Missing


Tytuł: Missing (Sil Jong, 실종)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2009

Czas trwania: 98 min

Reżyseria: Sung-Hong Kim

Scenariusz: Kim Young-Ok

Obsada: Chu Ja-HyeonMoon Sung-GeunJeon Se-Hong

Gatunek: thriller.

Psychopatyczny morderca w akcji, czyli to co Koreańczycy lubią najbardziej

Na chwilę obecną Korea Południowa jest moją osobistą ostoją dobrych thrillerów. Sięgając po filmy o mordercach, psychopatach, porywaczach z tego kraju zawsze mogę spodziewać się dobrej rozrywki. Mimo że Missing nie jest filmem idealnym, to jednak nie zawiodłam się podczas seansu.

Oprócz zdolnych aktorów, reżyserów, trzeba przyznać, że Koreańczycy mają wiele świetnych pomysłów na scenariusze „z życia wziętych”. Podobnie jest w przypadku Missing, nawiązującydo historii 70-letniego rybaka z Bosung, który w 2007r. brutalnie zamordował cztery kobiety. Oczywiście na potrzeby filmu zbrodnię tę odpowiednio zaadaptowano, a całość jest jedynie luźno powiązana ze wspomnianym wydarzeniem.

Film rozpoczyna się, gdy Hyeon-a dzwoni do siostry – Hyeon-jeong oznajmiając jej, że pojechała ze swoim chłopakiem do niewielkiej restauracji na prowincji. Para zatrzymuje się u starszego mężczyzny – hodowcy drobiu. Niestety ślad po Hyeon-a i jej towarzyszu ginie. Zaniepokojona Hyeon-jeong wyrusza by zgłosić zaginięcie siostry u lokalnej policji. Z powodu braku dowodów stróże prawa odmawiają poszukiwań, a Hyeon-jeong w pojedynkę próbuje odnaleźć Hyeon-a. Jak nie trudno się domyśleć kobieta zaczyna podejrzewać hodowcę drobiu przez co trafia w sam środek koszmaru.

Fabuła filmu skupia się na trójce głównych bohaterów i sylwetka każdego zostaje nam odrobinę przybliżona. Dowiadujemy się, że siostry łączy silna więź. Hyeon-a (w tej roli Hwang Eun-Jeong) jest tą bardziej zwariowaną i podchodzącą do życia z dystansem kobietą, a Hyeon-jeong (Chu Ja-Hyeon) jest jej przeciwieństwem – odznacza się inteligencją i opanowaniem. Obie panie bardzo dobrze wcieliły się w przydzielone role. Generalnie dobór aktorów oraz ich kreacje to zdecydowanie najmocniejszy punkt filmu. Wokół postaci Hwang Eun-Jeong skupia się większość pierwszej części filmu, toteż miała spore pole do popisu jako zastraszana, wykorzystywana seksualnie i torturowana przez zwyrodnialca kobieta. Wydaje się, że nie jest to trudna rola, bo niby wystarczy krzyczeć i płakać, ale udało jej się pozostać cały czas zachować wiarygodność i nie ocierać o śmieszność. W rolę psychopaty – Pan-kon, wcielił się koreański weteran filmowy – Moon Sung-Geun. Kapitalnie poradził sobie z niejako podwójna rolą – z jednej strony spokojny staruszek, z drugiej – zboczeniec i kat. Należą się słowa pochwały dla scenarzysty, gdyż uniknięto schematyczności przy konstrukcji profilu Pan-kon . Od razu rzuca się w oczy, iż nie jest on ani odludkiem, ani dziwakiem. Prowadzi normalne życie starszego pana, dostarcza kurze jaja do restauracji, zagaduje policjantów, nie stroni od rozmów z mieszkańcami miasteczka, zajmuje się niedołężną matką.. Jednakże wyróżnia go zmiana, która dokonuje się, gdy wraca do domu i przeistacza w bezwzględnego oprawcę. WstrzEfekt jest intrygujący, gdyż okazuje się, że podobni jemu psychopaci mogą żyć wokół nas i nie wzbudzać żadnych podejrzeń.

Osoby przyzwyczajone do koreańskich thrillerów silnie zgłębiających się w psychikę mordercy czy też ofiary będą rozczarowane. Pod tym względem Missing przypomina zachodnie produkcje. Nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek analizy, wewnętrzne rozterki, wywlekanie na światło dzienne dramatów z przeszłości. Tytuł ten skupia się na przedstawieniu historii, a nie na bohaterach.

Choć widać, że twórcy nie dysponowali dużym budżetem, to obsada i sugestywne sceny przemocy (miejscami film przypomina slashera) skutecznie podtrzymują zainteresowanie widza. Dla wielu osób może to być zbyt brutalny film. Dlatego też jeśli czyiś żołądek nie jest w stanie znieść podrzynanych gardeł, siekiery w natarciu, rozdrabniarki, wyrywania zębów obcęgami, czy też brutalnych scen gwałtu – to zdecydowanie nie jest to film dla niego. Wstrząsnęło mną kilka scen m.in. „przyjęcie urodzinowe”, czy też karmienie kurczaków (a tymczasem mieszkańcy zastanawiają się czym je karmi, że noszą tak dobre jajka…). Reżyser – Sung-Hong Kim, ma na swoim koncie m.in. Say Yes i widać, że dobrze czuje się w klimatach krwawych, brutalnych thrillerów. Ponownie wykonanie nie powala na kolana, ale broni się płynną praca kamery oraz scenografią – bardzo klimatyczny „bunkier” z klatkami, szopa.

Tak jak wspomniałam nie jest to tytuł da każdego. Polecam tylko i wyłącznie, jeśli lubi ktoś brutalne thrillery stawiające silny nacisk na efekt, a nie głębię przekazu. Jak to często bywa w koreańskich filmach – bardzo podobało mi się zakończenie, które nawiązuje do wydarzeniach, stanowiących pierwowzór dla Missing.Film dobry, ale nie rewelacyjny. Stwierdzenie, iż dostarcza rozrywki jest tu raczej nie na miejscu, no ale kto co lubi.

Ocena: 7/10

Trailer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s