First Time


 第一次

1. Dane podstawowe.

Tytuł: First Time (第一次, Di Yi Ci)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2012

Czas trwania: 106 min

Reżyseria: Yan Han

Scenariusz: Yan Han

Obsada: Angela BabyMark ChaoJiang ShanZhao Shu Hai

Gatunek: melodramat.

2. Fabuła.

Swobodna interpretacja koreańskiego filmu …ing z 2003r.

Shi to studentka, zmagająca się z nieuleczalną chorobą (według tłumaczenia z języka angielskiego choruje na miastemię ciężką rzekomoporaźną – cokolwiek to znaczy). Jej stan zdrowia nie pozwala na spełnienie największego marzenia, czyli zostania tancerką. Dziewczyna musi unikać wysiłku fizycznego. Skutkiem ubocznym zażywanych leków jest krótkotrwała pamięć. Dlatego też Shi nagrywa swoje wspomnienia. Pieczę nad nią sprawuje zatroskana matka. Życie Shi zostaje wywrócone do górny nogami, gdy na jej drodze pojawia się Gong – chłopak z liceum, w którym się podkochiwała. Czy pomimo swojej choroby Shi zazna miłości i szczęścia?

3. Muzyka.

Według mnie First Time śmiało można określić jako film muzyczny. Praktycznie cały czas możemy usłyszeć jakiś podkład instrumentalny, bądź wokalny. Oprawa muzyczna towarzyszy bohaterom w każdej sytuacji, zwłaszcza że główny bohater – Gong jest muzykiem rockowym. Zastosowane utwory są różnorodne – od klasyki z lat 60. Be E King – Stand by me, po rockowe, buntownicze brzmienia. Muszę przyznać, że Mark Chao (filmowy Gong) dobrze radzi sobie jako wokalista (dlaczego nie dziwi mnie, że azjatycki aktor próbuje swoich sił jako wokalista?).

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Jako Shi możemy oglądać chińską aktorkę i modelkę –Angela Baby, która oprócz urody pokazała, że dobrze czuje się w rolach naiwnych, bardzo dziewczęcych bohaterek. Shi to marzycielka, która potrafi cieszyć się drobnostkami. Nie można jej odmówić uroku oraz tego, że z miejsca zdobywa sympatię widza. To idealny przykład postaci, których po prostu nie można nie lubić. Z kolei w rolę Gong’a możemy oglądać ,,tajwańskie ciacho” – Mark Chao (Black & White). Jak nie trudno się domyśleć główna para bardzo dobrze prezentuje się na ekranie razem, przez co film ogląda się z przyjemnością. Gong to ciekawy bohater, gdyż poznajemy jego dwa oblicza. Film podzielony jest na dwie strony kasety – A i B. Najpierw poznajemy stronę A z perspektywy Shi, jest to typowy, sielankowy romans z wieloma naiwnymi (czasami ocierającymi się o kicz) scenami. Natomiast strona B ukazana jest z perspektywy Gong’a i utrzymana jest w bardziej mrocznym, życiowym klimacie. Jako że nie lubię wyjawiania istotnych szczegółów fabuły, to napomknę tylko o tym, że ojciec Gong’a jest alkoholikiem, który sprawia mu sporo problemów. Sam Gong pod przykrywką radosnego muzyka skrywa bolesną przeszłość. Co ciekawe – w postać ojca Gong’a wcielił się prawdziwy ojciec Mark Chao – Allen Chao. Intrygujący zabieg, ale jak najbardziej udany, ponieważ czuć na ekranie więź pomiędzy ojcem i synem. Generalnie obsada drugoplanowa zagrała wyśmienicie. Wydaje mi się nawet, że postacie te są ciekawsze od głównej pary. W części B nieoczekiwanie na pierwszy plan wysnuwa się matka Shi – w tej roli oglądamy Jiang Shan. Ponad wszystko ukochała swoją córkę i jest w stanie zrobić wszystko, aby Shi była szczęśliwa.

5. Wykonanie techniczne.

First Time serwuje widzowi wiele animacji (np. kasety), ożywających komiksów (wykład, w którym uczestniczy Shi), bajkową tęczę, a postać Shi wielokrotnie spowita jest w promieniach Słońca. Jeśli dodać do tego ciepłe kolory, oświetlenie, wystroje wnętrz w stylu retro, smaczki w postaci dziewczęcych przedmiotów w pokoju Shi, miejsca spotkań zespołu Gong’a – to rysuje się film w klimacie marzenia sennego, sielankowego romansu. Nie będę czarować – First Time ogląda się bardzo przyjemnie, jest to ładny film. Podobała mi się reżyseria, która idealnie wpasowuje się w konwencję melodramatu dla miłośników młodzieńczych pierwszych miłości.

6. Ogólna ocena.

First Time jest dobrym melodramatem, który początkowo mnie do siebie zniechęcił poprzez zbyt wyidealizowaną, słodką część A, by za chwilę zainteresować mroczną, gorzką stroną B. Dzięki części B bohaterowie tracą na swojej dziecinności. Wcześniejsze wydarzenia stają się bardziej wiarygodne, choć i tak ciężko mi było przełknąć kilka kiczowatych scen np. przeprosiny Gong’a w formie koncertu na uczelni Shi, finałowy występ, rozmowa poprzez wysyłanie sobie nagrań prowizoryczną ,,windą”. Ciężko było mi uwierzyć, iż jest to re-make koreańskiego filmu …ing , ponieważ trudno znaleźć punkty wspólne. Już bardziej uznałabym, że First Timeto swobodna interpretacja. To co łączy oba filmy to z pewnością silna więź między matką a córką, nieoczekiwana miłość i to by było na tyle. Za plus uważam fakt, iż nie skupiono się na chorobie głównej bohaterki – nie ma tutaj użalania się nad własnym losem, pobytów w szpitalu, rozpaczliwych rozstań. Film polecam fanom melodramatów o młodzieńczej miłości. Ja osobiście za tak sielankowymi romansami nie przepadam, toteż wyżej nie byłam w stanie ocenić tego tytułu. Rozczarowały mnie dialog, gdyż od melodramatów oczekuję kilku ładnych, oryginalnych zdań na temat miłości – choćby i tej niespełnionej, czy też tej powodującej cierpienie. Tak czy inaczej – jest to tytuł idealny na wolny wieczór do obejrzenia w babskim gronie, a nawet z partnerem.

Ocena: 6+/10

2 uwagi do wpisu “First Time

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s