The Epitaph


Tytuł: The Epitaph (Gidam, 기담)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 107 min

Reżyseria:  Jung Bum-SikJung Sik

Scenariusz: Jung Bum-SikJung Sik, Park Jin-Sung

Budżet: 2,8 mln $

Obsada: Kim Bo-KyeongJin GooLee Dong-KyuKim Tae-Woo

Gatunek: dramat, horror, tajemnica.

Horror inaczej

Azjatyckie horrory szturmem zdobyły zachodnią publiczność. Wiele tytułów (głównie japońskich) stało się klasyką gatunku. Sięgając po The Epitaph spodziewałam się kontynuacji nurtu, czyli kobiet z długimi włosami, nawiedzonych domów, duchów uczennic itp. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Bracia Sik zaprezentowali wciągający, miejscami zawiły i bardzo oryginalny horror z dużą dozą dramatu.

Na The Epitaph składają się trzy historie, które łączy miejsce – szpital Ansaeng oraz śmierć. Każda historia skupia się na innych bohaterach. Pierwsza ma miejsce w 1979r., gdy Park Jeong Nam (Jin Goo) otrzymuje album ze zdjęciami z lat jego młodości – gdy jako 20-kilkulatek był stażystą w szpitalu Ansaeng. Następnie akcja przenosi się do roku, z którego zdjęcie pochodzi, czyli 1942. Trwa okupacja Korei przez Cesarstwo Japońskie. Matka Park Jeong Nam aranżuje jego małżeństwo z kobietą, której nigdy nawet nie widział. Tymczasem stażyście przypada dyżur w kostnicy. Gdy do szpitala trafiają zwłoki młodej kobiety, Nam nie może wyjść ze zdumienia nad urodą samobójczyni. Zwłoki kobiety stają się jego obsesją, fascynują go. W drugiej historii poznajmy Asako (Ko Ju-Yeon), której matka (Park Ji-A) i ojczym (David McInnis) – będący Japończykiem, zginęli w wypadku samochodowym. Dziewczynka trafia do szpitala, gdzie targana jest krwawymi, przerażającymi wizjami, jednak  nikt o nich nie wie, gdyż w wyniku traumy Asako nie odzywa się do nikogo. Trzecia z historii przedstawia małżeństwo lekarzy, zajmujących się tajemniczymi śmierciami – najpierw japońskiego żołnierza, później koreańskiego, a następnie pielęgniarki. Maż – Kim Dong-Won (Kim Tae-Woo), zaczyna podejrzewać, że to jego żona – Kim In-Yeong (Kim Bo-Kyeong), jest seryjnym mordercą. Mężczyzna zauważa również, że kobieta nie ma cienia…..

Jak widać z powyższego opisu zarówno bohaterów, jak i wątków jest całkiem sporo jak na 1,5h seansu. Jest to jedna z wad jaką jestem w stanie wytknąć twórcom – niby każda z postaci ma swoje 5 min, ale nie są nam przybliżeni, nie jesteśmy w stanie ich poznać, zacząć z nimi sympatyzować (bądź też nie). Zaliczam się do osób, które lubią gdy zależy mi na bohaterach, gdy wiem jacy byli przed wydarzeniami przedstawionymi w filmie i jak te wydarzenia na nich wpłynęły. Odnośnie wad to chyba największa dotyczy narracji. Kolejne wątki są niechronologiczne, część wydarzeń przedstawiona jest kilkukrotnie, ale z perspektywy innych bohaterów. Film wymaga od widza skupienia. Jednak cierpliwość popłaca. Z końcem główne wątki wyjaśniają się i możemy dostrzec główne zagadnienie, które porusza The Epitaph, czyli strata bliskiej osoby oraz sposoby jak sobie z tym radzić.

Wspomniane wady nie rzutują przesadnie na odbiór filmu. Na szczęście The Epitaph ma również sporo zalet. Przede wszystkim bardzo podobał mi się klimat filmu. Dopracowane scenografie świetnie oddają atmosferę Korei lat 40. Mam tu na myśli głównie sam budynek szpitala, czyli drewniane podłogi, ściany, wystrój wnętrz, stroje. Nie mamy tutaj mrocznego klimatu jak by gatunek horror na to wskazywał. Warto  w tym miejscu wspomnieć, iż miejscami film straszy, więc  osoby szukające elementu grozy również coś dla siebie znajdą. Aktorzy wypadli bardzo dobrze. Na brawa zasługuje przede wszystkim odtwórczyni roli Asako – Ko Ju-Yeon

The Epitaph nie jest sztampowym horrorem. To bardzo ciekawy obraz z nutą melancholii, który skupia się na więzi jaka tworzy się między zmarłymi i żyjącymi. Polecam zarówno fanom horrorów, którzy szukają czegoś innego, jak i każdemu widzowi, który poszukuje tytułu z inteligentną, zaskakująca fabułą, wymagającego skupienia. Polecam.

Ocena: 7+/10

Jedna uwaga do wpisu “The Epitaph

  1. Zaintrygował mnie. Chyba obejrzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s