Heard It Through the Grapevine

 

27310

Heard It Through The Grapevine (2015)

Tytuł: Heard It Through the Grapevine (Heard It As A Rumor, Poongmooneuro Deuleotso, 풍문으로 들었소)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2015

Liczba odcinków: 30

Czas trwania odcinka: 75 min

Reżyseria: An Pan-Seok

Scenariusz: Jung Sung-Joo

Obsada: Yu Jun-SangYoo Ho-JeongLee JoonKo Ah-Sung

Gatunek: komedia, obyczajowy, romans, familijny.

Chaebolem być

Drama powstała przy współpracy reżysera An Pan-Seok i scenarzystki Jung Sung-Joo. Wcześniej widziałam ich inny projekt – dramę z 2014r. Secret Love Affair, która zachwyciła mnie od pierwszej do ostatniej minuty. Dlatego też sięgając po Heard it Through the Grapevine miałam wysokie oczekiwania i na całe szczęście kolejny raz An Pan-Seok i Jung Sung-Joo nie zawiedli.

Czytaj dalej

My Girl

マイガール

Tytuł: My Girl ( Maigaru, マイガール)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 10

Czas trwania odcinka: 60 min

Reżyseria:  Nobuyuki TakahashiManabu Aso

Scenariusz: Satomi Oshima, Shuko Arai, Maki Takahashi, Sumomo Yumeka (manga)

Obsada: Masaki AibaYukaMomoka IshiiShingo Murakami

Gatunek: obyczajowy, familijny.

Nieoczekiwane następstwa młodzieńczej miłości

Kazama Masamune to 23 latek, który żyje wspomnieniami o byłej dziewczynie . Gdy był w liceum zakochał się bez pamięci w starszej o kilka lat Yoko. Para się rozstała, ale Masamune nie zdawał sobie sprawy z owocu ich związku. Mija 6 lat, a mężczyzna wciąż wysyła listy do Yoko, choć na żaden nie uzyskał odpowiedzi. Wkrótce Masamune dowiaduje się, że jego ukochana zmarła i pozostawiła pod opieką 23-latka ich 5-letnią córkę – Koharu. Jak nie trudno się domyśleć – ta zaskakująca informacja wywróci życie Masamune do góry nogami.

My girl to drama z serii lekkich, łatwych i przyjemnych. Chyba nie może być nic bardziej przewidywalnego niż historia młodego mężczyzny, który nagle musi zaopiekować się 5 letnią córką, o której (co oczywiste) istnieniu nie miał pojęcia. Generalnie tego typu dramy (a także i filmy) omijam szerokim łukiem, jednakże po My girl sięgnęłam na fali pozytywnego odbioru anime o podobnej tematyce (a dokładniej Usagi Drop). Chociaż muszę przyznać, że seria ta ma sporo wad.

Masamune początkowo nie chce zająć się Koharu, ale gdy poznaje ją bliżej – zgadza się na opiekę nad nią. W związku z tym towarzyszymy głównemu bohaterowi w trudach pogodzenia pracy z wychowaniem dziecka, stopniowym poznawaniu się,  czy też zawstydzających sytuacjach. Co mnie zdziwiło to brak pomocy ze strony rodziców Masamune, którzy usilnie próbowali wybić synowi z głowy zajmowanie się Koharu.

Tak naprawdę to gdyby nie przeurocza Momoka Ishii jako Koharu, wątpię bym dobrnęła do ostatniego odcinka. Wraz z kolejnymi odcinkami fabuła staje się jeszcze bardziej miałka niż by to się wydawało na początku. Nasz młody tata (w roli Masamune możemy oglądać Masaki Aiba) próbuje spełniać marzenia zawodowe o zostaniu profesjonalnym fotografem (a nie jedynie asystentem fotografa), jednocześnie przedkłada wszystko nad dobro córki. Poznaje nawet młodą, atrakcyjną i samotną matkę – a jej synek szybko zaprzyjaźnia się z Koharu (dlaczego mnie to w ogóle nie zdziwiło?).

Chyba najsłabszym punktem dramy jest fatalne aktorstwo – dawno nie widziałam aż takiego dna i 3 metrów mułu. Masaki Aiba jako Masamune jest tragicznie niewiarygodny, jest bardziej dziecinny niż córka, a jego ciągle uśmiechnięta twarz działała mi na nerwy. Poza tym – ileż można maślanymi oczyma wpatrywać się w dal i wspominać jak to było cudownie, gdy spędzał czas w promieniach Słońca z Yoko? Teoretycznie na przestrzeni dramy jego postać powinna ewoluować, dorosnąć, jednak ja różnicy nie zaobserwowałam. Pozostała część obsady również bez historii (no oprócz przesłodkiej odtwórczyni roli Koharu :)). Chyba jedynie para starszych sąsiadów broni się na tym polu. Wątki poboczne w ogóle nie przykuły mojej uwagi – pan przedszkolanek równie dobrze mógł w ogóle nie pojawić się i nie wpłynęłoby to ze szkodą dla całej serii.

Wykonanie ani nie zachwyca ani nie rozczarowuje. Ot średniak pośród średniaków. Muzyka była dla mnie całkowicie anonimowa, więc nie ma co się nad nią rozwodzić.

Mimo pokaźnych  braków w warsztacie aktorskim (nawet jak na standardy dramowe) oraz przewidywalnej fabuły, powtarzania schematów, to jest to całkiem przyjemna seria familijna. Są tu i radości i smutki życia rodzinnego, odrobina humoru, więc jak ktoś jest zagorzałym fanem obsady czy też serii rodzinnych to powinien dać szansę My girl. Jakby na to nie patrzeć drama niesie ze sobą przesłanie (!). Masamune dostrzega, że musi coś zrobić ze swoim życiem, że jest odpowiedzialny za drugiego człowieka. W końcu znajduje w sobie odwagę by walczyć o marzenia. Dzięki Koharu jest w stanie pogodzić się z przeszłością, śmiercią Yoko. Wie, iż trzeba żyć dalej i nie patrzeć wstecz. Tak czy inaczej – w moich oczach dramy tej nie jest w stanie zbytnio wiele uratować, ale też nie trafiła w moje gusta gatunkowe…

Ocena: 4/10

IS

1. Dane podstawowe.アイエス

Tytuł: IS (Intersexual, アイエス, IS ~Otoko Demo Onna Demo Nai Sei~, IS ~男でも女でもない性~, Not A Boy And Not A Girl)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 10

Czas trwania odcinka: 54 min

Obsada: Saki FukudaAyame GourikiMasahiro InoueNaomi NishidaGeorge TakahashiKaho Minami

Gatunek: dramat, przyjaźń, familijny, romans, obyczajowy.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi ,,IS”, autorstwa Rokuhana Chiyo (六花チヨ).

Hoshino Haru jest hermafrodytą (obojnakiem),  który całe swe życie czuje się chłopcem, jednak do szkoły musi uczęszczać jako dziewczyna. Niestety sprawy gmatwają się jeszcze bardziej, gdy ciało Haru zaczyna coraz bardziej przypominać kobiece.

3. Muzyka.

Oprócz działającej mi na nerwy piosenki z openingu, nie pamiętam ani jednego utworu…To aż do mnie nie podobne, ale nawet nie chcę się fatygować, aby odszukać OST’a i go przesłuchać, więc proszę o wybaczenie 😉

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Nie wiem od czego zacząć, bo generalnie trudno w IS mówić o aktorstwie, a raczej o odegraniu danej postaci. W zalewie wielu drugoplanowych postaci, które mniej lub bardziej mnie irytowały, aktorka wcielająca się w główną postać Haru – Saki Fukuda, wypadła najlepiej. Przy jej bohaterze łatwo było o niepotrzebną przesadę i karykaturalne zachowanie (w końcu większość dramy jest chłopakiem), jednak udało jej się tego uniknąć. Wykreowała sympatyczną postać, która starała się odnaleźć swoje prawdziwe ,,ja”(co chyba dotyka każdego młodego człowieka). W jej przypadku okazało się to skomplikowane przez wzgląd na swoją przypadłość (ciężko tu mówić o obojnactwie jako chorobie…). Obok Haru na pierwszy plan wysnuwa się historia Aihary Miwako (Ayame Gouriki), która staje się przyjaciółką głównego bohatera i dzięki niemu jest w stanie uporać się ze swoimi problemami. Ayame Gouriki pasowała do postaci Miwako – ładna, radosna, a jednocześnie przyzwoicie odnalazła się w bardziej dramatycznych scenach. Podobała mi się Naomi Nishida jako matka Miwako. Natomiast w ogóle nie przekonali mnie do siebie rodzice Haru (w tych rolach: Kaho MinamiGeorge Takahashi), jednak wynika to przede wszystkim z takiego, a nie innego rozpisania tych postaci w scenariuszu. Ich ciągła radość, spontaniczność, była wyolbrzymiona, a przez to rażąco sztuczna. Nie podobał mi się także Masahiro Inoue jako Kenji Ibuki, czyli sympatia Haru. Jego zachowanie, gesty były nienaturalne.

5. Wykonanie techniczne.

Standardowa japońska drama, można by rzec. Dodam jeszcze standardowa japońska drama dla młodzieży. Wszystkie kwestie techniczne są przeciętne, ot nic oryginalnego.

6. Ogólna ocena.

Po IS sięgnęłam, gdyż dawno temu zapoznałam się z mangą (której i tak już praktycznie nie pamiętam). Tytuł wydał mi się znajomy, więc uznałam, że dam IS szansę. Tematyka jest bardzo odważna jak na dramę, jednak na tym się kończy. Dość sporo mówi się o samym obojnactwie, jego rodzajach, przez serię przewija się kilkoro dotkniętych tą przypadłością. Mimo to, ciekawy pomysł zmarnowano tandetnymi elementami fabuły np. silnie skontrastowano rodziny Haru i Miwako, ich podejście do obojnactwa i tego jakim wsparciem są dla swoich dzieci, czy je rozumieją, czy po prostu traktują jak ,,innych”. Do tego gra aktorów pozostawia wiele do życzenia, dialogi mogłyby być lepsze, no i nie ma tego co powinno być trzonem tej dramy, czyli czegoś coby poruszyło widzem. Losy Haru i Miwako w ogóle mnie nie chwyciły za serce, czy choćby wątrobę. To, że dramę dokończyłam, to zasługa tego, iż jest krótka. IS pozostawiło u mnie negatywne odczucia, gdyż okazała się w większości bardzo naiwną i pełną kiczowatych chwytów historią. Niestety tak to już jest, że jak raz coś mnie do siebie zrazi, to ciężko jest mi zmienić zdanie. Osobiście IS nie polecam. Być może rówieśnicy głównych bohaterów uznają IS za bardzo dobrą dramę o poszukiwaniu swojego ,,ja”, jednak dla mnie te poszukiwania były zbyt płytkie i przerysowane.

Ocena: 3+/10

Yuuki

1. Dane podstawowe.ユウキ

Tytuł: Yuuki (ユウキ)

Kraj: Japonia

Typ: TV Film

Rok produkcji: 2006

Czas trwania: 125 min

Główni aktorzy: Kamenashi KazuyaYamaguchi Tatsuya

Gatunek: dramat, familijny, przyjaźń, obyczajowy.

2. Fabuła.

Na podstawie prawdziwych wydarzeń.

Yuuki to młody, energiczny i radosny człowiek, który tymczasowo pracuje w Australii. Niestety okazuje się, że cierpi na bardzo rzadką, nieuleczalną chorobę. Całe jego życie zmienia się, mimo to pragnie czerpać z niego tyle ile jest w stanie. Yuuki w swojej walce z chorobą nie jest osamotniony – wspierają go przyjaciele poznani w trakcie pobytu w Australii.

Czytaj dalej

Easy Fortune Happy Life

1. Dane podstawowe.福氣又安康

Tytuł: Easy Fortune Happy Life (fu qi you an kang, 福氣又安康)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 17

Czas trwania odcinka: 90 min

Główni aktorzy: Chen Qiao EnLan Zheng LongQiu Ze

Gatunek: komedia romantyczna, familijny.

2. Fabuła.

Xie Fu An to prostolinijna dziewczyna, która żyje na wsi ze swoim bratem i babcią – zielarką. Pewnego dnia Xie Fu An ratuje w szpitalu życie bogatego, starszego mężczyzny, którego rodzina, pragnąca jego majątku, nie wyraziła zgody na operację. Mężczyzna widząc Xie Fu An przypomina sobie kobietę ze swojej przeszłości – okazuje się, że była to jej babcia. Staruszek, czując wyrzuty sumienia, postanawia przekazać cały swój majątek temu kto poślubi Xie Fu An. Najbardziej zainteresowanymi majątkiem potentata są członkowie jego rodziny: zachłanny wnuk Yan Da Feng oraz córka z mężem, którzy chcą za Xie Fu An wydać swojego syna Yan Yang.

3. Muzyka.

Soundtrack aż nad spodziewanie dobry. Bardzo mi się podobały zarówno piosenki jak i motywy. Polecam przesłuchać.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Oglądam niewiele tajwańskich dram, więc i trudno porównywać mi role aktorów w różnych produkcjach, w związku z tym swoją opinię kreuję jedynie na danym tytułem. Zacznę od Chen Qiao En, czyli Xie Fu An, mimo iż jej bohaterka to typowy Kopciuszek to bardzo mi się podobała. Była przede wszystkim naturalna, dobrze wyglądały sceny płaczu i wszelkie wyrazy twarzy. Odnośnie panów..Lan Zheng Long jako Yan Da Feng, ah. Nie chcę by dziwnie to zabrzmiało, ale jest to chyba najprzystojniejszy Azjata jakiego widziałam, a scena z ostatniego odcinka w okularach – padłam. Niestety tak to już bywa, że nie można mieć wszystkiego – i mimo wyglądu jako aktor jest drętwy, przez całą dramę wydawało mi się, że przedstawiał maksymalnie dwa różne wyrazy twarzy. Został jeszcze Qiu Ze jako Han Dong Jie. Wygląda niczego sobie, ale za to jak gra – pokochałam jego bohatera. Postaci drugoplanowych nie jest wiele, ale Xiu Jie Kai jako Yan Yang – wypadł świetnie. Była to jedyna rozsądna postać w całej rodzinie zachłannych sępów. Wspomnę jeszcze o postaciach, których nie mogłam znieść, czyli przewodniczący wioski i kolega Xie Fu An + siostra bliźniaczka – mnie nie śmieszyli tylko doprowadzali do białej gorączki.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu, chociaż były drobne niedociągnięcia, np. raz w odbiciu szyby samochodu widać operatora kamery oraz ten manekin turlający się ze skały w ostatnim odcinku.

6. Ogólna ocena.

Pierwsze 6 odcinków było rewelacyjnych. Sporo humoru (scena w błocie, podteksty Da Feng’a, konfrontacja wyobrażeń babci a tego co wydarzyło się naprawdę, metafora odnośnie sępów i.in.) oraz wciągająca fabuła. Niestety dalej coś się popsuło, a po odcinku (o ile dobrze kojarzę) 10 zrobiło się strasznie nudno. Ciekawą atrakcją są zabawne sceny z planu, które można obejrzeć na końcu każdego odcinka. Na plus jest muzyka oraz większość postaci. Sam pomysł na zmianę bohatera z diabła w anioła nie jest odkrywczy, ale podobała mi się scena, w której Da Feng zdaje sobie sprawę z tego co najważniejsze. Drama koncentruje się na ukazaniu roli rodziny w życiu każdego człowieka. Zakończenie satysfakcjonujące, ale zwieńczenie wątku Dong Jie nie podobało mi się – było zbyt nierealistyczne. Ogólnie obejrzenie nie jest stratą czasu, ale nie jest to drama, która na dłużej zagości w moich myślach.

Ocena: 6+/10

Trailer

1 Litre of Tears

1. Dane podstawowe.1 Litre of Tears

Tytuł: 1 Litre of Tears (ichi rittoru no namida, 1リットルの涙)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2005, 2007

Liczba odcinków: 11 + 1 SP

Czas trwania odcinka:  54 min/ 168 min

Główni aktorzy: Nishikido RyouSawajiri Erika

Gatunek: dramat, familijny, obyczajowy, romans.

2. Fabuła.

Historia na podstawie prawdziwych wydarzeń.

Aya Ikeuchi to 15-latka, która właśnie dostała się do wymarzonego liceum. Niestety zaczyna zauważać niepokojące symptomy- ma problemy z chodzeniem, upuszcza przedmioty. Badania wykazują, iż jest ona chora na nieuleczalną chorobę, która powoli odbiera władzę nad własnym ciałem. Drama w wzruszający sposób ukazuje trudną walkę Ayi, jej rodziny i przyjaciół przez kolejne stadia choroby.

3. Muzyka.

Soundtrack wpasowuje się bardzo dobrze w nastrój dramy. Mamy tutaj sporo spokojnych melodii i utworów. Dzięki tej produkcji polubiłam twórczość  Remioromen (レミオロメン) oraz K. Polecam zwłaszcza: Remioromen ・ Konayuki, Remioromen – 3月9日, K – Only human.

4. Gra aktorska.

Zarówno pierwszoplanowe postaci jak i te drugoplanowe wypadły bardzo dobrze. Sawajiri Erika jako Aya nie miała łatwego zadania. W końcu to ona była główną postacią wokół, której toczyły się wszystkie wydarzenia. Spisała się bardzo dobrze, wiarygodnie przekazywała emocje. Nishikido Ryou jako „Anioł Stróż” również mi się podobał. Do tego naprawdę bardzo dobra rola Yakushimaru Hiroko jako matki Ayi.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu.

6. Ogólna ocena.

Jest to jedyna drama, przy której oglądaniu tak często płakałam. Nie należę do osób, które rozklejają się z byle powodu, ale tutaj doprawdy nie mogłam nic poradzić i co prawda nie wylałam tytułowego „litra łez”, ale pewnie coś koło tego. Chociaż wiadomo, że przedstawione w tej dramie dramaty zdarzają się cały czas – to historia Ayi poruszyła mną. Siła ducha i chęć życia mimo takich przeciwności jest godna szacunku – zwłaszcza, że to się wydarzyło naprawdę. Z tego co wyczytałam to jedynym „dodatkiem” jest fikcyjna postać przyjaciela Ayi – Asou Haruto. Został on „dodany” na prośbę prawdziwej matki Ayi. Drama w bardzo rzeczywisty sposób odzwierciedla problemy z jakimi musi zmagać się człowiek, który dotychczas był zdrowy, miał swoje marzenia i pragnienia, w obliczu nieuleczalnej choroby. Uważam, że twórcom należą się wielkie brawa za ukazanie bardzo spokojnie i w delikatny sposób (dziwnie to brzmi, ale dla mnie tak to wyglądało) sceny śmierci głównej bohaterki.Specjalny odcinek (który w zasadzie jest na tyle długi, iż można go podciągnąć pod film) ukazuje wydarzenia w kilka lat po śmierci Ayi i skupia się na losach dziewczyny, która choruję na tę samą przypadłość. Drama jest warta obejrzenia, jest wzruszająca i ukazuje jak ulotne jest zdrowie i życie, a jak istotną rolę odgrywa rodzina i najbliżsi przyjaciele.

Ocena: 7+/10

Full House

1. Dane podstawowe.                                                 

Tytuł: Full House (풀하우스)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2004

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 60 min

Główni aktorzy:  BiSong Hye Gyo

Gatunek: komedia romantyczna, familijny.

2. Fabuła.

Drama na podstawie manhwy pod tym samym tytułem, autorstwa Woon Soo-yeon.

Han Ji Eun(Song Hye Gyo) jest bardzo naiwną dziewczyną, do tego stopnia iż pozwoliła,  aby za jej plecami przyjaciele odebrali wszystko co posiadała: dom i pieniądze. Za namową wspomnianych przyjaciół wyjeżdża do Chin, niestety nie ma jak wrócić – ratunkiem okazuje się aktor Lee Yeong Jae (Bi), poznany w samolocie, pożycza on pieniądze Han Ji Eun . Po powrocie do Korei Han Ji Eun dowiaduje się, że jej ukochany dom (zbudowany przez jej ojca) sprzedali przyjaciele, a nowym właścicielem jest teraz Lee Yeong Jae.  Han Ji Eun odmawia opuszczenia domu, oczywiście Lee Yeong Jae nie zgadza się na to. By odzyskać dom Han Ji Eun i Lee Yeong Jae podpisują kontrakt , w wyniku, którego mają zawrzeć roczne małżeństwo. Wspólne mieszkanie pary niesie ze sobą dużo nieprzewidzianych i zabawnych sytuacji, a pomiędzy głównymi bohaterami rodzi się uczucie.

3. Muzyka.

Nie zwróciłam na nią większej uwagi, dobrze wpasowuje się w tło, są to głównie melodyjne ballady.

4. Gra aktorska.

Bi jako Lee Yeong Jae spisał się kapitalnie. Przypominał mi momentami zwierzaka domowego – pragnął ciągłej uwagi, zainteresowania jego osobą, a do szczęścia wystarczyło mu domowe jedzenie. Muszę przyznać, iż postaci tej nie da się nie lubić, jest na to zbyt sympatyczny – do tego ten rozbrajający, naiwny i głupkowaty uśmiech. Song Hye Gyo, jako Han Ji Eun również była przekonywująca i zabawna, zwłaszcza w scenie ,,Trzy misie”. Aktorzy drugoplanowi – świetni, chociaż miałam ochotę pozbyć się Gang Hye Won (grana przez Han Eun Jeong) – jednak nie z powodu złej gry aktorskiej, tylko ogólnie charakteru postaci i ciągłego zainteresowania Lee Yeong Jae.

5. Wykonanie techniczne.

Na dobrym poziomie, bez widocznych błędów.

6. Ogólna ocena.

Z góry przepraszam za krótką i niepełną ocenę, ale dramę tę widziałam dawno temu. Wpis zostanie uzupełniony, jeżeli obejrzę ją ponownie.

Oczywiście drama ma swoje zalety i wady. Zalety to przede wszystkim humor, oraz gra aktorska, brak dłużyzn. Natomiast fabuła jest banalna aż do bólu, a Lee Yeong Jae zdecydowanie zbyt długo myślał  o Gang Hye Won i biegł do niej na każde zawołanie jak  piesek. Do tego mimo, iż Lee Yeong Jae jako znany aktor posiadał osobistą stylistkę – to w co się ubierał wołało o pomstę do nieba. Może nie jestem wielką znawczynią mody, ale utkwił mi w głowie Bi poubierany w za duże spodnie, dziwnie kolorowe koszule i apaszki na szyję. Scen romantycznych jest jak na lekarstwo, a te które są niestety nie porażają namiętnością – ale to ogólna wada większości produkcji koreańskich (już nie wspomnę o japońskich). Polecam fanom komedii romantycznych.

Ocena: 8/10