Fashion King

패션왕

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Fashion King (패션왕, Paeseon Wang)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2012

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Reżyseria: Lee Myung-Woo

Scenariusz: Kim Ki-Ho, Lee Sun-Mi

Obsada: Yoo Ah-InShin Se-KyungLee Je-HoonYuri

Gatunek: moda, melodramat, biznes.

2. Fabuła.

Drama skupia się na czwórce młodych ludzi, którzy są związani z modą. Young-Gul marzy o karierze projektanta, ale z powodu braku funduszy prowadzi zaledwie niewielki zakład krawiecki w Dongdaemun. Z kolei utalentowana Ga-Young, której rodzice zginęli, gdy była mała, została wychowana przez ciotkę, a obecnie pracuje w prowadzonym przez nią butiku. Kolejna dwójka to zdeterminowana Choi An-Na, skrzętnie wykorzystująca uczucie, którym darzy ją syn potentata branży modowej – Jung Jae-Hyuk. Nieoczekiwanie losy całej czwórki krzyżują się.

3. Muzyka.

Standardowe smętne balladki o wielkim bólu i  czarnej rozpaczy. Co prawda całkiem dobrze się ich słucha, jednak wydaje mi się, że można było pokusić się o większą różnorodność zastosowanych motywów muzycznych.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Niestety, ale pod względem doboru obsady bywa różnie. Za Yoo Ah-In (Antique BakerySeonggyungwan Scandal ), wcielającym się w postać Kang Young-Gul, nie przepadam i wątpię by się to szybko zmieniło. Choć pasuje do ról niegrzecznych chłopców, to w przypadku Fashion King przesadzał wielokrotnie z ekspresją. Nie mogłam znieść jego grymasów twarzy i dziwacznego sposobu mówienia z miną jakby przed chwilą zjadł cytrynę. Nie dość, że aktor, którego nie lubię, to na domiar złego wciela się w skrajnie niesympatycznego bohatera. Kang Young-Gul jest grubiański, zachowuje się jak pępek świata, na bogaczy patrzy z góry, a wobec kobiet jest zaborczy i traktuje Lee Ga-Young jak swoją własność. Przykłady? Proszę bardzo – robi wielką aferę tylko dlatego, że Jung Jae-Hyuk nie chce mu dać pieniędzy (bo niby każdy bogacz powinien rozdawać pieniądze na prawo i lewo wszystkim przypadkowo poznanym osobom), wydaje dyspozycje Lee Ga-Young i nie przyjmuje sprzeciwu -,, zwolnij się z pracy, pracuj ze mną, wprowadź się do mieszkania, które ci kupiłem, studiuj w Nowym Jorku, nie kontaktuj się z Jung Jae-Hyuk”. Według mnie nie ma w tym krzty romantyzmu oraz troski o ukochaną kobietę. Inna sprawa, że Lee Ga-Young nie ma nic przeciwko byciu popychadłem. Shin Se-Kyung, której przypadła ta rola jest bezpłciowa, bez charakteru i własnego zdania. Jej bohaterka przez całą dramę prezentuje ten sam wyraz twarzy – kobiety uległej, czekającej aż ktoś jej powie, w którą stronę ma pójść. Myślałam, że zmieni się to, gdy w końcu zacznie pracować w dużej firmie, ale nic takiego nie miało miejsca. Z trudem zniosłam wszelkie sceny, w których płakała, bo odniosłam wrażenie, że stara się jak może by płakać ładnie…(delikatne ocieranie łez, zagryzanie warg i patrzenie w dal…). W tym miejscu ktoś mógłby zapytać – skoro nie podoba  mi się obsada, to po co oglądam? Odpowiedź jest dość prozaiczna, czyli Lee Je-Hoon (Bleak NightArchitecture 101The Front Line, Just Friends?) w roli ,,tego drugiego” – Jung Jae-Hyuk. Jest to aktor, którego bardzo lubię, ponieważ udowodnił, że grać potrafi. Początkowo byłam zawiedziona jego postawą, gdyż wydawał mi się sztuczny, sztywny i schematyczny… Miałam serdecznie dość jego ostentacyjnego wychodzenia z pomieszczeń wszelakich. Na szczęście wraz z kolejnymi odcinkami było lepiej. Widocznie musiał się rozkręcić, albo po prostu z czasem polubiłam jego bohatera, zwłaszcza że główny męski bohater tak mnie rozczarował. Jung Jae-Hyuk to rozpieszczony syn potentata branży mody. Nie jest on utalentowany, nie ma wyjątkowych predyspozycji, a swoją pozycję zawdzięcza tylko i wyłącznie nazwisku. Widzimy jak stara się kreować otoczkę pewnego siebie wobec znajomych, pracowników. Szybko okazuje się, że  ojciec nie jest z niego zadowolony i traktuje go szorstko, oczekując od niego jedynie tego, by nie wtrącał się w sprawy firmy. Było mi go żal, ponieważ nawet Choi An-Na, którą kochał, była z nim tylko dla jego nazwiska, pieniędzy i pozycji ( i nikt mnie nie przekona, że było inaczej :)). Wspominana Choi An-Na (Yuri, członkini girlsbandu Girls’ Generation) to przeciwieństwo Lee Ga-Young. Projektantka, która nie ma talentu w tym obszarze, ale wie czego chce i bez skrupułów dąży do wyznaczonego celu. Skrupulatnie analizuje sytuację i wybiera najbardziej korzystną dla siebie opcję. Chociaż projektanta z niej marna, to świetnie spisuje się jako manager. Od początku dramy stwierdziłam, iż źle dobrano paringi, ponieważ Choi An-Na i Kang Young-Gul lepiej do siebie pasowali. W Fashion King występuje dużo postaci drugoplanowych, są więc czarne charaktery (wredna ciotka Jo Soon-Hee (w tej roli Jang Mi-Hie), surowy ojciec -Jung Man-Ho (Kim Il-Woo)), gangsterzy, krawcowe (bardzo stereotypowe trio…), projektanci mody (również z zagranicy) itp. Na słowa pochwały zasługuje zwłaszcza Yun Ki-Won jako sekretarz Kim, któremu bardziej zależało na dobru Jung Jae-Hyuk niż jego własnemu ojcu.

5. Wykonanie techniczne.

Widać, że drama miała przyzwoity budżet. Dużo scen (zwłaszcza w pierwszych odcinkach) ma swoje miejsce w USA. Skoro jest to drama o modzie, to oczywiste, że wszyscy główni bohaterowie, prezentują niezliczone kreacje – jedne bardziej, inne mniej udane. Podobała mi się zwłaszcza garderoba Lee Ga-Young – elegancja pomieszana z wygodą. W przypadku Jung Jae-Hyuk niejednokrotnie przesadzano z finezją jego garniturów, ale sam bohater stwierdza, że jako dyrektor w firmie, zajmującej się modą, musi się wyróżniać. Do gustu przypadł mi także apartament Jung Jae-Hyuk, choć nie wyróżniał się niczym szczególnym od mieszkań w setkach innych dram. Odnośnie reżyserii to było lepiej niż się spodziewałam. Chociaż jest to typowo ,,dramowa drama”, czyli schematyczne ujęcia, zbliżenia, to serii udało się uniknąć wpadek realizacji. Szkoda tylko, że z uporem maniaka twórcy koreańskich dram nagrywają większość scen w studio. Fototapety za oknami gabinetów doprowadzają mnie do białej gorączki. Jak już trzeba z nich korzystać, to przynajmniej bardziej umiejętnie…

6. Ogólna ocena.

Drama od samego początku mnie nie zachwycała. Odcinki w Nowym Jorku i wcześniejsza ucieczka Kang Young-Gul z kraju są jednymi z najgłupszych odcinków jakie pamiętam w koreańskich dramach. Niestety scenarzyści się nie spisali, pomimo ciekawego zamysłu i dobrze dobranej obsady. Postacie są (w większości) jednowymiarowe i jedynie Jung Jae-Hyuk można podejrzewać o ukazywanie swoich różnych oblicz. Dziwny jest dla mnie fakt, iż teoretycznie jest to drama o modzie… Teoretycznie, ponieważ wraz z rozwojem akcji moda bynajmniej nie jest w centrum i schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca kombinatorstwu, zemście oraz rozterkom sercowym. Spotkałam się ze skrajnie odmiennymi opiniami na temat Fashion King – jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą. Ja sama zaliczam się do anty-fanów, gdyż tylko Lee Je-Hoon skłaniał mnie do dalszego oglądania. Nie mogę nie wspomnieć o zakończeniu, które jest zaskakujące i mnie osobiście zszokowało. Cała drama jest nijaka, a tu ,,wielkie boom” na koniec. Komu polecić? Osobom wytrwałym, dla których logika w postępowaniu bohaterów nie jest koniecznością oraz nie przeszkadza im miałka, bez wyrazu główna bohaterka. Nie jest to komedia romantyczna, toteż odradzam jej oglądanie wszystkim, którzy chcą się pośmiać. Wydaje mi się, że miłośnicy trójkątów romantycznych (czworokątów też) powinni znaleźć tutaj coś dla siebie. Osobiście ubolewam, że w Fashion King tak mało jest mody w modzie…

Ocena: 3+/10

Hagetaka: Road to Rebirth

ハゲタカ

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Hagetaka: Road to Rebirth (Hagetaka, ハゲタカ, Vultures)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2007

Liczba odcinków: 6

Czas trwania odcinka: 58 min

Reżyseria: Keishi Ohtomo

Scenariusz: Mayama HitoshiKoji Hayashi

Obsada: Chiaki KuriyamaRyuhei MatsudaAkira NakaoNao OmoriKyohei Shibata

Gatunek: biznes.

2. Fabuła.

Na podstawie dwóch powieści Jin’a Mayamy (真山仁) – ,,Hagetaka” oraz ,,Buyout”.

Rok 1998, rejon Azji południowo-wschodniej pogrążony jest w kryzysie ekonomicznym. Wiele japońskich banków, zwłaszcza inwestycyjnych, staje na granicy bankructwa  m.in. bank z długoletnią tradycją – Mitsuba. Zaistniałą sytuację próbuje wykorzystać Masahiko Washizu, były pracownik Mitsuba Bank, a obecnie jeden z współwłaścicieli amerykańskiej firmy inwestycyjnej Horizon Investments. Jednak zanim Masahiko Washizu wykupi japońskie banki i firmy, będzie musiał stawić czoła byłemu przełożonemu, jednemu z kierowników w Mitsuba – Takeo Shibano.

3. Muzyka.

Nie zwróciłam szczególnej uwagi na soundtrack. Zważywszy na poziom dramy szkoda, że nie przyłożono się do różnorodnej, przykuwającej uwagę oprawy muzycznej.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Pod względem gry aktorskiej spotkało mnie miłe zaskoczenie. Cała obsada zaprezentowała się z dobrej strony. Moja uwaga skupiła się przede wszystkim na dwóch głównych bohaterach, czyli Masahiko Washizu (Nao Omori) oraz Takeo Shibano (Kyohei Shibata). Obaj wykreowali wiarygodne postacie, które nie są wyłącznie jednopłaszczyznowe. Pikanterii ich rywalizacji dodaje fakt, iż w przeszłości łączyły ich relacje niemal przyjacielskie. Odtwórca roli Washizu zaskoczył mnie swoim dobrym angielskim, ponieważ chyba wszyscy wiemy jak trudno Japończykom przychodzi nauka tego języka. Zarówno washizu, jak  i Shibano to zdeterminowani, uzdolnieni finansiści, choć rożni ich styl i filozofia pracy. Washizu jest przedstawicielem nowoczesnego kapitalizmu z silnymi wpływami Zachodu. Natomiast Shibano to reprezentant konwencjonalnego, tradycyjnego postrzegania biznesu. Bardzo ważne są dla niego bezpośrednie, silne więzi z klientami i to one, a nie pieniądze, są priorytetem. Obok wspomnianej dwójki poznajemy bliżej dziennikarkę i jedyną istotniejszą przedstawicielkę płci pięknej w zdominowanym przez mężczyzn świecie Hagetaki – Yuka Mishima (Chiaki Kuriyama znana mi z dramy Ashita no Kita Yoshio) oraz młodego przedsiębiorcę Osamu Nishino (Ryuhei Matsuda, który zagrał m.in. w Ashita no Kita Yoshio4.6 Billion Year Love9 SoulsAoi Haru). Nie mogę powiedzieć, że wywarli na mnie takie samo wrażenie jak poprzednicy, ale ich występ z czystym sumieniem mogę nazwać przyzwoitym.

5. Wykonanie techniczne.

Do większości japońskich dram nie mam większych zażaleń do strony technicznej. Nie inaczej jest i w tym razem, a drama sprostała moim oczekiwaniom. Jak na serię biznesową przystało większość scen ma miejsce w oszklonych, nowoczesnych, schludnych wnętrzach, biurowcach. Z drugiej strony umiejętnie skontrastowano zimny, szary świat wieżowców z typowo japońskimi, tradycyjnymi wnętrzami np. posiadłość rodzinna Nishino. Podobała mi się praca kamery, gdyż sporo ujęć jest niestandardowych i nie nudzą swoją schematycznością.

6. Ogólna ocena.

Hagetaka to kolejna (po Gaiji Keisatsu) krótka, bo sześcioodcinkowa drama, którą oglądałam jednym tchem. Odczuwam dziwną tendencję, że im mniej odcinków, tym lepszy produkt końcowy. Mimo wszelkich zalet ostrzegam, że jest to typowa drama biznesowa, a co za tym idzie – zawiera sporo fachowej terminologii oraz procesów. Zaliczam się do osób, które bardzo lubią tematykę ekonomiczną, więc i tę dramę oglądałam z wielką przyjemnością. Dla zrozumienia fenomenu Hagetaki  w postaci rekordów oglądalności w Japonii, wypadałoby pobieżnie zapoznać się z sytuacją gospodarczą tego kraju w czasie akcji serii. Otóż pod koniec XXw Japonię dotknął kryzys ekonomiczny. W jego wyniku banki upadały, przedsiębiorstwa zwalniały pracowników, a inwestorzy z zagranicy ostrzyli sobie zęby na wykup japońskich banków inwestycyjnych. Fuzja i przejęcia (a ang. M&A, czyli Mergers and acquisitions) stały się koniecznością. I tak na przykład jeden z japońskich banków został przejęty przez Ripplewood i przemianował się na Sinsei Bank. Poza tym już sama postać shibano powstała na bazie autentycznej osoby – Junichiro Koshi, jednego z dyrektorów Industrial Bank of Japan (obecnie Mizuho). Jako ciekawostkę chciałabym jeszcze przytoczyć powiązania leksykalne. Choć Hagetaka oznacza ,,vulture” (czyli ,,sęp”; ,,żarłok”) to angielski tytuł dramy brzmi: ,,Road to Rebirth” (,,droga ku odrodzeniu”), a zapis w kanji Shinsei to 新生, czyli ,,re-birth” (,,odrodzenie”). Hagetaka przedstawia ścieranie się bezwzględnego dążenia do zysku ze zwykłymi, przyziemnymi problemami ludzi, pracowników, którzy nie mają żadnego wpływu na decyzje zarządów. Ciężko wyważyć sferę biznesową i sferę społeczną, ludzką. Swoją drogą spodobało mi się, że nie robiono na siłę wroga japońskiego narodu i gospodarki z Amerykanów. Wręcz przeciwne – podkreślono błędy i brak etyki w biznesie na własnym podwórku. Tak czy inaczej, dramę polecam miłośnikom serii biznesowych, ponieważ pozostali mogą się wynudzić. Aktorzy wypadli bardzo dobrze, wykreowali realistyczne profile postaci, scenariusz jest rozbudowany i spójny, a reżyseria płynna. Osobiście czekam na więcej tego typu dram.

Ocena: 8+/10

Royal Family

로열 패밀리

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Royal Family (Royul Paemily, 로열 패밀리)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 18

Czas trwania odcinka: 70 min

Reżyseria:  Kim Do-Hoon

Scenariusz: Kim Yeong-Hyeon

Obsada: Yum Jung-AhJi SungKim Yeong-AeCha Ye-RyeonJeon No-Min

Gatunek: dramat, obyczajowy, romans, biznes.

2. Fabuła.

Han Ji-Hoon pomimo trudnego dzieciństwa, dzięki pomocy Kim In-Sook, zdobywa wykształcenie i staje się znanym koreańskim prokuratorem. Z kolei Kim In-Sook to kobieta, która przez 18 lat żyje jako synowa wpływowej rodziny chaebol’i. Członkowie JK Group jawnie okazują jej pogardę i zwracają się do niej nie po imieniu, a jedynie per ,,K”. Niestety mąż Kim In-Sook ginie w nieszczęśliwym wypadku, a  głowa rodziny JK Group – Kong Soon-Ho, zrobi wszystko, aby pozbyć się niechcianej synowej i odebrać jej syna.

Czytaj dalej

Lie to Me

1. Dane podstawowe.Try Lying to Me

Tytuł: Lie to Me (naege geojitmareul haebwa, 내게 거짓말을 해봐, Try Lying to Me, Sweet Scandal, dalkomhan seukaendeul, 달콤한 스캔들)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Gang Ji HwanYun Eun HyeJo Yun HuiSeong Jun Hong Su HyeonRyu Seung Su

Gatunek: komedia romantyczna, biznes.

2. Fabuła.

Gong A Jeong to urzędniczka państwowa, która zbliża się do 30. Gdy jej była najlepsza przyjaciółka, która odebrała jej ukochanego, wytyka Gong A Jeong to, iż jest niezamężna, nie myśląc wiele – kłamie, że ma męża. ,,Wybrankiem” okazuje się nie kto inny jak Hyeon Gi Jun, znany hotelarski potentat. Gong A Jeong nie może cofnąć raz wypowiedzianych słów, ale dopisuje jej odrobina szczęścia i tak oto rozpoczyna się dziwaczny związek zbudowany na kłamstwie.

3. Muzyka.

Soundtrack nie jesteś wybitny, ale bardzo dobrze wpasował się w klimat dramy. Muzyka dobrze odzwierciedlała to co działo się na ekranie. Kilka ładnych ballad, przyjemnych dla ucha.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Generalnie nie przepadam za bohaterkami pokroju Gong A Jeong (w tej roli Yun Eun Hye). Najpierw mówi, a potem myśli, pakuje się tam gdzie nie trzeba i do tego robi wszystko na opak. Jednak dzięki bardzo dobrej grze od strony komediowej Yun Eun Hye, zdołałam polubić jej bohaterkę. Urzekła mnie swoim podejściem do życia, tym, że z każdej sytuacji potrafiła wyjść obronną ręką. Idealnie udało jej się wykreować naturalną, bardzo urokliwą i zabawną postać. Główna rola męska przypadła Gang Ji Hwan (Rough Cut). Profil jego bohatera idealnie pasuje do łatki nadętego bufona. Spotkało mnie miłe rozczarowanie, ponieważ Hyeon Gi Jun okazał się czarującym bogaczem, który oprócz bycia pewnym siebie (i wypominania swoich 5 zalet) pedantem, miał w sobie duszę normalnego faceta, który w ukryciu przed światem zajmuje się modelarstwem i potrafi cieszyć się jak małe dziecko. Podobało mi się, że nie widzimy jego zmiany z gbura w chłopca do rany przyłóż. Jest taki sam przez całą dramę, chociaż oczywiście uczucie do Gong A Jeong wpływa na zmianę jego stylu życia, ale nie charakteru. W Lie to me mamy do czynienia z wieloma sympatycznymi postaciami i całe zaplecze drugoplanowych bohaterów spisało się na medal. Nawet Hong Su Hyeon, która zagrała ,,przyjaciółkę” Gong A Jeong, Yu So Ran,  nie wzbudziła mojej niechęci, ponieważ koniec końców jej działania nadawały ton akcji. Ryu Seung Su, który wcielił się w rolę męża Yu So Ran – całkowicie przekonał mnie do swojego bohatera. Bardzo naturalny, chociaż z poważną wadą, czyli skłonnością do zdrady. Razem z Yu So Ra wnieśli sporo humoru do dramy. Nie można zapomnieć o przesympatycznym asystencie Hyeon Gi Jun’a, czyli Park Hun (w tej roli Gwon Se In), bardzo przyjemnie ogląda się go na ekranie. Jedyne co mnie zdziwiło to fakt, iż w rolę 27letniego brata Hyeon Gi Jun’a wcielił się 21letni Seong Jun. O ile kiedy miał długie włosy można było powiedzieć, że jest przed 30stką, o tyle później, gdy je ściął, wyglądał komicznie, ponieważ nie dałabym mu więcej niż 17 lat. Ale to taki drobny minus. Jedyna postać, którą uważam za całkowicie zbędną to była narzeczona Hyeon Gi Jun’a, O Yun Ju, którą zagrała Jo Yun Hui (Hot Blood). Nie rozumiałam jej poczynań, a jej ciągłe proszenie się o miłość Hyeon Gi Jun’a powodowało, iż moja dusza feministki mówiła stanowcze nie. W końcu facet zostawił ją na lodzie tuż przed ślubem, a ona wraca i chce go odzyskać, mimo iż on mówi, że już jej nie kocha. Odniosłam wrażenie, że jej postać była typowym zapychaczem by coś się działo w ostatnich (słabych) odcinkach. Mogłabym tak opisywać kolejne postacie, ale co za dużo to niezdrowo, więc wspomnę jeszcze tylko o ciotce Hyeon Gi Jun’a, czyli teoretycznie tej wrednej, którą zagrała O Mi Hui. Nie zabrakło chwil, kiedy faktycznie pasowała do stereotypu władczej kobiety, która rządzi wielką korporacją, ale w rzeczywistości nie knuła jakichś szczególnie istotnych intryg i zachowywała się nadzwyczaj przyzwoicie.

5. Wykonanie techniczne.

Tylko raz wyłapałam wpadkę w postaci widocznego mikrofonu, który odbijał się na masce samochodu, więc wykonanie stało na dobrym poziomie. Zdejmowanie zagłówków w samochodach to już normalka, więc nie wytykam tego jako błąd. Nie przypominam sobie fototapet za oknami (a to bardzo duży plus). Ale za to przyłożono się do rozmaitych lokacji, budynków, różnych instytucji, hoteli. Na pochwałę zasługują zdjęcia w plenerze (zwłaszcza te na wyspie Jeju).

6. Ogólna ocena.

Lie to me to drama, która miała potencjał, mogłaby być bardzo dobra, gdyby miała mniej odcinków. Świetnego, pełnego humoru, interesującego scenariusza starczyło na 10 odcinków (chociaż tak naprawdę to na 6). Później zrobiło się niemiłosiernie nudno i oglądałam dalej chyba jedynie przez wzgląd na bohaterów. Było sporo humorystycznych elementów, które powodowały mój naturalny odruch śmiechu – nie bawiła mnie durnota bohaterów tylko dana sytuacja, a to już spore osiągnięcie. O dziwo nie było żadnych dramatów, czyli nieoczekiwana śmierć, rak, amnezja itp. Dlatego też Lie to me to naprawdę bardzo przyjemna, pogodna historia o tym jak jedno kłamstwo pociąga za sobą kolejne i jak trudno jest wszystko ,,odkręcić”. Nie uważam, że straciłam czas na jej obejrzenie, chociaż, tak jak wspomniałam, mogło być trochę ciekawiej pod koniec. Zaletą dramy są postacie, których nie da się nie lubić, sporo uroczych scen pomiędzy główną parą (wiele osób zachwyca się sceną pocałunku w coca-coli, mi osobiście średnio się podobała), a także humor (w pierwszych odcinkach). I jeszcze taka mała dygresja, otóż Koreańczycy wiedzą jak się ,,sprzedać”. W fabułę wpleciony jest wątek wyspy Jeju, która bierze udział w konkursie na 7 nowych cudów natury (de facto do finału dostały się też polskie Mazury), więc jeżeli ktoś jeszcze o tym nie wiedział to drama mu skutecznie to przypomniała i zachęciła do głosowania 🙂 Lie to me to przyzwoita drama, ale nie ma co oczekiwać głębi treści, ot lekka, łatwa i przyjemna drama w sam raz na totalne odmóżdżenie się przy historii rodem z bajek Disneya.

Ocena: 6+/10

Can You Hear My Heart

1. Dane podstawowe.내 마음이 들리니

Tytuł: Can You Hear My Heart (nae maeumi deullini, 내 마음이 들리니, Do You Hear My Heart, Listen to My Heart)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 30

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Hwang Jung EumKim Jae WonNam Gung Min.

Gatunek: romans, dramat, biznes.

2. Fabuła.

Cha Dong Ju w wyniku wypadku z dzieciństwa stracił słuch, jednak udaje, że słyszy dla dobra matki, która pragnie by nie był odrzucony przez społeczeństwo. Bong U Ri i Jang Jun Ha są przyrodnim rodzeństwem. Niestety Jang Jun Ha wstydzi się swojego ojca, który jest intelektualnie ograniczony. W wyniku zawirowań losu matka Cha Dong Ju przygarnia Jang Jun Ha i szykuje zemstę na swoim mężu, który doprowadził do śmierci jej ojca i wypadku syna.

3. Muzyka.

Nic szczególnego nie utkwiło mi w pamięci. Standardowy soundtrack- trochę ballad, trochę klasycznych motywów muzycznych.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Przez dramę przewija się sporo postaci i tak naprawdę oprócz rodziny mieszkającej z Bong U Ri, czyli Lee Seung Cheol z rodzicami, nikt inny nie działał mi na nerwy. W postać Bong U Ri wcieliła się Hwang Jeong Eum.  Chociaż nie lubię tak radosnych, pozytywnie nastawionych do życia, krystalicznie dobrych postaci – to spisała się dobrze i była dla mnie neutralna, ale odrobinę przeszkadzała mi jej męska fryzura. Ta drama to powrót Kim Jae Won po długiej (5 letniej) przerwie w graniu w dramach. Pamiętam go dobrze z Wonderful Life, więc byłam ciekawa jak sobie poradzi. Spisał się na medal – kiedy trzeba było był poważny, innym razem zabawny. Uwierzyłam w praktycznie wszystkie wyrażane przez niego emocje, a do tego dobrze trzymano się wiarygodności jego ,,ułomności”, czyli zerkanie na usta mówcy, „słyszenie” tego co jest w zasięgu wzroku. Postać na swój sposób tragiczna, ale bardzo pogodna i wzbudzająca sympatię – jego nie da się nie lubić. A teraz kilka słów o moim ulubieńcu czyli Jang Jun Ha, w którego rolę wcielił się Nam Gung Min (The Birth of the RichBeautiful Sunday). Can You Hear My Heart to kolejna po The Birth of the Rich drama, którą obejrzałam przez wzgląd na tego aktora. Pewnie już wspomniałam o tym, ale powtórzę jeszcze raz, że uwielbiam jego głos. Jang Jun Ha to najbardziej tragiczna postać w dramie (przez wzgląd na jego losy, ale także życie uczuciowe), najbardziej też poruszająca. Z zaciekawieniem wyczekiwałam jak potoczą się jego dzieje i z trudem patrzyłam jak zmienia się ,,w tego złego”. Na szczęście w końcu odnalazł szczęście (według mnie dość wymuszone…). Bardzo podobała mi się postać matki Cha Dong Ju, którą zagrała Lee Hye Yeong. Lubię bohaterki, które są niezależne i zrobią wszystko by osiągnąć założony cel. Złożona postać, której nie da się jednoznacznie określić (w kontekście zakończenia), wiarygodna w scenach złości. Wspomnę jeszcze o Jeong Bo Seok, który zagrał Bong Yeong Gyu, czyli ojca Bong U Ri. Był rewelacyjny. Zapewne trudno było wcielić się w taką postać, ale dzięki bardzo wiarygodnej grze sprawia, iż jego bohater to ciepły, prosty i troskliwy człowiek. Zapomniałabym o Kim Sae Ron (The Man From Nowhere), która zagrała młodą Bong U Ri. Dziewczyna ma talent i jeżeli się nie zmarnuje to pewnie czeka ją wiele świetnych ról.

5. Wykonanie techniczne.

Ładne, różnorodne wnętrza i stroje (podobały mi się zwłaszcza te, która nosiła matka Cha Dong Ju, czyli Tae Hyeon Suk). Niestety kilka pomieszczeń nie dało się zamaskować i widać jak na dłoni, że były nagrywane w studio – nienaturalne oświetlenie, fototapety za oknami. Najbardziej było to widoczne w biurze Choe Jin Cheol oraz na zewnątrz domu Bong U Ri. Poza tym, jak na dramę, przyzwoicie.

6. Ogólna ocena.

Pierwsze odcinki, kiedy główni bohaterowie są dziećmi były dość nudne, gdyż nie przepadam, aż za tak odległym wprowadzaniem w fabułę. Mimo to jak już przez nie przebrnęłam to wsiąknęłam na dobre (do tego stopnia, że jednego dnia obejrzałam 10 odcinków, a na kolejne musiałam wyczekiwać co tydzień). Pod koniec zrobiło się nudniej, jednak rozumiem, iż trudno zrobić dramę, która przez 30 odcinków będzie nieprzewidywalna i zachęcała do dalszego oglądania. Główną zaletą Can You Hear My Heart są różnorodni bohaterowie, którzy zostali bardzo dobrze odzwierciedleni oraz fabuła. Odnośnie fabuły – może i nie jest specjalnie odkrywcza, gdyż wątek zemsty, którą planuje się od iluś tam lat by w końcu ją zrealizować – nie jest niczym nowym, ale na pochwały zasługuje wykreowanie bohaterów niepełnosprawnych (niesłyszący główny bohater oraz intelektualnie opóźniona istotna postać drugoplanowa). Akcja jest ciekawa,momentami bardzo wciągająca, ale zakończenie nie do końca mi się podobało. Zbyt szybko nastąpiła zmiana matki Cha Dong Ju – lubiłam jej postać za determinację i przebiegłość, a tu takie „kluchy” się z niej zrobiły….Podobnie jak zmiana Jang Jun Ha była zbyt niewiarygodna, ale na jego usprawiedliwienie może być fakt, że w końcu kochał swoją rodzinę, ale po wszystkim co uczynił bał się spojrzeć im w oczy. Happy End okraszony tragedią (tak, tak…jest pogrzeb), która według mnie była zbędna i niepotrzebnie dramatyzowała (i tak już dramatyczną :P) fabułę. Podsumowując drama warta obejrzenia. Jest kilka uroczych momentów pomiędzy Bong U Ri i Cha Dong Ju, więc mamy romans, mamy też dramat ze względu na przeszłość wiodących postaci, a w tle rozgrywki biznesowe. Jeżeli ktoś lubi taką mieszankę na pewno nie będzie zawiedziony, ja osobiście miło spędziłam czas przy Can You Hear My Heart (w głównej mierze dzięki ukochanemu przeze mnie głosowi Nam Gung Min :D).

Ocena: 7/10

Trailer

Worlds Within

1. Dane podstawowe.The World That They Live In

Tytuł: Worlds Within (geudeuri saneun sesang, 그들이 사는 세상, The World That They Live In)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2008

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Hyeon BinSong Hye GyoKim Gap SuBae Jong OkEom Gi Jun

Gatunek: romans, obyczajowy, biznes.

2. Fabuła.

Drama skupia się na ludziach uczestniczących w procesie tworzenia dram. Poznajemy perypetie zawodowe i prywatne reżyserów, aktorów, producentów, scenarzystów itp.

Czytaj dalej

Hot Blood

1. Dane podstawowe.yeolhyeol jangsaggun

Tytuł: Hot Blood (Hot-Blooded Salesman, Passionate Entrepreneur, yeolhyeol jangsaggun, 열혈장사꾼)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Park Hae JinChae Jeong AnJo Yun HuiChoe Cheol Ho

Gatunek: dramat, przyjaźń, biznes, obyczajowy.

2. Fabuła.

Ha Ryu to młody i ambitny dealer samochodowy. Jest zdeterminowany by stać się milionerem, dlatego też zrobi wszystko by osiągnąć sukces.

3. Muzyka.

Muzyka nie zachwyca, ale też nie odgrywa istotniejszej roli, więc mogę to wybaczyć. Generalnie dobrze wpasowuje się w tło. Standardowy soundtrack do dramy.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Przez wzgląd na rozbudowaną fabułę poznajemy wielu różnorodnych bohaterów. W rolę Ha Ryu wcielił się Park Hae Jin. To pierwszy raz, gdy miałam okazję widzieć go na ekranie i szczerze to byłam pod wrażeniem. Świetnie wykreował swojego bohatera, przekonał mnie zarówno do siebie poprzez sceny rozpaczy, radości, determinacji – we wszystkich był bardzo realistyczny. Chętnie sięgnę po więcej dram z jego udziałem, bo ma talent. Kolejna główna postać męska to  Seung Ju, w tej roli Choe Cheol Ho (Partner). Trzeba mu przyznać, że pasuje świetnie do ról „tych złych”. Jego postać jest na swój sposób tragiczna, ale  wiarygodnie ukazał determinację i bezwzględność swojego bohatera. Co do pań to również spisały się świetnie. Jako przeurocza agentka ubezpieczeniowa Da Hae wystąpiła Jo Yun Hui. Jej bohaterka jest dość niepozorna, gdyż pod maską miłej dziewczyny kryje się waleczna kobieta, która zawsze staje w obronie pokrzywdzonych. Została jeszcze Chae Jeong An jako dealerka samochodowa Jae Hui. Po pierwsze – bardzo ładna, po drugie – podobała mi się jej bohaterka. Pasowała do kobiety  z krwi i kości, która z jednej strony wie czego chce i nie zawaha się przed niczym by wyjść na swoje, a z drugiej potrafi poświęcić siebie dla dobra innych. Co do postaci drugoplanowych, których jest bardzo dużo, wspomnę o kilku najważniejszych. Przede wszystkim moja ukochana para, czyli Sun Gil (Jo Jin Ung) i Ji Woo (Han Ye Won). Już dawno w żadnej dramie nie widziałam tak realistycznego związku. Chodzi mi tu głównie o to, że oboje nie kryją swojego uczucia i nie rumienią się, gdy się całują, obejmują itp.(co zawsze denerwuje mnie w dramach) – w końcu to dorośli ludzie! Oboje świetnie się spisali i z przyjemnością ogląda się ich losy. Przyznaję, że w ostatnim odcinku łezka w oku mi się zakręciła przy pewnej scenie z nimi :)) W roli głównego „złego” prezesa możemy oglądać Song Jae Ho (Fugitive: Plan B). Swoją drogą bardzo podobna postać do tej granej przez niego w Fugitive: Plan B, ale tak czy inaczej pasuje do ról bezwzględnych prezesów, dyrektorów itp.

5. Wykonanie techniczne.

Bez zarzutu, dopatrzyłam się tylko jednej „wpadki” a mianowicie w ostatnim odcinku widać cień kamery na twarzy Jae Hui, ale to taka drobnostka.

6. Ogólna ocena.

Dramę obejrzałam, ponieważ miałam przyjemność robienia do niej polskiego tłumaczenia. Nie spodziewałam się czegoś wyjątkowego, ale zostałam miło zaskoczona. Tyle co dzieje się w Hot Blood można by obdzielić kilka dram. I to właśnie rozbudowana, ciekawa i dość oryginalna fabuła jest główną zaletą serii. Może nie jest to typowy dramat, ja bym raczej uznała, że to drama obyczajowa, ponieważ skupia się na specyficznej grupie zawodowej. Pod tym względem Hot Blood przypomina mi dramę A Man’s Story, która również prezentuje relacje biznesowe. Fabuła w kilku miejscach jest zaskakująca, jednak nie tyczy się to zakończenia (mimo to jest ono satysfakcjonujące). Kilka świetnych kreacji aktorskich i ciekawych postaci. Przesłanie dramy jest dość oklepane i naiwne, czyli że ciężką praca można osiągnąć wszystko co tylko zapragniemy i warto marzyć i ścigać swoje marzenia, jednak jest to bardzo optymistyczna wizja i nie mam jej nic przeciwko. Podsumowując: Hot Blood to mieszanka wielu gatunków, możemy tu znaleźć elementy komedii, dramatu, romansu, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Gorąco polecam, bo naprawdę warto poświęcić swój czas na ten tytuł.

Ocena: 9+/10

Polskie napisy

A Man’s Story

1. Dane podstawowe.namja iyagi

Tytuł: A Man’s Story (namja iyagi, 남자 이야기,The Slingshot, Guys Talk, Story of a Man)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Główni aktorzy: Park Yong HaKim Gang UPark Si Yeon

Gatunek: akcja, dramat, przyjaźń, romans, biznes.

2. Fabuła.

Brat Kim Shin’a jest właścicielem średniej wielkości firmy produkującej pierogi, makarony itp. Jego życie całkowicie się zmienia, gdy zostaje niesłusznie oskarżony – w wyniku czego firma upada a on popełnia samobójstwo. Kim Shin postanawia oczyścić imię zmarłego brata, jednak przez wtargnięcie do studia telewizyjnego z bronią zostaje skazany. Okazuje się, iż oszustwo skierowane w firmę brata było zaplanowane przez potentata nieruchomości Chae Do U. Kim Shin wraz z grupą przyjaciół opracowują skrupulatny plan zemsty.

3. Muzyka.

Soundtrack dobry, muzyka bardzo dobrze wpasowuje się w tło i przyjemnie dla ucha współgra  z obrazem. Odpowiednie momenty są podkreślone głównie przez melodie – rzadko słyszymy utwory ze słowami.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Park Yong Ha jako Kim Shin oraz Kim Gang U jako Chae Do U – obaj są rewelacyjni. Ich postacie są barwne, złożone i do tego wiernie zagrane. Polubiłam obu – zwłaszcza postać Kim Gang U, który z jednej strony był bezwzględnym i zawsze opanowanym biznesmenem a z drugiej śniącym o własnym „królestwie” człowiekiem z traumą dzieciństwa. Podobała mi się również główna rola żeńska Park Si Yeon jako Seo Gyeong A. Jej przemiana postaci była zdumiewająca- z prostej dziewczyny przeobraziła się w kobietę bez skrupułów. Przekonała mnie do obu tych kreacji, chociaż nie ukrywam, że ta druga o wiele bardziej mi się spodobała. W dramie tej mamy sporo postaci drugoplanowych i tylko postać grana przez Han Yeo Un, czyli siostra Chae Do U nie zdobyła mojej sympatii – była aż nazbyt niewinna, obwiniająca się o wszystko i dobroduszna. Moją uwagę przykuł Park Gi Ung jako genialny analityk finansowy An Gyeong Tae. Dobrze spisał się w swojej roli – zwłaszcza, że  nie łatwo było zagrać takiego ekscentryka.

5. Wykonanie techniczne.

Praca kamery bez zarzutu, sporo lokacji, do tego rewelacyjne stroje – i męskie i żeńskie to istna rewia mody, która mnie urzekła.

6. Ogólna ocena.

Story of a Man to drama, którą od dłuższego czasu uważam za jedną z najlepszych jakie widziałam. Co prawda nie ma tutaj porywających pościgów czy pojedynków, ale klimat związany z funkcjonowanie wielkich korporacji czy też mechanizmów giełdowych bardzo mi odpowiadał i nie pozwalał się nudzić podczas oglądania. Pierwsze odcinki w więziennej scenerii odrobinę przypomniały mi klimat z amerykańskiego hitu Prison Break, przyjemnie się je oglądało. Akcja dynamiczna, wiele wątków, postacie drugoplanowe nie pozostają anonimowe – praktycznie o każdym dowiadujemy się kilku istotnych faktów z przeszłości. Fabuła tworzy spójną całość, bohaterowie nie są jednoznaczni, jest kilka zwrotów akcji i zaskakujących rozwiązań. Bardzo cieszę z finału wątku miłosnego – nie był on schematyczny. Zakończenie rewelacyjnie i odniosłam wrażenie, że autorzy przygotowywali się do drugiego sezonu. Jednak jak wiadomo z powodu śmierci Park Yong Ha z pewnością nie powstanie. Polecam wszystkim fanom wątku zemsty, bądź też lubiącym dramy w kręgach wielkich korporacji i biznesu.

Ocena: 9/10

Trailer