Nobody Knows


Tytuł: Nobody Knows (Dare mo Shiranai, 誰も知らない)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 141 min

Reżyseria: Hirokazu Koreeda

Scenariusz: Hirokazu Koreeda

Obsada: Yuya YagiraAyu KitauraHihei KimuraMomoko ShimizuHanae KanYou

Gatunek: dramat

Dziecięcy świat

Poruszający film, bazujący na prawdziwych wydarzeniach, o czwórce rodzeństwa porzuconych przez matkę. Dzieci, pozostawione na pastwę losu, zmuszone zostają do skonfrontowania swojego wyobrażenia o świecie z bezwzględną rzeczywistością ludzi dorosłych. Warto wspomnieć, iż odtwórca głównej roli Akiry – Yuya Yagira wygrał nagrodę dla Najlepszego aktora na 57 Festiwalu w Cannes i miał wtedy zaledwie 14 lat…

Nobody Knows rozpoczyna się od sceny, gdy Keiko Fukushima wprowadza się wraz ze swoim 12 letnim synem do nowego mieszkania. Kobieta wita się z właścicielami i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na miejscu okazuje się, iż w dwóch walizkach była dwójka kolejnych dzieci Keiko – Yuki i Shigeru. Wieczorem do rodziny dołącza starsza z córek – Kyoko. Keiko ukrywa przed światem swoje dzieci, nie pozwala im się uczyć w szkole, ogranicza ich przestrzeń życiową do zaledwie jednego pokoju. Sama z kolei imprezuje po nocach w poszukiwaniu szczęścia u boku wymarzonego mężczyzny. Pewnego dnia nie wraca do domu, a dzieciom co jakiś czas podsyła pieniądze na rachunki i jedzenie…

Z tego krótkiego opisu może wynikać, że jest to film potępiający zachowanie nieodpowiedzialnej matki, jednak nic z tych rzeczy. Reżyser w bardzo umiejętny sposób unika piętnowania i komentowania zaistniałej sytuacji. Zamiast tego próbuje jak najwiarygodniej przedstawić widzowi świat widziany z perspektywy dziecka – marzenia, pragnienia, codzienne czynności. Muszę przyznać, iż dzięki umiejętnej reżyserii oraz brawurowej grze młodych odtwórców głównych ról – efekt przewyższył moje oczekiwania.

Jak już wspomniałam – film bazuje na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w Tokio w 1988r. Wtedy też media donosiły o zwyrodniałej matce, która porzuciła swoje dzieci w mieszkaniu i przez kilka miesięcy nikt nie wiedział o ich istnieniu. W Nobody Knows w rolę matki wcieliła się aktorka i piosenkarka o pseudonimie artystycznym You. Chyba każdy z widzów zwróci uwagę na jej unikalny, dziecięcy głos, który de facto idealnie wpasował się w konstrukcję jej bohaterki. Keiko Fukushima, wbrew temu co uczyniła, nie jest złą matką. Osobiście uważam, że po prostu jest niedojrzałą, niespełnioną życiowo osobą, która nie potrafi sobie poradzić z samą sobą, a co dopiero z czwórką dzieci. Trudno jednoznacznie wskazać na to czym się trudni – każde z dzieci ma innego ojca, a Keiko co wieczór odwiedza bary i umawia się z mężczyznami, więc być może jest panią do towarzystwa, albo prostytutką (w końcu z czegoś pieniądze ma). Kontrastowo wygląda mieszkanie rodziny – niewielka klitka; z przynoszonymi przez Keiko rarytasami – sushi, markowymi torebkami, kosmetykami, ubraniami, drogimi zabawkami, które kupuje dzieciom. Tak jakby żyła chwilą i nie przejmowała się, że za kilka dni może zabraknąć pieniędzy. W tym kontekście niewiarygodna jest wymówka, iż nie stać ją by wysłać dzieci do szkoły. Tak czy inaczej – Keiko w końcu się zakochuje i wyjeżdża z nowym kochankiem, zostawiając za sobą dzieci. Opiekę nad rodzeństwem powierza najstarszemu synowi, czyli 12 letniemu Akirze. Jak sam przyznaje nie jest pierwsza taka sytuacja, gdyż po oświadczeniu matki o wyjeździe stwierdza bezsilnie – ,,Znowu?”. Chłopiec imponuje dojrzałością, ale nie należy zapominać, że to wciąż dziecko. Yuya Yagira, jak i pozostali dziecięcy aktorzy, nie był profesjonalnym aktorem, a rola w Nobody Knows była dla wszystkich debiutem na ekranie. Tym bardziej imponuje olbrzymia swoboda i wrażenie szczerości przed kamerą. Akira przez pierwsze miesiące opieki nad rodzeństwem daje z siebie 150% – opłaca rachunki, odwiedza swojego ojca, ojca Yuki i prosi o pieniądze, robi zakupy, organizuje czas rodzeństwu, rozdziela obowiązki w domu. Jednakże z czasem do głosu dochodzi pragnienie doświadczania tego co jego rówieśnicy. Spełnieniem marzeń okazuje się jednorazowa gra w baseball, spotykanie się z chłopcami w jego wieku, wspólna zabawa przy grach wideo. Poznaje również kilkunastoletnią Saki, która jest dręczona w szkole. Nawiązuje się między nimi przyjaźń. Zmiana zachowania Akiry niepokoi jego siostrę Kyoko. Dziewczyna zajmuje się większością prac w domu, a jej wielkim marzeniem jest nauczyć się grać na pianinie. To właśnie Kyoko, jako wkraczająca w okres dojrzewania dziewczyna, najbardziej tęskni za matką. Jedyne co po niej zostało to szafa z ubraniami i zeschnięty lakier na podłodze… Trzecim z czwórki rodzeństwa jest zawsze wesoły i gotowy do rozrabiania Shigeru. Najmłodsza jest 5 letnia Yuki kochająca rysować wszystko i wszystkich. Dobitna jest scena, gdy Yuki zaczyna rysować na nietuzinkowym papierze – powiadomieniach o niezapłaconych rachunkach. Tak oto mijają kolejne miesiące. Dziwnym dla mnie było, że właściciele mieszkania nie zrobili nic, gdy zobaczyli w jakim stanie żyją dzieci – odcięte media, wszędzie porozwalane śmieci, resztki jedzenia, brudne i znoszone ubrania. Również Saki pyta się Akiry dlaczego nie pójdzie na policję, ale on obawia się rozdzielenia z rodzeństwem, gdyż tak już bywało w przeszłości.

Na przekór zobojętnieniu ze strony dorosłych, którzy dopuścili do takiej sytuacji, a teraz wolą udawać, że o niczym nie wiedzą – dzieci próbują żyć jak rodzina, tworzą swoistą komunę – korzystają z publicznego ujścia wody, na balkonie sadzą rośliny. To nie tyle matka jest tą złą do szpiku kości, co ogół, społeczeństwo.

Film został nakręcony w stylu przypominającym dokument. Dialogi ograniczone są do minimum i sprowadzają się do zwyczajnych, codziennych rozmów pomiędzy dziećmi. Klaustrofobiczny klimat maleńkiego mieszkania potęgują wielokrotne zbliżenia na dłonie, stopy, twarze dzieci. Reżyser uchwycił chwile, w których mali bohaterowie poznają świat – przez dotyk, smak. Dominują statyczne ujęcia. O upływającym czasie informują widza zmieniające się pory roku. Film powstawał przez rok co dało fenomenalny efekt, gdyż aktorzy dorastali wraz z bohaterami,  w których rolę się wcielili.

Nobody Knows nie jest filmem dla każdego widza. Powinien spodobać się osobom, którym nie przeszkadza niespieszne tempo, brak wielowątkowej fabuły, czy też wartkiej akcji. Cierpliwy widz zapewne doceni bardzo wiarygodną grę aktorów oraz staranne ukazanie świata dziecka. Świata ograniczonego do zaledwie jednopokojowego mieszkania i kilku najbliższych ulic. Można tu znaleźć zarówno humor, jak i smutek, optymizm, ale bez zbędnego sentymentalizmu. Być może trochę za długi, miejscami nużący, ale mnie osobiście film bardzo poruszył i skłonił do przemyśleń. W trakcie oglądania filmu naszła mnie taka refleksja – otóż ludziom zawsze wydaje się, iż takie historie nie dotyczą jego, nie dotyczą okolicy, w której mieszka. A tak naprawdę – nawet jeśli za ścianą dzieje się podobna tragedia – to czy chcemy o tym wiedzieć?

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s