The Slave Hunters

1. Dane podstawowe.

Tytuł: The Slave Hunters (Chuno, 추노)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Liczba odcinków: 24

Czas trwania odcinka: 70 min

Reżyseria: Kwak Jung-Hwan

Scenariusz: Cheon Seong-Il

Stacja: KBS2

Obsada: Jang HyukOh Ji-HoLee Da-HaeKong Hyung-JinLee Jong-Hyeok, Kim Ji-SukSong Dong-Il

Gatunek: akcja, romans, kostiumowy, historyczny, sztuki walki.

2. Fabuła.

Korea, czasy dynastii Joseon, rok 1648. Fabuła dramy skupia się na łowcach niewolników oraz samych niewolnikach. Łowcy zajmują się ściganiem zbiegłych niewolników, a zwłaszcza tych, którzy dopuścili się złamania prawa. Jednym z łowców jest Dae-Gil, który oprócz wykonywania kolejnych zleceń, poszukuje niewolnicy Hye-Won – niegdyś ukochanej kobiety. Dae-Gil oraz dwóch jego towarzyszy – Jang-jun Choi i Wang-Son, rozpoczynają kolejne zlecenie. Tym razem mają schwytać byłego generała, pracującego dla rządu oraz zaufanego doradcę obalonego księcia – Tae-ha, będącego obecnie niewolnikiem posądzonym o zbrodnię, której de facto się nie dopuścił.

Czytaj dalej

Duelist

1. Dane podstawowe.

Tytuł:  Duelist (Hyeongsa, 형사)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2005

Czas trwania: 111 min

Reżyseria: Lee Myung-Se

Scenariusz: Lee Hae-Jyung, Lee Myung-Se

Obsada: Gang Dong-WonHa Ji-WonAhn Sung-Ki

Gatunek: akcja, sztuki walki, kostiumowy, tajemnica.

2. Fabuła.

Korea, czasy dynastii  Chosun. Detektyw Ahn wraz z partnerką Namsoon zostają przydzieleni do sprawy fałszerzy pieniędzy.  W trakcie działań, mających na celu rozbicie szajki, Namsoon wielokrotnie staje do pojedynku z tajemniczym wojownikiem o przydomku Sad Eyes (Smutne Oczy). Kobieta ulega urokowi mężczyzny, jednak uczucie to staje w sprzeczności do jej powinności jako detektywa.

3. Muzyka.

Przez wzgląd na dużą ilość komizmu korzystano z muzyki rodem z kabaretu, która nijak nie pasuje do epoki. Na całe szczęście część utworów instrumentalnych wzorowana jest na tradycji koreańskiej , przez co duch czasów, w których umiejscowiona jest akcja, został (choćby w niewielkim stopniu) odzwierciedlony. Soundtrack to istny msiz-masz – część aranżacji jakby z lat 30., ale także np. rock, muzyka instrumentalna.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W głównej (i praktycznie jedynej) roli kobiecej wystąpiła Ha Ji-Won (Haeundae100 Days With Mr. ArrogantSecret Garden). Pani detektyw Namsoon to typowa wrzeszcząca i strojąca coraz to gorsze miny, wojownicza bohaterka k-dramowa…. Niestety, ale nawet z moim przyzwyczajeniem do ekspresji w koreańskich dramach, nie mogłam jej zdzierżyć. Jak nie trudno się domyśleć ta twarda dziewoja, ni stąd ni zowąd, zakochuje się w enigmatycznym mężczyźnie.  Na całe szczęście Gang Dong-Won (HauntersMaundy ThursdayVoice of a MurdererThe Secret ReunionWoochi) jako Sad Eyes nie musiał uczestniczyć w tych wszystkich głupawych scenach. Z drugiej jednak strony nie miał zbyt dużego pola do popisu, ze względu na rolę – ma mało dialogów, toteż postać przez cały film pozostaje tajemnicza. Drugoplanowa obsada to przede wszystkim wspomniany detektyw Ahn (Ahn Sung-Ki), który naprawdę zagrał bardzo dobrze, a komizm w jego wykonaniu nie był aż tak nachalny i denerwujący, jak w przypadku Namsoon.

5. Wykonanie techniczne.

O ile o bohaterach nie ma co się rozpisywać, gdyż są płascy jak kartka papieru, a sama historia również nierozwinięta, to pozostaje skupić się na oprawie wizualnej. Przyznaję, że pod tym względem jest to jeden z lepszych filmów jakie oglądałam. Sceny pojedynków, choć rozczarowały mnie, bo nie tego się spodziewałam, są przepiękne, utrzymane w artystycznym duchu. I tak mamy na przykład pojedynek w rytmach tanga, choć cieszy oko, to brak realizmu aż nadto daje się odczuć. Nie ma również krwi, choć miecze na tępe nie wyglądają. Fani kina opartego na sztukach walki sromotnie się rozczarują, gdyż nie ma tutaj rozmachu, wymyślnych choreografii walk. Więcej tu tańca z mieczami niż czystej walki. Na pochwałę zasługują kostiumy, charakteryzacja, przecudowne wykorzystanie kolorystyki (czerwony namiot i padający śnieg na długo zapadną mi w pamięci). Montaż jest płynny, choć jak na mój gust przesadzono z licznymi ozdobnikami – przejścia przy spadających przedmiotach, otwieranych drzwiach, rozmycie. Poza tym sporo przyspieszeń (np. pogoń a’la Benny Hill), zatrzymania kadrów, spowolnienia, cudnej gry cieniem, oświetleniem.

6. Ogólna ocena.

Duelist to film przedziwny – zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę w jakim tonie  jest trailer. Zapowiedź jest utrzymana w całkowicie innym charakterze niż większość filmu. Spodziewałam się dramatu, może nawet melodramatu z widowiskowymi scenami walk na miecze…A co otrzymałam? Miejscami żenujący humor (choć przyznaję się, że nie przepadam za komediami), jednowymiarowych bohaterów i ckliwy romans jako wątek główny. Wszystko to osadzone w przepięknych, teatralnych sceneriach. Mało tu też ducha filmu historycznego – np. w czasie pojedynków można usłyszeć rockową muzykę, nie nakreślono również tła wydarzeń. Chociaż film trwa blisko 2 godziny to tak naprawdę niewiele się dzieje. Reżyser skupił się na stronie wizualnej, a nie na historii i postaciach. Romans zbyt nierealistyczny i nielogiczny, wciśnięty na siłę, bo wypada by był w każdym filmie. Aktorzy nie mieli szans by wziąć na swoje barki ciężar filmu, gdyż są zbyt płasko nakreśleni. Przeszkadzał mi także rozdźwięk pomiędzy komediową i poważną stroną filmu. Otóż gdy już przyzwyczaiłam się do niepoważnego tonu pierwszej połowy, to nagle zaczęło robić się zbyt dramatycznie. Mimo to film polecam, gdyż wielokrotnie zachwyca obrazem, a finałowa scena pojedynku to istny majstersztyk pod względem wrażeń estetycznych. Prawdopodobnie już  nie wrócę do tego tytułu, ale jeżeli ktoś nastawia się na niezobowiązującą rozrywkę przy popcornie, a do tego lubuje się w komediach rodem z Korei, to jak najbardziej polecam. Film minął się z moimi oczekiwaniami, więc wyżej ocenić nie byłam w stanie.

Ocena: 6/10

Bridal Mask

Gaksital

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Bridal Mask (Gaksital, 각시탈)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2012

Liczba odcinków: 28

Czas trwania odcinka: 70 min

Reżyseria: Yun Seong-Sik

Scenariusz: Huh Young-Man (manhwa), Yoo Hyun-Mi

Budżet: ok. 9mln $

Obsada: Joo WonJin Se-YeonPark Gi-WoongHan Chae-Ah

Gatunek: akcja, kostiumowy, romans, sztuki walki, historyczny.

2. Fabuła.

Lata 30. XXw. Korea znajduje się pod okupacją Cesarstwa Japonii. Lee Kang-To jest jednym z Koreańczyków, którzy postanawiają służyć Cesarstwu jako oficer na posterunku policji. Szansę awansu upatruje w aresztowaniu nieuchwytnego do tej pory Robin Hooda Korei, czyli Gaksital’a. Lee Kang-To przeżywa szok, gdy poznaje tożsamość zamaskowanego obrońcy ludności koreańskiej. W tle odbywa się walka o wpływy, wyzwolenie Korei, a także miłość…

3. Muzyka.

Oprawa muzyczna jest nierówna. O ile np.  w scenach w klubie możemy usłyszeć rytmy rodem z lat 30., o tyle w trakcie walk, pojedynków raczy się widza współczesnymi beatami, które w ogóle nie pasowały mi do koncepcji dramy oraz najzwyczajniej w świecie irytowały.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Bridal Mask to drama, która cieszyła się dużym zainteresowaniem w Korei, a co za tym idzie – kolejne odcinki notowały zwyżkowe raitingi. Wielu dramomaniaków zachwycało się grą aktorską głównych aktorów, ale nie wszystko działało bez zarzutu w tej materii. Obsada była dla mnie zagadką, gdyż zdecydowano się na stosunkowo młodych aktorów bez pokaźnego dorobku dramowego czy też filmowego. W rolę Lee Kang-To wcielił się Joo Won, który zyskał sobie po emisji Bridal Mask całą rzeszę fanek… Bardzo podobała mi się jego postać z początku serii. Idealnie nadaje się do ról ,,bad guy’ów” i playboy’ów. Jako charyzmatyczny, pewny siebie i nie cofający się przed niczym bohater zaimponował mi swobodą gry. Nie widać było przesadnej mimiki w trakcie wybuchów emocji, złoszczenia się. Niestety im dalej w las tym z Lee Kang-To ,,z pazurem” staje się ciepłą kluchą bez polotu. A wszystko to z powodu…tak, tak miłości, ale wcześniej rodzinnej tragedii. Niespecjalnie przekonywały mnie także jego łzy… Nie będzie tajemnicą jeśli napiszę, że Lee Kang-To staje się w końcu Gaksitalem i rozpoczyna żmudne starania o wyzwolenie Korei. Oprócz bycia dzielnym, niezwykle sprawnym bojownikiem o wolność, działającym na dwóch frontach (oczywiście dla zmyłki) odnajduje czas na miłość do Mok Dan, z  którą (a jakże) łączy go wspólna przeszłość. Jako najlepszego przyjaciela Lee Kang-To, a później wroga możemy oglądać Park Gi-Woong. Kimura Shunji, bo o nim mowa, jest Japończykiem, ale przez wzgląd na pozycję ojca, mieszka i pracuje jako nauczyciel muzyki w Korei. Jest nieśmiałym, grzecznym, zawsze uśmiechniętym chłopcem do rany przyłóż, który skrycie podkochuje się w Mok Dan. Jednakże i on przechodzi drastyczną zmianę – wraz ze śmiercią brata ogarnia go żądza zemsty. Zatraca się całkowicie i skupia na schwytaniu Gaksital’a bez względu na wszystko. Z niewinnego i dobrodusznego nauczyciela przeistacza się w bezwzględnego oficera policji, który nie zawaha się zabić dla sprawy. Shunji  to chyba najtragiczniejsza postać w dramie. W pewnym momencie zdaje sobie sprawę jak bardzo się zmienił, jak daleko się posunął dla zemsty, jednak jest już za późno by wrócić. Jego jedynym łącznikiem ze sobą z przeszłości jest Mok Dan… Dlatego też nie dziwi jego przywiązanie do niej i  niekończące się próby trzymania jej blisko siebie. Park Gi-Woong podołał roli, ale niejednokrotnie przesadzał ze złością w oczach, choć z drugiej strony muszę mu oddać, że płakać na ekranie to on potrafi. Odnośnie pań to w rolę Mok Dan wcieliła się młodziutka Jin Se-Yeon. Nie owijając w bawełnę – to najsłabsze ogniwo w obsadzie. Nie przekonała mnie zupełnie do swojej bohaterki, jej mimika twarzy często była albo przesadzona albo nieadekwatna do danej sytuacji. Sama postać Mok Dan nie jest taka zła, gdyż jej historia bez zgrzytów wtapiała się w dążenia wyzwoleńcze – poprzez chociażby jej ojca. Druga z pań, która dołączyła do czworokątu (choć na upartego to nawet pięciokątu) miłosnego to Han Chae-Ah jako Chae Hong-Joo. Jedna z dwóch moich ulubionych postaci (obok Shunji). Jej losy poznajemy pobieżnie, ale każde jej działanie jest uzasadnione. Chae Hong-Joo jest adoptowaną córką japońskiego bossa, stojącego na czele tajnej organizacji. Piękna, zmysłowa, elegancka, a przy tym przebiegła – kto by pomyślał, że i ją trafi strzała Amora… Nieoczekiwanie okazuje się, że wiele zawdzięcza Lee Kang-To. Postaci drugoplanowych nie jestem w stanie zliczyć. Wiele się dzieje, wiele wątków zostaje poruszonych, a co za tym idzie – praktycznie każdy odcinek niesie ze sobą nowych bohaterów.

5. Wykonanie techniczne.

Bridal Mask to pierwsza drama historyczna, którą oglądałam, a której akcja ma miejsce w latach 30. W związku z tym ciekawiły mnie wszelkie wystroje wnętrz, kostiumy i klimat tamtych lat. Spotkało mnie drobne rozczarowanie, ale chyba po prostu zbyt wiele wymagałam. Na plus z pewnością są ubiory zarówno pań, jak i panów oraz wystroje wnętrz, meble, dodatki. Niezliczone garnitury, garsonki,  kapelusze, biżuteria – jak na oko takiego laika to wyszło całkiem nieźle. Jednakże od miasta aż biło sztucznością.  Co prawda starano się, aby ulice żyły swoim życiem, mieszkańcy przechadzali na drugim/trzecim planie, ale…zabrakło wykończenia, szlifu – może to wina dramowej reżyserii? Sama reżyseria jest przyzwoita, ot nie dopatrzyłam się wpadek, ale też kadry czy też lokacje nie powaliły na kolana. Zastrzeżenia mam także do układów walk  w stylu ,,jestem mistrzem sztuk walk i tak nic mi nie zrobicie” – na dłuższą metę walki były powtarzalne i za bardzo reżyserowane…. Zdziwił mnie poziom brutalności dramy – mamy mnóstwo śmierci, samobójstwa, rany kłute  postrzały  tortury – ale oczywiście uważam to za atut.

6. Ogólna ocena.

Pod wieloma względami Bridal Mask jest dramą wyjątkową i z pewnością godną polecenia poszukiwaczom czegoś innego niż komedia romantyczna. Pomimo całej mojej sympatii do większości bohaterów, a także rozbudowanej, przemyślanej fabuły – w wielu momentach się nudziłam. Wątek konspiracyjny, owszem, był ciekawy, ale gdy się pojawił. Później nastąpiło niefortunne powtarzanie schematów. Nie interesowało mnie kto, jak, dlaczego… Szybko pogubiłam się w nazwiskach i celach kolejnych akcji partyzanckich, nie przywiązywałam do nich większego znaczenia. Chociaż watek romantyczny zszedł na drugi plan, to także i on nie wzbudził mojego zainteresowania. Ciekawiło mnie jedno – czy na końcu Shunji zabije Kang-To? A może na odwrót? Albo obaj zginą? Inny scenariusz po prostu nie wchodził w grę, gdy jasne stało się, że żaden z nich nie może już wrócić do punktu,  w którym to wszystko się zaczęło. Postacie są rozbudowane, wielopłaszczyznowe, przechodzą przemiany o 180 stopni. Dzięki temu drama jest nieprzewidywalna, a przystojni panowie w obsadzie są kolejnym głosem ,,za”.  Poruszono mnóstwo wątków,  ale na całe szczęście większość z nich (wszystkie?) doczekały się zwieńczenia. Bardzo podobało mi się zakończenie – tragiczne, ale jednocześnie podkreślające główny zamysł dramy – czyli ukazanie niezłomnego ducha narodu koreańskiego. Każdy z ciemiężonych może powstać i stawić czoła okupantowi, wszyscy mogą stać się Gaksitalem. Polecam.

Ocena: 7+/10

Ip Man

1. Dane podstawowe.Yip Man

Tytuł: Ip Man (yip man, 葉問, ye wen, 叶问)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2008

Czas trwania: 105 min

Obsada: Donnie YenLynn HungSiu Wong FanKa Tung LamHiroyuki Ikeuchi

Gatunek: sztuki walki, biograficzny.

2. Fabuła.

Film luźno nawiązuje do biografii mistrza sztuk walki – Ip Man’a, którego uczniem był m.in. Bruce Lee.

Lata 30. XX w., chińskie miasto Foshan słynie z najlepszych szkół kung-fu w kraju. Wśród wielu mistrzów poszczególnych szkół najbardziej popularny staje się Ip Man, który jest niepokonany, ale mimo to nie chce przyjmować na szkolenie uczniów. Sielskie życie miasteczka przerywa okupacja Cesarstwa Japonii.

3. Muzyka.

Bardzo dobrze komponuje się z obrazem. Chociaż, jak dla mnie, soundtrack jest zbyt mało zróżnicowany oraz subtelny.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Jak to już bywa w filmach z naciskiem na sztuki walki – fabuła skupia się na głównym bohaterze. W przypadku Ip Man jest to tytułowy mistrz kung-fu, w którego postać wcielił się Donnie Yen (Hero). Przyznam się bez bicia, iż dopiero w Ip Man przekonał mnie do siebie i udowodnił, że oprócz umiejętności czysto zręcznościowych, jest także przyzwoitym aktorem. Jako wzór wszelkich cnót moralnych, a przy tym niepokonany mistrz kung-fu, wypadł bardzo wiarygodnie i w każdej minucie filmu czułam, iż widzę na ekranie Ip Man’a z krwi i kości. Co do pozostałych postaci, to mam dylemat. A związany jest on z faktem, iż Ip Man to teatr jednego aktora. Mimo to występują bohaterowie drugoplanowi, którzy, oprócz tłumacza (w tej roli Ka Tung Lam), nie mieli do zaoferowani rozbudowanych charakterów odgrywanych przez siebie postaci. Wspomniany tłumacz to najciekawsza postać w całym filmie. Tak czy inaczej, wszyscy drugoplanowi aktorzy wypadli bardzo dobrze. Podobał mi się zwłaszcza Hiroyuki Ikeuchi jako ,,wielki i zły” japoński generał, gdyż idealnie pasował do tej postaci. Jedyną bohaterką, która odegrała większe znaczenie, była żona Ip Man’a – w tej roli urodziwa Lynn Hung. Niestety, według mnie, była zbyt marionetkowa, tułała się po ekranie jak zjawa i spełniała swoją rolę bycia u boku męża (kiedy doczekam się w chińskim filmie kobiecej roli z prawdziwym charakterem?).

5. Wykonanie techniczne.

Nie chcę się powtarzać (bo pewnie przy innych produkcjach chińskich o tym wspominałam), ale i tak muszę – co jak co, ale Chińczycy potrafią robić filmy osadzone w różnych epokach historycznych. Detale scenografii, stroje, przedmioty codziennego użytku – realia epoki odzwierciedlono perfekcyjnie. Ip Man to film o kung-fu, w związku z tym jest mnóstwo pojedynków (i tych jeden na jeden, i tych jeden na co najmniej kilkunastu). Same układy walk są widowiskowe i na pewno jedne z lepszych (jak nie najlepsze) jakie widziałam w kinie. Jedyne co mi przeszkadzało to wyolbrzymione i nienaturalne odgłosy ciosów oraz bardzo słabe sekwencje z bronią.

6. Ogólna ocena.

Przy promocji filmu bardzo pomógł fakt, iż tytułowy Ip Man był mistrzem znanego całemu światu Bruce Lee. Jednak, jeżeli ktoś łudzi się, że gdzieś, wspominany uczeń, przewinie się w filmie, to od razu mówię, że spotka go zawód. Mnie osobiście najbardziej rozczarował brak trzymania się faktów z życia Ip Man’a. Rozumiem, że na potrzeby filmu można to i owo ubarwić, pozmieniać, tak aby lepiej pasowało do ogólnej koncepcji filmu…Jednak w przypadku Ip Man’a przesadzono i to bardzo. Przede wszystkim wspomniana postać, w czasie okupacji japońskiej, nie pracowała w kopalni węgla, tylko była policjantem. A wyjechać z miasta musiał, ale dlatego, że chińskim władzom nie podobało się, że jest aż tak bogaty… Oczywiście nie było także żadnego pojedynku Ip Man’a z japońskim generałem. Dlatego też przypinanie łatki filmu biograficznego tej produkcji jest nieporozumieniem. Jeżeli spojrzeć na film jak na film akcji opartym na sztukach walk, to okaże się bardzo dobrym tytułem. Fabuła jest ciekawa, a walki dynamiczne i bardzo widowiskowe. Początek filmu jest utrzymany w pogodnym tonie, który ubarwiany jest poprzez scenki humorystyczne, także w scenach walk. Tę idyllę narusza przybycie grupki rzezimieszków, a później zupełnie niszczy okupacja japońska. Ip Man z bohatera staje się zerem. Aby przeżyć i wyżywić rodzinę musi ciężko pracować w kopalni i doświadczać okrucieństwa Japończyków na własnej skórze. Zbiegiem okoliczności okazuje się, że japoński generał Miura, jest miłośnikiem sztuk walk i organizuje popisowe turnieje. Ip Man, chcąc nie chcąc, staje na czele swojego narodu i z pompatycznym hasłem na ustach (,,Jestem Chińczykiem” – odpowiedź jakiej udzielił zapytany o imię) rusza ku wyzwoleniu pobratymców spod reżimu najeźdźców. Sceny uczenia mieszkańców miasta kung-fu przemilczę i zrzucę to na karb bujnej wyobraźni reżysera. Pomimo tych kilku niedociągnięć, to jest to film godny polecenia zwłaszcza fanom kina kopanego. Oprócz czystej rozrywki w postaci dobrej jakości mordobicia, to film oferuje także kilka bardziej emocjonalnych, dramatycznych scen, ale przede wszystkim piękne wnętrza i odwzorowanie realiów epoki. Polecam.

Ocena: 7/10

Napisy PL

Trailer

Shaolin

1. Dane podstawowe.新少林寺

Tytuł: Shaolin ( The New Shaolin Temple, xin shao lin si,  新少林寺)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2011

Czas trwania: 131 min

Obsada: Andy Lau, Jackie ChanNicholas TseWu Jing, Fan Bing Bing

Gatunek: sztuki walki, akcja, dramat.

2. Fabuła.

Wczesne lata Republiki. Chiny pogrążone są w chaosie i bratobójczych walkach o władzę lokalnych przywódców wojskowych. Jeden z przywódców armii – Hou Jie atakuje świątynię Shaolin, gdyż tam skrył się jeden z jego przeciwników. Wkrótce Hou Jie zostaje zdradzony przez swojego zaufanego brata krwi i szuka schronienia właśnie we wspomnianej świątyni Shaolin, gdzie poznaje tajniki kung-fu oraz odnajduje wewnętrzny spokój.

Czytaj dalej

Hero

ying xiong1. Dane podstawowe.

Tytuł: Hero (ying xiong, 英雄, ying hung)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2002

Czas trwania: 99 min

Obsada: Li Lian JieLeung Chiu WaiZhang Zi YiJeung Maan YukYan Ji DaanChen Dao Ming

Gatunek: dramat, kostiumowy, sztuki walki.

2. Fabuła.

Akcja filmu rozgrywa się dwa tysiące lat temu w podzielonych na siedem królestw Chinach. Jeden z władców postanawia zjednoczyć kraj, jednak najpierw musi usunąć ze swojej drogi po cesarski tron, trzech sławnych zabójców, czyhających na jego życie: Śnieżynki, Złamanego Miecza i Nieba. Niespodziewanie u władcy zjawia się Bezimienny, który oświadcza, iż zamordował wspomnianych zabójców, na dowód ukazuje ich miecze, jednak czy na pewno tego dokonał?

Czytaj dalej

Ong Bak

1. Dane podstawowe.Ong Bak: The Thai Warrior

Tytuł: Ong Bak (องค์บาก, muay thai warrior, Ong Bak: The Thai Warrior)

Kraj: Tajlandia

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 108 min

Obsada: Thatchakon Yiram

Gatunek: akcja, sztuki walki, przygodowy.

2. Fabuła.

Spokój niewielkiej tajlandzkiej wioski burzy kradzież głowy statuy lokalnego bóstwa. Młodzieniec Ting zostaje wyznaczony do odnalezienia i sprowadzenia z powrotem do wioski zaginionej głowy posągu. Nie wie jeszcze, że przyjdzie mu się zmierzyć z wielkim bossem mafijnym i jego szajką.

Czytaj dalej