Chungking Express


重庆森林

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Chungking Express  (重庆森林, Chung Hing sam lam)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 1994

Czas trwania: 102 min

Reżyseria: Kar Wai Wong

Scenariusz: Kar Wai Wong

Obsada: Brigitte LinTakeshi KaneshiroFaye WongTony Leung Chiu Wai

Gatunek: romans, dramat, kryminał.

2. Fabuła.

Hongkong, Chinka w blond peruce i ciemnych okularach dogląda  obcokrajowców, których wynajęła do przemytu narkotyków. Policjant o numerze 223, He Zhiwu,  został niedawno porzucony przez dziewczynę. Będąc w barze obiecuje sobie, że zakocha się w pierwszej kobiecie, która przekroczy próg lokalu. Okazuje się nią być wspomniana blond piękność. Druga historia przybliża losy policjanta numer 663, także niedawno porzuconego przez dziewczynę – stewardesę. Mężczyzna często patroluje dzielnicę, w której znajduje się bar szybkiej obsługi – tytułowy Chungking Express. Pracuje  w nim młoda dziewczyna, nieustannie słuchająca amerykańskiego hitu sprzed lat „California Dreaming”. Zakochana w  policjancie nr 663, kobieta zdobywa klucze do jego mieszkania i w wolnych chwilach sprząta go oraz reorganizuje wystrój wnętrz.

3. Muzyka.

Generalnie przypadły mi do gustu zastosowane motywy muzyczne, gdyż dobrze komponowały się z obrazem i daną sytuacją. Jednak przesadzono z ciągłym California dreamin od The Mamas & The Papas, gdy tylko na ekranie pojawiała się Faye.  W trakcie seansu możemy usłyszeć różnorodne utwory, w tym sporo anglojęzycznych.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Jak wynika z opisu fabuły poznajemy czterech bohaterów, po parze na segment filmu. Pierwsza odsłona przybliża policjanta 663, w którego rolę wcielił się Takeshi Kaneshiro (Sweet RainConfession of PainThe Warlords). Przez wzgląd na bardzo krótki czas trwania tej historii, nie jesteśmy w stanie bliżej go poznać. Wiemy jedynie, że porzuciła go dziewczyna i ciężko to przeżywa. Niczym się nie wyróżnia, powiedziałabym wręcz, że jest nijakim mężczyzną bez charyzmy, choć pewnie to wynik pewnego rodzaju depresji, w której się znajduje. Wyraża się to  np. poprzez postrzeganie wszystkiego przez pryzmat przydatności do użycia, w tym miłość także może się przeterminować niczym puszki z ananasami. Ma także dziwny zwyczaj, otóż gdy tylko chce mu się płakać od razu zaczyna biegać, aby pozbyć się wody z organizmu. Jest zdeterminowany, by odnaleźć nową miłość, a los niechybnie trafia na bardzo tajemniczą postać, czyli kobietę w blond peruce, którą brawurowo odegrała Brigitte LinDoprawdy niewiele azjatyckich filmów oglądałam, gdzie to kobiety pomimo swojej drugorzędnej roli tak przykułyby moją uwagę. Postać Brigitte Lin to tajemnicza femme fatale, której nieodłącznymi atrybutami są blond peruka, ciemne okulary oraz długi płaszcz, ponieważ nigdy nie wiadomo czy będzie padać, czy też będzie świecić słońce. Jest to kobieta zdeterminowana, uciekająca się w swojej pracy nawet do uprowadzenia dziecka, gdy zmusza ją do tego sytuacja. Głównym bohaterem drugiej historii jest także policjant, tym razem o numerze 663. W tej roli możemy oglądać Tony Leung (Infernal AffairsHeroConfession of Pain), który jak zwykle mnie nie zawiódł. Co prawda, podobnie jak postać pierwszego policjanta, o jego bohaterze więcej nie wiemy niż wiemy, jednak zdołał zaskarbić sobie moją sympatię. Przede wszystkim urzekły mnie sceny dialogów z przedmiotami np. z ręcznikami, ubraniami, mydłem. W pewien sposób dzięki temu je persofinikuje. On także ciężko przeżywa rozstanie z kobietą, jednak w przeciwieństwie do He Zhiwu, nie pragnie nowej miłości i nawet nie zauważa starań pracownicy baru szybkiego obsługi. Swoją drogą początkowo drażniła mnie postać Faye (którą zagrała piosenkarka Faye Wong), ale z czasem przekonała mnie do siebie swoją beztroską, dziewczęcym urokiem (pomimo wyglądu chłopczycy). Jest ona powiewem świeżości w życiu policjanta numer 633, który dopiero z upływem czasu (gdy zaczyna się godzić z utratą byłej dziewczyny) dostrzega poprzestawiane oraz nowe przedmioty w swoim mieszkaniu. Faye to najbardziej radosna postać w filmie, oczarowana kulturą zachodu oraz marząca o wyjeździe do Kalifornii.

5. Wykonanie techniczne.

 Chungking Express to jeden z tych filmów, które przykuwają uwagę nie fabułą, bohaterami, a formą. To co Christopher Doyle zaprezentował w tym filmie to istny majstersztyk. Pierwsza historia jest bardziej mroczna, spowita nutą tajemniczości, przez co akcja dzieje się nocą. Zdjęcia Hongkongu po zmroku zapadają na długo w pamięci. Miasto tętni życiem całą dobę. Podobały mi zwłaszcza zdjęcia przyspieszonego tłumu a po środku spowolnione ujęcia bohatera, do tego rozmazane tło, dobór kolorów. Druga część filmu to już całkowita zmiana klimatów. Praktycznie cała ma miejsce za dnia. O ile pierwszą część przyrównałabym do mrocznej, melancholijnej ballady o miłości, o tyle druga to entuzjastyczna piosenka pop. Ciekawostką jest, iż mieszkanie policjanta 663, to tak naprawdę lokum operatora, czyli wspomnianego Christopher DoyleHongkong jawi się jako nowoczesne miasto pełne barów szybkiej obsługi, klubów nocnych, knajpek, elementów popkultury Zachodu (blond peruka, California dreamin, ciemne okulary). Praca kamery jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Film tym bardziej robi wrażenie, iż został wykonany w dwa miesiące (w przerwach w kręceniu Ashes of Time) – taki już chyba urok Kar Wai Wong.

6. Ogólna ocena.

Film jak najbardziej godny polecenia wszystkim osobom, które szukają tytułu o miłości we współczesnym konsumpcyjnym świecie, gdy nawet pośród miliona osób wielu odczuwa samotność. Co ciekawe, obie historie można uznać za dwa oblicza tej samej, gdyż nawet właściciel baru szybkiej obsługi w pewnej chwili myli numery policjantów i stwierdza, że nie widzi żadnej różnicy. To właśnie tytułowy Chungking Express łączy obie te historie i w zależności od wyboru bohaterów mogą mieć szczęśliwe zakończenie, bądź też nie. Uwagę widza reżyser skupia na drugiej, pozytywnej historii miłosnej, przez co wraz z napisami końcowymi pozostawia się widza z poczuciem, że miłość może czekać tuż za rogiem, wystarczy się rozejrzeć i dać jej szansę. Zapewne nie jest to film dla wszystkich, ponieważ sama fabuła nie jest odkrywcza oraz specjalnie nie wciąga, bohaterowie także niczym nie zaskakują, ale za to wszyscy, którzy potrafią docenić stronę techniczną powinni być ukontentowani. Dialogi nie powalają na kolana, ale ciekawym zabiegiem jest wykorzystanie wewnętrznych monologów bohaterów. To czego nie można odmówić Chungking Express, to niepowtarzalny klimat i wrażenie, że takie historie mają miejsce tuż obok nas. Co ciekawe -podobno nieoficjalnym trzecim segmentem filmu jest film Kar Wai Wong z 1995r. – Fallen Angels, który wciąż przede mną.

Ocena: 8/10

Trailer

5 uwag do wpisu “Chungking Express

  1. Po obejrzeniu trailera i po przeczytaniu twojej recenzji uważam, że film naprawdę jest wart uwagi ^-^. Ponoć te najstarsze filmy są najlepsze, co zaważyłam po tym krótkim trailerze, co prawda, film powstał, gdy miałam tylko rok, ale… xD z chęcią bym po niego sięgnęła. Tym bardziej, że nie miałam przyjemności jeszcze ujrzeć coś typowo chińskiego, a poza tym, skoro pojawia się w fabule tajemniczość i mrok, to ja jestem jak najbardziej za ;p.

  2. Sorrki, nie wiem, czemu, ale podpisuje mi krwiopijca, skoro nawet tego nie wpisuję… tylko po wpisaniu meila to wyskakuje, dziwne;/

    Kaoru
    [http://kizuna-no-nippon.blogspot.com/]

  3. Świetny film; od niego zaczęła się moja przygoda z Kar Wai Wongiem i później w ogóle z kinem azjatyckim. Jak tylko słyszę California Dreamim to od razu przed oczami wyświetlają mi się klatki z tego filmu 😀
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s