The Sniper


神枪手

Tytuł: The Sniper ( 神枪手, Shen Qiang Shou)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2009

Czas trwania: 90 min

Reżyseria: Dante Lam

Scenariusz: Dante Lam, Wai Lun Ng

Budżet: 30 mln$HK

Obsada: Richie RenEdison ChenXiaoming HuangCharmaine FongJack KaoBowie LamWilfred Lau

Gatunek: akcja, służby specjalne.

Czarne okulary, spoceni, półnadzy mężczyźni i broń, czyli dlaczego nie każdy może zostać strzelcem wyborowym

Od filmów akcji – zwłaszcza z Hongkongu, nie oczekuję ani oryginalności, ani powalajacej na kolana gry aktorskiej. Wystarczy spójna fabuła, dobre efekty i zapierające dech w piersiach tempo akcji. Niestety próżno szukać tych elementów w The Sniper, zwłaszcza że produkcja ta miała wielkiego pecha w związku z seksaferą jednego z głównych aktorów – Edison Chen. Dla osób niezorientowanych w sprawie należy się kilka słów wyjaśnienia. Otóż w 2008r. do Internetu trafiły zdjęcia Edison Chen’a w niedwuznacznych sytuacjach ze znanymi chińskimi aktorkami. Wybuchł ogromny skandal, w wyniku którego  Edison Chen zrezygnował ze swojej obecności w chińskim show-biznesie. Na nieszczęście reżysera The Sniper– Dante Lam, premiera filmu została przełożona na rok 2009, a większość scen z Edison Chen wycięta. Tak oto powstał mały koszmarek, będący średniakiem kina akcji, a mogło być tak pięknie…

W trakcie jednej z akcji szef specjalnej jednostki snajperów – Hartman, odkrywa olbrzymi potencjał w młodym policjancie OJ, którego namawia do rekrutacji. Szybko okazuje się, że OJ to utalentowany, choć w gorącej wodzie kąpany arogant. Wkrótce Hartman dowiaduje się, że jego były partner z jednostki – Lincoln, opuszcza więzienie po 4 letniej odsiadce za zabicie zakładnika w trakcie napadu na bank. Lincoln wciąż nie może zapomnieć dawnemu partnerowi, że  nie potwierdził jego wersji wydarzeń i tym samym przyczynił się do jego skazania. Teraz to OJ, Hartman i inni snajperzy z elitarnej jednostki będą musieli stawić czoła przestępcom oraz pomagającemu im Lincolnowi, który szuka zemsty za zrujnowanie mu kariery zawodowej oraz życia prywatnego.

W rolę Hartmana wcielił się lubiany przeze mnie Richie Ren (PunishedAccidentExiledBreaking News). Pomimo całej mojej sympatii do tego aktora, to nie mogę powiedzieć, że zagrał tutaj rolę swojego życia. W kilku scenach raziła mnie jego przesadna ekspresja, ale i tak bardziej denerwująca była jego stoicka postawa, beznamiętny wzrok, gdy zastanawiałam się czy to wciąż człowiek z krwi i kości, czy też maszyna. Pobieżnie poznajemy jego trudną sytuację rodzinną – jest rozwiedziony, ma kilkuletnią córkę. Jego żona trafia do szpitala po nieudanej próbie samobójczej, ale nie wiemy czym była ona spowodowana, ani jakie tak naprawdę relacje istnieją pomiędzy byłymi małżonkami. Zastanawiało mnie także to kto zajmuje się córką Hartmana, gdy jego żona przebywa w szpitalu, a on ugania się z bronią za przestępcami. Nie wiadomo także czy Hartman umyślnie nie pomógł Lincolnowi i skłamał w trakcie zeznań (w końcu Lincoln był jedynym, który dorównywał mu w umiejętnościach strzeleckich), czy po prostu nie widział jak napastnik próbuje wyjąć zawleczkę granatu. Wspomniany Edison Chen (trylogia Infernal Affairs) wciela się w rolę niecierpliwego i pewnego siebie OJ. Wielka szkoda, że wycięto sceny z jego udziałem, ponieważ postać OJ miała spory potencjał i mogła zawojować film. Niezrozumiałe było dla mnie wprowadzenie do jego życia osobistego. Dowiadujemy się, że jego ojciec ma powiązania ze światem przestępczym, a także że ma dziewczynę. Tylko po co nam te informacje skoro postacie te znikają równie szybko jak się pojawiły? Prawdopodobnie przez tak bardzo spłyconą i ograniczoną czasowo postać, OJ w ogóle nie wzbudził we mnie sympatii, a gra  Edison Chen pozostawiała wiele do życzenia. Z trójki głównych bohaterów zdecydowanie najbardziej ciekawą i rozbudowaną okazał się „ten zły”, czyli Lincoln (Xiaoming Huang). Na tle pozostałej dwójki postać Lincolna jest bardzo rozbudowana i złożona emocjonalnie. Po opuszczeniu więzienia wraca od do domu, gdzie czeka na niego żona i wspólnie wspominają dawne chwile razem. Kwestię związaną z żoną przemilczę, gdyż zdradzanie szczegółów fabuły uważam za spory nietakt, ale akurat ten wątek był przesadzony. Tak czy inaczej, Lincoln czuje się obserwowany, ma zwidy i widać, że nie jest stabilny psychicznie. Jest to jedyny bohater, który mnie zainteresował i dobrze się stało, że to na nim w pewnym momencie skupia się cała uwaga widza. Postacie drugoplanowe to głównie snajperzy, policjanci oraz przestępcy i nie przypominam sobie, aby ktokolwiek jakoś wyjątkowo mnie pozytywnie zaskoczył swoją grą, bądź bohaterem.

Wykonanie filmu nie jest wybitne i edycja miejscami strasznie kuleje (czyżby znowu wina przymusowego cięcia scen?). Przeskakujemy z jednej sceny na drugą, czasami całkowicie przypadkowe i wyrwane z kontekstu. Jest to film o snajperach, więc nie zabrakło slow-motion, lecących pocisków (bardzo słabe CG z początku filmu) oraz dynamicznej pracy kamery. Podobały mi się wszelkie strzelaniny, gdyż są przyjemne dla oka. Cieszę się, iż zachowano realizm w przypadku ilości krwi oraz trupów – na całe szczęście reżyser wie co to umiar.  Oszczędzono widzowi także ciągłych ujęć zza celownika – co jest błędem kardynalnych większości filmów o snajperach. Wiele scen ma swoje miejsce nocą w strugach deszczu co jest kolejnym plusem dla reżysera.

Niestety zawiodłam się na prawie muzycznej i sama nie wiem jak w filmie akcji można popsuć ten element… Muzyka jest pompatyczna do granic możliwości i w ogóle nie pasuje do charakteru filmu. Chwilami czułam się jakbym oglądała jakąś odę ku czci hongkońskich snajperów, a nie film akcji. Soundtrack nie jest zróżnicowany i dominują utwory fortepianowe (a może pianino?), czy gitara akustyczna.

Jako film akcji The Sniper wypada przeciętnie, choć większość scen, które miały być widowiskowe, faktycznie takie były. Niestety każdy film, nawet akcji, potrzebuje fabuły. Należę do osób, ceniących sobie ciekawe, oryginalne scenariusze i historie. The Sniper to po prostu płytka, komercyjna rozrywka z niedopowiedzianymi wątkami pobocznymi oraz jednowymiarowymi postaciami (jedynie Lincoln jako tako się broni na tym polu). Miałam nadzieję, że zakończenie filmu okaże się zaskakujące, ale jest przewidywalne i okraszone niepotrzebną dawką dramaturgii. W trakcie filmu przewija się wiele drętwych dialogów na temat technik strzeleckich, metod oddychania przy strzale itp. Zdziwiło mnie ukazanie elitarnej jednostki policji jako kipiący testosteronem zespół rywalizujących ze sobą „kogucików” (jakoś nie mogłam znaleźć lepszego określenia :D). Nie wydaje mi się, aby snajperzy nie mieli nic lepszego do roboty niż prześciganie się o to kto trafi do celu z dalszej odległości, czy też uganianie się po placu treningowym w ciemnych okularach, bez koszulek, ukazując swoje spocone klaty… Jako kobiecie – nie przeszkadzało mi to specjalnie, ale oczekiwałam czegoś więcej.

Ocena: 5/10

4 uwagi do wpisu “The Sniper

  1. Dziwię, że chciało ci się obejrzeć, a potem nawet zrecenzować ten film, chociaż pewnie lubiani aktorzy pomogli. Ja to arcydzieło widziałam kiedyś tam w polskiej telewizji i chyba musiałam na nim przysnąć, bo niewiele pamiętam.

    • Faktycznie po prostu lubię obsadę i dlatego go obejrzałam. Przed seansem nie spodziewałam się cudów na patyku, ale i tak było gorzej niż moje przypuszczenia. Wielka szkoda, że polscy dystrybutorzy biorą się za takie przeciętne kino azjatyckie. W końcu tak wiele świetnych filmów nie ukazało się w polskiej wersji językowej…

      • Lady Aigneis nie zgodze sie, ze ten film jest przecietny:) To cos wiecej niz dobre kino akcji. Powiedzialbym wrecz, ze prawie kazda scena zostala nakrecona z mistrzowska precyzja:) Wpadajacy w ucho motyw muzyczny , charyzmatyczny dla mnie Edison Chen, wlasciwie to nie jest to zbyt dobry aktor, ale ma w sobie cos co przyciaga uwage:) I tak naprawde trudno mi ocenic kto byl tym zlym, czy dowodca oddzialu snajperow, czy ten najlepszy strzelec wyrzucony ze sluzby. Jego rozmowa z zmarla Żoną, ogromne zaskoczenie ;*

  2. Pingback: The Stool Pigeon | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s