The Tiger: An Old Hunter’s Tale


27892

 

Tytuł: The Tiger: An Old Hunter’s Tale (The Tiger, Daeho, 대호)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2015

Czas trwania: 139 min

Reżyseria:  Park Hoon-Jung

Scenariusz: Park Hoon-Jung

Obsada: Choi Min-SikJeong Man-SikKim Sang-HoSung Yoo-BinRen OsugiJung Suk-Won

Gatunek: dramat, akcja, historyczny.

Koreański Król Tygrysów vs Cesarstwo Japońskie – dosłownie i w przenośni

Korea lata 20. U podnóża góry Jirisan giną kolejni japońscy żołnierze. Rozpoczyna się wielkie polowanie na zabójcę – ostatniego koreańskiego tygrysa, którego śmierć ma stanowić dla japońskiego okupanta symbol złamanego ducha walki Koreańczyków. W ujęcie tygrysa ma zostać włączony legendarny łowca Chun Man-Duk.

The Tiger: An Old Hunter’s Tale to kolejny film, na którego planie spotkali się reżyser i scenarzysta Park Hoon-Jung (I Saw the DevilThe Unjust, New World) oraz aktor Choi Min-Sik (I Saw the DevilNameless GangsterThe Quiet FamilySympathy for Lady Vengeance, Oldboy, New World). Prace obu cenię wysoko, toteż kolejny film stworzony w ich współpracy był dla mnie pozycją obowiązkową do obejrzenia. Ostatecznie film spełnił pokładane w nim oczekiwania, chociaż nie spodziewałam się aż tak wyraźnego podkreślenia metaforycznego wydźwięku filmu.

Po zapoznaniu się z fabułą filmu sądziłam, że zobaczę koreańską wersję Zjawy, czyli kolejny film z serii człowiek kontra natura. Spotkało mnie miłe zaskoczenie, gdyż nie to jest tutaj najważniejsze. Przede wszystkim The Tiger: An Old Hunter’s Tale jest historią, która ma dwóch głównych bohaterów. Jednym z nich jest schorowany łowca Chun Man-Duk (Choi Min-Sik), który porzucił polowania na tygrysy, a po śmierci żony samotnie wychowuje syna Suk-Yi (Sung Yoo-Bin). Chun Man-Duk to wrak człowieka – obwinia się o śmierć żony, nadużywa alkoholu i nie dba o swoje zdrowie. Choi Min-Sik po raz kolejny zaprezentował postać bardzo wiarygodną, surową, z krwi i kości. Nie ukrywam, że jest to mój ulubiony koreański aktor i każda scena z jego udziałem to dla mnie wielka osobista satysfakcja. Natomiast drugim bohaterem jest niespodziewanie ostatni koreański Tygrys w lasach u podnóża góry  Jirisan. Poznajemy świat oczami tygrysa – to jak poluje, jak przemierza las, jak zajmuje się rodziną. W tym miejscu chciałabym wspomnieć o efektach CGI. Momentami były imponujące, ale w większości scen jednak efekty te mogłyby być lepsze – zwłaszcza CGI wilków. Chun Man-Duk i Tygrysa łączy niezwykła więź, która zostaje wytłumaczona pod koniec filmu. Z jednej strony to łowca i ofiara, ale szybko okazuje się, że łączy ich niema nić porozumienia oraz ogromny szacunek dla siebie nawzajem. W filmie występuje również pokaźne grono bohaterów drugoplanowych. Z najistotniejszych są to – Koreańczyk wcielony do japońskiego wojska Ryu (Jung Suk-Won) oraz szwagier Man-Duk’a – Goo-Gyeong (Jeong Man-Sik). Od strony aktorskiej film stoi na dobrym poziomie i każdy z odtwórców ról drugoplanowych zaprezentował się wiarygodnie.

Na podkreślenie zasługuje również świetna reżyseria. Akcja filmu rozgrywa się w okresie zimy. Wielokrotnie widz może podziwiać monumentalną, surową górę Jirisan oraz jej okolicę przysypaną śniegiem i skutą mrozem. Dominuje chłodna kolorystyka. Sceny polowań są dynamiczne oraz trzymają w napięciu. Całość dopełnia momentami wzniosła muzyka, która dobrze wtapia się w tło.

The Tiger: An Old Hunter’s Tale to ciekawe ujęcie trudnej koreańskiej historii z początku ubiegłego wieku. Wydaje mi się, że kto inny, jak nie my – Polacy, jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć okres okupacji ukazany w filmie. Desperackie starania dowództwa wojsk japońskich, aby zabić legendarnego Króla Tygrysów były wręcz karykaturalne. Do zabicia jednego tygrysa zmobilizowane zostają oddziały specjalne, dodatkowe siły, materiały wybuchowe….a Tygrys tak czy inaczej odznaczał się niezwykłą przeżywalnością. Dlatego też im bliżej było końca filmu, tym bardziej skłaniałam się ku postrzeganiu filmu jako metafory. Tygrys stanowi ucieleśnienie koreańskiego hartu ducha, niezłomności narodu koreańskiego względem lepiej uzbrojonego, dysponującego liczniejszą armią okupanta. Jeżeli uwzględnimy tą mniej realistyczną konwencję to nie razi również zachowanie Tygrysa – to że niejednokrotnie wykazuje niemal ludzkie odczucia.

Najnowszy film  Park Hoon-Jung to solidny dramat. Być może trochę za długi, przejaskrawiony, miejscami patetyczny… Jednakże powinien poruszyć niejednego widza. Zakończenie jest wzruszające i stanowi idealne zwieńczenie wcześniejszych poczynań bohaterów. Polecam również przez wzgląd na świetną obsadę i realizację.

Ocena: 7/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s