Hagetaka: Road to Rebirth

ハゲタカ

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Hagetaka: Road to Rebirth (Hagetaka, ハゲタカ, Vultures)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2007

Liczba odcinków: 6

Czas trwania odcinka: 58 min

Reżyseria: Keishi Ohtomo

Scenariusz: Mayama HitoshiKoji Hayashi

Obsada: Chiaki KuriyamaRyuhei MatsudaAkira NakaoNao OmoriKyohei Shibata

Gatunek: biznes.

2. Fabuła.

Na podstawie dwóch powieści Jin’a Mayamy (真山仁) – ,,Hagetaka” oraz ,,Buyout”.

Rok 1998, rejon Azji południowo-wschodniej pogrążony jest w kryzysie ekonomicznym. Wiele japońskich banków, zwłaszcza inwestycyjnych, staje na granicy bankructwa  m.in. bank z długoletnią tradycją – Mitsuba. Zaistniałą sytuację próbuje wykorzystać Masahiko Washizu, były pracownik Mitsuba Bank, a obecnie jeden z współwłaścicieli amerykańskiej firmy inwestycyjnej Horizon Investments. Jednak zanim Masahiko Washizu wykupi japońskie banki i firmy, będzie musiał stawić czoła byłemu przełożonemu, jednemu z kierowników w Mitsuba – Takeo Shibano.

3. Muzyka.

Nie zwróciłam szczególnej uwagi na soundtrack. Zważywszy na poziom dramy szkoda, że nie przyłożono się do różnorodnej, przykuwającej uwagę oprawy muzycznej.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Pod względem gry aktorskiej spotkało mnie miłe zaskoczenie. Cała obsada zaprezentowała się z dobrej strony. Moja uwaga skupiła się przede wszystkim na dwóch głównych bohaterach, czyli Masahiko Washizu (Nao Omori) oraz Takeo Shibano (Kyohei Shibata). Obaj wykreowali wiarygodne postacie, które nie są wyłącznie jednopłaszczyznowe. Pikanterii ich rywalizacji dodaje fakt, iż w przeszłości łączyły ich relacje niemal przyjacielskie. Odtwórca roli Washizu zaskoczył mnie swoim dobrym angielskim, ponieważ chyba wszyscy wiemy jak trudno Japończykom przychodzi nauka tego języka. Zarówno washizu, jak  i Shibano to zdeterminowani, uzdolnieni finansiści, choć rożni ich styl i filozofia pracy. Washizu jest przedstawicielem nowoczesnego kapitalizmu z silnymi wpływami Zachodu. Natomiast Shibano to reprezentant konwencjonalnego, tradycyjnego postrzegania biznesu. Bardzo ważne są dla niego bezpośrednie, silne więzi z klientami i to one, a nie pieniądze, są priorytetem. Obok wspomnianej dwójki poznajemy bliżej dziennikarkę i jedyną istotniejszą przedstawicielkę płci pięknej w zdominowanym przez mężczyzn świecie Hagetaki – Yuka Mishima (Chiaki Kuriyama znana mi z dramy Ashita no Kita Yoshio) oraz młodego przedsiębiorcę Osamu Nishino (Ryuhei Matsuda, który zagrał m.in. w Ashita no Kita Yoshio4.6 Billion Year Love9 SoulsAoi Haru). Nie mogę powiedzieć, że wywarli na mnie takie samo wrażenie jak poprzednicy, ale ich występ z czystym sumieniem mogę nazwać przyzwoitym.

5. Wykonanie techniczne.

Do większości japońskich dram nie mam większych zażaleń do strony technicznej. Nie inaczej jest i w tym razem, a drama sprostała moim oczekiwaniom. Jak na serię biznesową przystało większość scen ma miejsce w oszklonych, nowoczesnych, schludnych wnętrzach, biurowcach. Z drugiej strony umiejętnie skontrastowano zimny, szary świat wieżowców z typowo japońskimi, tradycyjnymi wnętrzami np. posiadłość rodzinna Nishino. Podobała mi się praca kamery, gdyż sporo ujęć jest niestandardowych i nie nudzą swoją schematycznością.

6. Ogólna ocena.

Hagetaka to kolejna (po Gaiji Keisatsu) krótka, bo sześcioodcinkowa drama, którą oglądałam jednym tchem. Odczuwam dziwną tendencję, że im mniej odcinków, tym lepszy produkt końcowy. Mimo wszelkich zalet ostrzegam, że jest to typowa drama biznesowa, a co za tym idzie – zawiera sporo fachowej terminologii oraz procesów. Zaliczam się do osób, które bardzo lubią tematykę ekonomiczną, więc i tę dramę oglądałam z wielką przyjemnością. Dla zrozumienia fenomenu Hagetaki  w postaci rekordów oglądalności w Japonii, wypadałoby pobieżnie zapoznać się z sytuacją gospodarczą tego kraju w czasie akcji serii. Otóż pod koniec XXw Japonię dotknął kryzys ekonomiczny. W jego wyniku banki upadały, przedsiębiorstwa zwalniały pracowników, a inwestorzy z zagranicy ostrzyli sobie zęby na wykup japońskich banków inwestycyjnych. Fuzja i przejęcia (a ang. M&A, czyli Mergers and acquisitions) stały się koniecznością. I tak na przykład jeden z japońskich banków został przejęty przez Ripplewood i przemianował się na Sinsei Bank. Poza tym już sama postać shibano powstała na bazie autentycznej osoby – Junichiro Koshi, jednego z dyrektorów Industrial Bank of Japan (obecnie Mizuho). Jako ciekawostkę chciałabym jeszcze przytoczyć powiązania leksykalne. Choć Hagetaka oznacza ,,vulture” (czyli ,,sęp”; ,,żarłok”) to angielski tytuł dramy brzmi: ,,Road to Rebirth” (,,droga ku odrodzeniu”), a zapis w kanji Shinsei to 新生, czyli ,,re-birth” (,,odrodzenie”). Hagetaka przedstawia ścieranie się bezwzględnego dążenia do zysku ze zwykłymi, przyziemnymi problemami ludzi, pracowników, którzy nie mają żadnego wpływu na decyzje zarządów. Ciężko wyważyć sferę biznesową i sferę społeczną, ludzką. Swoją drogą spodobało mi się, że nie robiono na siłę wroga japońskiego narodu i gospodarki z Amerykanów. Wręcz przeciwne – podkreślono błędy i brak etyki w biznesie na własnym podwórku. Tak czy inaczej, dramę polecam miłośnikom serii biznesowych, ponieważ pozostali mogą się wynudzić. Aktorzy wypadli bardzo dobrze, wykreowali realistyczne profile postaci, scenariusz jest rozbudowany i spójny, a reżyseria płynna. Osobiście czekam na więcej tego typu dram.

Ocena: 8+/10