Duelist

1. Dane podstawowe.

Tytuł:  Duelist (Hyeongsa, 형사)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 111 min

Reżyseria: Lee Myung-Se

Scenariusz: Lee Hae-Jyung, Lee Myung-Se

Obsada: Gang Dong-WonHa Ji-WonAhn Sung-Ki

Gatunek: akcja, sztuki walki, kostiumowy, tajemnica.

2. Fabuła.

Korea, czasy dynastii  Chosun. Detektyw Ahn wraz z partnerką Namsoon zostają przydzieleni do sprawy fałszerzy pieniędzy.  W trakcie działań, mających na celu rozbicie szajki, Namsoon wielokrotnie staje do pojedynku z tajemniczym wojownikiem o przydomku Sad Eyes (Smutne Oczy). Kobieta ulega urokowi mężczyzny, jednak uczucie to staje w sprzeczności do jej powinności jako detektywa.

3. Muzyka.

Przez wzgląd na dużą ilość komizmu korzystano z muzyki rodem z kabaretu, która nijak nie pasuje do epoki. Na całe szczęście część utworów instrumentalnych wzorowana jest na tradycji koreańskiej , przez co duch czasów, w których umiejscowiona jest akcja, został (choćby w niewielkim stopniu) odzwierciedlony. Soundtrack to istny msiz-masz – część aranżacji jakby z lat 30., ale także np. rock, muzyka instrumentalna.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W głównej (i praktycznie jedynej) roli kobiecej wystąpiła Ha Ji-Won (Haeundae100 Days With Mr. ArrogantSecret Garden). Pani detektyw Namsoon to typowa wrzeszcząca i strojąca coraz to gorsze miny, wojownicza bohaterka k-dramowa…. Niestety, ale nawet z moim przyzwyczajeniem do ekspresji w koreańskich dramach, nie mogłam jej zdzierżyć. Jak nie trudno się domyśleć ta twarda dziewoja, ni stąd ni zowąd, zakochuje się w enigmatycznym mężczyźnie.  Na całe szczęście Gang Dong-Won (HauntersMaundy ThursdayVoice of a MurdererThe Secret ReunionWoochi) jako Sad Eyes nie musiał uczestniczyć w tych wszystkich głupawych scenach. Z drugiej jednak strony nie miał zbyt dużego pola do popisu, ze względu na rolę – ma mało dialogów, toteż postać przez cały film pozostaje tajemnicza. Drugoplanowa obsada to przede wszystkim wspomniany detektyw Ahn (Ahn Sung-Ki), który naprawdę zagrał bardzo dobrze, a komizm w jego wykonaniu nie był aż tak nachalny i denerwujący, jak w przypadku Namsoon.

5. Wykonanie techniczne.

O ile o bohaterach nie ma co się rozpisywać, gdyż są płascy jak kartka papieru, a sama historia również nierozwinięta, to pozostaje skupić się na oprawie wizualnej. Przyznaję, że pod tym względem jest to jeden z lepszych filmów jakie oglądałam. Sceny pojedynków, choć rozczarowały mnie, bo nie tego się spodziewałam, są przepiękne, utrzymane w artystycznym duchu. I tak mamy na przykład pojedynek w rytmach tanga, choć cieszy oko, to brak realizmu aż nadto daje się odczuć. Nie ma również krwi, choć miecze na tępe nie wyglądają. Fani kina opartego na sztukach walki sromotnie się rozczarują, gdyż nie ma tutaj rozmachu, wymyślnych choreografii walk. Więcej tu tańca z mieczami niż czystej walki. Na pochwałę zasługują kostiumy, charakteryzacja, przecudowne wykorzystanie kolorystyki (czerwony namiot i padający śnieg na długo zapadną mi w pamięci). Montaż jest płynny, choć jak na mój gust przesadzono z licznymi ozdobnikami – przejścia przy spadających przedmiotach, otwieranych drzwiach, rozmycie. Poza tym sporo przyspieszeń (np. pogoń a’la Benny Hill), zatrzymania kadrów, spowolnienia, cudnej gry cieniem, oświetleniem.

6. Ogólna ocena.

Duelist to film przedziwny – zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę w jakim tonie  jest trailer. Zapowiedź jest utrzymana w całkowicie innym charakterze niż większość filmu. Spodziewałam się dramatu, może nawet melodramatu z widowiskowymi scenami walk na miecze…A co otrzymałam? Miejscami żenujący humor (choć przyznaję się, że nie przepadam za komediami), jednowymiarowych bohaterów i ckliwy romans jako wątek główny. Wszystko to osadzone w przepięknych, teatralnych sceneriach. Mało tu też ducha filmu historycznego – np. w czasie pojedynków można usłyszeć rockową muzykę, nie nakreślono również tła wydarzeń. Chociaż film trwa blisko 2 godziny to tak naprawdę niewiele się dzieje. Reżyser skupił się na stronie wizualnej, a nie na historii i postaciach. Romans zbyt nierealistyczny i nielogiczny, wciśnięty na siłę, bo wypada by był w każdym filmie. Aktorzy nie mieli szans by wziąć na swoje barki ciężar filmu, gdyż są zbyt płasko nakreśleni. Przeszkadzał mi także rozdźwięk pomiędzy komediową i poważną stroną filmu. Otóż gdy już przyzwyczaiłam się do niepoważnego tonu pierwszej połowy, to nagle zaczęło robić się zbyt dramatycznie. Mimo to film polecam, gdyż wielokrotnie zachwyca obrazem, a finałowa scena pojedynku to istny majstersztyk pod względem wrażeń estetycznych. Prawdopodobnie już  nie wrócę do tego tytułu, ale jeżeli ktoś nastawia się na niezobowiązującą rozrywkę przy popcornie, a do tego lubuje się w komediach rodem z Korei, to jak najbardziej polecam. Film minął się z moimi oczekiwaniami, więc wyżej ocenić nie byłam w stanie.

Ocena: 6/10

Be with Me

與我同在

Tytuł: Be With Me (yu wo tong zai, 與我同在, yue ngoh tung jui, 与我同在)

Kraj: Singapur

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 93 min

Reżyseria: Eric Khoo

Scenariusz: Eric KhooWong Kim Hoh

Obsada: Theresa Poh Lin ChanChiew Sung ChingJason TanSamantha Tan, , Ezann LeeRoyston Tan

Gatunek: dramat, melodramat

Be with me, czyli rozprawa o komunikacji, miłości i stracie w 4 odsłonach.

Reżyser Eric Khoo zdecydował się na ryzykowne połączenie. Trzy fikcyjne segmenty o rożnych obliczach miłości i problemach w komunikacji międzyludzkiej bez/pośrednio przeplatają się z autobiograficznymi nawiązaniami do 61-letniej Theresy Poh Lin Chan – zarówno niewidomej jak i głuchej kobiety. Jaki był rezultat? Niestety, dość przeciętny.

Czytaj dalej

A Time To Love

情人结

Tytuł: A Time to Love ( Qing ren jie, 情人结)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 113 min

Reżyseria: Jianqi Huo

Scenariusz: Wu Si, Renjie Zhang

Obsada: Vicki ZhaoYi Lu

Gatunek: melodramat.

Romeo i Julia – tym razem po chińsku

Chyba nie ma bardziej znanej historii miłosnej niż tej ze sztuki W. Shakespeare ,,Romeo i Julia”. Wielu twórców próbowało jej adaptacji – bardziej bądź mniej udanie. A Time to Love to nie tyle kolejna próba przeniesienia na ekran sztuki angielskiego pisarza, co raczej jej uwspółcześnienie. Wspólnym dla filmu i dramatu jest zakazana miłość młodych ludzi, których rodziny żyją w nienawiści.

Czytaj dalej

Lover

Aein

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Lover (애인, Aein, The Intimate)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 98 min

Reżyseria: Eun-tae Kim

Scenariusz: Chang-hun Yun

Obsada: Seong Hyeon-AJo Dong-Hyeok

Gatunek: romans, erotyczny.

2. Fabuła.

Dwójka obcych sobie osób, Kobieta i Mężczyzna, poznają się w windzie. Oboje od razu wpadają sobie w oko. Choć Ona za miesiąc wychodzi za mąż, a On na dniach wyjeżdża do Afryki, spędzają ze sobą upojny dzień i noc. Mimo tak krótkiego czasu znajomości mają wrażenie, jakby znali się całe życie. Chwila rozstania zbliża się nieubłaganie, a oboje przekonują się, że czas spędzony razem był niezapomniany. Czy zrezygnują z dotychczasowych życiowych planów i zdecydują dać sobie szansę?

3. Muzyka.

Muzyka nie odgrywa istotnej roli. Jedynie w początkowej oraz końcowej fazie filmu zwróciłam uwagę na delikatne, nienachalne kompozycje, które zastosowano przede wszystkim jako wypełniacz w trakcie powolniejszych momentów filmu. Podobała mi się zwłaszcza ballada z końcówki.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Cały film skupia się na dwójce głównych bohaterów, którzy pozostają anonimowi zarówno dla widza, jak i dla samych siebie aż po napisy końcowe. Przedstawiają się sobie jako Kobieta i Mężczyzna (w tłumaczeniu angielskim zastosowano ,,Girl” and ,,Boy”, ale wolę ,,dorosłe” odpowiedniki), przez co podkreślają nieangażujący charakter swoich relacji. W rolę postaci żeńskiej wcieliła się Seong Hyeon-A (Time). Nie przypominam sobie, aby przybliżono jej profesję. Natomiast poznajemy ją, gdy ubiera suknię ślubną i wspomina jak poznała Mężczyznę. Nie wiemy czy jej małżonkiem zostanie dotychczasowy narzeczony, czy też Mężczyzna, przez co film jest interesujący aż do samego końca. Bardzo podobała mi się rola Seong Hyeon-A, gdyż wykreowała barwną postać, która była jednocześnie kobieca, seksowna, radosna, bezpośrednia, otwarta i lubiąca nowe wyzwania. Dzięki Mężczyźnie czuje się doceniana i atrakcyjna, a po rozmowie z narzeczonym możemy się domyślać, że ich związek przeżywa kryzys, a małżeństwo to przykry obowiązek i po prostu po 7 latach związku nie pozostaje im nic innego (małżeństwo zostaje nawet przyrównane do Piekła, z którego nie ma ucieczki). Z kolei w rolę Mężczyzny wcielił się Jo Dong-Hyeok (Brain). Pasował do swojego bohatera, ponieważ jest przystojny przez co można uwierzyć w jego pewność siebie i zainteresowanie Kobiety. Dowiadujemy się, że Mężczyzna następnego dnia ma wyjechać do Zanzibar w Afryce, jednak nie wiemy co go do tego skłoniło. Możemy się domyślać, że jego firma upadła – prawdopodobnie zajmuje się wystrojem wnętrz, bądź jest agentem nieruchomości. Wiemy także, że po 3 latach związku zostawiła go była dla przyjaciela. Wciąż ma jej zdjęcie w samochodzie, więc zapewne ciężko przeżył rozstanie. Teraz chce zacząć nowy etap w życiu i właśnie w tej chwili poznaje Kobietę. O ile ona ma pewne obawy związane z utratą stabilności swojego życia na rzecz namiętnego związku z nowo poznanym Mężczyzną, o tyle on rzuca się w wir uczuć i proponuje Kobiecie by z nim została. Na obsadę drugoplanową składa się jedynie narzeczony Kobiety, jednak jego rola jest epizodyczna.

5. Wykonanie techniczne.

Pod względem wykonania film niczym nie zaskakuje, ani nie zachwyca, ot przyzwoita reżyseria, montaż oraz lokacje. Co prawda raził mnie odrobinę dobór strojów Mężczyzny, ale może po prostu w Korei w tym czasie była moda na dżinsy z szerokimi nogawkami. Przy filmie, w którym występuje rozbudowany wątek erotyczny nie sposób nie wspomnieć o realizacji tych właśnie scen. Jak to bywa w koreańskich produkcjach (przynajmniej te, które miałam przyjemność oglądać) są bardzo estetyczne i namiętne zarazem. Reżyser umiejętnie balansuje na granicy tego co nazywam ,,dobrym smakiem”. Swoją drogą spotkałam się z komentarzami osób, które były pełne podziwu dla ,,profesjonalizmu”  Jo Dong-Hyeok, który kilkakrotnie miał u boku piękną Seong Hyeon-A w negliżu. Taki już los aktora 🙂

6. Ogólna ocena.

Sądziłam, że Lover niczym mnie nie zaskoczy i spotkała mnie miła niespodzianka. Do samego końca filmu byłam zainteresowana losami głównej pary i tego czy będą ze sobą, czy też zwycięży głos rozsądku. W trakcie seansu mogą nasunąć się pytania odnośnie tego czym jest miłość? Czy jest to uczucie, które rodzi się latami (ona w związku od 7 lat, on 3 lata)? A może są to ulotne chwile razem, nawet nieznajomych osób? Bohaterowie są zafascynowani sobą w sferze fizycznej, ale z kolejnymi godzinami odkrywają, że świetnie się ze sobą czują i rozumieją. Gdy zbliża się czas rozstania Kobieta porusza ciekawą kwestię, otóż stwierdza, że im dłużej się kogoś zna tym więcej wad tej osoby się dostrzega. Dlatego też lepiej znać się przez krótki, ale intensywny czas i zachować te wspaniałe wspomnienia do końca życia. Oboje stają przed trudnym wyborem – iść za głosem serca, dać się ponieść chwili, czy raczej trzymać się chłodnej kalkulacji. Ich wybór nie jest oczywisty. Jak na film, który przedstawia losy bohaterów na przestrzeni zaledwie jednego dnia, to dzieje się całkiem sporo. Odwiedzają wiele miejsc, cieszą się życiem i czerpią pełnymi garściami z każdej sekundy bycia razem. Biorą nawet fikcyjny ślub, czyli po prostu dobrze się bawią. Zakończenie satysfakcjonujące i na szczęście uniknięto kombinatorstwa. Wraz z napisami końcowymi przybliżono szczegóły ich pobytu razem, sceny, których nie pokazano w trakcie trwania filmu. Aktorzy realistycznie odzwierciedlili swoich bohaterów, toteż tytuł ten ogląda się bardzo dobrze, nie ma przestojów. Polecam wszystkim fanom romansów z wątkiem erotycznym, ponieważ jest to to idealny film dla takich właśnie osób.

Ocena: 7+/10

Green Chair

녹색의자

Tytuł: Green Chair (Noksaek uija, 녹색의자)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 98 min

Reżyseria: Cheol-su Park

Budżet: 2 mln $

Obsada: Seo JungShim Ji-HoOh Yun-Hong

Gatunek: dramat, romans, erotyczny.

Wielka, zakazana miłość czy zwykła fascynacja?

Już od jakiegoś czasu tkwię w przekonaniu, że Koreańczycy jak nikt inny potrafią robić dramaty erotyczne (przynajmniej w Azji). Green Chair to kolejny dowód na to, że z banalnej historii można stworzyć oryginalny i niezwykły obraz.

Atrakcyjna Kim Mun-hee jest 32-letnią rozwódką, która wdaje się w romans z 19-letnim Seo-hyun. Jednak, zgodnie z koreańskim prawem, uprawiając seks z chłopakiem złamała prawo (dopiero od 20 roku życia jest się pełnoletnim) za co zostaje skazana na 100 godzin pracy społecznej. Po wyjściu z więzienia czeka na nią chmara dziennikarzy, którzy zwietrzyli szansę na szokującą historię. Tymczasem Kim Mun-hee dostrzega w tłumie Seo-hyun. Kochankowie udają się do hotelu, gdzie kilka kolejnych dni i nocy spędzają w łóżku. Gdy emocje opadają  Mun-hee zdaje sobie sprawę z powierzchowności ich uczucia i postanawia zerwać z Seo-hyun, ale chłopak oznajmia jej, że nie pozwoli odejść ukochanej kobiecie.

Opis zapewne dla większości osób brzmi banalnie, jednak nic bardziej mylnego. W Green Chair  próżno szukać płytkich postaci, wyświechtanych schematów i braku wyczucia w scenach erotycznych. Duża w tym zasługa reżysera, ale jeszcze większa w głównej parze aktorów. W rolę Mun-hee wcieliła się Seo Jung. Moje wrażenia – nie tylko piękna, ale i utalentowana aktorka. Jej bohaterka to krucha, doświadczona kobieta, patrząca realistycznie na związek z 13lat młodszym mężczyzną. Mimo to sama różnica wieku i fakt, że Seo-hyun jest nieletni nie jest decydująca. Martwi ją, że młodszy kochanek szybko się nią znudzi i znajdzie sobie dziewczynę w swoim wieku. Z jednej strony chce uniknąć zranienia, ale z drugiej łączy ją z Seo-hyun silna więź – zarówno natury fizycznej, jak i emocjonalnej. Dlatego też postanawia dać chłopakowi szansę. Rola Seo-hyun przypadła Shim Ji-Ho, który świetnie poradził sobie z ukazaniem przeciwności swojego bohatera. Momentami może wydawać się seks-maszyną, że jedynie eksperymentuje z bardziej doświadczoną seksualnie kobietą, ale szybko okazuje się, iż jest bardzo dojrzałym młodym mężczyzną. Mun-hee to jego pierwsza miłość i chce spędzić z nią  resztę życia. Na całe szczęście nie zapomniano o ukazaniu jego bardziej dziecinnej, niepoważnej, naiwnej strony np. gdy w barze udaje, że się upił, albo gdy szuka kamer w żyrandolu w pokoju motelowym, bądź też gdy spontanicznie zdejmuje spodnie przed Mun-hee i jej koleżanką. Tutaj chciałabym zaznaczyć, że film ten przepełniony jest bardzo strawnym humorem, który  zastosowano w odpowiednich momentach – także w trakcie scen erotycznych. Przez film przewija się kilka drugoplanowych postaci, ale najistotniejszą rolę odegrała przyjaciółka Mun-hee – Su-jin (Oh Yun-Hong). Z postaci anonimowej wykreowała bohaterkę, która wniosła do filmu nutę artystycznego nieładu, dziwactwa (w dobrym tego słowa znaczeniu). Swoje pięć minut miał także Jeon-han Kim jako dziennikarz, który śledził główną parę bohaterów. Jego nieodłącznym atrybutem stały się sznur i taśma co łączy się z pewnym komicznym elementem powtarzającym się przez większość filmu.

Wykonanie techniczne zaliczam do tych z serii surowych. Proste scenografie, które wydają się być szare, nieprzyjazne, ale np.  bardzo umiejętnie wykorzystano oświetlenie.  Stonowana oprawa muzyczna sprawia, że film miejscami się dłuży, niektóre ujęcia mogłyby być krótsze. Jakieś pierwsze 30 min Green Chair to namiętny erotyk, który skupia się na procesie przygotowania i trwania upojnych dni bohaterów. Tutaj chciałabym podkreślić, że sceny te zostały bardzo umiejętnie nakręcone i ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia, że przekroczono granicę dobrego smaku. Reżyserowi Cheol-su Park udało się stworzyć film, który jest pochwałą miłości fizycznej, a sceny erotyczne są ,,estetyczne” (nie bez znaczenia jest tu fakt, iż aktorzy nie mają się czego wstydzić jeśli chodzi o ich fizjonomię). Pozostała część filmu ukazuje relacje pomiędzy Kim Mun-hee i Seo-hyun. Dzięki nim uwierzyłam, że parę kochanków łączy nie tylko pociąg fizyczny, ale i osobliwa forma miłości. Osobliwa, ponieważ w kontekście zakończenia odniosłam wrażenie, iż ich więź jest na tyle intensywna, że potrzebują chwili oddechu z dala od siebie.Tytuł ten ukazuje także ułomność koreańskiego prawa. W końcu czym różni się psychika Seo-hyun, jego postrzeganie świata, gdy ma 19 lat, a gdy 20 lat? Dlaczego te kilka miesięcy musi być łamaniem prawa? Kwestię tę dobitnie uchwycono w surrealistycznej scenie z końcówki filmu, na urodzinach Seo-hyun. Na liście gości znalazło się większość postaci związanych bezpośrednio z główną parą – rodzice Seo-hyun, były mąż Mun-hee, policjant, starsza kobieta. Scena ta jest odmienna niż reszta filmu – odrobinę teatralna, ponieważ postaci mówią bezpośrednio do kamery, jakby wygłaszali monologi.

Green Chair bez problemu mógłby być łzawym melodramatem, ale zamiast tego powstał pogodny film ze sporą dozą stonowanego humoru. Zapewne na wielu twarzach zagości uśmiech zadowolenia, gdy  pojawią się napisy końcowe. Osobiście film bardzo mi się podobał i choć nie jest bez wad to ogląda się go płynnie, a sama historia jest interesująca (podobno bazuje na prawdziwych wydarzeniach). Najbardziej ubolewam nad tym, że nie przedstawiono sylwetek głównej pary z okresu zanim się poznali. Tak czy inaczej – polecam zwłaszcza osobom, które lubią dramaty erotyczne.

Ocena: 7+/10

Sympathy for Lady Vengeance

 

12151. Dane podstawowe.

Tytuł: Sympathy for Lady Vengeance (Chinjeolhan geumjassi, 친절한 금자씨, Kind Hearted Ms. Geum Ja)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 112 min

Obsada: Yeong Ae LeeChoi Min Sik

Gatunek: dramat, thriller.

2. Fabuła.

Trzecia część ,,Trylogii Zemsty” w reżyserii Park Chan Wook.

Geum-ja Lee wychodzi z więzienia po 13 latach odsiadki. Została skazana za porwanie i zabicie małego chłopca. Jednak kobieta została zdradzona przez swojego wspólnika – pana Baek. Teraz, gdy jest już na wolności, postanawia się zemścić.

Czytaj dalej

The Bow

1. Dane podstawowe.hwal

Tytuł: The Bow (hwal, 활)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 90 min

Obsada: Han Yeo ReumJeon Seong HwanSeo Ji Seok

Gatunek: dramat, romans.

2. Fabuła.

Historia starca, który mieszka na łodzi wraz z nastoletnią Dziewczyną. Mężczyzna wyczekuje dnia 16-tych urodzin podopiecznej by móc się z nią ożenić. Jednak Dziewczyna, dla której łódź to cały świat, poznaje namiastkę życia poza łodzią dzięki Studentowi.

3. Muzyka.

Moim zdaniem najmocniejszy punkt filmu. Oprawa muzyczna jest piękna, subtelna, możemy usłyszeć wiele motywów wzorowanych na tradycyjne (te grane przez Starca). Soundtrack w miarę jednorodny, przyjemny dla ucha. Muzyka dobrze wyraża charakter filmu oraz wpasowuje się w obraz.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Do minimalizmu dialogów w filmach Kim Gi Deok już przywykłam, więc nie była zdziwiona, gdy aktorzy praktycznie się nie odzywali. Postacie nie są skomplikowane, a ich konstrukcje rozbudowane. Cała obsada wypadła dobrze, chociaż nikt mnie nie zachwycił, ale także żadna postać mnie nie irytowała. Zazwyczaj w filmach, w których mało jest dialogów ogromną rolę przykłada się do gestów, mimiki twarzy – w The Bow zabrakło mi tego. Moim zdaniem można było ,,wycisnąć” z aktorów znacznie więcej.

5. Wykonanie techniczne.

Nie mam nic do zarzucenia odpowiedzialnym za montaż, reżyserię itp. Scenografia jest bardzo uboga, gdyż akcja całego filmu rozgrywa się na niewielkiej przestrzeni – łodzi.

6. Ogólna ocena.

The Bow znudził mnie niemiłosiernie. Cały czas oczekiwałam aż w końcu coś zacznie się dziać, coś co skupi moją uwagę, a może nawet zmusi do refleksji…Niestety zawiodłam się na filmie i to bardzo. Długo zbierałam się by go skomentować, gdyż najpierw wolałam zapoznać się z opiniami innych osób. Jednak po przeczytaniu kilkunastu opinii uważam, że wszelkie próby szukania głębi w The Bow to strata czasu i niepotrzebna nadinterpretacja. Film to prosta historia, opowiedziana w jeszcze prostszy sposób. Mamy Staruszka, który przygarnął Dziewczynę. Stała się ona dla niego całym światem, bronił ją przed innymi ludźmi w bardzo dosadny sposób – strzelając z łuku. Z kolei Dziewczyna, gdy tylko zaznała odrobiny świata spoza łodzi pragnęła go zgłębić i zaczęła się buntować. W związku z tym Starzec zaczął przerzucać kartki kalendarza by jak najszybciej nastąpił dzień, w którym będzie mógł ją pojąć za żonę. Później mamy zakończenie i szokującą scenę ,,nocy poślubnej” (reszty nie napiszę, bo i tak 90% filmu streściłam :P). Ot cały film o kontrowersyjnym uczuciu Starca do młodej Dziewczyny oraz jej buncie. Największą zaletą filmu jest muzyka i dlatego tak wysoka ocena (tak, tak – gdyby nie muzyka dałabym pewnie 2). Film dla fanów tytułów, w których wiele się nie dzieje, a także tych, którzy lubią proste historie opowiedziane bez zbędnych ozdobników.

Ocena: 4/10

Trailer

Wonderful Life

1. Dane podstawowe.원더풀 라이프

Tytuł: Wonderful Life (원더풀 라이프, Wondeopool Laipeu)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Yu JinKim Jae WonHan Eun JeongLee Ji Hun

Gatunek: komedia romantyczna, dramat.

2. Fabuła.

Jeong Se Jin i Han Seung Wan spotykają się przypadkowo na lotnisku, gdzie niefortunnie zamieniają się paszportami. Gdy wpadają na siebie po raz kolejny w chwili uniesienia i nadmiaru alkoholu spędzają ze sobą noc. Jeong Se Jin po powrocie do Korei odkrywa, że jest w ciąży, jednak postanawia samotnie wychować dziecko. Rok później siostra Jeong Se Jin zanosi siostrzenicę na uroczystość zaręczynową Han Seung Wan. Rodzice Jeong Se Jin i Han Seung Wan zmuszają ich do ślubu. Sytuację dodatkowo komplikuje obecność Lee Chae Yeong (w której zakochany jest Han Seung Wan) oraz  Min Do Hyeon (który zakochany jest w Jeong Se Jin).

Czytaj dalej