min

Reżyseria: Kim Jee-Woon („Creation of Heaven”), Yim Pil-Sung („Brave New World” & „Happy Birthday”)

Scenariusz: Kim Jee-WoonYim Pil-Sung, Yang Jong-Kyu, Park Sung-Hwan

Obsada: Ryoo Seung-BumKim Kang-WooSong Young-ChangKim Gyu-RiJin Ji-HeeBae Doo-NaLee Seung-JunYoon Se-AhSong Sae-Byeok

Gatunek: katastroficzny, komedia, horror, science fiction.

Koniec świata w niekonwencjonalnym wydaniu

Z każdym film spod ręki reżysera Kim Jee-Woon związane są moje wysokie oczekiwania. Tym razem jest on jednym z dwóch reżyserów. Jako że bardzo rzadko czytam zarysy fabuł, to spotkało mnie spore zaskoczenie, gdyż Doomsday Book okazał się być zlepkiem trzech, niepowiązanych ze sobą historii traktujących, bardziej lub mniej bezpośrednio, o końcu świata.

Pierwszy segment nosi tytuł Brave New World i dotyczy rozpowszechniania się poprzez żywność wirusa, który zamienia ludzi w zombie. Głównym bohaterem tej części filmu jest Yoon Seok-Woo, bardziej przypominający schematycznego nerda niż mężczyznę, który właśnie wrócił do rodzinnego domu po służby wojskowej. Jego rodzina niespecjalnie przejmuje się jego powrotem i jak gdyby nigdy nic wyjeżdża na zagraniczne wakacje. Tymczasem Yoon Seok-Woo zabiera się za wręcz pedantyczne porządki w mieszkaniu. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że wyrzucone przez niego spleśniałe jabłko stanie się zalążkiem zagłady ludzkości.

Jest to przesycona czarnym humorem historia o śmiercionośnej epidemii, mająca niepozorny początek. Wiele scen opartych jest na zbliżeniach jedzących ludzi, co nie należy do miłych widoków. Co dziwne – chyba nawet bardziej odrzuca bardzo naturalistyczna scena pocałunku… Cały segment, jeżeli potraktować go jako parodię filmów o zombie, jest raczej strawny i może bawić (np. bezproduktywne analizy specjalistów, zakrwawiona siostra w toalecie). Osobiście nie jestem miłośniczką takiego humoru i tym bardziej ta satyryczność sytuacji kontrastowała z filozoficznym zakończeniem oraz nawiązaniem do Księgi Rodzaju. Jednak z jednym mogę się zgodzić – jesteśmy tym co jemy, więc nowy początek świata od zgniłego jabłka chyba nie jest aż tak abstrakcyjny, zważywszy na przesadny konsumpcjonizm i styl życia społeczeństw.

Reżyserem Brave New World, jak i trzeciego segmentu (Happy Birthday) jest Yim Pil-SungPodobieństwo obu fragmentów jest aż nadto widoczne, a ich głównym łącznikiem jest wyśmiewanie mediów, poważnej koncepcji końca świata, absurd.

Happy Birthday jest ostatnim, trzecim, segmentem filmu i przedstawia perypetie uczennicy podstawówki – Park Min-Seo. Dziewczynka przez przypadek niszczy ulubioną, przez ojca, bilę z numerem 8. Gorączkowo stara się ją zamówić przez internet, ale nieoczekiwanie jej przesyłka stanie się zagrożeniem dla istnienia Ziemi. Muszę przyznać, że ta część jest najbardziej dziwaczna i chaotyczna. Wydaje mi się, że i gr aktorska wygląda tutaj najsłabiej. Zdecydowanie Happy Birthday najmniej przypadło mi do gustu. Jak na tematykę katastroficzną przystało – zbliżający się Armageddon sprowadzono do ,,tragedii” rodziny, jednostek. W zamierzeniu zapewne miało być mało poważnie i śmiesznie, ale dla mnie było to zbyt kiczowate. Strona internetowa, którą prowadzą kosmici? Meteoryt w kształcie kuli bilardowej? Nie, dziękuję.

Pomiędzy wspomnianymi częściami ulokowano Creation of Heaven, wyreżyserowany przez  Kim Jee-Woon (I Saw the Devil, A Bttersweet LifeThe Quiet Family, A Tale of Two Sisters, The Good, The Bad, The Weird). Jak na mój gust – dla całości filmu chyba byłoby lepiej, gdyby ten segment był pierwszym, bądź też ostatnim. Klimat jest tutaj zdecydowanie odmienny niż w pozostałych dwóch odsłonach. Akcja ma miejsce gdzieś w przyszłości, kiedy to roboty zastępują ludzi w codziennych obowiązkach. Park Do-Won jest serwisantem znanej firmy, produkującej takie właśnie roboty. Zostaje on wezwany do buddyjskiej świątyni, gdyż stacjonujący tam robot – RU-4, twierdzi iż został oświecony i jest wcieleniem Buddy… Siłą tej części filmu jest wykonanie – bardzo sterylne, stylowe wnętrza, dobre efekty specjalne związane z robotem. Jest to jedyna, z tych trzech, historia, którą chciałabym zobaczyć w formie pełnometrażowego filmu. Potencjał jest i to spory – zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę intrygujące zakończenie. Tak czy inaczej – historia ta zwiera dużo filozoficznych rozważań nad naturą człowieczeństwa, jego wyznaczników. Jednakże skupienie się na warstwie filozoficznej sprawia, że te kilkanaście minut może co niektórych widzów znużyć.

Doomsday Book to film może nie tyle o końcu świata, co raczej o jego zmianie, nowym początku. Trzy historie nie są ze sobą powiązane, ale mimo to absurdalne i prześmiewcze segmenty w reżyserii Yim Pil-Sung, aż nadto nie pasowały mi do egzystencjalnych rozważań środkowej odsłony filmu. Niemniej doceniam starania twórców nad stworzeniem tak oryginalnego tworu. Tym bardziej, iż obraz ten borykał się z problemami finansowymi i powstawał w bólach przez 6 lat. Dlatego też segment Christmas Present nie został dokończony i włączony do filmu. Chociaż do filmu już nie wrócę, to uważam, że może okazać się ciekawą odskocznią, zwłaszcza dla osób, które lubią czarne komedie i prześmiewczy charakter.

Ocena: 6/10

Black House

Tytuł: Black House (Geomeun Jip, 검은집)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 103 min

Reżyseria: Shin Tae-Ra

Scenariusz: Lee Young-JongYusuke Kishi (powieść)

Budżet: 3,3 mln $

Obsada: Hwang Jung-MinYoo-SunKang Shin-IlKim Seo-Hyung

Gatunek: horror (?), thriller

Imitacja horroru?

Black House jest kolejną (po japońskiej z 1999r.) adaptacją powieści Yusuke Kishi o tym samym tytuleZadziwiający jest dla mnie fakt, iż praktycznie wszędzie widnieje ten tytuł jako horror. Nie jestem wielką specjalistką od horrorów, ale widziałam ich na tyle dużo, że wiem czego po nich oczekiwać. Niestety Black House spisuje się przeciętnie zarówno jako horror, jak i jako przedstawiciel gatunku thriller.

Głównym bohaterem filmu jest rozpoczynający pracę agent ubezpieczeniowy – Jeon Jun-Oh. Dość niefortunnie rozpoczyna nowy etap w życiu, gdyż zostaje przydzielony do zagadkowej sprawy. Na prośbę Park Chung-Bae wyrusza do jego mieszkania, a na miejscu zastaje jego syna, który powiesił się w pokoju. Zadaniem agenta jest stwierdzanie czy chłopak popełnił samobójstwo, ponieważ w takim wypadku zostanie wypłacona pokaźna polisa na życie. Jednakże przez wzgląd na dziwne zachowanie mężczyzny oraz fakt, że i jego żona jest ubezpieczona na milionową kwotę, Jeon Jun-Oh zaczyna podejrzewać zabójstwo.

Przyznam się, że nie czytam opisów filmów wnikliwie, a tytuły do oglądania wybieram raczej bezmyślnie – ładny plakat, znany reżyser, obsada, gatunek. Tak też było w przyapdku Black House. W rolę agenta ubezpieczeniowego wcielił się znany przeze mnie Hwang Jung-Min (Moby DickThe Unjust, Korean Peninsula). Nie należy on do czołówki moich ulubionych aktorów, ale w każdym, widzianym przeze mnie, filmie z jego udziałem pozostawiał dobre wrażenie. Nie inaczej jest i tutaj. Niestety trafiła mu się bardzo płaska postać, z której zapewne niewiele był w stanie wycisnąć. Jeon Jun-Oh jest żółtodziobem w kwestii wymuszania ubezpieczeń na życie. Jest podejrzliwy, ale też brak mu profesjonalizmu, który mógłby uratować tę postać w moich oczach. Mimo to  Hwang Jung-Min dał radę wykreować realistycznego bohatera. Poznajemy jego rutynę pracy, ale i idyllistyczny związek z ukochaną Jang Mi-Na (Kim Seo-Hyung). Większą uwagę skupia Kang Shin-Il jako Park Chung-Bae. Już sam jego wygląd, ubiór, zachowanie rzucają na niego podejrzenia. Taki typowy materiał na typa spod ciemnej gwiazdy. Istotną rolę w filmie odgrywa również żona (czy też partnerka?) Park Chung-Bae, czyli Shin Yi-Hwa (Yoo-Sun). Wszyscy aktorzy spisali się bardzo dobrze i pod tym względem nie mam wiele do zarzucenia.

Słabszym ogniwem jest fabuła i jej rozwój. Swoją drogą dlaczego tytuł ,,Black House”? Sugeruje on film o nawiedzonym domu, czy też cokolwiek związanego z duchami, jakimś źródłem zła w konkretnym miejscu. Pierwsza połowa filmu to przede wszystkim nużący spektakl zabawy w kotka i myszkę, kto kogo przechytrzy, doszukiwanie się wskazówek co do tożsamości mordercy i motywów działania. Nieoczekiwanie, po niespodziewanym zwrocie akcji, film przyspiesza by pod koniec stać się groteskowym slasherem. Groteskowym o tyle, że nic nie wskazywało na taki obrót sytuacji przez większość filmu i na jej tle eskalacja przemocy, litry lejącej się krwi wyglądają po prostu śmiesznie. Jednak muszę oddać twórcom, że postarali się i niektóre sceny (tortury, atak kluczami od samochodu :)) są bardzo solidne.

Scenografie są bardzo proste, a sam obraz wydaje się sterylny (przynajmniej w pierwszej połowie filmu). Większość akcji ma miejsce w budynkach – szpital, biurowiec, mieszkanie. W drugiej połowie zdecydowanie więcej posępnych scenerii, brudu, potencjalnych narzędzi tortur. Na muzykę w ogóle nie zwróciłam uwagi…

Osobiście film nie przypadł mi do gustu, gdyż ciężko go sklasyfikować do konkretnego gatunku oraz wskazać co takiego reżyser chciał nam przekazać. Teoretycznie można doszukiwać się elementu horroru poprzez nawiedzenia przez ducha dziewczynki, który objawia się mrocznymi rysunkami, a później bestialstwem, zabijaniem innych. Na to wskazywałoby zakończenie, ale czy faktycznie o to chodziło? Black House nie jest filmem złym, ale z tego co mi wiadomo japońska wersja jest lepsza i nie do końca remake się powiódł. Niestety nie mam porównania, gdyż Kuroi Ie wciąż przede mną, więc być może wtedy odrobinę zmienię zdanie o tym tytule. Tak czy inaczej – nie polecam osobom, które szukają horroru, chcą poczuć strach, klimat. Już bardziej powinien przypasować fanom thrillerów, albo kryminałów. Trudno powiedzieć.

Ocena: 5/10

Re-cycle

鬼域

Tytuł: Re-cycle (Moon to, 門徒)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2006

Czas trwania: 108 min

Reżyseria: Oxide Pang ChunDanny Pang

Scenariusz:  Cub Chin, SirLaosson Dara, Sam Lung, Oxide Pang ChunDanny Pang, Thomas Pang

Obsada: Angelica Lee , Lawrence ChouSiu-Ming LauRain Li

Gatunek: horror, fantasy.

,,Re-cycle”, czyli podróż przez osobisty czyściec

,,Re-cycle” to kolejny horror w dorobku braci bliźniaków Pang. Chyba najbardziej znanym ich filmem jest ,,The Eye” z 2002r., który (co oczywiste) doczekał się amerykańskiego remaku. Jednak tym razem ,,Re-cycle” to nie tylko horror, ale także oryginalny dramat psychologiczny, w którym główna bohaterka musi zmierzyć się z błędami popełnionymi w przeszłości.

Czytaj dalej

Bestseller

1. Dane podstawowe.베스트셀러

Tytuł: Bestseller (베스트셀러, beseuteuselleo)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 117 min

Obsada: Eom Jeong HwaRyoo Seung RyongJo Jin Ung

Gatunek: thriller, horror, psychologiczny.

2. Fabuła.

Baek Hui Su to popularna w Korei powieściopisarka, która po oskarżeniu o plagiat wyjeżdża do małego miasteczka, by tam pozbierać myśli i zacząć prace nad nowym projektem. Szybko spostrzega się, że stary dom, w którym mieszka skrywa mroczną tajemnicę.

3. Muzyka.

Bardzo spodobały mi się wykorzystane motywy muzyczne, które wciągały widza w film oraz budowały świetny nastrój niepokoju, oczekiwania. Jedna z głównych zalet filmu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W rolę pisarki wcieliła się Eom Jeong Hwa (Changing PartnersFive Senses of ErosHaeundae). Bardzo podobała mi się zarówno jej gra jak i konstrukcja postaci. Świetnie ukazała stopniowe popadanie w obłęd, a także dobrze odzwierciedlała emocje takie jak np. strach, furię. Bardzo realistyczna, jej postać to jedena z największych zalet filmu. Ryu Seung Ryong (Children…) zagrał męża pisarki, występ przyzwoity, chociaż tak naprawdę nie miał zbyt wielu możliwości by się wykazać na ekranie. Najbardziej zaskoczył mnie Jo Jin Ung, którego bardzo pozytywnie wspominam z dramy Hot Blood. Pod koniec filmu byłam w szoku, widząc jego zmianę – więcej nie napiszę by nie zdradzać szczegółów fabuły. Występuje także sporo postaci epizodycznych.

5. Wykonanie techniczne.

Pod tym względem film bardzo mi się podobał. Świetny klimat, ładne zdjęcia okolicy domu. Z racji gatunku wiele mrocznych scen oraz (pod koniec) także tych krwawych. Podobały mi się sceny przebłysków z przeszłości oraz te prosto z horroru – były utrzymane w dobrym klimacie niepokoju i napięcia. Było kilka niedociągnięć, jak np. pistolet, który wystrzeliwuje pod wodą (wydaje mi się to niemożliwe, a może się mylę?) oraz szkielet z burzą włosów – dziwacznie to wyglądało.

6. Ogólna ocena.

Bestseller ciężko zakwalifikować do jednego gatunku. Początkowo mamy oklepaną fabułę horroru – prowincja, opuszczony dom nad jeziorem, samotna kobieta z dzieckiem, dziwaczna kobieta kręcąca się wokół domu, podejrzani mieszkańcy miasteczka, córka, która mówi, że rozmawia z duchem. Wszystko to gdzieś już było, ale przyznam otwarcie, że lubię horrory i mimo takiej schematyczności momentami naprawdę było strasznie. Na szczęście Bestseller oprócz horroru zawiera solidny wątek psychologiczny – tutaj na pierwszy plan wysuwa się główna bohaterka. Widzimy jak stopniowo popada w istną psychozę. Swoja drogą wychodzi na to, że aby napisać dobrą powieść kryminalną trzeba mieć pomieszane w głowie 😉 Do horroru i filmu psychologicznego dochodzi thriller. I to właśnie w konwencji thrillera utrzymana jest większość filmu. Główna bohaterka rozpoczyna własne śledztwo, mające na celu wyjaśnić tajemnicę kryjącą się w opuszczonym domu. Dużą zaletą filmu jest pasująca do filmu oprawa muzyczna, która idealnie buduje mroczny klimat oraz dobra gra aktorów (przede wszystkim odtwórczyni głównej roli). Na plus są również dwa nieprzewidywalne zwroty akcji – zwłaszcza ten związany z córką , gdyż nie ma możliwości, by się tego domyśleć. Pod koniec filmu trochę się pośmiałam, gdyż były oklepane elementy rodem z tandetnych horrorów np. kuśtykający napastnik, samochód, który nie chce odpalić, ale jako całość film wart obejrzenia. Historia jest utrzymana w intrygującym widza klimacie i chociaż sama fabuła trochę oklepana to i tak nie przeszkadza to miło spędzić blisko dwóch godzin.

Ocena: 7/10