Office Girls


1. Dane podstawowe.

Tytuł: Office Girls (小資女孩向前衝, Xiao Zi Nu Hai Xiang Qian Chong)

Kraj: Tajwan

Rok produkcji: 2011/2012

Liczba odcinków: 25

Czas trwania odcinka: 90 min

Reżyseria:  Xu Fu Jun

Scenariusz: Luo Cai Yu, Lu Li Li, Fang Yi De

Obsada: Alice KeRoy QiuTia LiWen Sheng Hao, Patrick Li, Guo Shu Yao

Gatunek: romans, komedia.

2. Fabuła.

Shen Xing Ren to młoda dziewczyna, która od 4 lat pracuje w dziale sprzedaży ekskluzywnego centrum handlowego Jingshi. Żyje skromnie i oszczędza na wszystkim co tylko możliwe, aby spełnić swoje marzenie i kupić mieszkanie dla siebie i matki. Z kolei Qin Zi Qi to typowy syn bogaczy, który ukończywszy studia z zarządzania powraca na Tajwan. Jakże wielkie jest jego zdziwienie, gdy zamiast przejęcia firmy zostaje zmuszony do podpisania z ojcem (prezesem Jingshi) umowy. Według jej postanowień przez rok będzie ukrywał swoją tożsamość i pracował w dziale sprzedaży CH Jingshi jako pracownik niskiego szczebla. Jeśli przez rok sprawdzi się na swoim stanowisku to przejmie kierownictwo nad firmą ojca.

3. Muzyka.

Zazwyczaj rozpływam się nad tajwańskimi soundtrackami. Niestety tym razem jest inaczej, chociaż po obejrzeniu openingu sądziłam, iż będzie lepiej, ale nie było. Sam opening [Genie Chuo – Bu Yao Bu Yao (不要不要)] dobrze wpasowuje się w tematykę i charakter dramy, czyli jest optymistyczny, nieskomplikowany  i wpadający w ucho. Mnie osobiście drażni piskliwy głos piosenkarki….Na tym tle o wiele lepiej wypada utwór wykorzystany w endingu [Yisa Yu (郁可唯) – Wei Jia Xing Fu (微加幸福)] zwłaszcza, że ending jest zrobiony z pomysłem. Pozostałe utwory to dziwaczne, wzorowane na anime, dźwięki naśladowcze, które podkreślały najbardziej absurdalne momenty w dramie. Instrumentalne motywy wykorzystywane w bardziej podniosłych/tragicznych scenach są powtarzalne i na dłuższą metę nudziły mnie.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Przy ocenie gry aktorów mam spory problem, ponieważ nie wiem na ile ich gra była wynikiem takiego a nie innego rozpisania postaci w scenariuszu, a na ile po prostu brakami w rzemiośle aktorskim. Nie było to moje pierwsze spotkanie z Alice Ke. Nie podobała mi się jej gra w Miao miao i przy Office Girls jak Shen Xing Ren było tak samo. Odniosłam wrażenie, że wybrano ją do tej roli tylko przez wzgląd na fakt, iż jest przeciętnej urody (porównując do pozostałych tajwańskich/chińskich aktorek, które widziałam w głównych rolach). Dzięki temu jej postać zyskała na wiarygodności, ponieważ w końcu nie robiono biedaczki z pięknej kobiety, która przeistacza się w ostatnim odcinku z szarej myszki w Wenus. Niestety jej reakcje były bez wyrazu, a ciągłe, manieryczne, poprawianie grzywki doprowadzało mnie do białej gorączki. Mimo wszystko Shen Xing Ren to sympatyczna, młoda kobieta, która potrafi cieszyć się z niewielkich rzeczy oraz ma marzenia, do których z ogromną determinacją dąży. W rolę rozpuszczonego Qin Zi Qi wcielił się Roy Qiu. Chociaż kojarzę go z Easy Fortune Happy Life to ze zdziwieniem przyjęłam jego zmianę w wyglądzie. Niby krótsze włosy, a jaka różnica…Tak czy inaczej, jest przystojny i to bardzo, więc nawet jeśli komuś nie do końca podoba się fabuła, bohaterowie, to zawsze można obejrzeć Office Girls by popatrzeć (sugestia skierowana oczywiście do pań :)) na Roy Qiu w dopasowanych garniturach. Odegranie roli narcystycznego bogacza zapewne nie było wielkim wyzwaniem, toteż aktor wypadł poprawnie i nie mam większych uchybień.  Qin Zi Qi to schematyczny bohater, czyli pod skorupą aroganckiego, charyzmatycznego playboya skrywa się duże dziecko, które także potrzebuje by ktoś od czasu do czasu go przytulił… Postaci drugoplanowych jest około 10 i praktycznie każdy ma swoje 5 minut. Obok głównej pary nie mogło zabraknąć zołzowatej anty-bohaterki, w tym wypadku – Zheng Kai Er (Tia Li). Bardzo urodziwa kobieta (chociaż zastanawia mnie barwa jej oczu – obstawiam kontakty), która nie miała lekkiego życia (czyt. traumatyczne dzieciństwo), większość osób uważa, iż osiągnęła sukces w pracy tylko dzięki urodzie. Jako asystentka kierownika działu marketingu rzetelnie wypełnia swoje obowiązki. Początkowo współczułam jej przez wzgląd na sposób w jaki traktuje ją jej szef, ale później tak mieszała w relacjach Shen Xing Ren i Qin Zi Qi, że cała moja sympatia do niej ulotniła się. Kolejna schematyczna postać, czyli podstępna żmija, która dąży do celu po trupach, ale koniec końców widz dostrzega jej słabe punkty i to, że tak naprawdę ukrywa swoje prawdziwe ,,ja” przed światem. Tutaj wypada, abym wspomniała o Tia Li i jej beznadziejnej grze. Chyba nigdy wcześniej nie widziałam tak sztucznego, wymuszonego uśmiechania się co chwilę na ekranie. Jej twarz jest niczym głaz i nie potrafi wyrażać żadnych uczuć. Poznajemy także projektanta mody –  Xu Cheng Feng (Wen Sheng Hao), który w każdej innej dramie byłby ,,tym drugim”, ale tutaj zrezygnowano z tego i w niewyjaśnionych okolicznościach nagle znika z dramy by pojawić się w ostatnim odcinku (ale o tym później). Czas na bohatera, bez którego nie dotrwałabym chyba do końca Office Girls – mowa tu oczywiście o Patrick Li, czyli menedżer Shi Te Long. W pierwszych odcinkach niewiarygodnie nudna, despotyczna i denerwująca postać, ale gdy już się rozkręci to zdobywa całą uwagę widza. Najlepsze określenie na Shi Te Long to tajwański odpowiednik Jasia Fasoli. Robi z siebie idiotę z równym brakiem wyczucia. Swoją drogą nie trawię Jasia Fasoli, ale Shi Te Long nie irytował mnie aż w takim stopniu. Widać, że aktor świetnie się bawił i czerpał radość z grania komedianta i debila, który wielokrotnie wydawał się być z innej planety. Na koniec wspomnę o  przyjaciółce protagonistki – Liu Yu Le (Guo Shu Yao). Chyba najbardziej rozsądna postać, trzeźwo patrząca na życie i związki, bezpośrednia, a przy tym spełnia rolę ,,maskotki” dramy – ach te powiększające oczy kontakty!

5. Wykonanie techniczne.

Nie dopatrzyłam się żadnych wpadek technicznych, ale nie mogę powiedzieć, że wykonanie mnie zachwyciło. Pod tym względem jest to przeciętna drama, ale opening i ending są jednymi z lepszych jakie widziałam. Podobały mi się wnętrza mieszkań (pasowały do charakterów i statusu postaci) oraz garnitury Qin Zi Qi i bardzo eleganckie stroje Zheng Kai Er.

6. Ogólna ocena.

Office Girls okazało się być wielkim sukcesem w rodzimym kraju. Po raz pierwszy zetknęłam się z tak wysoką oglądalnością – wiele odcinków miało ponad 5%, a finałowy aż 7.33% (przy większości dram rzadko kiedy jest 1%). Niestety ta popularność przełożyła się na sztuczne zapychanie fabuły. Początkowo seria miała mieć 16 odcinków, później 20, 21, 23, aż w końcu stanęło na 25. Oczywistym jest, że odczuwa się nudę (zwłaszcza w ostatnich odcinkach) i niespójność fabuły np. w pierwszych odcinkach fabuła silnia eksponuje projektanta mody Xu Cheng Feng, ale w pewnym momencie jego wątek się urywa, by nagle postać ta pojawiła się w ostatnim odcinku. Skąd ta popularność – nie wiem, ale mogę się domyślać, iż drama zawdzięcza ją ukazaniu determinacji kobiet zajmujących niskie szczeble w organizacji, a także temu, iż główna bohaterka nie jest kolejną Miss Azji, jeśli dodamy do tego przystojnego Roy Qiu i niepowtarzalnego managera to sukces murowany. Tak czy inaczej, raziły mnie dysproporcje pomiędzy naprawdę udanymi, zabawnymi odcinkami, a wiejącymi nudą i powtarzalnością. Już myślałam, że będzie to jedna z niewielu dram (jedyna?), w której nie ma wątku choroby i raka, ale nie….oczywiście musiano wplątać postać matki – i tutaj kolejna niekonsekwencja, najpierw parodiuje się widmo zachorowania na raka, by zaraz przejść do poważnych scen i walkę o życie. Mimo wszystko w Office Girls nie zabrakło absurdalnego humoru, przesadnej ekspresji, nawiązań do innych dram (których w ogóle nie kojarzę), wyśmiano koreańskie dramy, a postać Shi Te Long zapamiętam na długo. Niby pajacował i robił z siebie durnia, ale obdarzono go cechami, które potrafiły mnie rozbawić np. fakt, iż jest poliglotą – w dramie używa: angielskiego, koreańskiego, japońskiego, hiszpańskiego, francuskiego (chyba żadnego języka nie przegapiłam). Obok komedii fanki romansów także powinny znaleźć coś dla siebie. Zestawienie biednej, szczerej, prostolinijnej Shen Xing Ren i przebojowego podrywacza z bogatej rodziny Qin Zi Qi, jest szczytem nieoryginalności, ale ma to swoje uzasadnienie jeśli wziąć pod uwagę parodiujący wydźwięk dramy. Tak naprawdę jest tu prawie wszystko czego oczekuje się  od romansu, czyli początkowa niechęć, przyjaźń, aż w końcu miłość. Podobał mi się fakt, że nie czekano w wyrażaniem swoich uczuć do ostatniego odcinka, co pozwoliło na ukazanie kilku ,,słodkich” scen razem. Najbardziej podobał mi się pomysł z oryginalnym bukietem – istne mistrzostwo świata. Jak na dramę z Tajwanu zawiodła mnie jakość pocałunków. Niestety nie wszyscy aktorzy stanęli na wysokości zadania, do tego muzyka nie porywa, fabuła jest oklepana, choć zabawna, ale najbardziej razi przedłużanie serii na siłę oraz cukierkowe zakończenie połączone z rozstaniem (bo nie mogło być inaczej). W sumie mogłabym jeszcze ponarzekać na klika elementów, ale nie będę się pastwić nad tą dramą, ponieważ koniec końców podobała mi się. Osobiście polecam osobom, które nastawiają się na lekką komedię romantyczną i są przygotowane na absurdalny humor.

Ocena: 6+/10

2 uwagi do wpisu “Office Girls

  1. Właśnie zmęczyłam tą dramę po długich 3 tygodniach. Długich,bo aktualnie niczym poważnym się w życiu nie zajmuję i mam naprawdę mnóstwo czasu,żeby oglądać dramy. Jednak kiedy dotarłam do 14 odcinka i stało się to na co fani romansów zawsze wyczekują, nagle przestałam mieć ochotę na dalsze oglądanie. I nic dziwnego,bo potem było już tylko coraz gorzej. Masa zapychaczy,retrospekcji, jakiś zupełnie bezsensownych,do niczego nie prowadzących dialogów i taniego dramatyzmu. A wszystko dlatego,że chciano wycisnąć jak najwięcej na wysokiej oglądalności. Było ewidentnie widać brak pomysłów na pociągnięcie fabuły i dodanie tych 7 (o ile się nie mylę) odcinków totalnie tą dramę popsuło. Daję tej dramie 5/10,ale to głównie zasługa początkowych odcinków,managera poligloty i boskiego Roy Qiu,z naciskiem na tego ostatniego 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s