Office Girls

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Office Girls (小資女孩向前衝, Xiao Zi Nu Hai Xiang Qian Chong)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011/2012

Liczba odcinków: 25

Czas trwania odcinka: 90 min

Reżyseria:  Xu Fu Jun

Scenariusz: Luo Cai Yu, Lu Li Li, Fang Yi De

Obsada: Alice KeRoy QiuTia LiWen Sheng Hao, Patrick Li, Guo Shu Yao

Gatunek: romans, komedia.

2. Fabuła.

Shen Xing Ren to młoda dziewczyna, która od 4 lat pracuje w dziale sprzedaży ekskluzywnego centrum handlowego Jingshi. Żyje skromnie i oszczędza na wszystkim co tylko możliwe, aby spełnić swoje marzenie i kupić mieszkanie dla siebie i matki. Z kolei Qin Zi Qi to typowy syn bogaczy, który ukończywszy studia z zarządzania powraca na Tajwan. Jakże wielkie jest jego zdziwienie, gdy zamiast przejęcia firmy zostaje zmuszony do podpisania z ojcem (prezesem Jingshi) umowy. Według jej postanowień przez rok będzie ukrywał swoją tożsamość i pracował w dziale sprzedaży CH Jingshi jako pracownik niskiego szczebla. Jeśli przez rok sprawdzi się na swoim stanowisku to przejmie kierownictwo nad firmą ojca.

Czytaj dalej

In Time with You

我可能不會愛你

Tytuł: In Time with You (wo ke neng bu hui ai ni, 我可能不會愛你, I May Not Love You, ngoh hoh nang bat wooi oi nei, 我可能不会爱你)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 13

Czas trwania odcinka: 90 min

Obsada: Berlin ChenAriel Lin.

Gatunek: romans.

Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?

Zapewne wiele osób słyszało o dylemacie przyjaźni pomiędzy kobietą i mężczyzną, dotyczącym tego czy może ona istnieć, czy też nie. In Time with You to drama o dwójce najlepszych przyjaciół, którzy przez wypowiedziane przed 15 laty pochopne: ,,Nigdy się w tobie nie zakocham” starają się robić wszystko, aby ich przyjaźń nie przerodziła się w miłość. Jak łatwo się domyśleć w końcu jedna ze stron ,,pęka”.

Li Da Ren i Cheng You Qing znają się od liceum i chociaż ich początki znajomości były trudne, to z czasem więź pomiędzy nimi się zacieśniła. Teraz są już dorośli – on jest pracownikiem na lotnisku, a ona zajmuje się działem sprzedaży w znanej firmie obuwniczej. Mimo iż nie potrafią znaleźć swojego wymarzonego partnera, to zawsze mogą liczyć na obecność swojego najlepszego przyjaciela. Jednak Li Da Ren już od czasów liceum nie postrzega Cheng You Qing jako przyjaciółkę, ale jako ,,tą jedyną”.

W rolę Li Da Ren wcielił się, znany mi z Buddha Mountain, Berlin Chen. Piosenkarz z niego nie najlepszy, ale za to dobry aktor. Był świetny, dobrze radził sobie w wyrażaniu smutku, zadumy, wewnętrznych katuszy (których było całkiem sporo), no i jego bardzo ciepły uśmiech (szkoda, że tak rzadko go prezentował). Niestety z Li Da Ren’a scenarzyści zrobili strasznie mdłego bohatera, będącego totalnie bez wyrazu. Można by rzecz, że jest to typowy męczennik w imię miłości. Momentami miałam ochotę pacnąć go w łeb, aby w końcu się obudził, gdyż maślanymi oczami nie zdobędzie miłości ukochanej kobiety. Obawiając się utraty relacji jaka jest między nim i Cheng You Qing, nie mówi nic o swojej miłości i skrycie podkochuje się w najlepszej przyjaciółce. Wspomnianą przyjaciółkę, czyli Cheng You Qing, zagrała Ariel Lin, z którą nie miałam wcześniej do czynienia. Moje wrażenia na jej temat są bardzo pozytywne i szkoda, że nie planuje gry w kolejnych dramach (a przynajmniej takie krążą plotki). Początkowo jej bohaterka strasznie mnie drażniła, ale z czasem przekonała mnie do siebie. Zasługa w tym samej aktorki, która wypadła naturalnie (płacz, czy śmiech – wszystko takie jakie być powinno) i nawet z wady Cheng You Qing nie były aż tak denerwujące.Swoją drogą  Cheng You Qing całkowicie mnie zauroczyła strojami, butami, torebkami itp. Wyglądała oszałamiająco dobrze, cokolwiek nosiła. Tutaj oczywiście słowa pochwały do twórców, ponieważ bardzo fajnie odzwierciedlono dwa oblicza  Cheng You Qing – tego dla ludzi, czyli eleganckiej, atrakcyjnej kobiety, a także tego drugiego, czyli zwykłej kobiety, która po domu chodzi nieuczesana, w T-shircie i dresach. Oprócz głównych postaci w dramie przewija się całe mnóstwo bohaterów drugoplanowych. Zazwyczaj nie trawię rodziców (czy to głównej bohaterki, czy też głównego bohatera), których stara się wykreować na zabawnych i na luzie. Jednak w przypadku rodziców Cheng You Qing było zupełnie inaczej. Lin Mei Xiu i Luo Bei An byli rewelacyjni. Z miejsca trafili do czołówki moich ulubionych dramowych rodziców. Razem tworzyli zgrany duet, a ich przekomarzanie wypadało naturalnie, bez sztuczności. Bardzo sympatyczni i do tego wzorowi rodzice, którzy na pierwszym miejscu stawiają dobro dziecka. W dramie występują także postacie ,,tych drugich”. Jassie Chen zagrała współpracownicę Li Da Ren, Maggie. Nie wywarła na mnie wrażenia, chociaż jej bohaterka zapunktowała u mnie nieoczekiwanie dojrzałą, jak na nią, decyzją związaną z jej związkiem z Li Da Ren’em.  Z kolei serce Cheng You Qing zabiło mocniej dla przeuroczego Nic’a (w tej roli Na Tie) oraz Ding Li Wei (Sunny Wang). Ten pierwszy był po prostu rozkoszny, ale wątek z nim dość szybko się skończył, chociaż przyznaję, że gra Na Tie pozostawiała sporo do życzenia. Natomiast Ding Li Wei namieszał w życiu  Cheng You Qing, oj namieszał. Arogancki, pewny siebie, do tego bogaty i dokładnie wiedzący czego chce – innymi słowy, dramowy bad boy. Mimo, iż sam aktor ma jeszcze nad czym popracować, to i tak zapamiętam go przez wzgląd na zjawiskowy tatuaż na plecach i ramionach.

Drama oprócz dość oryginalnej, acz zawierającej elementy utartych schematów, fabuły, oferuje także całkiem udane wykonanie od strony czysto technicznej. Podobała mi się reżyseria, co nie jest częste przy dramach. W większości dram wszelkie wspomnienia z dzieciństwa/okresu szkolnego denerwują mni i uważam je za zbędne. Z kolei w In Time With You owe wstawki w ogóle mi nie przeszkadzały, a wręcz były niezbędne, aby ukazać ,,źródło” przeszkód ku miłości Li Da Ren’a i Cheng You Qing. Drama zawiera wiele pomysłowych scen np. podczas rozmów Li Da Ren’a i Cheng You Qing oraz ukazanie swoistej ,,jedności dusz”. Sporo było snów i wyobrażeń, które nie od razu można było odróżnić od rzeczywistości. Jednak i tak największe wrażenie wywarł na mnie fragment przedstawienia teatralnego z udziałem wujka Bai (który podkochiwał się w matce Li Da Ren’a). Takich scen w dramach zwyczajnie nie ma, dlatego też na pewno zapadnie mi w pamięci. Co jeszcze? Przypadły mi do gusta stroje Cheng You Qing, o których już wspomniałam. Dobrze dobierano oświetlenie, sporo ujęć cieszy oko. Muzyka mogłaby być lepsza, no i bardziej urozmaicona, ale nie będę narzekać, gdyż i tak nie zwracałam na nią zbytniej uwagi.

Historia przedstawiona w In Time with You wciąga, ale gdzieś koło odcinka 7-8 zaczyna nużyć. I chociaż byłam zirytowana ciągłym milczeniem i udręczaniem się Li Da Ren’a, to i tak z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego odcinka. Zakończenie jest z góry znane, ale z samej historii trudno się domyśleć w jaki sposób, odwieczni przyjaciele, skończą razem. Dramę tę cenię sobie przede wszystkim za sporo ładnych dialogów ,,o czymś”. Pada wiele ciekawych zdań na temat związków, przyjaźni, miłości, samotności. Dobrze dobrano tytuły odcinków, które były w formie ,,złotych myśli”. Dużą wartością dramy jest chemia pomiędzy główną parą. Do tego bardzo realistyczne relacje i te przyjacielskie, jak i te miłosne. Natomiast niezręczności z ostatniego odcinka pomiędzy Li Da Ren’em a  Cheng You Qing – bezcenne! Już dawno żadna drama nie usatysfakcjonowała mnie tak zwieńczeniem losów bohaterów. Na całe szczęście bohaterowie nie odjechali w stronę zachodzącego słońca, tylko pokazano, że związek to też kłótnie i ciche dni.

In Time with You to seria, której warto dać szansę. Pomimo, że pod koniec zaczyna się niemiłosiernie ciągnąć, a sama fabuła wydaje się być wyczerpana, to i tak ostatni odcinek sporo rekompensuje. Być może patrzę na tę dramę  tak przychylnym okiem, ponieważ sama doświadczyłam przyjaźni damsko-męskiej, a jak każdy wie w końcu pojawia się pytanie o to czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie? Cieszę się, że po takim wyczekiwaniu  Li Da Ren w końcu mógł zapomnieć o minie męczennika. Drama wzbudziła we mnie spore emocje, nie zabrakło uronienia łzy, tak więc jestem jak najbardziej na tak, a na niedostatki przymknie się oko.

Ocena: 8+/10

Trailer

Autumn’s Concerto

1. Dane podstawowe.Next Stop, Happiness

Tytuł: Autumn’s Concerto ( xia yi zhan, xing fu, 下一站,幸福,  Next Stop, Happiness, ha yat jaam, hang fuk)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2010

Liczba odcinków: 21

Czas trwania odcinka: 90 min

Obsada: Vanness WuAdy AnTiffany XuChris Wu

Gatunek: dramat, romans, obyczajowy

2. Fabuła.

Ren Guang Xi to obiecujący student prawa, pochodzący z zamożnej i wpływowej rodziny. Chociaż wydaje się, że niczego w życiu mu nie brakuje, tak naprawdę, jest samotny i żyje w nienawiści do matki, gdyż uważa, że przyczyniła się do śmierci jego ojca. Życie Ren Guang Xi zmienia się, gdy poznaje sprzedawczynię w uczelnianej stołówce – urodziwą  Liang Mu Cheng. Oboje zakochują się w sobie, jednak na drodze ku ich szczęściu piętrzą się kolejne problemy.

3. Muzyka.

Udany soundtrack w tajwańskich dramach to dla mnie nie nowość. Bardzo spodobała mi się piękna ballada śpiewana przez Ding Dang, a także utwór autorstwa Victor’a Wang. Oprawa muzyczna jest jednolita, bez udziwnień.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Główną męską rolę zagrał Vanness Wu. Nie nazwałabym go wybitnym aktorem. Drażniła mnie jego mimika twarzy. W scenach płaczu okazał się bardzo przeciętny, jednak miał przebłyski np. gdy miał okazywać złość. W pierwszych odcinkach bardzo dobrze odzwierciedlił Ren’a Guang Xi jako playboya i zimnego drania. Później ta jego „iskra” gdzieś zgasła, a wszystko to dzięki miłości. Liang Mu Cheng zagrała Ady An. Pierwsze co mi się nasuwa na myśl to to, że jest prawdziwą azjatycką pięknością. Urodziwa i do tego idealnie pasowała do roli doświadczonej życiowo Liang Mu Cheng. Jej bohaterka (jak to często bywa) to krystalicznie dobra i uczciwa osoba, którą (jak na złość) spotykały same problemy. Jako mała dziewczynka straciła rodziców i zamieszkała z ciotką. Niestety mąż ciotki okazał się być zwyrodnialcem, który sprawiał, iż Mu Cheng nie mogła czuć się bezpieczna nawet w domu. I chociaż nie przepadam za dobrotliwymi, zawsze pomocnymi, wręcz anielskimi głównymi bohaterkami, to Mu Cheng zyskała moją sympatię. Nawet jej delikatny głos i sposób mówienia a’la Sierotka Marysia – nie irytowały mnie w trakcie oglądania kolejnych odcinków. W dramie były także ważne, silnie powiązane z główną parą postacie. Ta „druga”, czyli He Yi Qian (Tiffany Xu). Kolejna urodziwa aktorka, która teoretycznie miała być tą złą i wredną, jednak okazała się jedną z tragiczniejszych postaci. To jak jej losy się potoczyły, sprawiło, iż było mi jej żal. Oraz ten „drugi”, czyli przyjaciel Mu Cheng – Hua Tuo Ye (Chris Wu). Niestety nie przekonał mnie do swojego bohatera. Jego gra wydawała mi się sztuczna i wymuszona, a może to tylko taka ekspresja? Z postaci drugoplanowych bardzo podobała mi się Linda Liu jako matka Ren’a. Idealnie pasowała do roli stanowczej bizneswoman z klasą, która zrobi wszystko dla dobra syna. Pod koniec nastąpiła jej przemiana, ale stopniowa i nie wzięła się znikąd (jak to czasami się zdarza w dramach). Na słowa pochwały zasłużył także Akio Chen jako wspomniany wuj Mu Cheng. Wiarygodna i dobrze wykreowana postać. Wspomnę jeszcze o najsłodszym dziecięcym bohaterze, jakiego widziałam w dramach, czyli Xiao Xiao Bin jako syn Mu Cheng i Ren’a. Przeuroczy dzieciak, który całkowicie mnie do siebie przekonał. Teraz odrobina gorzkich słów w stronę mieszkańców wioski Hua – sceny z ich udziałem były nie do strawienia, a ich zachowanie w ogóle mnie nie bawiło, gdyż nie wiedziałam czy śmiać się, czy płakać.

5. Wykonanie techniczne.

Na dobrym poziomie. Nie przypominam sobie żadnych wpadek w realizacji. Scenografie są dopracowane i dobrze się prezentują. Odpowiednio rozróżniono różnice w statusach społecznych bohaterów. Ubiory pasujące do postaci – podobało mi się, że Mu Cheng mimo, chociaż bogaczką nie była, to ubierała się ładnie i modnie (nie to co bohaterka np. Mars’a).

6. Ogólna ocena.

Już dawno nie widziałam dramy, która zawierałaby tak wiele oklepanych schematów i dramatycznych elementów fabuły. Jednak co zdziwiło mnie najbardziej, to to, że z przyjemnością oglądałam każdy kolejny odcinek. Drama wciąga, dużo się dzieje, sympatyczni bohaterowie, odcinki nie są przegadane. Oczywiście nie dało się uniknąć kilku zapychaczy, ale na tle innych dram, to naprawdę tyle co nic. Soundtrack przyjemny dla ucha. Tragizm miłości Mu Cheng i Ren’a był przytłaczający i chwilami zbyt wymuszony. Wiele scen to kwintesencja tkliwości i tandetnych zabiegów, byleby wzruszyć widza. Gra niektórych aktorów mogłaby być lepsza…Chociaż doskonale zdaję sobie sprawę z tych wad, to dramę uważam za godną polecenia. Melodramaty mają to do siebie, że są przedramatyzowane, więc jestem w stanie to wybaczyć. Od około odcinka 8, gdy jest przeskok o 6 lat i pojawia się syn Mu Cheng i Ren’a – wciągnęłam się na dobre. Cały czas czekałam, kiedy Mu Cheng wyjawi tożsamość ojca jej syna. Niestety nie chcę spoilerować, dlatego też trudno mi odnieść się do wszystkiego co dzieje się (głównie z Ren’em). Co dziwne – pod koniec uznałam, że to „ta druga” miała większe prawo mówić o miłości do Ren’a i tego, że to ona zna go najlepiej. Jakby na to nie patrzeć, Mu Cheng była z nim przez bardzo krótki czas i to wtedy, gdy Ren dopiero uczył się dorosłości. Ale oczywiście miłość, ta jedyna i najprawdziwsza, zawsze zwycięża (przynajmniej w dramach). Zakończenie satysfakcjonujące, do bólu przewidywalne i sielankowe – takie jakie powinno być. Bohaterowie są sympatyczni i różnorodni. Podobała mi się samodzielność i determinacja głównej bohaterki. Cieszę się, że nie zrobiono z niej życiowo nieporadnej ubogiej dzieweczki. Drama z oczywistym przesłaniem, że prawdziwa miłość zawsze zwycięża. Ciepła, emocjonalna, czasami wzruszająca seria, w której ukazano istotną rolę rodziny i przyjaźni w życiu każdego człowieka. Zapewne osoby, którym do gustu przypadła tajwańska drama Mars nie będą zawiedzione w trakcie oglądania Autumn’s Concerto. Seria w sam raz na przyjemne spędzenie czasu, przy niezobowiązującej rozrywce.

Ocena: 8/10

Trailer

Mars

1. Dane podstawowe.zhan shen

Tytuł: Mars (zhan shen, 戰神,  jin san, 战神)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2004

Liczba odcinków: 21

Czas trwania odcinka: 60 min

Obsada: Xu Xi YuanZhou Yu MinXiu Jie KaiAn Jun Can

Gatunek: romans, dramat.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi pod tym samym tytułem, autorstwa Souryou Fuyumi (惣領冬実).

Han Qi Luo to spokojna i nieśmiała studentka, której największą pasją jest malarstwo. Jej całkowitym przeciwieństwem jest popularny playboy i bad boy Chen Ling. Los chciał, że ich drogi krzyżują się, a oboje zakochują się w sobie, jednak by być ze sobą będą musieli przezwyciężyć dręczące ich cienie przeszłości.

3. Muzyka.

Tajwańskie dramy (przynajmniej te, które widziałam) oprócz dobrych scen pocałunków łączy jeszcze jedno – świetne soundtrack’i. Mars nie jest wyjątkiem od tej zasady, ponieważ oprawa muzyczna bardzo mi się podobała. Soundtrack jest różnorodny i dobrze pasuje do klimatu dramy. Polecam przesłuchać piosenkę z openingu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Zhou Yu Min urzekł mnie w Black & White,  a w Mars jeszcze bardziej zdobył moją przychylność. Przede wszystkim jako Chen Ling był bardzo naturalny, świetnie dał sobie radę w scenach okraszonych humorem i tych romantycznych, jak i dramatycznych, więc z chęcią sięgnę po inne dramy z jego udziałem. Pierwszy raz miałam przyjemność oglądać na ekranie Xu Xi Yuan. Wrażenia? Pozytywne, pasowała do roli cichej i spokojnej Han Qi. Tylko odrobinę nie podobały mi się jej długie włosy – uważam, że Azjatkom długie włosy po prostu nie pasują, gdyż są zbyt cienkie i proste. W Mars występuje sporo postaci drugoplanowych, które nie są jedynie tłem dla głównej pary. Po raz kolejny jestem zachwycona Xiu Jie Kai (Easy Fortune Happy LifeBlack & White). Jego bohater wraz z Chen Ling tworzyli bardzo wiarygodną parę przyjaciół. Sceny z ich udziałem to świetny pokaz męskiej przyjaźni. Wypada jeszcze wspomnieć o An Jun Can, czyli ,,tym złym”. Konstrukcja jego bohatera podobała mi się pod jednym względem – był zdeterminowany i niezmienny. W bardzo łatwy sposób taką postać można ,,popsuć”, nadając jej karykaturalne cechy. Na szczęście obyło się bez tego, chociaż nie do końca udało się przedstawić go jako szalonego i bezwzględnego, ale nie było najgorzej.

5. Wykonanie techniczne.

Dramę oglądałam w tragicznej jakości (podobno inna nie jest dostępna), ale to co widziałam zaskoczyło mnie pozytywnie. Chociaż Mars nie jest pierwszej młodości dobrze poradzono sobie ze scenami z bliźniakami oraz wyścigami motocyklowymi, wszelkie elementy fantastyczne (które związane były z psychiką, majakami Chen Ling’a) wyglądały bardzo dobrze.

6. Ogólna ocena.

Mars to nie jest lekkostrawny romans. Nie jest to także klasyczny melodramat, gdyż tragiczna miłość dwójki głównych bohaterów nie jest na pierwszym planie. Drama skupia się na psychice bohaterów, którzy muszą sobie poradzić z traumami z przeszłości. Staje się to możliwe dzięki temu, że poznają się i wzajemnie wspierają, pomagają przezwyciężyć problemy. Fabuła Mars bazuje na mandze i niestety posiada kilka niedociągnięć. Najlepszym przykładem jest szybki rozwój wypadków i wielka miłość między Han Qi i Chen Ling – tak znikąd. Taki obrót spraw zupełnie nie pasuje do charakteru Han Qi – niby taka nieśmiała, zamknięta w sobie, a tu nagle zakochuje się w swoim zupełnym przeciwieństwie. Odnośnie Han Qi i jej bycia szarą myszką – ja rozumiem, że twórcy chcieli to podkreślić poprzez jej ubiór, jednak te ciągłe sweterki z kołnierzykiem działały mi na nerwy (:D). Tak czy inaczej fabuła wciąga i to bardzo. Dawno nie oglądałam tak namiętnie dramy. Zapomniałabym wspomnieć o pocałunkach. Właśnie za w miarę wiarygodnie wyglądające pocałunki i podejście do spraw damsko-męskich cenię sobie tajwańskie dramy, to nie ,,dotykanie ustami” jak w koreańskich dramach. Wątek sportowy nie jest wyeksponowany, ale sceny są dopracowane, widowiskowe. Główną zaletą Mars są bohaterowie i odtwórcy głównych ról, a także rewelacyjna oprawa muzyczna. Zakończenie przewidywalne, ale jak najbardziej satysfakcjonujące. Seria spodoba się osobom, które chciałyby obejrzeć coś innego od setek takich samych dram. Miłośnicy romansów z wyeksponowaną psychiką bohaterów na pewno nie będą zawiedzeni. Polecam.

Ocena: 8/10

Opening

Easy Fortune Happy Life

1. Dane podstawowe.福氣又安康

Tytuł: Easy Fortune Happy Life (fu qi you an kang, 福氣又安康)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 17

Czas trwania odcinka: 90 min

Główni aktorzy: Chen Qiao EnLan Zheng LongQiu Ze

Gatunek: komedia romantyczna, familijny.

2. Fabuła.

Xie Fu An to prostolinijna dziewczyna, która żyje na wsi ze swoim bratem i babcią – zielarką. Pewnego dnia Xie Fu An ratuje w szpitalu życie bogatego, starszego mężczyzny, którego rodzina, pragnąca jego majątku, nie wyraziła zgody na operację. Mężczyzna widząc Xie Fu An przypomina sobie kobietę ze swojej przeszłości – okazuje się, że była to jej babcia. Staruszek, czując wyrzuty sumienia, postanawia przekazać cały swój majątek temu kto poślubi Xie Fu An. Najbardziej zainteresowanymi majątkiem potentata są członkowie jego rodziny: zachłanny wnuk Yan Da Feng oraz córka z mężem, którzy chcą za Xie Fu An wydać swojego syna Yan Yang.

3. Muzyka.

Soundtrack aż nad spodziewanie dobry. Bardzo mi się podobały zarówno piosenki jak i motywy. Polecam przesłuchać.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Oglądam niewiele tajwańskich dram, więc i trudno porównywać mi role aktorów w różnych produkcjach, w związku z tym swoją opinię kreuję jedynie na danym tytułem. Zacznę od Chen Qiao En, czyli Xie Fu An, mimo iż jej bohaterka to typowy Kopciuszek to bardzo mi się podobała. Była przede wszystkim naturalna, dobrze wyglądały sceny płaczu i wszelkie wyrazy twarzy. Odnośnie panów..Lan Zheng Long jako Yan Da Feng, ah. Nie chcę by dziwnie to zabrzmiało, ale jest to chyba najprzystojniejszy Azjata jakiego widziałam, a scena z ostatniego odcinka w okularach – padłam. Niestety tak to już bywa, że nie można mieć wszystkiego – i mimo wyglądu jako aktor jest drętwy, przez całą dramę wydawało mi się, że przedstawiał maksymalnie dwa różne wyrazy twarzy. Został jeszcze Qiu Ze jako Han Dong Jie. Wygląda niczego sobie, ale za to jak gra – pokochałam jego bohatera. Postaci drugoplanowych nie jest wiele, ale Xiu Jie Kai jako Yan Yang – wypadł świetnie. Była to jedyna rozsądna postać w całej rodzinie zachłannych sępów. Wspomnę jeszcze o postaciach, których nie mogłam znieść, czyli przewodniczący wioski i kolega Xie Fu An + siostra bliźniaczka – mnie nie śmieszyli tylko doprowadzali do białej gorączki.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu, chociaż były drobne niedociągnięcia, np. raz w odbiciu szyby samochodu widać operatora kamery oraz ten manekin turlający się ze skały w ostatnim odcinku.

6. Ogólna ocena.

Pierwsze 6 odcinków było rewelacyjnych. Sporo humoru (scena w błocie, podteksty Da Feng’a, konfrontacja wyobrażeń babci a tego co wydarzyło się naprawdę, metafora odnośnie sępów i.in.) oraz wciągająca fabuła. Niestety dalej coś się popsuło, a po odcinku (o ile dobrze kojarzę) 10 zrobiło się strasznie nudno. Ciekawą atrakcją są zabawne sceny z planu, które można obejrzeć na końcu każdego odcinka. Na plus jest muzyka oraz większość postaci. Sam pomysł na zmianę bohatera z diabła w anioła nie jest odkrywczy, ale podobała mi się scena, w której Da Feng zdaje sobie sprawę z tego co najważniejsze. Drama koncentruje się na ukazaniu roli rodziny w życiu każdego człowieka. Zakończenie satysfakcjonujące, ale zwieńczenie wątku Dong Jie nie podobało mi się – było zbyt nierealistyczne. Ogólnie obejrzenie nie jest stratą czasu, ale nie jest to drama, która na dłużej zagości w moich myślach.

Ocena: 6+/10

Trailer

Black & White

1. Dane podstawowe. 痞子英雄

Tytuł: Black & White (pi zi ying xiong, 痞子英雄, Ruffian & Hero)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 24

Czas trwania odcinka: 60 min

Główni aktorzy: Zhou Yu MinZhao You Ting

Gatunek: akcja, kryminał, służby specjalne.

2. Fabuła.

Chen Zai Tian i Wu Ying Xiong to policjanci, którzy znacznie różnią się  od siebie. Pierwszy z nich mieszka luksusowym mieszkaniu, jeździ drogim samochodem i jest niepoprawnym podrywaczem. W pracy kieruje się nie umiejętnościami, a informacjami od nieznanego informatora. Natomiast Wu Ying Xiong to wzór policjanta – niebojący się żadnej sytuacji, zawsze kierujący się sprawiedliwością i przepisami prawa. Los sprawia, iż obaj są zmuszeni do współpracy przy sprawie narkotyków, która szybko przeradza się w jedną z najtrudniejszych i najbardziej tajemniczych z jakimi dotąd mieli styczność.

3. Muzyka.

Bardzo dobry soundtrack. Muzyka świetnie wpasowuje się w tło, a opening autorstwa Color ft. Mark Chao – Wu Lai Zheng Yi i ending śpiewany przez Jason Zou ft. PICKS – Perfect Stranger – oba utwory genialne.

4. Gra aktorska.

Początkowo bardzo podobał mi się Zhao You Ting jako Wu Ying Xiong, jednak im dalej w fabułę tym bardziej skłaniałam się ku Zhou Yu Min w roli Chen Zai Tian. Jednak tak czy inaczej obaj bardzo dobrze wypadli, postacie drugoplanowe również spisały się dobrze, jedyne ale mam do Chen Yi Han jako Chen Lin. Jest ładna i po prostu słodka – tego jej odmówić nie można, ale jakoś nie przekonała mnie do swojej postaci, gdyż na dłuższą metę była bardzo męcząca i czekałam tylko aż zniknie z ekranu. Z postaci drugoplanowych zwróciłam uwagę zwłaszcza na Wang Chuan Yi jako Gao Yi – idealnie pasuje mi do roli czarnego charakteru do tego scena w metrze – jedna z lepszych w dramie.

5. Wykonanie techniczne.

Strzelaniny i pościgi na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Jest ich sporo w dramie, więc fani filmów akcji na pewno nie będą zawiedzeni pod tym względem. Sceny te niczym nie odstają od amerykańskich produkcji. Dobrze dobrane scenografie. Jak na moje oko uchybień w wykonaniu  technicznym brak.

6. Ogólna ocena.

Do pewnego odcinka drama ta bez dwóch zdań była jedną z moich ulubionych, ale… no właśnie coś niepokojącego zaczęło dziać się z fabułą. Otóż o ile początkowo skupiała się ona na pracy policjantów i rozwiązywaniu spraw o tyle im dalej w las tym było gorzej. Na światło dzienne wychodziły cienie z przeszłości głównych bohaterów, a pod koniec ich relacje rodzinne zaczęły mi przypominać te w Modzie na sukces – każdy kocha każdego, nie wiadomo  kto kogo rodziną jest. Mnie to bynajmniej nie ciekawiło, a wręcz przeciwnie przyprawiało o salwy śmiechu. Mimo to Black & White to dobra drama akcji, ze spora ilością dobrych kreacji aktorskich i bardzo dobrym soundtrackiem, w większości fabuła jest bardzo ciekawa i wciągająca, jeżeli dla kogoś cechy te są ważniejsze niż pewne niedociągnięcia fabularne to na pewno nie będzie zawiedziony.

Ocena: 8+/10

Trailer

Opening

Ending

Devil Beside You

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Devil Beside You (e mo zai shen bian,  惡魔在身邊)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2005

Liczba odcinków: 20

Czas  trwania odcinka: 90 min

Główni aktorzy: He Jun XiangYang Cheng LinWang Chuan YiFan Xiao Fan

Gatunek: komedia romantyczna, dramat.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi ,,Akuma de souro” autorstwa Takanashi Mitsuba.

Qi Yue postanawia zebrać się na odwagę i w końcu wyznać swoje uczucia Sang Yuan Yi. Niestety, niefortunnie, list przeznaczony dla niego trafia do szkolnego ,,Diabła” – Jiang Meng. Tak się składa, iż Diabeł zawsze ma to czego pragnie, tym razem zażyczył sobie Qi Yue. Życie dziewczyny komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy wychodzi na jaw, iż jej matka spotyka się z ojcem Jiang Meng’a – postanawiają nawet razem zamieszkać. Qi Yue nie mając wyboru jest skazana na mieszkanie pod wspólnym dachem z Diabłem. Oczywiście sytuacja ta rodzi kolejne komplikacje w życiu głównej bohaterki.

3. Muzyka.

W dramie pojawia się epizodyczny watek zespołu rockowego. Muszę przyznać, iż utwory przez nich grane bardzo mi się spodobały. Podobnie motyw przewodni openingu. Pozostała oprawa muzyczna to przede wszystkim ballady. Ogólnie soundtrack jest ubogi i niczym szczególnym się nie wyróżnia.

4. Gra aktorska.

Na dobrym poziomie. Dało się wyczuć pomiędzy główną parą chemię – do tego realistyczne, (w miarę namiętne) pocałunki. He Jun Xiang jako Jiang Meng wypadł bardzo dobrze i można było uwierzyć w jego ,,demoniczną” stronę. Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych to moją uwagę przykuła różnorodna gra Ceng Shao Zong jako Yuan Chuan Rang. Różnorodna ponieważ dobrze spisał się zarówno jako buntownik jak i jako kochany braciszek.

5. Wykonanie techniczne.

Dużo można tutaj pisać. Pod względem technicznym była to najgorsza drama jaką widziałam (a widziałam już naprawdę sporo). Niski budżet raził po oczach, ale żeby po zmontowaniu odcinka nie przejrzeć go i nie zauważyć wszechobecnych mikrofonów? Ktoś tutaj się nie popisał. Pomijając te nieszczęsne mikrofony, nie przyłożono się do udźwiękowienia. O ile w zamkniętych pomieszczeniach wszystko jest w porządku o tyle w przestrzeni dźwięk jest nienaturalny, jakby był zmontowany później. Wracając do niskiego budżetu – te same samochody pojawiały się kilkakrotnie w różnych rolach (np.ten czerwony :P). Pokoje głównych bohaterów nie przypominały pokoi młodych ludzi tylko raczej hotelowe pomieszczenia – surowe, bez wyrazu – od takie by się wyspać. Główny bohater miał być bogaczem, ale nie byłam w stanie odnieść takiego wrażenia patrząc na ubogą scenografię.

6. Ogólna ocena.

Fabuła nie powala oryginalnością, wiadomo do czego prowadzi. Jednak aktorzy są na tyle dobrze dobrani, iż w miarę przyjemnie się ogląda. Niestety było kilka odcinków zapychaczy, które nudziły i powodowały tylko zniecierpliwienie. Mimo wszystko nie jestem w stanie zapomnieć o opisanych wyżej niedociągnięciach. Zraziły mnie na tyle, iż na pewno ponownie nie obejrzę tej dramy. Zaletą są solidne dwa główne wątki romantyczne, więc seria spodoba się osobom lubiącym rozbudowane, niekoniecznie bardzo skomplikowane romanse.

Ocena: 5/10