Yeosu


Ryeosu

1. Dane podstawowe.

Tytuł: Yeosu (Ryeosu, 려수)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Czas trwania: 98 min

Reżyseria: Jin Kwang-Kyo

Obsada: Jung Eui-ChulKoh Joon-Hee

Gatunek: dramat.

2. Fabuła.

25-letni Chul-Soo dorabia w firmie kurierskiej, aby móc opłacić czesne na uczelni. Z kolei młodsza od niego o 2 lata Mi-Jin, także by zdobyć pieniądze potrzebne jej do nauki, zostaje matką zastępczą (surogatką). Oboje przypadkowo poznają się w drodze do Yeosu.

3. Muzyka.

Film utrzymany jest w bardzo melancholijnym tonie, a akcja powoli sunie do przodu. Ten spokojny klimat podkreślony został przez subtelny soundtrack, który zapewne ukoi niejednego widza. W trakcie filmu możemy usłyszeć przede wszystkim instrumentalne utwory na pianino, fortepian.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Film ogranicza się w praktyce do dwóch głównych postaci. W rolę Chul-Soo wcielił się Jung Eui-Chul (Shut Up Flower Boy Band), a Mi-Jin zagrała Koh Joon-HeeJedno i drugie to młodzi, niedoświadczeni jeszcze aktorzy, toteż nie miałam wielkich oczekiwań co do ich gry. Jak się okazało nie jest najgorzej, a ich występ określiłabym jako przyzwoity. Nie było powalających mnie scen wybuchów złości, rozpaczy, ale zagrali na tyle wiarygodnie, że nie wyczułam sztuczności i przesadnej, bądź nieadekwatnej, ekspresji. Zarówno o Chul-Soo, jak i o Mi-Jin dowiadujemy się tyle co nic. Widz poznaje zaledwie kilkudniowy wyrywek z ich życia, który ma wspólny mianownik, czyli podróż do Yeosu. Motywy ich wyjazdu różnią się diametralnie. On ma do wykonania pracę w postaci dostarczenia prochów zmarłego bezdomnego rodzinie. Widz otrzymuje jedynie informację, że chłopak przez fakt ten nie może uczestniczyć w uroczystościach rocznicy śmierci swojego ojca, reszta pozostaje niedopowiedziana. Natomiast Mi-Jin ucieka z dzieckiem przed ludźmi, którzy wynajęli ją na zastępczą matkę.

5. Wykonanie techniczne.

Widać, że nie jest to film z dużymi nakładami, ale nie było to też potrzebne. Zaletą filmów spod gatunku dramat w dużej mierze jest ich prostota wykonania, a przynajmniej sama preferuję takie produkcje. Mimo wszystko zabrakło mi jakichś urzekających scen nad brzegiem morza, malowniczych plenerów itp. Jednak z drugiej strony to nie widoki są najważniejsze w tym filmie, a postacie. Pod względem wykonania technicznego jest to poprawny film. Swoją drogą obejrzałam go przez wzgląd na reżysera Jin Kwang-Kyo (reżyser Beautiful Sunday). Jedyne co mnie raziło, to zbyt widoczna różnica w scenach,w których wykorzystano prawdziwe dziecko z tymi,  w których posłużono się lalką. Wydaje mi się, że można było zdecydowanie umiejętniej zatuszować różnice, bądź też skuteczniej odwrócić uwagę widza od nienaturalnie lekkiej, sztywnej, postaci dziecka.

6. Ogólna ocena.

Sięgając po Yeosu nie miałam wygórowanych oczekiwań. Spodziewałam się jakiegoś romansu, w których zastępcza matka będzie toczyła batalię o prawa do dziecka, a przy okazji pozna mężczyznę swojego życia i będą żyli długo i szczęśliwie. Nic takiego nie miało miejsca. Po pierwszych chwilach seansu stwierdziłam, że być może szykuje się kolejna beznadziejna komedia romantyczna, ale i tutaj nie trafiłam. Yeosu to dramat, w którym losy dwójki osób przypadkowo się krzyżują. W ich spotkaniu i relacjach jak na dłoni widać niedostatki logiki i zbyt wiele przypadkowości np. powierzenie dziecka obcemu mężczyźnie, brak realnej pomocy od policjanta, pozostawienie dziecka samego w pokoju, choroba dziecka itp. Nie jest to film bez wad, ale ma także swoje zalety. Podobał mi się soundtrack, wykonanie jest schludne i oszczędne, a pomimo spokojnego klimatu film nie nuży. Podobał mi się fakt, iż film nie jest moralizatorski oraz nie próbuje na siłę być ambitnym, bo nim po prostu nie jest. Aktorzy wypadli przyzwoicie, a postacie pozostają tajemnicze do samego końca. Ostatnie minuty zaskoczyły mnie , ponieważ byłam przygotowana na happy end pełną gębą, a tu taki rozwój wypadków. Polecam osobom, które są w nastroju na melancholijny dramat, nieniosącego ze sobą górnolotnego przesłania. Ja akurat nie nudziłam się, bo i nie oczekiwałam filmu, który sprawi, że zmienię swój pogląd na życie, ludzi, świat.

Ocena: 5+/10

Jedna uwaga do wpisu “Yeosu

  1. Pingback: Shut Up Flower Boy Band | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s