A Snake Of June

六月の蛇

Tytuł: A Snake Of June (Rokugatsu no hebi, 六月の蛇)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 77 min

Reżyseria: Shinya Tsukamoto

Scenariusz: Shinya Tsukamoto

Obsada: Asuka KurosawaYuji KohtariShinya Tsukamoto

Gatunek: dramat, romans, science-fiction, erotyczny.

Świat w strugach deszczu

Film o seksualności bez scen łóżkowych – czy to w ogóle możliwe? Japoński reżyser Shinya Tsukamoto udowadnia, że tak. Jednak nawet najbardziej oryginalna wizja może spalić na panewce, gdy przesadza się z formą.

Czytaj dalej

Lover

Aein

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Lover (애인, Aein, The Intimate)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 98 min

Reżyseria: Eun-tae Kim

Scenariusz: Chang-hun Yun

Obsada: Seong Hyeon-AJo Dong-Hyeok

Gatunek: romans, erotyczny.

2. Fabuła.

Dwójka obcych sobie osób, Kobieta i Mężczyzna, poznają się w windzie. Oboje od razu wpadają sobie w oko. Choć Ona za miesiąc wychodzi za mąż, a On na dniach wyjeżdża do Afryki, spędzają ze sobą upojny dzień i noc. Mimo tak krótkiego czasu znajomości mają wrażenie, jakby znali się całe życie. Chwila rozstania zbliża się nieubłaganie, a oboje przekonują się, że czas spędzony razem był niezapomniany. Czy zrezygnują z dotychczasowych życiowych planów i zdecydują dać sobie szansę?

3. Muzyka.

Muzyka nie odgrywa istotnej roli. Jedynie w początkowej oraz końcowej fazie filmu zwróciłam uwagę na delikatne, nienachalne kompozycje, które zastosowano przede wszystkim jako wypełniacz w trakcie powolniejszych momentów filmu. Podobała mi się zwłaszcza ballada z końcówki.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Cały film skupia się na dwójce głównych bohaterów, którzy pozostają anonimowi zarówno dla widza, jak i dla samych siebie aż po napisy końcowe. Przedstawiają się sobie jako Kobieta i Mężczyzna (w tłumaczeniu angielskim zastosowano ,,Girl” and ,,Boy”, ale wolę ,,dorosłe” odpowiedniki), przez co podkreślają nieangażujący charakter swoich relacji. W rolę postaci żeńskiej wcieliła się Seong Hyeon-A (Time). Nie przypominam sobie, aby przybliżono jej profesję. Natomiast poznajemy ją, gdy ubiera suknię ślubną i wspomina jak poznała Mężczyznę. Nie wiemy czy jej małżonkiem zostanie dotychczasowy narzeczony, czy też Mężczyzna, przez co film jest interesujący aż do samego końca. Bardzo podobała mi się rola Seong Hyeon-A, gdyż wykreowała barwną postać, która była jednocześnie kobieca, seksowna, radosna, bezpośrednia, otwarta i lubiąca nowe wyzwania. Dzięki Mężczyźnie czuje się doceniana i atrakcyjna, a po rozmowie z narzeczonym możemy się domyślać, że ich związek przeżywa kryzys, a małżeństwo to przykry obowiązek i po prostu po 7 latach związku nie pozostaje im nic innego (małżeństwo zostaje nawet przyrównane do Piekła, z którego nie ma ucieczki). Z kolei w rolę Mężczyzny wcielił się Jo Dong-Hyeok (Brain). Pasował do swojego bohatera, ponieważ jest przystojny przez co można uwierzyć w jego pewność siebie i zainteresowanie Kobiety. Dowiadujemy się, że Mężczyzna następnego dnia ma wyjechać do Zanzibar w Afryce, jednak nie wiemy co go do tego skłoniło. Możemy się domyślać, że jego firma upadła – prawdopodobnie zajmuje się wystrojem wnętrz, bądź jest agentem nieruchomości. Wiemy także, że po 3 latach związku zostawiła go była dla przyjaciela. Wciąż ma jej zdjęcie w samochodzie, więc zapewne ciężko przeżył rozstanie. Teraz chce zacząć nowy etap w życiu i właśnie w tej chwili poznaje Kobietę. O ile ona ma pewne obawy związane z utratą stabilności swojego życia na rzecz namiętnego związku z nowo poznanym Mężczyzną, o tyle on rzuca się w wir uczuć i proponuje Kobiecie by z nim została. Na obsadę drugoplanową składa się jedynie narzeczony Kobiety, jednak jego rola jest epizodyczna.

5. Wykonanie techniczne.

Pod względem wykonania film niczym nie zaskakuje, ani nie zachwyca, ot przyzwoita reżyseria, montaż oraz lokacje. Co prawda raził mnie odrobinę dobór strojów Mężczyzny, ale może po prostu w Korei w tym czasie była moda na dżinsy z szerokimi nogawkami. Przy filmie, w którym występuje rozbudowany wątek erotyczny nie sposób nie wspomnieć o realizacji tych właśnie scen. Jak to bywa w koreańskich produkcjach (przynajmniej te, które miałam przyjemność oglądać) są bardzo estetyczne i namiętne zarazem. Reżyser umiejętnie balansuje na granicy tego co nazywam ,,dobrym smakiem”. Swoją drogą spotkałam się z komentarzami osób, które były pełne podziwu dla ,,profesjonalizmu”  Jo Dong-Hyeok, który kilkakrotnie miał u boku piękną Seong Hyeon-A w negliżu. Taki już los aktora 🙂

6. Ogólna ocena.

Sądziłam, że Lover niczym mnie nie zaskoczy i spotkała mnie miła niespodzianka. Do samego końca filmu byłam zainteresowana losami głównej pary i tego czy będą ze sobą, czy też zwycięży głos rozsądku. W trakcie seansu mogą nasunąć się pytania odnośnie tego czym jest miłość? Czy jest to uczucie, które rodzi się latami (ona w związku od 7 lat, on 3 lata)? A może są to ulotne chwile razem, nawet nieznajomych osób? Bohaterowie są zafascynowani sobą w sferze fizycznej, ale z kolejnymi godzinami odkrywają, że świetnie się ze sobą czują i rozumieją. Gdy zbliża się czas rozstania Kobieta porusza ciekawą kwestię, otóż stwierdza, że im dłużej się kogoś zna tym więcej wad tej osoby się dostrzega. Dlatego też lepiej znać się przez krótki, ale intensywny czas i zachować te wspaniałe wspomnienia do końca życia. Oboje stają przed trudnym wyborem – iść za głosem serca, dać się ponieść chwili, czy raczej trzymać się chłodnej kalkulacji. Ich wybór nie jest oczywisty. Jak na film, który przedstawia losy bohaterów na przestrzeni zaledwie jednego dnia, to dzieje się całkiem sporo. Odwiedzają wiele miejsc, cieszą się życiem i czerpią pełnymi garściami z każdej sekundy bycia razem. Biorą nawet fikcyjny ślub, czyli po prostu dobrze się bawią. Zakończenie satysfakcjonujące i na szczęście uniknięto kombinatorstwa. Wraz z napisami końcowymi przybliżono szczegóły ich pobytu razem, sceny, których nie pokazano w trakcie trwania filmu. Aktorzy realistycznie odzwierciedlili swoich bohaterów, toteż tytuł ten ogląda się bardzo dobrze, nie ma przestojów. Polecam wszystkim fanom romansów z wątkiem erotycznym, ponieważ jest to to idealny film dla takich właśnie osób.

Ocena: 7+/10

Green Chair

녹색의자

Tytuł: Green Chair (Noksaek uija, 녹색의자)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 98 min

Reżyseria: Cheol-su Park

Budżet: 2 mln $

Obsada: Seo JungShim Ji-HoOh Yun-Hong

Gatunek: dramat, romans, erotyczny.

Wielka, zakazana miłość czy zwykła fascynacja?

Już od jakiegoś czasu tkwię w przekonaniu, że Koreańczycy jak nikt inny potrafią robić dramaty erotyczne (przynajmniej w Azji). Green Chair to kolejny dowód na to, że z banalnej historii można stworzyć oryginalny i niezwykły obraz.

Atrakcyjna Kim Mun-hee jest 32-letnią rozwódką, która wdaje się w romans z 19-letnim Seo-hyun. Jednak, zgodnie z koreańskim prawem, uprawiając seks z chłopakiem złamała prawo (dopiero od 20 roku życia jest się pełnoletnim) za co zostaje skazana na 100 godzin pracy społecznej. Po wyjściu z więzienia czeka na nią chmara dziennikarzy, którzy zwietrzyli szansę na szokującą historię. Tymczasem Kim Mun-hee dostrzega w tłumie Seo-hyun. Kochankowie udają się do hotelu, gdzie kilka kolejnych dni i nocy spędzają w łóżku. Gdy emocje opadają  Mun-hee zdaje sobie sprawę z powierzchowności ich uczucia i postanawia zerwać z Seo-hyun, ale chłopak oznajmia jej, że nie pozwoli odejść ukochanej kobiecie.

Opis zapewne dla większości osób brzmi banalnie, jednak nic bardziej mylnego. W Green Chair  próżno szukać płytkich postaci, wyświechtanych schematów i braku wyczucia w scenach erotycznych. Duża w tym zasługa reżysera, ale jeszcze większa w głównej parze aktorów. W rolę Mun-hee wcieliła się Seo Jung. Moje wrażenia – nie tylko piękna, ale i utalentowana aktorka. Jej bohaterka to krucha, doświadczona kobieta, patrząca realistycznie na związek z 13lat młodszym mężczyzną. Mimo to sama różnica wieku i fakt, że Seo-hyun jest nieletni nie jest decydująca. Martwi ją, że młodszy kochanek szybko się nią znudzi i znajdzie sobie dziewczynę w swoim wieku. Z jednej strony chce uniknąć zranienia, ale z drugiej łączy ją z Seo-hyun silna więź – zarówno natury fizycznej, jak i emocjonalnej. Dlatego też postanawia dać chłopakowi szansę. Rola Seo-hyun przypadła Shim Ji-Ho, który świetnie poradził sobie z ukazaniem przeciwności swojego bohatera. Momentami może wydawać się seks-maszyną, że jedynie eksperymentuje z bardziej doświadczoną seksualnie kobietą, ale szybko okazuje się, iż jest bardzo dojrzałym młodym mężczyzną. Mun-hee to jego pierwsza miłość i chce spędzić z nią  resztę życia. Na całe szczęście nie zapomniano o ukazaniu jego bardziej dziecinnej, niepoważnej, naiwnej strony np. gdy w barze udaje, że się upił, albo gdy szuka kamer w żyrandolu w pokoju motelowym, bądź też gdy spontanicznie zdejmuje spodnie przed Mun-hee i jej koleżanką. Tutaj chciałabym zaznaczyć, że film ten przepełniony jest bardzo strawnym humorem, który  zastosowano w odpowiednich momentach – także w trakcie scen erotycznych. Przez film przewija się kilka drugoplanowych postaci, ale najistotniejszą rolę odegrała przyjaciółka Mun-hee – Su-jin (Oh Yun-Hong). Z postaci anonimowej wykreowała bohaterkę, która wniosła do filmu nutę artystycznego nieładu, dziwactwa (w dobrym tego słowa znaczeniu). Swoje pięć minut miał także Jeon-han Kim jako dziennikarz, który śledził główną parę bohaterów. Jego nieodłącznym atrybutem stały się sznur i taśma co łączy się z pewnym komicznym elementem powtarzającym się przez większość filmu.

Wykonanie techniczne zaliczam do tych z serii surowych. Proste scenografie, które wydają się być szare, nieprzyjazne, ale np.  bardzo umiejętnie wykorzystano oświetlenie.  Stonowana oprawa muzyczna sprawia, że film miejscami się dłuży, niektóre ujęcia mogłyby być krótsze. Jakieś pierwsze 30 min Green Chair to namiętny erotyk, który skupia się na procesie przygotowania i trwania upojnych dni bohaterów. Tutaj chciałabym podkreślić, że sceny te zostały bardzo umiejętnie nakręcone i ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że przekroczono granicę dobrego smaku. Reżyserowi Cheol-su Park udało się stworzyć film, który jest pochwałą miłości fizycznej, a sceny erotyczne są ,,estetyczne” (nie bez znaczenia jest tu fakt, iż aktorzy nie mają się czego wstydzić jeśli chodzi o ich fizjonomię). Pozostała część filmu ukazuje relacje pomiędzy Kim Mun-hee i Seo-hyun. Dzięki nim uwierzyłam, że parę kochanków łączy nie tylko pociąg fizyczny, ale i osobliwa forma miłości. Osobliwa, ponieważ w kontekście zakończenia odniosłam wrażenie, iż ich więź jest na tyle intensywna, że potrzebują chwili oddechu z dala od siebie.Tytuł ten ukazuje także ułomność koreańskiego prawa. W końcu czym różni się psychika Seo-hyun, jego postrzeganie świata, gdy ma 19 lat, a gdy 20 lat? Dlaczego te kilka miesięcy musi być łamaniem prawa? Kwestię tę dobitnie uchwycono w surrealistycznej scenie z końcówki filmu, na urodzinach Seo-hyun. Na liście gości znalazło się większość postaci związanych bezpośrednio z główną parą – rodzice Seo-hyun, były mąż Mun-hee, policjant, starsza kobieta. Scena ta jest odmienna niż reszta filmu – odrobinę teatralna, ponieważ postaci mówią bezpośrednio do kamery, jakby wygłaszali monologi.

Green Chair bez problemu mógłby być łzawym melodramatem, ale zamiast tego powstał pogodny film ze sporą dozą stonowanego humoru. Zapewne na wielu twarzach zagości uśmiech zadowolenia, gdy  pojawią się napisy końcowe. Osobiście film bardzo mi się podobał i choć nie jest bez wad to ogląda się go płynnie, a sama historia jest interesująca (podobno bazuje na prawdziwych wydarzeniach). Najbardziej ubolewam nad tym, że nie przedstawiono sylwetek głównej pary z okresu zanim się poznali. Tak czy inaczej – polecam zwłaszcza osobom, które lubią dramaty erotyczne.

Ocena: 7+/10

Come, Closer

조금만 더 가까이

Tytuł: Come, Closer (Jogeumman Deo Gaggayi. 조금만 더 가까이)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 106 min

Reżyseria: Kim Jong-Kwan

Scenariusz: Kim Jong-Kwan

Obsada: Yun Gye-SangJung Yu-MiYoon Hee-SeokYozohJang Seo-WonOh Chang-SukKim Hyo-SeoYeom Bo-Ra

Gatunek: romans, melodramat, BL.

Miłość we współczesnym świecie

Miłość od dawien dawna stanowi inspirację dla wszelkiej maści artystów. W przypadku Come, closer bardzo zręcznie ukazano różne oblicza miłości, a także problemy, które uczucie to może napotkać.

Czytaj dalej

A Good Day to Have an Affair

1. Dane podstawowe.baram pigi joheun nal

Tytuł: A Good Day to Have an Affair (baram pigi joheun nal, 바람 피기 좋은 날)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 103 min

Główni aktorzy: Kim Hye SuYun Jin SeoLee Min KiLee Jong Hyeok

Gatunek: komedia erotyczna.

UWAGA! Film przeznaczony dla widzów pełnoletnich.

2. Fabuła.

Dew i Little Bird, chociaż się nie znają, łączy jedno – obie poznają przez Internet mężczyzn, z którymi umawiają się w tym samym hotelu. Dla Dew jest to odwet na mężu za zdradzanie jej, a dla Little Bird, która w bardzo młodym wieku wyszła za mąż, romans stanowi przekonanie się o tym jak jej życie mogłoby się potoczyć w objęciach innego mężczyzny. W wyniku zbiegu okoliczności drogi kochanków krzyżują się.

3. Muzyka.

Nie odgrywa istotnej roli, szczerze to nie zwróciłam na nią uwagi.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Zacznę może od pań. Kim Hye Su wcieliła się w postać Dew. Top zdecydowanie najbardziej lubiana przeze mnie postać w tym filmie. Życzyłabym sobie bym za 10 lat miała takie podejście do życia. Urzekła mnie swoją bezpośredniością i patrzeniem na świat z przymrużeniem oka. W drugiej głównej roli kobiecej wystąpiła Yun Jin Seo jako Small Bird. Którą kojarzę z dramy Fugitive: Plan B i filmu Oldboy. Jej bohaterka poszukuje w romansie swojego księcia na białym koniu – naiwne, ale na swój sposób urocze. Co do panów, jako studenta możemy oglądać Lee Min Ki. Wypadł świetnie, jego postać wnosi sporo humoru do filmu. Lee Jong Hyeok, którego widziałam pierwszy raz na ekranie, zagrał „napalonego”, dojrzałego mężczyznę – wypadł bardzo naturalnie, chociaż w trakcie filmu jego postać zaczynała mnie co raz bardziej irytować.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu. Bardzo podobały mi się sceny przerysowane np. lot nad schodami, czy wizja gotującego się garnka.

6. Ogólna ocena.

A Good Day to Have an Affair to dobra komedia erotyczna, która jest pełna pozytywnej energii. Film w sam raz na wolny wieczór. Sceny łóżkowe ukazane „ze smakiem”, poza tym i tak jest ich niewiele. Świetna konstrukcja bohaterów, fabuła również nie nuży, dobre tempo akcji i humor. Polecam wszystkim, którym nie przeszkadzają  podteksty erotyczne, a którzy chcą się trochę odmóżdżyć nieskomplikowaną i optymistyczną historią.

Ocena: 7+/10

Polskie napisy (mojego autorstwa)

A Frozen Flower

1. Dane podstawowe.                                                                                                                               ssang hwa jeom

Tytuł: A Frozen Flower (ssang hwa jeom, 쌍화점)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2008

Typ: Film

Czas trwania: 133 minuty

Obsada: Jo In SeongJu Jin MoSong Ji Hyo

Gatunek: historyczny, romans, dramat, erotyczny.

UWAGA! Film zawiera wiele brutalnych oraz erotycznych scen, więc jest przeznaczony dla widzów pełnoletnich.

2. Fabuła.

Film przedstawia historię Króla, który werbuje młodych chłopców, by wyszkolić ich na swoją gwardię przyboczną. Jeden z nich –  Hong Rim, staje się zaufanym przyjacielem i kochankiem króla w jednej osobie. Niestety król nie mogąc począć dziedzica naraża się na nieprzychylność ministrów i cesarza. W związku z tym prosi Hong Rim o pomoc. Ma on przejąć jego rolę w sypialni królowej i począć następcę tronu. Hong Rim niechętnie zgadza się wykonać wolę króla, nie wie jeszcze jak bardzo ta decyzja odmieni jego życie.

3. Muzyka.

Soundtrack jest bardzo dobry. Mamy tutaj wiele utworów granych na tradycyjnych instrumentach oraz pieśni. Wszystko dobrze komponuje się w fabułę. Osobiście bardzo spodobała mi się pieśń króla pod koniec filmu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Główni aktorzy, czyli Jo In Seong oraz Ju Jin Mo wypadli rewelacyjnie. Są oni bardzo mocnym punktem  tego filmu. Zwłaszcza odtwórca roli króla. Postacie są bardzo ciekawe i zmagają się z trudnymi wyborami, zwłaszcza Król, który musi wybierać między miłością a prawem. Jedyną główną bohaterką kobiecą jest Królowa. Wiarygodnie odzwierciedlona postać, jak na królową przystało była dostojna i pełna dumy.

5. Wykonanie techniczne.

O ile sceny walk uważam za przesadzone – za wiele w nich wyszukanych wyskoków, ruchów, lejącej się nie wiadomo skąd krwi (gdyby każde zranienie kończyło się taką fontanną krwi chyba nikt nie przeżyłby dzieciństwa), o tyle pozostałe elementy są bardzo dobre. Co prawda raziły mnie sceny pościgów – chodzi mi tutaj o zbyt czytelne ukazanie, że konie na których jeżdżą w przybliżeniach są sztuczne. Początkowo także peruki uznałam za zbyt sztuczne, jednak im dalej w film tym mniej się zwraca na to uwagę. Jest to jeden z tych filmów historycznych, który posiada rewelacyjne szczegóły scenografii. Wnętrza pomieszczeń były dopracowane, pełne przepychu (ale bez przesady) do tego stroje!  W niewielu filmach widziałam tak pięknie zdobione, kolorowe kostiumy. Natomiast scena tańca mieczy na długo pozostanie mi w pamięci.

6. Ogólna ocena.

Film porusza problem lojalności wobec władcy, jego uwielbienia i granic tej ,,miłości”,  a także roli pożądania. O tym, że miłość może mieć różne oblicza, a uczucie przychodzi w najmniej niespodziewanym momencie. Zakończenie dramatyczne, a ostatnia scena podkreśla piękne, szlachetne uczucie Króla do Rim’a, który był dla niego nie tyle kochankiem co pokrewną duszą, przyjacielem. Ogólne wrażenia po seansie mam pozytywne – mimo wspomnianych wad. Sceny erotyczne, chociaż było ich bardzo wiele, były w granicach ,,dobrego smaku”, więc nie rażą. Do tego dobry soundtrack, scenografia i aktorzy. Film powinien spodobać się fanom filmów  historycznych z romansem jako wątkiem głównym.

Ocena: 8/10

napisy PL