Written


리튼

Tytuł: Written (리튼)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 87 min

Reżyseria: Byungwoo Kim

Scenariusz: Byungwoo Kim

Obsada: Jin-seok Lee, Kim Bo-Young, Sang-hyuk Lee, Jin-soo Park

Gatunek: thriller, psychologiczny.

Czy to wciąż filmowa fikcja czy już rzeczywistość?

Osoby, które od dłuższego czasu czytają moje recenzje wiedzą, że uwielbiam filmy niekomercyjne, niezależne (w języku angielskim określane jako indie). Młody reżyser Kim Byung-woo (rocznik ’80) w swoim drugim pełnometrażowym filmie (po Ananophic) udowadnia, że do stworzenia filmu wyjątkowego nie potrzeba pokaźnego portfela czy też znanych nazwisk.

Już pierwsza scena Written zwróciła moją uwagę. Bohater o enigmatycznym imieniu „A” budzi się w wannie pełnej krwi, w jakiejś obskurnej łazience. Nie wie gdzie jest i dlaczego. Jedyne czego jest pewien, to to że ktoś wyciął mu nerkę. „A” ma w głowie pustkę i nie pamięta co się wydarzyło. Być może rozwiązanie zagadki kryje się we wskazówce napisanej na ścianie „go to the hospital”, jednak najpierw „A” musi wydostać się z budynku, co wcale nie jest prostą sprawą. Nieoczekiwanie w labiryncie korytarzy trafia na kobietę, która przedstawia się jako Scenarzystka filmu, w którym „A” jest głównym bohaterem. Losy „A” wciąż nie są przesądzone, ponieważ jego historia nie została do końca spisana. Tymczasem Reżyser filmu i Aktor, wcielający się w rolę „A”, poszukują ostatnich stron scenariusza.

Czyż nie jest to intrygująca fabuła? Według mnie owszem, a jeśli dodać do tego dobrą grę aktorów i rewelacyjną, odważną, surrealistyczną realizację, to powstaje produkt niemalże idealny. Co prawda sam motyw zabłąkanego bohatera, którego życie jest kierowane przez siły wyższe (w tym przypadku scenarzystkę), nie jest niczym odkrywczym, ale kontekst sytuacji już jak najbardziej tak.

W rolę „A” wcielił się Lee Jin-seok i muszę przyznać, że byłam mile zaskoczona jego bardzo naturalną i wiarygodną mimiką twarzy. Od razu zwróciłam uwagę, że potrafi również grać oczami (jakkolwiek to dziwnie nie brzmi…) i świetnie poradził sobie z odzwierciedleniem strachu, zagubienia, bezsilności, determinacji. Jedyną bardziej doświadczoną w grze aktorskiej jest Kim Bo-Young, która zagrała Scenarzystkę. Próbuje pomóc swojemu bohaterowi, aby napisał zakończenie własnej historii. Ukazano ją w dość stereotypowym świetle – chodzi mi tu o nieodłączny papieros. W rolę Aktora wcielił się Lee Sang-hyuk. Aktor w brutalny sposób próbuje rozgryźć „A”, aby jak najlepiej go odzwierciedlić na ekranie, przez co doprowadza do tragedii. Poznajemy także Reżysera (w tej roli Park Jin-soo), który naciska na Scenarzystkę, by jak najszybciej dokończyła historię „A”. Równocześnie Reżyser spełnia swoja zawodową rolę, czyli stara się zmusić „A” do posłuszeństwa i przejąć całkowitą kontrolę nad filmem. Ostatnią bohaterką, której poświęcono odrobinę więcej czasu jest gadatliwa Kobieta – w tej roli HAN Jung-yi. Postacie epizodyczne to pozostali członkowie ekipy filmowej.

Film jest podzielony na 4 segmenty – 1. Bohater, 2. Scenarzysta, 3. Aktor i Reżyser, 4. Zakończenie. Jak nie trudno się domyśleć każdy z segmentów przedstawia tę samą historię z różnych punktów widzenia. Ostatni segment to zwieńczenie działań „A”, jak i pozostałych bohaterów, chociaż trudno tu doszukiwać się jednoznacznych odpowiedzi, wniosków.

Czas na kilka zdań o realizacji. Podziwiam reżysera za powzięte ryzyko, gdyż od strony technicznej w filmie dzieje się bardzo dużo – zapewne dla niektórych za dużo. Od pierwszych chwil widza bombarduje się raz nasyconymi kolorami, następnie bladymi odcieniami (a’la sepia), chaotyczną, dynamiczną pracą kamery (mnóstwo krótkich ujęć, efekt „trzęsienia” kamery), wieloma zbliżeniami na poszczególne postacie (kamera praktycznie cały czas jest blisko bohaterów). Wszystko to razem wzięte może przyprawiać o niemały zawrót głowy, ale w moim przypadku znalazłam się w przysłowiowym siódmym niebie. Dzięki tym zabiegom Written utrzymany jest w surrealistycznym, mrocznym klimacie (kolorystyka, posępne lokacje). Do tego dochodzi wszechogarniające uczucie klaustrofobii – wszystkie sceny nakręcono w bodajże 4 lokacjach, bardziej przypominających scenę teatralną niż filmową.

Written to zdecydowanie nie jest film dla wszystkich. Wymaga on od widza skupienia i jeśli ktoś chce wyciągnąć z niego coś dla siebie, to na pewno to uczyni. Przez większość czasu jest to chaotyczny, pogmatwany obraz. Ja odebrałam Written jako ukazujący trudny, momentami chaotyczny proces ożywiania historii ze scenariusza w filmie. Bohater – w końcu wymyślony – zaskakuje nadaniem mu cech ludzkich. „A” jak każdy człowiek odczuwa ból, różnorakie emocje, a do przodu pcha go instynkt przetrwania. Scenarzystka daje mu niepowtarzalną szansę i musi on odpowiedzieć sobie na pytanie – czy chce być wpisany w historię, czy też sam chce ją tworzyć?* W filmie nie tyle zaciera się granica pomiędzy fikcją a rzeczywistością, co całkowicie się nią niweluje. Z kolei ostatnia scena to istny majstersztyk, który przewraca wszelkie próby interpretacji filmu. Zamiast udzielać odpowiedzi rodzi kolejne pytania. W kontekście zażycia narkotyków (o których mowa jest kilkakrotnie na przestrzeni filmu) tak naprawdę nie wiadomo kto jest kim, kto/co jest jedynie wytworem wyobraźni, a kto/co realizmem. I co ważniejsze – czy w ogóle jest tu miejsce na rzeczywistość? Gorąco polecam ten tytuł wszelkim miłośnikom niezależnych filmów, gdyż jest to istna perełka.

Ocena: 8/10

Trailer

Written

* na podstawie oficjalnej strony dystrybutora: KLIK

Jedna uwaga do wpisu “Written

  1. Pingback: The Terror Live | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s