Lan Yu


 蓝宇

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Lan Yu (蓝宇)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2001

Czas trwania: 86 min

Reżyseria: Stanley Kwan

Scenariusz: Jimmy Ngai

Obsada: Ye LiuJun Hu

Gatunek: melodramat, BL.

2. Fabuła.

Na podstawie internetowej powieści z 1996r. ,,Beijing Story” napisanej przez anonimowego autora nazywającego siebie Bejin Comrade.

Rok 1988. Lan Yu jest ubogim studentem architektury, który przybywa z prowincji do Pekinu. Na miejscu poznaje Liu Zheng. Pewnego wieczoru poznaje, który sugeruje, że może pozyskać pieniądze prostytuując się przez jedną noc w barze dla gejów. Klientem Lan Yu zostaje starszy od biznesmen – Chen Handong. Jednak na jednej wspólnie spędzonej nocy nie kończy się ich znajomość. Zostają kochankami, choć Chen Handong ostrzega Lan Yu by ten nie angażował się uczuciowo. Uważa on bowiem, że gdy pozna się kogoś zbyt bardzo to jedyne co pozostaje to rozstanie.

3. Muzyka.

Oprawa muzyczna praktycznie nie jest zauważalna (brak?). Nawet w pełnych emocji scenach nie przypominam sobie żadnego instrumentalnego motywu. Dopiero w samej końcówce filmu słychać utwór wokalny należycie oddający uczucia bohatera.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W roli Lan Yu możemy oglądać Ye Liu (A Beautiful Life). Jego bohater to szczery, naiwny młodzieniec, który nie ukrywa swoich preferencji seksualnych oraz uczuć. Ye Liu wypadł bardzo wiarygodnie, chociaż to na Jun Hu, odtwórcy roli Chen Handong, spoczywa emocjonalny ciężar filmu (wbrew temu co sugeruje tytuł). Chen Handong to ciekawa postać, ponieważ jest zawieszony pomiędzy życiem zgodnie z własnymi pragnieniami, akceptacji siebie jako homoseksualisty, a oczekiwaniami jakie stawia przed nim społeczeństwo. Zapewne z tego powodu stara się trzymać Lan Yu na dystans. Ich związek przypomina bardziej relację sponsor-sponsorowany niż kochanek-kochanek. Jednakże lata mijają a mężczyźni nie zaprzestają spotkań. Chen Handong troszczy się o młodszego partnera, kocha go, ale na wszelkie możliwe sposoby stara się negować to uczucie. Decyduje się w końcu na małżeństwo ze współpracownicą, jakby chciał udowodnić sobie i społeczeństwu, że może być szczęśliwy w związku heteroseksualnym. Lan Yu i Chen Handong to dwa przeciwległe bieguny, dzieli ich duża różnica statusu społecznego, doświadczenia życiowego, wieku, toteż ich podejście do homoseksualizmu jest odmienne. Lan Yu nie ma problemów z ujawnieniem się, a Chen Handong wciąż nie może zaakceptować siebie.

5. Wykonanie techniczne.

Wizualnie film nie zachwyca, ale został wykonany starannie, wiernie odzwierciedlając rzeczywistość. Nie oznacza to oczywiście, że od strony technicznej nic się nie dzieje. W pierwszych minutach reżyser zastosował krótkotrwałe , czarno-białe ujęcia. Większość scen charakteryzuje mroczny, posepny klimat. Praca kamery jest statyczna, a na gros scen składają się rozmowy siedzących bohaterów. Dostrzegłam również bliźniaczo podobne sceny z początku i końca filmu, gdy jeden z panów się goli, a drugi śpi – jest to swoista klamra spinająca całość.

6. Ogólna ocena.

Lan Yu wywołał niemałe zamieszanie w Chinach. Jest to jeden z pierwszych (pierwszy?) chińskich film tak dosadnie ukazujący miłość dwóch mężczyzn. Mimo interesujących postaci, intrygującego (acz powolnego) toku akcji oraz klaustrofobicznego klimatu* nie jest to tytuł bez wad. Najbardziej przeszkadzały mi przeskoki w czasie i ogromne luki w fabule. Mijają dni, tygodnie, miesiące, a w końcu lata bez większego ładu i składu. Widz sam musi domyśleć się upływu czasu pomiędzy scenami. Widocznie reżyser uznał za zbędne informowanie o nim np.  w formie napisów, ujęć kalendarza, gazety, czegokolwiek… Mimo wszystko umiejscowienie (niedokładnie, bo niedokładane, ale zawsze) w czasie jest możliwe poprzez analizę zmieniającej się mody, telefonów komórkowych (od tych pokaźnych rozmiarów po modele bliższe tym współczesnym), czy też zaakcentowaniu wydarzeń społeczno-gospodarczych (Lan Yu bierze udział w protestach w trakcie masakry na Placu Tiananmen z 1989r.). Upływające lata odciskają piętno na bohaterach.  W pewnym momencie role się odwracają i to Lan Yu pomaga mającemu problemy z prawem Chen Handong. Wbrew moim oczekiwaniom film nie wzbudził we mnie większych emocji, nie zżyłam się z bohaterami. Mimo to mam wrażenie, że nawet osoby stroniące od tematyki miłości homoseksualnej powinny znaleźć w Lan Yu coś dla siebie. Nie ma tu ani jednej sceny seksu, a jedynie panowie (zwłaszcza w początkowych scenach) przechadzają się po ekranie jak ich Pan Bóg stworzył. Lan Yu podsumowałabym jako oryginalny, bardzo klimatyczny obraz, przedstawiający uniwersalną miłość. Nie jest to gej-love-story, ale love-story o poszukiwaniu bliskości, akceptacji. Nie rozumiem tylko dlaczego większość filmów o tematyce homoseksualnej nie kończy się happy endem…Tak czy inaczej polecam zarówno miłośnikom BL, jak i widzom lubującym się w melodramatach.

Ocena: 5+/10

* Jak sam reżyser przyznał – przez wzgląd na cenzurę był zmuszony nakręcić film w pomieszczeniach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s