Say Yes


세이 예스

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Say Yes (Sae-yi yaeseu,  세이 예스)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2001

Czas trwania: 105 min

Reżyseria: Sung-Hong Kim

Scenariusz: Hye-young Yeo

Obsada: Park Joong-HoonChu Sang MiKim Ju-Hyeok

Gatunek: thriller.

2. Fabuła.

Kim Jung-hyun z okazji sprzedania swojej pierwszej powieści kupuje nowy dom i wraz z żoną – Yoon-hee,  jedzie na upragnione wakacje z dala od Seulu. Po drodze potrącają przechodnia, który nie ucierpiał w zdarzeniu, ale w ramach rekompensaty prosi parę by go podwiozła. Anonimowy pasażer stwierdza, że zamierza ich zabić, by za chwilę oznajmić, iż to jedynie żart. Jednak gdy nocą  ktoś rzuca kamień w szybę pokoju w hotelu, w którym zatrzymała się para, zaczynają oni podejrzewać spotkanego dziwaka.

3. Muzyka.

Muzyka, jak w większości thrillerów, odgrywa dużą rolę i jest klimatyczna. Jednak odniosłam wrażenie, że to oprawa muzyczna wymusza nastrój thrillera… Do gustu przypadł mi zwłaszcza utwór wokalny, który możemy usłyszeć przy napisach końcowych.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W postać Kim Jung-hyun wcielił się Kim Ju-Hyeok, który bardzo podobał mi się w roli młodego powieściopisarza, który do samego końca stara się chronić żonę. Rola Yoon-hee, żony Kim Jung-hyun, przypadła Chu Sang Mi. Jest to przykładna żona i jak łatwo się domyśleć przez to jest całkowicie bez wyrazu. Ot, sympatyczna osoba, która nie odzywa się nieproszona. Z kolei dziwacznego pasażera, określanego jako „M”, zagrał Park Joong-Hoon, który bardzo dobrze wczuł się w swojego bohatera. Postać M od samego początku budzi niepokój, a jego spojrzenie wielokrotnie jest przepełnione szaleństwem. Nie znamy motywów działania M, ale zważywszy na jego okrucieństwo i perfidie w działaniu, możemy się domyślać, iż sporo przeżył, bądź jest niestabilny psychicznie. Postacie drugoplanowe praktycznie nie występują, a cała fabuła skupia się na trzech wspomnianych wyżej postaciach.

5. Wykonanie techniczne.

W Say Yes próżno szukać rewelacyjnych zdjęć oraz wbijających w fotel ujęć. Mimo to realizacja jest przyzwoita, reżyseria płynna, a gdy trzeba obraz staje się dynamiczny. Jedyne co może zaskoczyć to poziom brutalność, gdyż wiele scen jest krwawych, nie zabrakło tortur oraz trupów. Skala przemocy w pewnym momencie przekracza granice dobrego smaku i staje się śmieszna (przynajmniej dla mnie). Zwłaszcza sama końcówka idealnie nadaje się do parodii gatunku.

6. Ogólna ocena.

Say yes nie odznacza się oryginalnością fabuły, ale nawet pomimo jej prostoty wciąż jest mało wiarygodna. Domyślam się, iż główna w tym zasługa zastosowanych schematów – oni młode małżeństwo, jadą na wakacje z dala od miasta i spotykają psychopatę, który doprowadza ich na skraj załamania psychicznego, czy też opuszczona szopa i niekompetencja policji. Dziwiło mnie postępowanie małżonków, ponieważ działali nieracjonalnie oraz nie raz, nie dwa po prostu głupio… Na podkreślenie zasługuje trafny dobór tytułu, gdyż M ciągle oczekuje, aż Kim Jung-hyun powie „tak” i pozwoli zabić jego żonę. Tak jak wspomniałam chwilami film śmieszy swoim oderwaniem od realizmu, a fontanny krwi bardziej wskazują na parodię gatunku niż solidnego przedstawiciela gatunku thriller. Wydaje mi się, że gdyby reżyser poszedł jeszcze bardziej w skrajność, to powstałaby świetny pastisz, a tak mamy średni thriller. Oprócz poziomu brutalności raziła mnie nieśmiertelność M, który pomimo kilkakrotnego uderzenia łopatą, wbicia wideł w brzuch, to dalej przechadza się jak gdyby nigdy nic. Ktoś mógłby zapytać – dlaczego film z tyloma wadami oceniam na 7? Otóż kluczem jest zakończenie – bardzo intensywne, wymowne, pozwalające inaczej spojrzeć na psychopatycznego M. Dlatego właśnie lubię koreańskie thrillery, ponieważ wielokrotnie udowodniły, iż nawet przy niezbyt ciekawej fabule można zaskoczyć widza końcówką i skłonić go do chwili namysłu.

Ocena: 7/10

Jedna uwaga do wpisu “Say Yes

  1. Pingback: Missing | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s