Nobody Knows

Tytuł: Nobody Knows (Dare mo Shiranai, 誰も知らない)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 141 min

Reżyseria: Hirokazu Koreeda

Scenariusz: Hirokazu Koreeda

Obsada: Yuya YagiraAyu KitauraHihei KimuraMomoko ShimizuHanae KanYou

Gatunek: dramat

Dziecięcy świat

Poruszający film, bazujący na prawdziwych wydarzeniach, o czwórce rodzeństwa porzuconych przez matkę. Dzieci, pozostawione na pastwę losu, zmuszone zostają do skonfrontowania swojego wyobrażenia o świecie z bezwzględną rzeczywistością ludzi dorosłych. Warto wspomnieć, iż odtwórca głównej roli Akiry – Yuya Yagira wygrał nagrodę dla Najlepszego aktora na 57 Festiwalu w Cannes i miał wtedy zaledwie 14 lat…

Czytaj dalej

Breaking News

大事件

Tytuł: Breaking News (大事件, da shi jian, daai si gin)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 90 min

Reżyseria: Johnny To

Obsada: Richie RenKelly ChenNick Cheung

Gatunek: akcja, kryminał, sensacyjny.

Breaking News, czyli jak zrobić dobry film akcji.

Przepis na sukces? Prosty – talent reżyserski Johnny’ego To, tysiące wystrzelonych pocisków, sprawdzony schemat policja-przestępcy, dodać kilku niekoniecznie wybitnych, ale przykuwających uwagę aktorów, wszystko wymieszać i posypać szczyptą ironicznego humoru. Uwaga! Grozi 90 minutowym przykuciem do fotela.

Nie od dziś wiadomo, że Hongkong to kopalnia dobrych filmów sensacyjnych. Nie dziwi także przewidywalna fabuła. Otóż po wyemitowaniu na żywo nieporadnej operacji policyjnej ratingi stróżów prawa gwałtowanie spadają. Władze policji, jak nigdy wcześniej, potrzebują widowiskowej i zwieńczonej sukcesem akcji.  Detektyw  Cheung wpada na trop grupy przestępców, a pani podkomendant Rebecca Fong ma dopilnować, aby schwytanie sprawców odpowiednio uchwyciły media.

Film może i nie zawiera nazwisk wyjątkowo utalentowanych aktorów. Mimo to od dłuższego czasu z przyjemnością sięgam po kolejne filmy zarówno z udziałem Richie Ren (Punished, Accident, The Sniper, Exiled), jak i  Nick Cheung. Ten drugi wciela się w postać detektywa Cheung. Jest to typowy glina z kategorii tych, którzy nie przejmują się żadnymi obowiązującymi regułami. Trochę zawiodłam się na jego grze, ponieważ brakowało mi charyzmy u jego bohatera. Oczywiście zrobił swoje, ale według mnie można było pokusić się o lepszą kreację. Sprawa ma się inaczej z Richie Ren’em, który całkowicie zdobył moją sympatię do odgrywanego przez niego bohatera, czyli lidera grupki przestępców – Yuen’a. Ciekawa i najbardziej złożona postać. Z jednej strony jawi się jako bezwzględny zbrodniarz, który na prawo i lewo strzela na ulicach Hongkongu, by za chwilę w fartuchu kuchennym przygotowywać obiad dla zakładników…Filmy akcji są skierowane głównie do męskiej części widowni, dlatego nie zdziwiło mnie obsadzenie w roli pani podkomendant Rebecca Fong, urodziwej Kelly Chen (trylogia Infernal Affairs). Jej bohaterka to kobieta, która ma władzę i świetnie zdaje sobie z tego sprawę. Lodowaty wzrok, twarz wyprana z emocji, nienaganne uczesanie i ubiór – wszystkie te elementy pasowały do jej postaci, jednak czyniło to ją strasznie ,,sztywną”. Zapewne dlatego pod koniec zadziwiła mnie afektem do Yuen’a…Postaci drugoplanowych jest całe mnóstwo. Moją uwagę przykuł Suet Lam jako zakładnik. Jest to prawdziwy aktor-legenda, który zawsze wyłuska ze swojej postaci 150%. Niby mało znacząca postać, acz intensywnie wykorzystał dane mu 5 minut.

Scenariusz nie jest szczytem oryginalności, ale porusza ciekawą kwestię wykorzystywania mediów do budowania wizerunku policji. Rebecca Fong staje się niejako reżyserem, który nadzoruje każdy ruch kamery i właściwe ukazanie operacji policyjnej. To kim są przestępcy i co mogą zrobić zakładnikom staje się sprawą drugorzędną. Najważniejsze by w telewizji wszystko dobrze wyglądało. Z drugiej strony można to odebrać jako satyryczne ukazanie policji, która zamiast skupić się na ratowaniu zakładników woli urządzać sobie telewizyjne show, a w międzyczasie stołówkę przed przejętym przez porywaczy budynkiem mieszkalnym. Oberwało się także przestępcom, którzy jak gdyby nigdy nic, przyrządzają obiad dla siebie i zakładników. Zbędne wydały mi się rzewne sceny ojciec-dzieci, ale były epizodyczne, więc przymknę na nie oko.

Jak już wspomniałam Breaking News nie jest filmem wybitnym, który wnosi coś nowego do gatunku. Ot przyzwoite i wciągające kino akcji. Nie było chwili, w której się nudziłam, a 90 min filmu minęło mi w mgnieniu oka. Otwierająca film scena strzelaniny na ulicy robi spore wrażenie, akcja jest wartka i płynnie brnie do przodu. Pociski wystrzeliwane są w ogromnych ilościach, a same sceny wymiany ognia ogląda się bardzo dobrze. Tutaj oczywiście słowa pochwały dla reżysera Johnny’ego To, który nawet z takiego scenariusza wycisnął ile się dało. Zastosowano kilka elementów uatrakcyjniających obraz, czyli spowolnienia, przedstawianie kilku kadrów na raz, dynamiczna praca kamery nawet w ciasnych korytarzach budynku.

To co mnie rozczarowało, to zakończenie. Po cichu liczyłam na jakiś zwalający z nóg zwrot akcji, ale nic takiego nie miało miejsca. Pomimo to obejrzenie tego tytułu na pewno nie jest stratą czasu. Aktorzy spisali się dobrze, muzyka świetnie oddaje nastrój filmu i przede wszystkim sporo się dzieje. Być może niepotrzebnie tak skupiono się na roli mediów, gdyż odczuwa się brak pointy. Tak jakby twórcy chcieli, aby Breaking News było czymś więcej niż rozrywkowym filmem spod znaku sensacji, a niestety nie jest. Ciekawostką jest fakt, iż jest to pierwszy azjatycki film, który doczekał się swojego remake przez Rosjan. W każdym razie polecam wszystkim fanom gatunku, warto.

Ocena: 7/10

Once Upon a Time in High School

말죽거리 잔혹사

Tytuł: Once Upon a Time in High School (Maljukgeori janhoksa, Spirit of Jeet Kune Do: Once Upon a Time in High School, 말죽거리 잔혹사)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 116 min

Obsada: Kwon Sang-WooLee Jung-JinHan Ga-In

Gatunek: dramat, szkoła, młodość, romans, akcja.

 

 

Być jak Bruce Lee.

Film, któremu przypięto łatkę kina akcji w szkolnej scenerii. Jednak jeśli spojrzeć głębiej, to widać, że tytuł Once Upon a Time in High School jest mylący, gdyż jest to dobry dramat o dojrzewaniu i koreańskim systemie szkolnictwa w latach 70.

Czytaj dalej

Beautiful Boxer

1. Dane podstawowe.บิวตี้ฟูล บ๊อกเซอร์

Tytuł: Beautiful Boxer ( บิวตี้ฟูล บ๊อกเซอร์)

Kraj: Tajlandia

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 118 min

Obsada: Asanee Suwan

Gatunek: dramat.

2. Fabuła.

Film oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Biograficzna historia tajlandzkiego zawodnika muay-thai –  Nong Thoom, który przeszedł operację zmiany płci.

3. Muzyka.

Przyznam się, iż w trakcie oglądania muzyka w ogóle nie wywarła na mnie wrażenia i rzadko kiedy zdawałam sobie sprawę z jej ,,obecności”. Zaletą jest kilka ładnych utworów wzorowanych na tradycyjne, tajlandzkie motywy.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W trakcie seansu im dalej w fabułę tym bardziej nie podobała mi się gra głównego aktora, czyli Asanee Suwan. Jego zachowanie wydawało mi się wymuszone i groteskowe. Zamiast postaci, która by mnie poruszyła otrzymałam klauna, który ubiera się w różowe podkoszulki, dziwacznie się maluje i mówi, zachowuje się w najbardziej stereotypowy sposób jaki można przypisać transwestycie/homoseksualiście. W tym miejscu chciałabym podkreślić, że jestem osobą bardzo tolerancyjną – i chyba to przez wzgląd na to, aż tak raziło mnie zachowanie filmowego Nong Thoom. Takie odczucia towarzyszyły mi w trakcie seansu, jednak zmieniłam trochę zdanie, gdy obejrzałam filmik z prawdziwą walką Nong Thoom w Japonii (link). I chociaż film jako całość dalej pozostał w moim odczuciu przeciętny, to zmieniłam moją opinię na temat gry aktorskiej Asanee Suwan. Bardzo dobrze poradził sobie z odzwierciedleniem granej przez siebie postaci, a wszelkie przeszkadzające mi elementy wynikały po prostu z tego, że właśnie w taki sposób zachowywał się prawdziwy Nong Thoom. Odnośnie przygotowania sportowego – nie było mowy o jego braku, gdyż Asanee Suwan to zawodowy kickbokser. Postaci drugoplanowych jest dużo, jednak to nie na nich skupiała się fabuła, a co za tym idzie nikogo, poza Nong Thoom, nie poznajemy bliżej.

5. Wykonanie techniczne.

Nie jestem znawczynią muay-thai, jednak mi osobiście, sceny walk przypadły do gustu. Były widowiskowe, dobrze skadrowane. Co do reszty – momentami miałam wrażenie, iż reżyser stara się wydobyć więcej liryczności z obrazu niż to potrzebne. Ciężko mi to określić, ale np. sceny związane z wizjami Nong Thoom – były bardzo dobre, a pozostałe odstawały od nich i to znacznie – stąd trudno mi jednoznacznie określić zdjęcia, montaż itp. Powiedzmy, że elementy te były dobre, ale nic poza tym.

6. Ogólna ocena.

Beautiful Boxer to jeden z tych filmów, które ciężko mi jednoznacznie ocenić. Wydaje mi się, iż film miał potencjał i to olbrzymi. Historia jest intrygująca, ale zabrakło pomysłu na jej sprzedanie. Z jednej strony tytuł ten jest prosty w odbiorze, ale przy tak oryginalnej tematyce można było się pokusić o wielopłaszczyznowość przekazu, zgłębienie w psychikę bohatera, jego motywy, obawy. Tych elementów było zbyt mało. Oczywiście doceniam sceny, które wywarły na mnie największe wrażenie, czyli np. scena tańca na ringu, bądź gdy zdaje sobie sprawę, iż dał się wciągnąć w grę, w której jest jedynie uczestnikiem cyrku… czy też siedzące obok siebie postaci Nong Thoom z rożnych etapów jego życia. Spodobał mi się także początek filmu, w którym widzimy jak główny bohater tłumi swoją ,,kobiecą stronę” – poprzez bycie mnichem, a później jako zawodnik brutalnego sportu, jakim niewątpliwie jest muay-thai. Ostatecznie okazuje się, że nie można uciekać od tego kim się naprawdę jest, gdyż tylko akceptując siebie można być szczęśliwym. Jednak tak jak wspomniałam wcześniej – denerwowało mnie, iż sprawę kobiecości sprowadzono jedynie do makijażu, a do tego na końcu dowiadujemy się, iż po operacji Nong Thoom już nie obawia się umalować w publicznej toalecie…Nie wydaje mi się, by całe życie tylko o to walczył. Jeszcze jedno zdanie na temat otrzymanych przez Beautiful Boxer nagród – nie umniejszam ich znaczenia, ale chyba zachwyt nad tym filmem wynika jedynie z poruszanej tematyki. Podsumowując – spłycenie problemu głównego bohatera odebrało szansę temu filmowi na bycie czymś więcej niż filmem biograficznym. Polecam obejrzeć by samemu wyrobić sobie opinię na temat tego tytułu, gdyż ile osób tyle spostrzeżeń.

Ocena: 5/10

Mars

1. Dane podstawowe.zhan shen

Tytuł: Mars (zhan shen, 戰神,  jin san, 战神)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2004

Liczba odcinków: 21

Czas trwania odcinka: 60 min

Obsada: Xu Xi YuanZhou Yu MinXiu Jie KaiAn Jun Can

Gatunek: romans, dramat.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi pod tym samym tytułem, autorstwa Souryou Fuyumi (惣領冬実).

Han Qi Luo to spokojna i nieśmiała studentka, której największą pasją jest malarstwo. Jej całkowitym przeciwieństwem jest popularny playboy i bad boy Chen Ling. Los chciał, że ich drogi krzyżują się, a oboje zakochują się w sobie, jednak by być ze sobą będą musieli przezwyciężyć dręczące ich cienie przeszłości.

3. Muzyka.

Tajwańskie dramy (przynajmniej te, które widziałam) oprócz dobrych scen pocałunków łączy jeszcze jedno – świetne soundtrack’i. Mars nie jest wyjątkiem od tej zasady, ponieważ oprawa muzyczna bardzo mi się podobała. Soundtrack jest różnorodny i dobrze pasuje do klimatu dramy. Polecam przesłuchać piosenkę z openingu.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Zhou Yu Min urzekł mnie w Black & White,  a w Mars jeszcze bardziej zdobył moją przychylność. Przede wszystkim jako Chen Ling był bardzo naturalny, świetnie dał sobie radę w scenach okraszonych humorem i tych romantycznych, jak i dramatycznych, więc z chęcią sięgnę po inne dramy z jego udziałem. Pierwszy raz miałam przyjemność oglądać na ekranie Xu Xi Yuan. Wrażenia? Pozytywne, pasowała do roli cichej i spokojnej Han Qi. Tylko odrobinę nie podobały mi się jej długie włosy – uważam, że Azjatkom długie włosy po prostu nie pasują, gdyż są zbyt cienkie i proste. W Mars występuje sporo postaci drugoplanowych, które nie są jedynie tłem dla głównej pary. Po raz kolejny jestem zachwycona Xiu Jie Kai (Easy Fortune Happy LifeBlack & White). Jego bohater wraz z Chen Ling tworzyli bardzo wiarygodną parę przyjaciół. Sceny z ich udziałem to świetny pokaz męskiej przyjaźni. Wypada jeszcze wspomnieć o An Jun Can, czyli ,,tym złym”. Konstrukcja jego bohatera podobała mi się pod jednym względem – był zdeterminowany i niezmienny. W bardzo łatwy sposób taką postać można ,,popsuć”, nadając jej karykaturalne cechy. Na szczęście obyło się bez tego, chociaż nie do końca udało się przedstawić go jako szalonego i bezwzględnego, ale nie było najgorzej.

5. Wykonanie techniczne.

Dramę oglądałam w tragicznej jakości (podobno inna nie jest dostępna), ale to co widziałam zaskoczyło mnie pozytywnie. Chociaż Mars nie jest pierwszej młodości dobrze poradzono sobie ze scenami z bliźniakami oraz wyścigami motocyklowymi, wszelkie elementy fantastyczne (które związane były z psychiką, majakami Chen Ling’a) wyglądały bardzo dobrze.

6. Ogólna ocena.

Mars to nie jest lekkostrawny romans. Nie jest to także klasyczny melodramat, gdyż tragiczna miłość dwójki głównych bohaterów nie jest na pierwszym planie. Drama skupia się na psychice bohaterów, którzy muszą sobie poradzić z traumami z przeszłości. Staje się to możliwe dzięki temu, że poznają się i wzajemnie wspierają, pomagają przezwyciężyć problemy. Fabuła Mars bazuje na mandze i niestety posiada kilka niedociągnięć. Najlepszym przykładem jest szybki rozwój wypadków i wielka miłość między Han Qi i Chen Ling – tak znikąd. Taki obrót spraw zupełnie nie pasuje do charakteru Han Qi – niby taka nieśmiała, zamknięta w sobie, a tu nagle zakochuje się w swoim zupełnym przeciwieństwie. Odnośnie Han Qi i jej bycia szarą myszką – ja rozumiem, że twórcy chcieli to podkreślić poprzez jej ubiór, jednak te ciągłe sweterki z kołnierzykiem działały mi na nerwy (:D). Tak czy inaczej fabuła wciąga i to bardzo. Dawno nie oglądałam tak namiętnie dramy. Zapomniałabym wspomnieć o pocałunkach. Właśnie za w miarę wiarygodnie wyglądające pocałunki i podejście do spraw damsko-męskich cenię sobie tajwańskie dramy, to nie ,,dotykanie ustami” jak w koreańskich dramach. Wątek sportowy nie jest wyeksponowany, ale sceny są dopracowane, widowiskowe. Główną zaletą Mars są bohaterowie i odtwórcy głównych ról, a także rewelacyjna oprawa muzyczna. Zakończenie przewidywalne, ale jak najbardziej satysfakcjonujące. Seria spodoba się osobom, które chciałyby obejrzeć coś innego od setek takich samych dram. Miłośnicy romansów z wyeksponowaną psychiką bohaterów na pewno nie będą zawiedzeni. Polecam.

Ocena: 8/10

Opening

Tae Guk Gi: The Brotherhood of War

1. Dane podstawowe.Taegukgi

Tytuł: Tae Guk Gi: The Brotherhood of War (Taegukgi, taegukgi hwinallimyeo, 태극기 휘날리며)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 148 min

Główni aktorzy: Won Bin Jang Dong Gun

Gatunek: dramat, wojenny.

2. Fabuła.

Film przedstawia historię dwójki braci z Korei Południowej – Lee Jin Seok i Lee Jin Tae, którzy w obliczu wojny koreańskiej z roku 1950 zostają wysłani na front. W ogniu walki ich braterska miłość zostaje wystawiona na ciężką próbę.

Czytaj dalej

100 Days With Mr. Arrogant

1. Dane podstawowe.nae sarang ssagaji

Tytuł: 100 Days With Mr. Arrogant (nae sarang ssagaji, 내 사랑 싸가지, My Love, The No Manners)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 95 min

Główni aktorzy: Ha Ji WonKim Jae Won

Gatunek: komedia romantyczna.

2. Fabuła.

An Ha Yeong zrywa ze swoim chłopakiem, w drodze do domu kopie pustą puszkę, która trafia w jadącego leksusem An Hyeong Jun. Mężczyzna żąda od An Ha Yeong zapłaty za szkody. Nie mając odpowiedniej sumy dziewczyna podpisuje kontrakt, według którego ma być przez sto dni niewolnicą An Hyeong Jun.

Czytaj dalej

3 Iron

1. Dane podstawowe.3 Iron

Tytuł: 3 Iron (Binjip, 빈집, Iron, Empty Houses)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2004

Typ: Film

Czas trwania: 88 min

Główni aktorzy: Jae HuiLee Seung YeonGwon Hyeok Ho

Gatunek: melodramat.

2. Fabuła.

Tae Seok wiedzie nietypowe życie. Jest bezdomny i włamuje się do mieszkań osób, których akurat czasowo nie ma w domu. Zamiast okradać domy – korzysta jedynie z prysznica, kuchni i sypialni. Dodatkowo naprawia zepsute urządzenia czy też np. podlewa kwiaty. Jako pamiątkę uwiecznia siebie w odwiedzanych domach. Pozostawiając jedynie nikły ślad swojej obecności przemieszcza się z domu do domu. Pewnego dnia jedno z takich mieszkań okazuje się nie być puste. Tae Seok spotyka Seon Hwa – kobietę, która jest maltretowana przez męża. To niezwykłe spotkanie odmienia życie obojga.

3. Muzyka.

Jest subtelna i szczerze powiedziawszy rzadko się pojawia.

4. Gra aktorska.

Jae Hui, Lee Seung Yeon, Gwon Hyeok Ho – czyli główni aktorzy spisali się rewelacyjnie. Film jest dość wyjątkowy,ponieważ liczba dialogów została ograniczona do minimum – a Jae Hui nie wypowiada ani słowa. Przez wzgląd na to wielkiego znaczenia nabrała gra ciała, mimika twarzy – ukazywanie emocji bez słów. Zadanie to – trudne do spełnienia – zostało bardzo dobrze wykonane.

5. Wykonanie techniczne.

Wykonanie filmu pod względem technicznym jest bez zarzutu. Film jest oszczędny w środki, ale za to niesie ze sobą sporą wartość emocjonalną.

6. Ogólna ocena.

3 Iron to drugi film wyreżyserowany, a trzeci do którego napisał scenariusz Kim Gi Deok, który widziałam. Muszę przyznać, że jego filmy są dość specyficzne i na pewno nie dla każdego. 3 Irons nie posiada dynamicznej akcji, widowiskowych scen, patetycznych dialogów – zamiast tego otrzymujemy nakręcony w 16 dni (!) film dla dość wąskiej grupy odbiorców. Mimo to tytuł ten pozostawia dziwne – odrobinę magiczne – wrażenie, a ostatnia scena jest naprawdę poruszająca i zmusza do chwilowej refleksji. O czym jest ten film? Trudne pytanie, ponieważ nie uważam siebie za żadną znawczynię filozofii Wschodu (a do tego należałoby się odnieść). Dla mnie film w wyjątkowy sposób ukazuje, że tak naprawdę nie liczy się nasza materialna powłoka tylko to co nic nie waży – nasza dusza. To co najważniejsze, najpiękniejsze jest poza polem naszego widzenia, a wzrok to bardzo łatwy do oszukania zmysł. Scena pocałunku z końca filmu wywarła na mnie piorunujące wrażenie. Do tego sentencja : „Trudno powiedzieć czy świat, w którym żyjemy jest rzeczywistością czy też snem”. Film wart obejrzenia, jednak dla osób, które nie obawiają się powolnej akcji, melancholijnego nastroju i braku dialogów.

Ocena: 7/10

Trailer

Film licencjonowany