Revenge: A Love Story

1. Dane podstawowe.復仇者之死

Tytuł: Revenge: A Love Story (fuk sau je ji sei, 復仇者之死, Avenger’s Death, fu chou zhe zhi si, 复仇者之死, fau sut je, pou shu zhe, 剖術者)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 90 min

Obsada: Juno Mak, Aoi Sola

Gatunek: thriller, dramat, kryminał.

2. Fabuła.

Policja zajmuje się sprawą seryjnego zabójcy, który brutalnie morduje kobiety w ciąży. Opinia publiczna jest wstrząśnięta, a policjanci robią wszystko by schwytać sprawcę, gdyż ofiarami są nie tylko ciężarne kobiety, ale i ich partnerzy związani z policją. Okazuje się, że cele zabójcy nie są przypadkowe.

Czytaj dalej

Memories of Murder

1. Dane podstawowe.살인의 추억

Tytuł: Memories of Murder (sarinui chueok, 살인의 추억)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 127 min

Obsada: Song Gang HoKim Sang GyeongSong Jae HoPark Hae Il

Gatunek: kryminał, dramat

2. Fabuła.

Film oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Rok 1986, w małym miasteczku dochodzi do brutalnego morderstwa młodej kobiety. Z czasem liczba ofiar rośnie, a lokalna policja nie może schwytać mordercy.W związku z tym na pomoc policjantom przybywa młody, ambitny detektyw z Seulu. Mimo to sprawca wciąż pozostaje nieuchwytny, a komendant policji i społeczeństwo oczekują jak najszybszych rezultatów.

3. Muzyka.

Przyznam, iż spotkało mnie miłe zaskoczenie pod względem oprawy muzycznej. Mimo, że zastosowane w filmie utwory nie odgrywają wiodącej roli, to jednak tworzą przyjemną dla ucha otoczkę. Wzorowany na rytmicznych odgłosach bębnów (?) motyw muzyczny świetnie wpasował się w sceny akcji.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Wiedziałam, że po Song Gang Ho (Sympathy for Mr. VengeanceThe Secret Reunion) mogę spodziewać się świetnego wczucia w postać, ale nie przypuszczałam, że aż tak zawładnie ekranem. Aktor ten idealnie wpasowuje się w role prowincjonalnych detektywów, którzy cieszą się poważaniem wśród swoich ludzi i zawsze mają coś do powiedzenia (niekoniecznie błyskotliwego). Z ogromną przyjemnością oglądało mi się wszelkie szczegóły zachowania jego bohatera, Park Du Man, – sposób chodzenia, mimika twarzy, wybuchy złości, westchnięcia i.in. Uwierzyłam w realizm jego postaci. Podobnie sprawa ma się z pozostałymi bohaterami. Zwłaszcza przypadł mi do gustu Kim Sang Gyeong jako detektyw z „innego świata”, czyli Seulu. Dobrze ukazano profesjonalizm jego pracy, który kontrastował z dość, wydawałoby się, absurdalnymi podejrzeniami Park Du Man. Moją uwagę przykuł także dobry występ Park Hae Il jako jednego z podejrzanych oraz Song Jae Ho jako komendanta.

5. Wykonanie techniczne.

Jak przystało na solidny koreański kryminał nie zawiodła praca kamery i scenografie. Widz odnosi wrażenie, iż kamera jedynie relacjonuje wydarzenia, które miały miejsce. Podkreślone jest to przez statyczne ujęcia, „pourywane” kadry, a w scenach bardziej dynamicznych – równie aktywna praca kamery.

6. Ogólna ocena.

Memories of Murder to film, który idealnie wpasowuje się w konwencję koreańskiego kryminału. Zawiera wszelkie elementy, które są obowiązkowe dla tego typu produkcji. Mamy więc: koreańską prowincję, seryjnego mordercę, brutalne morderstwa, zespół lokalnych policjantów, których pracy daleko do wielkomiejskiego wyobrażenia profesjonalizmu, a z odsieczą przybywa detektyw z owianego legendą Seulu (;)), charakterystyczny humor oraz marginalną rolę kobiet, która sprowadza się praktycznie do bycia ofiarami zabójcy. I niby, na dłuższą metę, można już mieć dość tej powtarzalności, to jednak wciąż koreańskie kryminały wciągają jak żadne inne. Duża w tym zasługa kapitalnego klimatu tajemnicy, niepewności, a przede wszystkim nieprzewidywalność zakończenia. Gra aktorów stoi na bardzo wysokim poziomie, realizacja filmu również utrzymana w charakterystycznym surowym i mrocznym tonie, a do tego fabuła oparta na prawdziwych wydarzeniach. To co podobało mi się najbardziej to zakończenie, w którym twórcy nie próbowali jednoznacznie wskazywać kto jest mordercą, ta niejasność jest intrygująca i nie pozostawia widza obojętnym. Scena porównania znikającego w ciemności tunelu podejrzanego z betonowym elementem melioracji (rowu) – po prostu genialna. Film jest brutalny, dosadny, zawiera wiele scen przemocy, chociaż nie ma potoków krwi (i dobrze). Linia fabularna jest dobrze skonstruowana, a sama akcja rozwija się płynnie i nie dopatrzyłam się nielogicznych postępowań bohaterów. Film jak najbardziej polecam. Fani kryminałów na pewno nie będą zawiedzeni, gdyż Memories of Murder (zważywszy na rok powstania) to zapewne jeden z klasyków koreańskiego kina o seryjnych mordercach.

Ocena: 9/10

Trailer

49 Days

1. Dane podstawowe.49 il

Tytuł: 49 Days (49 il, 49일)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Jo Hyeon JaeNam Gyu RiLee Yo WonJeong Il UBae Su BinSeo Ji Hye

Gatunek: melodramat, fantasy.

2. Fabuła.

Sin Ji Hyeon w wyniku wypadku samochodowego znajduje się w wegetatywnym stanie. Jej dusza dowiaduje się, iż nie było jej pisane zginąć tego dnia, dlatego też dostaje szansę na powrót do świata żywych. Najpierw jednak ,,pożyczając” ciało Song I Gyeong musi zebrać 3 szczere łzy wylane za nią. Czy uda się jej tego dokonać?

3. Muzyka.

Bardzo ładne, wzruszające ballady. Stonowane, pasujące do obrazu motywy. Zachęcam do zapoznania się z soundtrackiem, bo warto. Podobały mi się zwłaszcza: Jung Yeop (Brown Eyed Soul) – 아무일도 없었다Jung Il Woo – Scarecrow.

4. Bohaterowie/Gra aktorska.

Bardzo zaimponowała mi Lee Yo Won w roli Song I Gyeong, czyli tej która ,,użyczała” swoje ciało. O jej bohaterce długo nie dowiadujemy się żadnych szczegółowych informacji, jednak pod koniec jej postać przypadła mi do gustu i wzbudziła moją sympatię. Sama Lee Yo Won była rewelacyjna, gdyż podołała (niełatwemu zadaniu) przedstawienia dwóch skrajnie różnych bohaterek. Co do nominalnie głównej postaci, czyli Sin Ji Hyeon, granej przez Nam Gyu Ri (swoją drogą wygląda jak porcelanowa lalka) poznajemy ją jako rozpieszczaną przez wszystkich bogaczkę, która prowadzi idealne życie. Jednak dopiero jako duch przekonuje się, ileż to kłamstw ją otaczało. Podobało mi się, że nie przeszła natychmiastowej przemiany swojego zachowania (a takie zabiegi często są stosowane w dramach), jedynie spostrzegła, iż życie to także kłamstwa, intrygi i złe intencje. W rolę przyjaciółki Sin Ji Hyeon wcieliła się Seo Ji Hye, mimo iż zrobiła co zrobiła, polubiłam ją, przede wszystkim za wiarygodność odegranej roli. Czas na panów. Zarówno Jo Hyeon Jae jak i Bae Su Bin wypadli dobrze i nie mam do czego się przyczepić. Sprawa ma się inaczej z Jeong Il U, który wcielił się w postać Scheduler’a, Anioła Śmierci (czy jak go tam zwą ;)). Rola bardzo przyjemna (przez większość dramy), jednak przeszkadzała mi jego nadinterpretacja i przesadna ekspresja. Mnie to nie bawiło, tylko irytowało, jego ciągłe wykrzywianie twarzy, podnoszenie głosu…Wolę by pozostał przy bardziej poważnych produkcjach, ponieważ pod koniec 49 Days dał popis bardzo dobrej gry właśnie w scenach dramatycznych.

5. Wykonanie techniczne.

Jedna z niewielu dram, w których nie mam do czego się przyczepić. Świetnie wykonane sceny przejmowania ciała, elementy fantastyczne dopięty na ostatni guzik. Ładne wnętrza i ujęcia w plenerze, dopracowane scenografie, kostiumy. Jedyne na co mogę narzekać to to, że Jo Hyeon Jae zupełnie nie nadawał się do odgrywania roli Han Gang’a licealisty, wyglądał po prostu za staro…

6. Ogólna ocena.

49 Days to bardzo dobra drama z oryginalnym, dopracowanym scenariuszem i wieloma ciekawymi postaciami. Elementy fantastyczne świetnie wykonane, ładny soundtrack i dobra gra aktorów – to sprawia, że naprawdę warto poświęcić uwagę tej dramie. Oglądając ją miałam wrażenie powiewu świeżości w natłoku durnowatych dram robionych tylko po ty by słupki oglądalności były wysokie. Zakończenie sprawiło, iż nie jest to tytuł lekki, łatwy i przyjemny, ale mi to zupełnie nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie uważam, że to plus. Drama o tym, że trzeba cenić swoje życie, ostrożnie dobierać przyjaciół i nie oceniać ludzi po pozorach. Ostatnie dwa odcinki są melodramatyczne i to bardzo – wg mnie mogę je zakwalifikować do płaczliwego kiczu, ale pasowało mi takie zakończenie. Jednak nie wybaczę twórcom jednego – przekombinowanej i niepotrzebnej tajemnicy związanej z postacią Song I Gyeong. Tak czy inaczej z czystym sumieniem mogę polecić 49 Days. Jest to mieszanka tematyczna – romans, melodramat, fantasy, intrygi, przyjaźń, rodzina – więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Polecam.

Ocena: 9/10

Trailer

Into The Fire

1. Dane podstawowe.pohwa sokeuro

Tytuł: Into The Fire (pohwa sokeuro, 포화 속으로, 71: Into The Gunfire, “Mom, I might die today…”)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 120 min

Obsada: T.O.P., Kwon Sang UCha Seung WonKim Seung U

Gatunek: wojenny, dramat.

2. Fabuła.

Oparta na prawdziwych wydarzeniach.

Wojna koreańska, lata 50. XX wieku. 71 uczniów zostaje zaciągniętych do wojska. Po krótkim szkoleniu dostają zadanie by bronić za wszelką cenę pewnego gimnazjum. Ich przywódcą zostaje O Jang Beom. Musi on nie tylko  zmierzyć się z żołnierzami Korei Północnej, ale i utrzymać rygor w swoich szeregach.

3. Muzyka.

Piękny, wzruszający soundtrack. Muzyka jest idealnie dopasowana do obrazu, możemy ją usłyszeć w dobrze wybranych momentach, a pod koniec potęguje niezwykły dramatyzm losów postaci.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Miałam spore obawy co do filmu, gdyż w główną rolę wcielił się T.O.P (IRIS). Do tej pory nie miał okazji pokazać się w wymagającej roli – w końcu w IRIS mało co się odzywał i jedynie chodził i z pistoletem. W Into The Fire sprawy mają się inaczej. Uważam, że jego postać jest ciekawa i do tego bardzo dobrze, wiarygodnie odegrana. Po prostu zaimponował mi, ale w dużej mierze jest to zasługa świetnej konstrukcji postaci. Otóż obok przejęcia odpowiedzialności za życie 70 kolegów i stawienie oporu wrogiej armii, przede wszystkim pragnie przeżyć i wrócić do domu, ujrzeć znów twarz matki. Podobał mi się także „ten zbuntowany”, czyli Gu Gap Jo –  w tej roli Kwon Sang U. Możemy zaobserwować jak jego bohater, pod wpływem doświadczeń wojny, zmienia się i pokazuje co znaczy honor i odwaga. W filmie możemy także zobaczyć Kim Seung U (IRISATHENA) w roli Gang Seok Dae. Kolejna jego kapitalna rola, bardzo wiarygodny. Jak zwykle musi być też ten „zły”, czyli Cha Seung Won (ATHENA). Ze swoim męskim wyglądem i hipnotyzującym głosem świetnie nadaje się na czarnych bohaterów. Czekam na jego rolę w komedii – jestem ciekawa jak sobie poradzi w swojej najnowszej produkcji (właśnie komedii romantycznej) Best Love. To tyle, jeżeli chodzi o głównych bohaterów. Jest to film wojenny, więc przez ekran przewija się mnóstwo żołnierzy, wszyscy wypadli przyzwoicie.

5. Wykonanie techniczne.

Mistrzostwo. Pierwsze minuty filmu oszołomiły mnie. Dosłownie. Pomyślałam sobie – kto im robił te efekty batalistyczne? Nie wiem, ale ktokolwiek to był to należą mu się pokłony. Bardzo realistyczne i widowiskowe kino wojenne, które na długo zapada w pamieć swoją szczegółowością i realizmem. To trzeba zobaczyć!

6. Ogólna ocena.

Widziałam bardzo wiele amerykańskich filmów wojennych. Into The Fire nie odstaje ani na krok (a nawet bym powiedziała, że przewyższa mnóstwo znanych produkcji) w efektach batalistycznych. Na szczęście jest mniej patosu i co ważne – brak pokrzepiających monologów umierających. Zawsze mnie to drażni w filmach prosto z Hollywood. Bohater pada pod wpływem kilkunastu kul, ale zamiast umrzeć, krztusi się krwią przez 10 min i prawi morały (najlepiej swojemu przyjacielowi lub komuś z kim się nie dogadywał wcześniej). W Into The Fire jak mają umierać to umierają. Oczywiście jest, zwłaszcza pod koniec, sporo heroizmu, jednak nie raziło mnie to, ponieważ miał to być także hołd poległym naprawdę w tej wojnie. Film podzieliłabym na trzy części: pierwsza jest pełna widowiskowych wybuchów, batalistyki; druga: znacznie spokojniejsza, gdzie możemy bliżej poznać główne postacie; trzecia: powtórka z rozgrywki, czyli bomby, strzały, czołgi, krew itp. Dobra fabuła pozwala na lepsze poznanie i zrozumienie bohaterów, głównie O Jang Beom. Przebłyski jego wspomnień związanych z matką są wzruszające, zwłaszcza porównanie ciężarówki jak wyjeżdżał z rodzinnego miasta z ciężarówką na froncie, pełną rannych żołnierzy. Podobało mi się, że nie wpleciono żadnego wątku romantycznego, co często zdarza się w filmach wojennych (chociaż przez moment myślałam, że coś będzie między O Jang Beom i panią pielęgniarką, ale na szczęście nie było :)). Into The Fire to dobry, widowiskowy, film wojenny z dobrą grą aktorską. Kilka scen na długo zapadnie mi w pamięć, wrażenia po seansie jak najbardziej pozytywne. Dawno nie widziałam tak dobrego filmu (nie tylko filmu wojennego), gorąco polecam – nie tylko dla fanów filmów wojennych, gdyż film jest także o młodych ludziach, którym przyszło stanąć do walki, o honorze, odwadze i przyjaźni.

Ocena: 9/10

Trailer

Hot Blood

1. Dane podstawowe.yeolhyeol jangsaggun

Tytuł: Hot Blood (Hot-Blooded Salesman, Passionate Entrepreneur, yeolhyeol jangsaggun, 열혈장사꾼)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Park Hae JinChae Jeong AnJo Yun HuiChoe Cheol Ho

Gatunek: dramat, przyjaźń, biznes, obyczajowy.

2. Fabuła.

Ha Ryu to młody i ambitny dealer samochodowy. Jest zdeterminowany by stać się milionerem, dlatego też zrobi wszystko by osiągnąć sukces.

3. Muzyka.

Muzyka nie zachwyca, ale też nie odgrywa istotniejszej roli, więc mogę to wybaczyć. Generalnie dobrze wpasowuje się w tło. Standardowy soundtrack do dramy.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Przez wzgląd na rozbudowaną fabułę poznajemy wielu różnorodnych bohaterów. W rolę Ha Ryu wcielił się Park Hae Jin. To pierwszy raz, gdy miałam okazję widzieć go na ekranie i szczerze to byłam pod wrażeniem. Świetnie wykreował swojego bohatera, przekonał mnie zarówno do siebie poprzez sceny rozpaczy, radości, determinacji – we wszystkich był bardzo realistyczny. Chętnie sięgnę po więcej dram z jego udziałem, bo ma talent. Kolejna główna postać męska to  Seung Ju, w tej roli Choe Cheol Ho (Partner). Trzeba mu przyznać, że pasuje świetnie do ról „tych złych”. Jego postać jest na swój sposób tragiczna, ale  wiarygodnie ukazał determinację i bezwzględność swojego bohatera. Co do pań to również spisały się świetnie. Jako przeurocza agentka ubezpieczeniowa Da Hae wystąpiła Jo Yun Hui. Jej bohaterka jest dość niepozorna, gdyż pod maską miłej dziewczyny kryje się waleczna kobieta, która zawsze staje w obronie pokrzywdzonych. Została jeszcze Chae Jeong An jako dealerka samochodowa Jae Hui. Po pierwsze – bardzo ładna, po drugie – podobała mi się jej bohaterka. Pasowała do kobiety  z krwi i kości, która z jednej strony wie czego chce i nie zawaha się przed niczym by wyjść na swoje, a z drugiej potrafi poświęcić siebie dla dobra innych. Co do postaci drugoplanowych, których jest bardzo dużo, wspomnę o kilku najważniejszych. Przede wszystkim moja ukochana para, czyli Sun Gil (Jo Jin Ung) i Ji Woo (Han Ye Won). Już dawno w żadnej dramie nie widziałam tak realistycznego związku. Chodzi mi tu głównie o to, że oboje nie kryją swojego uczucia i nie rumienią się, gdy się całują, obejmują itp.(co zawsze denerwuje mnie w dramach) – w końcu to dorośli ludzie! Oboje świetnie się spisali i z przyjemnością ogląda się ich losy. Przyznaję, że w ostatnim odcinku łezka w oku mi się zakręciła przy pewnej scenie z nimi :)) W roli głównego „złego” prezesa możemy oglądać Song Jae Ho (Fugitive: Plan B). Swoją drogą bardzo podobna postać do tej granej przez niego w Fugitive: Plan B, ale tak czy inaczej pasuje do ról bezwzględnych prezesów, dyrektorów itp.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu, dopatrzyłam się tylko jednej „wpadki” a mianowicie w ostatnim odcinku widać cień kamery na twarzy Jae Hui, ale to taka drobnostka.

6. Ogólna ocena.

Dramę obejrzałam, ponieważ miałam przyjemność robienia do niej polskiego tłumaczenia. Nie spodziewałam się czegoś wyjątkowego, ale zostałam miło zaskoczona. Tyle co dzieje się w Hot Blood można by obdzielić kilka dram. I to właśnie rozbudowana, ciekawa i dość oryginalna fabuła jest główną zaletą serii. Może nie jest to typowy dramat, ja bym raczej uznała, że to drama obyczajowa, ponieważ skupia się na specyficznej grupie zawodowej. Pod tym względem Hot Blood przypomina mi dramę A Man’s Story, która również prezentuje relacje biznesowe. Fabuła w kilku miejscach jest zaskakująca, jednak nie tyczy się to zakończenia (mimo to jest ono satysfakcjonujące). Kilka świetnych kreacji aktorskich i ciekawych postaci. Przesłanie dramy jest dość oklepane i naiwne, czyli że ciężką praca można osiągnąć wszystko co tylko zapragniemy i warto marzyć i ścigać swoje marzenia, jednak jest to bardzo optymistyczna wizja i nie mam jej nic przeciwko. Podsumowując: Hot Blood to mieszanka wielu gatunków, możemy tu znaleźć elementy komedii, dramatu, romansu, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Gorąco polecam, bo naprawdę warto poświęcić swój czas na ten tytuł.

Ocena: 9+/10

Polskie napisy

Infernal Affairs 3

1. Dane podstawowe.mou gaan dou 3

Tytuł: Infernal Affairs 3 (Infernal Affairs III, wu jian dao 3, 无间道3)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 119 min

Główni aktorzy: Lau Dak WaLeung Chiu Wai

Gatunek: thriller, akcja, kryminał, dramat.

2. Fabuła.

Trzecia część trylogii. Oficjalny polski tytuł: ,,Infernal Affairs: Piekielna gra 3”.

Po śmierci Yan’a Lau wraca do pracy w policji. Tym razem postanawia udowodnić, że nowy członek wydziału, Yeung Gam Wing, jest wtyczką mafii. Lau nie zdaje sobie sprawy, że sam jest pod baczną obserwacją.

3. Muzyka.

Podobnie jak w dwóch poprzednich częściach – rewelacyjny soundtrack. Słowa zachwytu są zbędne, gdyż to trzeba po prostu usłyszeć.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W głównych rolach znów możemy oglądać Lau Dak Wa (Andy Lau) i Leung Chiu Wai. O ile w pierwszej części zdecydowanie bardziej podobał mi się ten drugi jako Yan, o tyle w trzeciej moim faworytem jest Andy Lau jako Lau Gin Ming. Wynika to głównie ze scenariusza, który skupia się właśnie na jego postaci. Jego stopniowe popadanie w szaleństwo robi wrażenie. Z postaci drugoplanowych moją uwagę  przykuł Li Ming jako inspektor Yeung Gam Wing – wykreował tajemniczą i interesującą postać.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu. W trzeciej części jest niewiele scen akcji, ale te które możemy zobaczyć są bardzo dobre.

6. Ogólna ocena.

Infernal Affairs 3 klimatem przypomina część pierwszą. Ponownie rozpoczyna się gra kto kogo pierwszy zdemaskuje. Film wciąga, jednak widz może czuć się zdezorientowany przez wzgląd na liczne retrospekcje. Dlatego też doradzam oglądanie całej trylogii razem (bądź też w niewielkich odstępach czasu). Trzecia część ostatecznie zamyka wątki, które nie do końca zostały wyjaśnione w pierwszej części. Na podkreślenie zasługuje genialna rola Lau Dak Wa (Andy Lau). Ze wszech miar tragiczna postać, zmierzająca do samo-destrukcji, a na samym końcu było mi go po prostu żal. Kilka scen na bardzo długo zapadnie mi w pamięć np. gdy Lau przegląda się w lustrze i widzi zamiast swojej twarzy twarz Yan’a, bądź też przedostatnia scena, gdy Lau wystukuje Morse’m słowo HELL. Rzadko zdarza się by kolejne części były na takim samym poziomie jak pozostałe – Infernal Affairs 3 pokazuje, że można. W skrócie – świetny scenariusz, wielopłaszczyznowi bohaterowie, rewelacyjna oprawa muzyczna, klimat, dobre zakończenie, gorąco polecam.

Ocena: 9/10

Trailer

Infernal Affairs 2

1. Dane podstawowe.wu jian dao 2

Tytuł: Infernal Affairs 2 (mou gaan dou 2, 無間道Ⅱ, wu jian dao 2)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 117 min

Główni aktorzy: Chan Goon HeiYue Man Lok

Gatunek: akcja, kryminał, gangsterski, dramat.

2. Fabuła.

Druga część trylogii. Oficjalny polski tytuł: ,,Infernal Affairs: Piekielna gra 2”. Prequel części pierwszej.

Fabuła skupia się na wydarzeniach sprzed tych ukazanych w części pierwszej. Poznajemy przeszłość zarówno Lau Gin Ming, Wing Yan, ale także Sama i inspektora Wong’a.

3. Muzyka.

Podobnie jak w części pierwszej – rewelacyjna oprawa muzyczna. Dobrze podkreślone najbardziej dramatyczne wydarzenia i do tego często muzyka, właśnie, jest na pierwszym planie. Różnorodny soundtrack – od zwykłych melodii, motywów, po chóralne pieśni.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Dwaj główni aktorzy, czyli Chan Goon Hei i Yue Man Lok, nie odstawali od swoich poprzedników z części pierwszej. Akurat w wersji „odmłodzonej” bardziej spodobała mi się postać Lau, ale i postać Yan’a została wykreowana bardzo dobrze. Obaj panowie wypadli świetnie. Odnośnie bohaterów drugoplanowych muszę wspomnieć o dwóch z nich, a mianowicie inspektorze Wong’u (w tej roli Wong Chau Sang) i przywódcy triady Ngai Wing Haau (w tej roli Ng Jan Yue). O pierwszym dowiadujemy się bardzo wiele z drugiej części i zaczęłam patrzeć na tę postać z innej perspektywy, a do tego kawał dobrego aktorstwa. Co do drugiego – konstrukcja postaci kapitalna, z jednej strony bezwzględny boss mafijny, a z drugiej całkowicie oddany swojej rodzinie człowiek.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu. Część druga jest brutalniejsza od poprzedniczki. Mamy tutaj więcej zabójstw (a raczej egzekucji), wszystko dopięte na ostatni guzik, jednak odrobinę sztucznie wyglądało spłonięcie jednego z gangsterów. Mimo to film, jako całość, cieszy oko.

6. Ogólna ocena.

O ile pierwsza część była thrillerem i miała na celu trzymać widza w napięciu, o tyle druga to bardziej film akcji. Fabuła jest zdecydowanie bardziej rozbudowana, i co tu dużo mówić, przez to ciekawsza. Poznajemy wiele faktów z przeszłości bohaterów. Całość jest spójna i pozwala inaczej postrzegać znanych z pierwszej części bohaterów. Do tego poruszający cytat (pasujący do losów bohaterów) z końca filmu: ,,Nieprzerwane Piekło składa się z trzech elementów: z nieprzerwanego czasu, z nieograniczonej przestrzeni i z bezgranicznego cierpienia. Ci którzy popełnili pięć grzechów śmiertelnych spędzą w nim wieczność, skazani na ostateczne cierpienie, któremu nie ma końca”. Jeżeli komuś podobała się pierwsza część to druga nie powinna zawieść oczekiwań. Zakończenie dobre, a jedną z moich ulubionych scen jest wejście radosnego Sama do sali balowej, mimo iż przed chwilą opłakiwał żonę, w tle uroczystość powrotu Hongkongu do Chin – bardzo dobra scena. Głównym atutem filmu jest wciągająca fabuła, wiele zwrotów akcji, piękna oprawa muzyczna i bardzo dobre kreacje aktorów. Polecam.

Ocena: 9/10

Trailer

Address Unknown

1. Dane podstawowe.수취인 불명

Tytuł : Address Unknown (suchwiin bulmyeong, 수취인 불명)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2001

Czas trwania: 119 min

Główni aktorzy: Dong-kun YangMin-jung BanYoung-min Kim,

Jae-hyeon JoBang Eun Jin

Gatunek: dramat.

2. Fabuła.

Lata 70. XX w. W małym koreańskim miasteczku stacjonują amerykańscy żołnierze. Mieszkańcy wiodą los naznaczony wojną i jej konsekwencjami. Poznajemy bliżej losy kilkoro z nich, między innymi: Chang-guka – syna Koreanki i jednego ze stacjonujących w latach 50. żołnierza amerykańskiego, Eunok – dziewczyny z bielmem na oku, która zgadza się na związek z jednym z żołnierzy w zamian za operację, Jihum – nieśmiałego chłopaka zakochanego w Eunok, a także hycla, który bezlitośnie zabija psy by następnie sprzedać ich mięso.

3. Muzyka.

Oprawa muzyczna bardzo uboga, dopiero pod koniec filmu, gdy akcja staje się bardziej dramatyczna możemy usłyszeć poruszające, dopasowane do obrazu motywy.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Wszyscy bez wyjątków wypadli bardzo dobrze. Zarówno postacie pierwszo- jak i drugoplanowe zaprezentowały się z jak najlepszej strony. Bardzo podobał mi się Chang-guka, czyli Dong-kun Yang oraz Jihum, czyli Young-min Kim. Wydaje mi się, że ich postaci były najbardziej złożone. Odrobinę zawiodła mnie postać Eunok (Min-jung Ban) – wydaje mi się, że na tle innych wypadła dość nijako, ale być może jest to wynik samej postaci a nie warsztatu.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu. Jak większość filmów Kim Gi Deok (3 IronThe Breath) scenografia jest bardzo uboga, przez co film nabiera momentami aż przerażającego realizmu.

6. Ogólna ocena.

Address Unknown to jeden z najbardziej przygnębiających filmów jakie widziałam. Okolica, w której przyszło żyć bohaterom jest nieprzyjazna, nie widać szans na poprawę bytu. Co gorsza w trakcie filmu donosi się wrażenie, iż klimat staje się coraz cięższy, bardziej depresyjny. Żaden z bohaterów nie jest szczęśliwy, nie ma nawet szans na chwile radości czy prawdziwego uczucia. Każdy zmaga się z problemami zarówno z przeszłości jak i tymi codziennymi – nędzą, poniżeniem, szarością dnia codziennego. Realizm jest miejscami aż przerażający – zwłaszcza, jeśli chodzi o „pracę” hycla. W filmie istotną rolę odgrywa także jeden z amerykańskich żołnierzy, który nie potrafi sobie poradzić z wyobcowaniem i samotnością. Najbardziej poruszyła mnie historia Jihum’a – poznajemy go jako spokojnego, wrażliwego chłopca, a pod koniec filmu targany jest destrukcyjnymi emocjami. Address Unknown jest niebywale ciężkim dramatem, który chyba nikogo nie jest w stanie pozostawić obojętnym. Mieszkańcy miasteczka dążą do samo-destrukcji, a niepohamowane pokłady agresji coraz bardziej się uzewnętrzniają. Realizm jest największą zaletą filmu, chociaż tragedia mieszkańców jest aż nazbyt przesadzona to osobiście mi to nie przeszkadzało. Zakończenie tak jak cały film – depresyjne. Address Unknown jest głównie o destrukcyjnym wpływie środowiska i ,,mroku”, który jest w każdym człowieku. Polecam miłośnikom dramatów.

Ocena: 9/10

Napisy PL

Trailer