What’s Up?


왓츠 업

1. Dane podstawowe.

Tytuł: What’s Up? (Watstcheu Eop, 왓츠 업)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011/2012

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 60 min

Reżyseria: Song Ji-Won

Scenariusz: Song Ji-Na

Obsada: Lim Ju-HwanKang Dae-SungLim Ju-EunOh Man-SeokJang Hee-JinKim Ji-WonLee Soo-HyukJo Jung-Suk

Gatunek: muzyczny, romans, szkoła.

2. Fabuła.

Drama przybliża losy kilkorga studentów wydziału musicalowego. Jedni wybierają ten kierunek z pasji, inni z przymusu, a jeszcze inni z przypadku. W trakcie studiów poznają nie tylko tajniki przyszłego fachu, ale także siebie samych.

3. Muzyka.

Jest to drama muzyczna, więc mojego wymagania odnośnie oprawy muzycznej były wygórowane. Muszę przyznać, iż nie zawiodłam się. Wykorzystane utwory muzyczne były świeże, niepowtarzalne (jak na dramę) oraz idealnie odzwierciedlały charakter dramy. Podobał mi się fakt, iż skorzystano zarówno z anglojęzycznych utworów (o ile dobrze pamiętam przewinęła się także jakaś francuska (?)), jak i koreańskich. Na całe szczęście brak typowych smętnych ballad, a zamiast tego możemy usłyszeć porządną alternatywę. Nie znam się na gatunkach muzycznych, ale na mój gust to ciężko nazwać większość piosenek ,,pop’em”, to raczej jest alternatywny pop (gdzieś obił mi się o uszy taki gatunek muzyczny). Nie można zapominać o wpadających w ucho piosenek musicalowych. Pod względem soundtracku jestem całkowicie usatysfakcjonowana.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Mimo uwypuklenia kilkorga bohaterów, to bez wątpienia na miano ,,głównego” zasługuje Jang Jae-Hun (Lim Ju-Hwan). Nie jest typem syna, który nie sprawia problemów, a do tego jest znany policji. Na domiar złego bierze udział w wypadku i obwinia się o śmierć człowieka. Nieoczekiwanie postanawia pójść na studia na kierunku artystycznym. Na uczelni może zapomnieć o dotychczasowym życiu, jednak nie będzie to takie proste. Mimo wszystko nawiązuje nowe znajomości, przyjaźnie oraz poznaje swoją drugą połówkę. Dobrze się stało, że drama skupia się na tej postaci, ponieważ Lim Ju-Hwan pokazał się z jak najlepszej strony. Był naturalny, a jego reakcje, wyrazy twarzy wiarygodne. Pod koniec utemperowano go i stracił na charyzmie, ale nie można mieć wszystkiego. Wybranką Jae-Hun staje się dziewczyna z prowincji Park Tae-Yi (Kim Ji-Won). Prezentuje ona typ bohaterki, której nie jestem w stanie polubić, czyli jest to niewinne dziewcze, które ma swój świat, a na dodatek rozmawia ze zmarłym tragicznie ojcem. Kim Ji-Won pasowała do roli dziwaczki (wystarczy spojrzeć na garderobę Tae-Yi) jaką jest Park Tae-Yi, choć denerwowała mnie maniera ciągle rozdziawionej buzi. Jednak zapamiętam ją jedynie przez wzgląd na głos, ponieważ śpiewać to ona potrafi. Tae-Yi sporo w życiu przeszła, ciężko przeżyła śmierć ojca, który samotnie ją wychowywał. Jej niewinność i bezbronność zostaje zestawiona z twardym światem show-biznesu, do którego wkracza. Widz poznaje także losy Ha Do-Sung, którego zagrał członek boysband’u BIG BANG – Kang Dae-Sung. Początkowo sądziłam, że to jego bohater będzie w centrum wydarzeń, ale na całe szczęście tak się nie stało. Do-Sung to tajemnicza postać, ponieważ przez wzgląd na matkę nie może wyjawić, że jest znanym idolem nastolatek o pseudonimie Hades. Cała ta otoczka tajemnicy została potraktowana po macoszemu. Im dalej w fabułę tym bardziej dziwi marginalizowanie tego bohatera, ale rozumiem, że chodziło jedynie o przyciągnięcie przed telewizory fanki k-pop’u. Do samej gry Dae-Sung’a nie będę się czepiać, gdyż aktorem to on wielkim nie będzie, ale scenariusz zrobił z niego totalną fajtłapę bez charakteru, więc i nie miał trudnego zadania. Z całej gromady postaci drugoplanowych najbardziej spodobał mi się Kim Byung-Gun. Widać jak na przestrzeni dramy zmienia się, zyskuje pewność siebie, zmaga się ze swoimi słabościami i ambicjami rodziny. Odtwórca tej roli – Jo Jung-Suk zaskoczył mnie mocną, męską barwą głosu. Słuchanie jego śpiewu to sama przyjemność. Poza tym całkiem dobry z niego aktor, gdyż udało mu się wykreować sympatyczną postać, która często bawi widza swoją chęcią przełamania niemocy śpiewu. Obok Byung-Gun moją ogromną sympatię zdobyła Oh Doo-Ri (Lim Ju-Eun) – buntownicza, bezpośrednia i szczera do bólu  miłośniczka gier komputerowych. Nie dość, że ładna aktorka to jeszcze potrafi wiarygodnie okazywać skrajne emocje na ekranie. Oczywiście nie mogło zabraknąć zołzowatej postaci kobiecej, czyli Eun Chae-Young (Jang Hee-Jin). Na jej przykładzie pokazano, że aby zaistnieć w świecie show-biznesu nie potrzeba mieć wielkiego talentu, a bardziej liczy się twardy charakter i brak sentymentów. Akcja dramy ma miejsce na uczelni, więc w obsadzie znalazło się kilkoro wykładowców m.in. Sun Woo-Young, w którego rolę wcielił się znany mi z Our Town – Oh Man-Seok. Kiedyś był musicalową gwiazdą, ale po śmierci ukochanej kobiety popadł w alkoholizm. Jest w opłakanym stanie (na pierwszych zajęciach uczniowie mylą go z żulem..:P) i tylko dzięki dobrej woli kierowniczki katedry (zakładu, instytutu, czy co to tam było) profesor Yang (Kim Mi-Kyung), dostaje szansę by stanąć na nogi. Kreacje aktorskie dwójki tych aktorów to mocne punkty obsady.

5. Wykonanie techniczne.

Na dobrym poziomie, brak wpadek technicznych. Reżyseria jest staranna, lokacje nieschematyczne, a samą dramę ogląda się płynnie. Kolorystyka jest naturalna, a dzięki odpowiedniemu doborowi oświetlenia – twarze aktorów nie świecą się jak żarówki. Podobały mi się także wystroje wnętrz oraz stroje, które odzwierciedlały charakter danej postaci.

6. Ogólna ocena.

What’s Up? uważam za dobrą dramę z solidnym scenariuszem, różnorodnymi postaciami, świetną muzyką, którą pomimo wszystkich tych zalet, nie byłam w stanie oglądać jednym tchem. Trudno mi wskazać powód takiego stanu rzeczy, ale chyba po prostu zawsze brakuje tego ,,czegoś”. Przyzwoicie ukazano okres w życiu młodego człowieka, kiedy to poszukuje własnej tożsamości i pasji w życiu. Niewątpliwym atutem serii jest odpowiednie wyważenie historii poszczególnych postaci. Dzięki temu także drugoplanowi bohaterowie mają swoje 5 min na ekranie i jednocześnie jesteśmy w stanie uwierzyć, że to prawdziwi studenci, którzy uczęszczają na zajęcia, a nie tylko mieszkają w kampusie (jak to bywa przy dramach o studentach). Tytuł ten z pewnością przypadnie do gustu osobom, poszukującym czegoś innego niż komedia romantyczna. Miłośnicy szkolnych obyczajówek zapewne nie będą uważały czasu poświęconego na tę dramę za stracony. Niestety przy wielu niewątpliwych plusach dramy, zawiodłam się na zakończeniu. Co jak co, ale Koreańczycy potrafią zepsuć końcówki nawet najlepszych serii…Być może to wina przedłużenia dramy z 16 do 20 odcinków, ponieważ przedramatyzowanie w ostatnich odcinkach nie pasowało do pozostałych. Odniosłam także wrażenie, iż losy bohaterów pozostały niedopowiedziane… Tak czy inaczej gorąco polecam, ponieważ jest to jedna z niewielu dram, o których nie mogę napisać, że jest całkowicie do zapomnienia. Chociaż nie przepadam za tytułami muzycznymi, to obecnie właśnie What’s Up? kojarzy mi się z nimi najlepiej. Polecam.

Ocena: 8/10

2 uwagi do wpisu “What’s Up?

  1. Nie sądzę, że What’s Up było wydłużone, po prostu nakręcono 16 odcinków, a że kablówka ma inną ramówkę, wycięto z każdego 15 minut i tak pojawiły się 4 dodatkowe odcinki. Widać zresztą było, że montaż był momentami nienaturalny lub kończono odcinek w dziwnym momencie.
    A tak to uważam What’s Up za najlepszą szkolną dramę, jaką widziałam, bo nie popada w komedię romantyczną.

  2. W takim razie teraz wiem skąd te 4 odcinki. Mimo wszystko ten dramatyzm był, jak na mój gust, zbędny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s