Twelve Men in a Year


1. Dane podstawowe.

Tytuł: Twelve Men in a Year ( Ilnyeone Yeoldu Namja, 일년에 열두 남자)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2012

Liczba odcinków: 16

Czas trwania odcinka: 50 min

Reżyseria: Oh Jong-Rok

Scenariusz:  Hwang Jo-Yoon

Obsada: Yoon Jin-SeoKoh Joon-HeeOn Joo-WanBae Geu-rinLee Yong-Woo

Gatunek: komedia romantyczna, przyjaźń.

2. Fabuła.

Na podstawie powieści niemieckiej pisarki Martina Paura pt. „Zwölf Männer hat das Jahr”.

Mi-Roo to 29-letnia dziennikarka, która wierzy, że znak zodiaku determinuje los danej osoby. Kobieta jest w związku z Jin-Oh, będącym jej pierwszą miłością. Z powodu nieporozumienia i wybuchu złości rozstają się. Żeby tego było mało Mi-Roo naraża się szefowej i jest zmuszona w tajemnicy zastąpić słynną felietonistkę Sophię, która prowadzi popularną rubrykę o swoich seksualnych doświadczeniach. Problem w tym, że doświadczenie w relacjach z mężczyznami Mi-Roo ograniczają się do Jin-Oh. Na pomoc przyjaciółce rusza obyta w temacie Tanya i doradza jej w kwestiach damsko-męskich.

3. Muzyka.

Standardowo, czyli sporo ballad z rodzimego rynku. Na plus różnorodność utworów oraz ich odpowiednie dopasowanie do danej sytuacji. Niestety soundtrack według mnie do zapomnienia, gdyż żadna piosenka nie zagościła w moich myślach na dłużej.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Od pierwszego trailera było wiadomo, że Twelve Men in a Year nie będzie standardową dramą w kwestii wyglądu głównej bohaterki. W postać Na Mi-Roo wciela się Yoon Jin-Seo (Fugitive: Plan BSecret LoveA Good Day to Have an Affair), którą ciężko poznać w fryzurze „chłopczycy”, gdyż nie wygląda w niej korzystnie. Mi-Roo zwraca na siebie uwagę nie tylko krótkimi włosami, ale też stylem ubierania – momentami oldskulowy, łączący elementy elegancji z wygodą. Jak na blisko 30-letnią kobietę nie ma ona doświadczenia w związkach. Na całe szczęście dzięki Tanyi nabiera większej pewności siebie i bez skrępowania zaczyna umawiać się z 12 mężczyznami – każdy reprezentujący dany znak zodiaku. Co prawda   to umawianie się jest na słowo honoru, gdyż trudno tu doszukiwać się namiętnych romansów – są to głównie interakcje Mi-Roo ze wspomnianymi panami. Yoon Jin-Seo po raz kolejny mnie nie zawiodła i dobrze odzwierciedliła odrobinę ciamajdowaty charakter swojej bohaterki. Mimo iż to Mi-Roo jest główną bohaterką, to moją sympatię z miejsca zdobyła jej przyjaciółka – Tanya i to jej perypetie miłosne budziły moje największe zainteresowanie. Szczerze powiedziawszy gdyby nie postać Tanyi to drama straciła by bardzo wiele. Tanya zajmuje się profesjonalną fotografią (głównie jedzenia). Jest samodzielną i bezpośrednią kobietą. Korzysta z życia, a swoich kolejnych kochanków naznacza poprzez wykonanie na którejś z ich części ciała tatuażu w kształcie motyla. Tanyę brawurowo zagrała urodziwa Koh Joon-Hee (Yeosu)- nawet w dziwacznie nastroszonej fryzurze wyglądała zjawiskowo. Pomimo ukochania życia singielki Tanya  – za sprawą młodszego od niej kelnera (Sung Je) oraz rozwiedzionego biznesmena (Kim Jung-Min), staje przed trudną decyzją na temat stabilizacji swoich uczuć. W głównej roli męskiej – Cha Jin-Oh, możemy oglądać On Joo-Wan (The Peter Pan Formula). Nie jest to schematyczny główny bohater, ponieważ widać jak bardzo zależy mu na własnej karierze – do tego stopnia, że wikła się w związek z córką swojego szefa. Musi on dokonać trudnego wyboru- być z kobietą, którą kocha czy z tą, która zapewni mi awans społeczny? Rozpieszczoną bogaczkę Oh Hae-Ra zagrała Bae Geu-rin. Początkowo  strasznie mnie denerwowała, ale wraz z upływem kolejnych odcinków przywykłam do jej przesadnej ekspresji i  dziecinnego zachowania. Nie jest ona typową milionerką, ponieważ ma problemy z niską samooceną, w której wyniku poddała się operacji plastycznej. Nie sposób nie wspomnieć o kolejnej ważnej postaci, czyli Yi-Joon (Lee Yong-Woo), którego Mi-Roo poznaje dzięki Sophi. Niestety nie chcę zdradzać istotnych elementów fabuły, toteż nie będę się rozpisywać nad tą postacią. W związku z tym, iż główna bohaterka „umawia się” z kilkorgiem mężczyzn (liczba 12 jest ogólna, gdyż zawierają się w niej także kochankowie Tanyi), to oczywiste, że grono postaci drugoplanowych jest pokaźne. Każdy z panów reprezentuje inny ideał kobiety – romantyk, komediant, sportowiec; pojawia się miłość sprzed lat, cichy wielbiciel, podrywacz itp. Jedne relacje Mi-Roo z potencjalnymi kochankami były interesujące, inne zabawne, a jeszcze inne po prostu nudne (np. rozbudowany wątek z magikiem).

5. Wykonanie techniczne.

Jak większość dram produkcji tvN, także i Twelve Men in a Year podobało mi się od strony technicznej. Nie potrzeba specjalnie wymyślnych zdjęć, kadrów, by zadowolić moje wymagania. Twórcy dram z co niektórych stacji powinni brać przykład i postawić na naturalne oświetlenie. Niby nic wielkiego a robi olbrzymią różnicę w odbiorze – całość zyskuje na realizmie i tony podkładu nie rażą tak jak zazwyczaj. Z wystrojów wnętrz podobało mi się mieszkanie Tanyi.

6. Ogólna ocena.

Twelve Men in a Year pomimo kilku wad oglądałam z zainteresowaniem. Fabuła ma coś w sobie z koncepcji Seksu w wielkim mieście – felietonistka, opisująca swoje miłosne podboje, choć oczywiście w bardziej konserwatywnym (czyt. koreańskim) wydaniu. Podobał mi się klimat dramy – bez zbędnych dramatów, wewnętrznych rozterek, tragedii życiowych. Odcinki nie są przegadane, a różnorodni bohaterowie pozwalają na znalezienie postaci, z którą można sympatyzować. Darowano sobie także infantylny komizm sytuacyjny – komiczne sceny są naturalnie zabawne np. projekcji fantazji Mi-Roo czy Tanyi. Miejscami nie obyło się bez kilku kiczowatych fragmentów, ale to tyle co nic w porównaniu z innymi dramami. Na plus uważam nieprzewidywalną fabułę oraz niesztampowe zakończenie. Szkoda jedynie, że nie wszystkie odcinki stały na takim samym poziomie i w większości opierały się na tym samym schemacie, czyli jeden odcinek – jeden znak zodiaku. Aktorsko drama wypada naprawdę dobrze i trudno mi się przyczepić do kogokolwiek z obsady. Realizacja stoi na przyzwoitym poziomie, podobnie jak oprawa muzyczna. Co więcej mogę dodać? Tylko tyle, że polecam Twelve Men in a Year osobom, które są zmęczone przedramatyzowanymi i nieoryginalnymi komediami romantycznymi.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s