No Breathing

Tytuł: No Breathing (Nobeureshing, 노브레싱)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2013

Czas trwania: 118 min

Reżyseria:  Jo Yong-Sun

Scenariusz: Jo Yong-Sun, Yoo Young-A

Obsada: Lee Jong-Suk, Seo In-Guk, Yuri, Shin Min-Chul, Kim Jae-Young, Park Chul-Min, Park Jung-Chul

Gatunek: sport, przyjaźń, młodość, dramat, romans.

No breathing to przykład filmu dla specyficznej widowni – najlepiej fanek obsady. Osobiście skusiła mnie obecność Seo In-gook, a zapowiedź filmu o pływakach to jedynie dodatkowy atut. Jak łatwo się domyślić nie miałam wygórowanych oczekiwań co do tej produkcji. Z przykrością muszę stwierdzić, iż film okazał się gorszy niż przypuszczałam.

Czytaj dalej

Dream

1. Dane podstawowe.드림

Tytuł: Dream (드림, deurim)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Ilość odcinków: 20

Czas trwania: 70 min

Główni aktorzy: Kim Beom Ju Jin MoSon Dam Bi

Gatunek: sport, romans.

2. Fabuła.

Lee Jang Seok wiedzie ciężki żywot. Nie dość, że dopiero co wyszedł z więzienia za kradzież to jeszcze jego ojciec tonie w długach. Przypadkowo trafia pod skrzydła agenta sportowego Nam Je Il, który stracił posadę w najbardziej znanej koreańskiej agencji sportowej. Lee Jang Seok rozpoczyna wyczerpujący trening by pewnego dnia móc zostać mistrzem ringu.

3. Muzyka.

Piosenką przewodnią jest utwór SHINee – Countdown. Odsłuchać ją można, ale raz, dwa – nie więcej. Natomiast twórcy raczą nas nią i po kilka razy w odcinku, przez co soundtrack wydaje się być ubogi i bez pomysłu. Zdziwiłam się widząc dość długą listę motywów/piosenek, które składają się na soundtrack, gdyż nie przypominam sobie by aż tyle ich było. OST typowo darmowy, czyli są ballady, spokojne motywy, które jednak nie budują oryginalnego klimatu serii.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Po dramę sięgnęłam przez wzgląd na Ju Jin Mo (A Better TomorrowA Frozen Flower). W pierwszych odcinkach nie zawodzi i jako bezwzględny agent spisał się świetnie. Niestety później nie jest już tak dobrze, chociaż i tak jego postać jest najlepiej odzwierciedlona. W rolę Lee Jang Seok’a wcielił się Kim Beom (Kkotboda namja). Jest on typowym przykładem ładnego chłopca, który z dobrym aktorstwem ma niewiele wspólnego. Póki co powinien pozostać przy drugoplanowych rolach playboy’ów, gdyż w bardziej wymagających rolach go po prostu nie widzę. Zapewne, w przypadku Dream, wina leży w znacznej mierze po stronie scenariusza,który jest kiepski, ale Kim Beom nie jest w stanie mnie do siebie przekonać (chociaż uśmiech ma zniewalający :P). W głównej roli żeńskiej możemy oglądać Son Dam Bi. Ładna to ona jest, ale jako aktorka wypada tak sobie. Ma dość wąski repertuar wyrazów twarzy – w wielu scenach przeszkadzało mi ciągłe powtarzanie tych samych reakcji. Odnośnie postaci drugoplanowych – jest ich sporo, więc wspomnę tylko o tych najistotniejszych. Podobał mi się Park Sang Won jako „ten zły” – wyrazista i dobrze zagrana postać. Także O Dal Su jako ojciec Lee Jang Seok zaprezentował się niczego sobie. Nie mogłam natomiast znieść grupki znajomych ojca Lee Jang Seok’a. Na siłę chcieli być zabawni, a w rezultacie irytowali mnie. To samo tyczy się „Kwiatków” – moim zdaniem byli całkowicie zbędni, a ich obecność tłumaczę sobie chęcią dodania do dramy fanserwisu.

5. Wykonanie techniczne.

Nie lubię i nie oglądam boksu czy tym podobnych sportów walki (chociaż chyba walka i rękoma i nogami to nazywa się boks tajski – nie jestem ekspertem, więc nie będę wdawała się w szczegóły), więc trudno mi ocenić poziom prezentowanych walk. Jak na oko laika były dość dobre, chociaż w finałowej walce przeszkadzało mi ciągłe stosowanie przyspieszeń (a może jedynie mi się wydawało…). Ogólnie drama prezentuje się przyzwoicie i nie dopatrzyłam się niedociągnięć w wykonaniu technicznym.

6. Ogólna ocena.

Przyznaję, iż pierwsze odcinki wciągnęły mnie w fabułę, ale kolejne skutecznie pozbawiły mnie nadziei na dobrą dramę. Im dalej w fabułę tym nudniej. Wszystko skupiało się wokół zdobywania sponsorów, organizowania walk i prób zaistnienia w świecie sztuk walk. Osobiście nie przepadam za dramami sportowymi, więc zdaję sobie sprawę z faktu, iż moja ostateczna ocena wielu osobom może wydać się zaniżona. Jednak nie ulega wątpliwościom liniowość fabularna. Do tego zupełnie nie rozumiem po co aż tak dramatyczne sceny w ostatnim odcinku. Całkowicie zaburzyły (i tak nijaki już) klimat dramy. Wątek romantyczny – dość dziwaczny trójkąt, rozczarowało mnie jego zwieńczenie. Dream to jedna z nudniejszych dram jakie miałam okazję oglądać. Tytuł powinien spodobać się osobom, które lubią dramy sportowe, ładne buzie na ekranie i prostą, nieskomplikowaną fabułę. Innymi słowy – Dream to odpowiednia drama na „odmóżdżenie się”.

Ocena: 4+/10

Buzzer beat

1. Dane podstawowe.ブザー・ビート

Tytuł: Buzzer Beat (ブザー・ビート)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 11

Czas trwania odcinka: 54 min

Główni aktorzy: Yamashita TomohisaKitagawa Keiko

Gatunek: romans, komedia, sport.

2. Fabuła.

Kamiya Naoki to młody koszykarz, który marzy o wielkiej karierze sportowej. Niestety droga ku jego celom jest trudna,a on sam nie jest zadowolony z siebie. Jego dziewczyną jest Nanami Natsuki – cheerleaderka jego drużyny koszykarskiej. Poznajemy także skrzypaczkę Shirakawa Riko, która mieszka w sąsiedztwie Naoki’ego. Mimo, iż są sąsiadami nie wiedzą o swoim istnieniu, a do ich spotkania dochodzi przez przypadek…

3. Muzyka.

Bardzo przyjemny soundtrack. Ze względu na profesję głównej aktorki możemy usłyszeć sporo klasycznych utworów. Muzyka dobrze wpasowuje się w klimat serii.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Para głównych bohaterów, a zwłaszcza Yamashita Tomohisa, który wcielił się w rolę Kamiyi Naoki’ego, spisali się bardzo dobrze, przyjemnie się ich ogląda na ekranie i wiarygodnie odzwierciedlają swoje postacie. Podobała mi się także rola drugoplanowa Kaneko Nobuaki, czyli Yoyogi Ren – pasuje do roli „tych złych”. Postaci drugoplanowych jest sporo i żadna z nich ani nie wywarła na mnie piorunującego wrażenia ani nie irytowała.

5. Wykonanie techniczne.

Przyzwoite, zwłaszcza mecze koszykarskie wyglądały profesjonalnie i cieszyły oko.

6. Ogólna ocena.

Z góry przepraszam za krótką i niepełną ocenę, ale dramę tę widziałam dawno temu. Wpis zostanie uzupełniony, jeżeli obejrzę ją ponownie.

Drama jako całość prezentuje się bardzo dobrze. Wg mnie najmocniejszą stroną Buzzer Beat są dojrzali, realistyczni bohaterowie. Relacje romantyczne między bohaterami również na plus. W zalewie głupkowatych komedii romantycznych z oklepanymi postaciami można jednak wyłuskać jeszcze takie perełki. Determinacja głównego bohatera jest imponująca i wie on, że do marzeń dociera się wyboistą drogą wielu wyrzeczeń i przelanego potu. Nie zabrakło elementów komediowych, które pojawiają się we właściwych momentach. Wszelkie mecze są widowiskowe i fani koszykówki nie powinni być zawiedzeni. Jak na produkcję japońską dość imponujący był pocałunek (z 8 odcinka o ile się nie mylę) – zdziwiłam się co nie miara. Wspomnę jeszcze tylko, że dramę ogląda się bardzo szybko i przyjemnie, akcja jest płynna, sporo się dzieje. Jeśli chodzi o dramy japońskie to zdecydowanie jedna z najlepszych.

Ocena: 8/10

Triple

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Triple (트리플)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Min Hyo RinLee Jeong JaeLee Seon GyunYun Gye Sang

Gatunek: sport, romans, przyjaźń.

2. Fabuła.

Lee Ha Ru to nastolatka marząca o karierze łyżwiarki figurowej. W końcu otrzymuje możliwość treningów w Seulu. Postanawia zamieszkać u swojego przyrodniego brata – Sin Hwal, który nie ma zamiaru zajmować siostrą. W dodatku mężczyzna mieszka z dwójką najlepszych przyjaciół. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że trenerka Lee Ha Ru to była żona Sin Hwal.

Czytaj dalej

Hanazakari no kimitachi e

1. Dane podstawowe.Hana Kimi

Tytuł: Hanazakari no kimitachi e (花ざかりの君たちへ, Hana Kimi)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2007

Liczba odcinków: 12

Czas trwania odcinka: 54 min

Główni aktorzy: Horikita MakiOguri ShunIkuta Touma

Gatunek: komedia, romans, szkoła, przyjaźń, sport.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi o tym samym tytule autorstwa Nakajou Hisaya.

Sano Izumi  w wyniku kontuzji porzuca karierę sportową skoczka wzwyż. Ashiya Mizuki, która jest wielką fanką Sano i jednocześnie obwinia siebie za kontuzję idola, postanawia przekonać go do powrotu na stadion. W tym celu przeprowadza się z USA do Japonii i zapisuje się do tej samej szkoły, do której uczęszcza Sano. Sprawa niestety nie jest taka prosta, gdyż były sportowiec uczęszcza do szkoły dla chłopców. Jednak dla Mizuki nie ma rzeczy niemożliwych – przebiera się za chłopaka i dostaje się do szkoły swojego idola. Zrządzeniem losu zamieszkują nawet w tym samym pokoju. Drama opowiada losy tej dwójki, starania Mizuki by ukryć swoją płeć, a w tle poznajemy zażartą rywalizację o dominację w szkole toczoną przez trzy akademiki.

3. Muzyka.

Szczerze powiedziawszy soundtrack nie przykuł mojej uwagi. Strona muzyczna pozostała całkowicie anonimowa i pod tym względem określiłabym Hana Kimi jako typowo „dramowa”.

4. Gra aktorska.

Horikita Maki jako Ashiya Mizuki pasowała mi do tej roli i od początku przekonała mnie do swojej postaci. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Oguri Shun jako Sano Izumi. Jego bohater był denerwujący i zachowywał się jak obrażona dziewoja, ciągle niezadowolony – a gra aktorska niestety nie była porywająca. Ogromnym plusem dramy jest Ikuta Touma jako Nakatsu Shuuichi – jego postać jest bardzo dobrze skonstruowana i przede wszystkim zagrana. W związku z tym, iż jest to drama typowo szkolna nie brak tutaj mnóstwa postaci drugoplanowych. Z tego co pamiętam wszyscy wywiązali się przyzwoicie ze swojego zadania – zwłaszcza w scenach komediowych.

5. Wykonanie techniczne.

Przyzwoicie, zwłaszcza iż drama utrzymana jest w charakterystycznym mangowym klimacie.

6. Ogólna ocena.

Z góry przepraszam za krótką i niepełną ocenę, ale dramę tę widziałam dawno temu. Wpis zostanie uzupełniony, jeżeli obejrzę ją ponownie.

Hana Kimi jako romans wypada słabo, jak dla mnie gdyby wyciąć go to nie wpłynąłby ten fakt ujemnie na moją ocenę serii. Atutem dramy jest jej strona komediowa i to ona najbardziej mi przypadła do gustu. Zmagania pomiędzy klanami są przezabawne, często niepozbawione absurdu i groteski. Nie zabrakło odniesień do japońskiej kultury masowej. Pod tym względem dramę ogląda się bardzo przyjemnie, a fabuła nie jest aż taka istotna (w końcu ileż dram opiera się na schemacie „przebieranek”). Jest to z pewnością seria lekka, łatwa i przyjemna, nastawiona przede wszystkim na zagwarantowanie rozrywki widzowi. Hana Kimi z pewnością spodoba się osobom, które szukają niezobowiązującej rozrywki z romansem w tle.

Ocena: 7/10