Office

25387

Tytuł: Office (Opiseu, 오피스)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2015

Czas trwania: 111 min

Reżyseria:  Hong Won-Chan

Scenariusz:  Choi Yoon-JinHong Won-Chan

Obsada: Ko Ah-SungPark Sung-WoongBae Sung-Woo

Gatunek: thriller, kryminał.

Niewolnicy pracy

Office to debiut reżyserski koreańskiego scenarzysty  Hong Won-Chan, który pracował przy tak znakomitych filmach jak The Chaser i Yellow Sea. Zapewne nie zdziwi nikogo fakt, że miałam wysokie oczekiwania względem tej produkcji. Pierwsze minuty filmu są ekscytujące i pozwalają przypuszczać, że czeka nas film pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji, jednakże szybko okazuje się, iż jest to kolejny thriller rodem z Korei, który choć przyzwoity nie zapadnie długo w pamięci.

Czytaj dalej

The Executioner

Tytuł: The Executioner (Jiphaengja, 집행자)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Czas trwania: 98 min

Reżyseria:  Choi Jin-Ho

Scenariusz: Kim Young-Ok

Obsada: Cho Jae-Hyun, Yoon Kye-Sang, Park In-Hwan, Cha Soo-Yeon, Cho Seong-Ha, Jeon Mi-Sun, Jeong Kyeong-Ho

Gatunek: dramat, więzienny.

Prawo do życia i śmierci

Filmy o tematyce więziennej nie mają zbyt wielkiego pola popisu na gruncie oryginalności. Zazwyczaj dotyczą skazanych (słusznie, bądź też nie) i skupiają się na przystosowywaniu się więźnia do nowej rzeczywistości, do tego należy dodać relacje z współwięźniami i plan ucieczki. Mając na uwadze taki rozwój wydarzeń, oglądając The Executioner, spotkała mnie miła niespodzianka. Gdyż film dotyczy nie tyle sytuacji skazanych, co uniwersalnych wartości, takich jak życie i prawo do jego odbierania umocowanego prawem.

Czytaj dalej

Fallen Angels

Tytuł: Fallen Angels

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 1995

Czas trwania: 90 min

Reżyseria: Kar Wai Wong

Scenariusz: Kar Wai Wong

Obsada: Leon LaiTakeshi Kaneshiro , Michelle ReisCharlie YeungKaren Mok

Gatunek: dramat, kryminał.

Samotność upadłych aniołów w bezsennym mieście

Po obejrzeniu kilku filmów Kar Wai Wong nie sposób nie dostrzec jego stylu w Fallen Angels, który powstał na wstępnym etapie kariery tego znakomitego reżysera. Zaliczam się do osób, które lubią klimat jaki kreuje Kar Wai Wong, jego oryginalnych bohaterów i ciekawe podejście do poszczególnych tematów. Mimo to Fallen Angels, nieoficjalnie uważany za trzeci segment (kontynuację) Chungking Express, w moim odczuciu nie dorównuje obrazowi z 1994r.

Czytaj dalej

Duelist

1. Dane podstawowe.

Tytuł:  Duelist (Hyeongsa, 형사)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 111 min

Reżyseria: Lee Myung-Se

Scenariusz: Lee Hae-Jyung, Lee Myung-Se

Obsada: Gang Dong-WonHa Ji-WonAhn Sung-Ki

Gatunek: akcja, sztuki walki, kostiumowy, tajemnica.

2. Fabuła.

Korea, czasy dynastii  Chosun. Detektyw Ahn wraz z partnerką Namsoon zostają przydzieleni do sprawy fałszerzy pieniędzy.  W trakcie działań, mających na celu rozbicie szajki, Namsoon wielokrotnie staje do pojedynku z tajemniczym wojownikiem o przydomku Sad Eyes (Smutne Oczy). Kobieta ulega urokowi mężczyzny, jednak uczucie to staje w sprzeczności do jej powinności jako detektywa.

3. Muzyka.

Przez wzgląd na dużą ilość komizmu korzystano z muzyki rodem z kabaretu, która nijak nie pasuje do epoki. Na całe szczęście część utworów instrumentalnych wzorowana jest na tradycji koreańskiej , przez co duch czasów, w których umiejscowiona jest akcja, został (choćby w niewielkim stopniu) odzwierciedlony. Soundtrack to istny msiz-masz – część aranżacji jakby z lat 30., ale także np. rock, muzyka instrumentalna.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W głównej (i praktycznie jedynej) roli kobiecej wystąpiła Ha Ji-Won (Haeundae100 Days With Mr. ArrogantSecret Garden). Pani detektyw Namsoon to typowa wrzeszcząca i strojąca coraz to gorsze miny, wojownicza bohaterka k-dramowa…. Niestety, ale nawet z moim przyzwyczajeniem do ekspresji w koreańskich dramach, nie mogłam jej zdzierżyć. Jak nie trudno się domyśleć ta twarda dziewoja, ni stąd ni zowąd, zakochuje się w enigmatycznym mężczyźnie.  Na całe szczęście Gang Dong-Won (HauntersMaundy ThursdayVoice of a MurdererThe Secret ReunionWoochi) jako Sad Eyes nie musiał uczestniczyć w tych wszystkich głupawych scenach. Z drugiej jednak strony nie miał zbyt dużego pola do popisu, ze względu na rolę – ma mało dialogów, toteż postać przez cały film pozostaje tajemnicza. Drugoplanowa obsada to przede wszystkim wspomniany detektyw Ahn (Ahn Sung-Ki), który naprawdę zagrał bardzo dobrze, a komizm w jego wykonaniu nie był aż tak nachalny i denerwujący, jak w przypadku Namsoon.

5. Wykonanie techniczne.

O ile o bohaterach nie ma co się rozpisywać, gdyż są płascy jak kartka papieru, a sama historia również nierozwinięta, to pozostaje skupić się na oprawie wizualnej. Przyznaję, że pod tym względem jest to jeden z lepszych filmów jakie oglądałam. Sceny pojedynków, choć rozczarowały mnie, bo nie tego się spodziewałam, są przepiękne, utrzymane w artystycznym duchu. I tak mamy na przykład pojedynek w rytmach tanga, choć cieszy oko, to brak realizmu aż nadto daje się odczuć. Nie ma również krwi, choć miecze na tępe nie wyglądają. Fani kina opartego na sztukach walki sromotnie się rozczarują, gdyż nie ma tutaj rozmachu, wymyślnych choreografii walk. Więcej tu tańca z mieczami niż czystej walki. Na pochwałę zasługują kostiumy, charakteryzacja, przecudowne wykorzystanie kolorystyki (czerwony namiot i padający śnieg na długo zapadną mi w pamięci). Montaż jest płynny, choć jak na mój gust przesadzono z licznymi ozdobnikami – przejścia przy spadających przedmiotach, otwieranych drzwiach, rozmycie. Poza tym sporo przyspieszeń (np. pogoń a’la Benny Hill), zatrzymania kadrów, spowolnienia, cudnej gry cieniem, oświetleniem.

6. Ogólna ocena.

Duelist to film przedziwny – zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę w jakim tonie  jest trailer. Zapowiedź jest utrzymana w całkowicie innym charakterze niż większość filmu. Spodziewałam się dramatu, może nawet melodramatu z widowiskowymi scenami walk na miecze…A co otrzymałam? Miejscami żenujący humor (choć przyznaję się, że nie przepadam za komediami), jednowymiarowych bohaterów i ckliwy romans jako wątek główny. Wszystko to osadzone w przepięknych, teatralnych sceneriach. Mało tu też ducha filmu historycznego – np. w czasie pojedynków można usłyszeć rockową muzykę, nie nakreślono również tła wydarzeń. Chociaż film trwa blisko 2 godziny to tak naprawdę niewiele się dzieje. Reżyser skupił się na stronie wizualnej, a nie na historii i postaciach. Romans zbyt nierealistyczny i nielogiczny, wciśnięty na siłę, bo wypada by był w każdym filmie. Aktorzy nie mieli szans by wziąć na swoje barki ciężar filmu, gdyż są zbyt płasko nakreśleni. Przeszkadzał mi także rozdźwięk pomiędzy komediową i poważną stroną filmu. Otóż gdy już przyzwyczaiłam się do niepoważnego tonu pierwszej połowy, to nagle zaczęło robić się zbyt dramatycznie. Mimo to film polecam, gdyż wielokrotnie zachwyca obrazem, a finałowa scena pojedynku to istny majstersztyk pod względem wrażeń estetycznych. Prawdopodobnie już  nie wrócę do tego tytułu, ale jeżeli ktoś nastawia się na niezobowiązującą rozrywkę przy popcornie, a do tego lubuje się w komediach rodem z Korei, to jak najbardziej polecam. Film minął się z moimi oczekiwaniami, więc wyżej ocenić nie byłam w stanie.

Ocena: 6/10

The Innocent Man

1. Dane podstawowe.

Tytuł: The Innocent Man (The Nice Guy Never Seen Anywhere In The World, Sesang Eodiedo Eobneun Chakhan Namja, 세상 어디에도 없는 착한남자, Nice Guy)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2012

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Reżyseria: Kim Jin-Won

Scenariusz: Lee Kyeong-Hee

Stacja: KBS2

Obsada: Song Joong-KiMoon Chae-WonPark Si-YeonKim Young-ChulLee Kwang-SooLee Yoo-BiKim Tae-Hun

Gatunek: melodramat

2. Fabuła.

Kang Ma-Roo to obiecujący student medycyny. Mim o trudnego dzieciństwa, problemów finansowych oraz konieczności opieki chorą siostrą, konsekwentnie dąży do postawionych sobie celów. Mężczyzna związany jest z o kilka lat starszą dziennikarką – Han Jae-Hee, która również ma za sobą tragiczną przeszłość. Pewnej nocy kobieta dzwoni do niego w pilnej sprawie. Ma-Roo zostawia chorą siostrę, a na miejscu okazuje się, że  Jae-Hee zabiła człowieka. Nie myśląc dużo Ma-Roo decyduje się wziąć na siebie winę i zostaje skazany. Po 5 latach odsiadki ponownie spotyka Jae-Hee, która teraz jest żoną wpływowego i o wiele starszego od niej – prezesa Seo. Kang Ma-Roo poprzysięga zemstę, a do tego celu ma mu posłużyć pasierbica Jae-Hee, Seo Eun-Gi.

Czytaj dalej

Doomsday Book

Tytuł: Doomsday Book (Inlyumyeolmangbogoseo, 인류멸망보고서)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2012

Czas trwania: 113 min

Reżyseria: Kim Jee-Woon („Creation of Heaven”), Yim Pil-Sung („Brave New World” & „Happy Birthday”)

Scenariusz: Kim Jee-WoonYim Pil-Sung, Yang Jong-Kyu, Park Sung-Hwan

Obsada: Ryoo Seung-BumKim Kang-WooSong Young-ChangKim Gyu-RiJin Ji-HeeBae Doo-NaLee Seung-JunYoon Se-AhSong Sae-Byeok

Gatunek: katastroficzny, komedia, horror, science fiction.

Koniec świata w niekonwencjonalnym wydaniu

Z każdym film spod ręki reżysera Kim Jee-Woon związane są moje wysokie oczekiwania. Tym razem jest on jednym z dwóch reżyserów. Jako że bardzo rzadko czytam zarysy fabuł, to spotkało mnie spore zaskoczenie, gdyż Doomsday Book okazał się być zlepkiem trzech, niepowiązanych ze sobą historii traktujących, bardziej lub mniej bezpośrednio, o końcu świata.

Pierwszy segment nosi tytuł Brave New World i dotyczy rozpowszechniania się poprzez żywność wirusa, który zamienia ludzi w zombie. Głównym bohaterem tej części filmu jest Yoon Seok-Woo, bardziej przypominający schematycznego nerda niż mężczyznę, który właśnie wrócił do rodzinnego domu po służby wojskowej. Jego rodzina niespecjalnie przejmuje się jego powrotem i jak gdyby nigdy nic wyjeżdża na zagraniczne wakacje. Tymczasem Yoon Seok-Woo zabiera się za wręcz pedantyczne porządki w mieszkaniu. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że wyrzucone przez niego spleśniałe jabłko stanie się zalążkiem zagłady ludzkości.

Jest to przesycona czarnym humorem historia o śmiercionośnej epidemii, mająca niepozorny początek. Wiele scen opartych jest na zbliżeniach jedzących ludzi, co nie należy do miłych widoków. Co dziwne – chyba nawet bardziej odrzuca bardzo naturalistyczna scena pocałunku… Cały segment, jeżeli potraktować go jako parodię filmów o zombie, jest raczej strawny i może bawić (np. bezproduktywne analizy specjalistów, zakrwawiona siostra w toalecie). Osobiście nie jestem miłośniczką takiego humoru i tym bardziej ta satyryczność sytuacji kontrastowała z filozoficznym zakończeniem oraz nawiązaniem do Księgi Rodzaju. Jednak z jednym mogę się zgodzić – jesteśmy tym co jemy, więc nowy początek świata od zgniłego jabłka chyba nie jest aż tak abstrakcyjny, zważywszy na przesadny konsumpcjonizm i styl życia społeczeństw.

Reżyserem Brave New World, jak i trzeciego segmentu (Happy Birthday) jest Yim Pil-SungPodobieństwo obu fragmentów jest aż nadto widoczne, a ich głównym łącznikiem jest wyśmiewanie mediów, poważnej koncepcji końca świata, absurd.

Happy Birthday jest ostatnim, trzecim, segmentem filmu i przedstawia perypetie uczennicy podstawówki – Park Min-Seo. Dziewczynka przez przypadek niszczy ulubioną, przez ojca, bilę z numerem 8. Gorączkowo stara się ją zamówić przez internet, ale nieoczekiwanie jej przesyłka stanie się zagrożeniem dla istnienia Ziemi. Muszę przyznać, że ta część jest najbardziej dziwaczna i chaotyczna. Wydaje mi się, że i gr aktorska wygląda tutaj najsłabiej. Zdecydowanie Happy Birthday najmniej przypadło mi do gustu. Jak na tematykę katastroficzną przystało – zbliżający się Armageddon sprowadzono do ,,tragedii” rodziny, jednostek. W zamierzeniu zapewne miało być mało poważnie i śmiesznie, ale dla mnie było to zbyt kiczowate. Strona internetowa, którą prowadzą kosmici? Meteoryt w kształcie kuli bilardowej? Nie, dziękuję.

Pomiędzy wspomnianymi częściami ulokowano Creation of Heaven, wyreżyserowany przez  Kim Jee-Woon (I Saw the Devil, A Bttersweet LifeThe Quiet Family, A Tale of Two Sisters, The Good, The Bad, The Weird). Jak na mój gust – dla całości filmu chyba byłoby lepiej, gdyby ten segment był pierwszym, bądź też ostatnim. Klimat jest tutaj zdecydowanie odmienny niż w pozostałych dwóch odsłonach. Akcja ma miejsce gdzieś w przyszłości, kiedy to roboty zastępują ludzi w codziennych obowiązkach. Park Do-Won jest serwisantem znanej firmy, produkującej takie właśnie roboty. Zostaje on wezwany do buddyjskiej świątyni, gdyż stacjonujący tam robot – RU-4, twierdzi iż został oświecony i jest wcieleniem Buddy… Siłą tej części filmu jest wykonanie – bardzo sterylne, stylowe wnętrza, dobre efekty specjalne związane z robotem. Jest to jedyna, z tych trzech, historia, którą chciałabym zobaczyć w formie pełnometrażowego filmu. Potencjał jest i to spory – zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę intrygujące zakończenie. Tak czy inaczej – historia ta zwiera dużo filozoficznych rozważań nad naturą człowieczeństwa, jego wyznaczników. Jednakże skupienie się na warstwie filozoficznej sprawia, że te kilkanaście minut może co niektórych widzów znużyć.

Doomsday Book to film może nie tyle o końcu świata, co raczej o jego zmianie, nowym początku. Trzy historie nie są ze sobą powiązane, ale mimo to absurdalne i prześmiewcze segmenty w reżyserii Yim Pil-Sung, aż nadto nie pasowały mi do egzystencjalnych rozważań środkowej odsłony filmu. Niemniej doceniam starania twórców nad stworzeniem tak oryginalnego tworu. Tym bardziej, iż obraz ten borykał się z problemami finansowymi i powstawał w bólach przez 6 lat. Dlatego też segment Christmas Present nie został dokończony i włączony do filmu. Chociaż do filmu już nie wrócę, to uważam, że może okazać się ciekawą odskocznią, zwłaszcza dla osób, które lubią czarne komedie i prześmiewczy charakter.

Ocena: 6/10

Be with Me

與我同在

Tytuł: Be With Me (yu wo tong zai, 與我同在, yue ngoh tung jui, 与我同在)

Kraj: Singapur

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 93 min

Reżyseria: Eric Khoo

Scenariusz: Eric KhooWong Kim Hoh

Obsada: Theresa Poh Lin ChanChiew Sung ChingJason TanSamantha Tan, , Ezann LeeRoyston Tan

Gatunek: dramat, melodramat

Be with me, czyli rozprawa o komunikacji, miłości i stracie w 4 odsłonach.

Reżyser Eric Khoo zdecydował się na ryzykowne połączenie. Trzy fikcyjne segmenty o rożnych obliczach miłości i problemach w komunikacji międzyludzkiej bez/pośrednio przeplatają się z autobiograficznymi nawiązaniami do 61-letniej Theresy Poh Lin Chan – zarówno niewidomej jak i głuchej kobiety. Jaki był rezultat? Niestety, dość przeciętny.

Czytaj dalej

First Time

 第一次

1. Dane podstawowe.

Tytuł: First Time (第一次, Di Yi Ci)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2012

Czas trwania: 106 min

Reżyseria: Yan Han

Scenariusz: Yan Han

Obsada: Angela BabyMark ChaoJiang ShanZhao Shu Hai

Gatunek: melodramat.

2. Fabuła.

Swobodna interpretacja koreańskiego filmu …ing z 2003r.

Shi to studentka, zmagająca się z nieuleczalną chorobą (według tłumaczenia z języka angielskiego choruje na miastemię ciężką rzekomoporaźną – cokolwiek to znaczy). Jej stan zdrowia nie pozwala na spełnienie największego marzenia, czyli zostania tancerką. Dziewczyna musi unikać wysiłku fizycznego. Skutkiem ubocznym zażywanych leków jest krótkotrwała pamięć. Dlatego też Shi nagrywa swoje wspomnienia. Pieczę nad nią sprawuje zatroskana matka. Życie Shi zostaje wywrócone do górny nogami, gdy na jej drodze pojawia się Gong – chłopak z liceum, w którym się podkochiwała. Czy pomimo swojej choroby Shi zazna miłości i szczęścia?

Czytaj dalej