Padam Padam… The Sound of His and Her Heartbeats


1. Dane podstawowe.

Tytuł: Padam Padam… The Sound of His and Her Heartbeats (Padam Padam … Keuwa Keunyeoui Shimjangbakdongsori,  빠담빠담…. 그와 그녀의 심장박동소리)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011/2012

Liczba odcinków: 20

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Jung Woo-SungHan Ji-MinKim BeomKim Min-KyungChoi Tae-JoonLee Jae-Woo

Gatunek: romans, fantasy, dramat, melodramat.

2. Fabuła.

Drama przedstawia historię Kang-Cheol -skazanego na 16 lat za morderstwo kolegi z liceum. Wraz z nim więzienie opuszcza Gook-Soo, utrzymujący, że jest Aniołem Stróżem Kang-Cheol i pomoże mu udowodnić, iż został wrobiony w morderstwo. Niestety powrót do normalnego życia jest bardzo trudny, a w rodzinnym miasteczku Kang-Cheol musi uporać się nie tylko z nieprzychylnie nastawionymi mieszkańcami, ale na nowo zaufać matce, której ma za złe, że go zostawiła samego, gdy najbardziej jej potrzebował. Wkrótce Kang-Cheol poznaje piękną panią weterynarz – Ji-Na oraz dowiaduje się, iż ma 16 letniego syna, o którego istnieniu nie miał pojęcia…

3. Muzyka.

Rzadkością jest, aby podobał mi się soundtrack w koreańskiej dramie, ale w Padam Padam… nawet ballady nie były tak smętne jak zazwyczaj. Przede wszystkim podobały mi się wszelkie ,,zapychacze” i instrumentalne wstawki do scen. Były różnorodne i odpowiednio wpasowywały się w daną sytuację.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Opis fabuły zapewne dla części osób może wydawać się zagmatwany, ale uwierzcie – w tej dramie poruszono tyle wątków, że można by nimi obdzielić kilka innych tytułów. W związku z tym nie zabrakło całego mnóstwa postaci. Dużą zaletą serii jest ich różnorodność oraz fakt, iż nie są anonimowe i mają swoje przysłowiowe ,,5 minut”. Główną rolę męską zagrał Jung Woo-Sung (ATHENADaisyA Moment to RememberSad movie). Jakoś nigdy nie uważałam go za wybitnego aktora – po prostu wypadał przyzwoicie. Natomiast w Padam padam chyba w końcu doczekał się roli, która pozwoliła mu rozwinąć skrzydła. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: Yang Kang-Cheol różni się od bohaterów, w których dotychczas się wcielał, czyli amantów i wzorów idealnego mężczyzny. Chyba nie minę się z prawdą, jeśli powiem, że Yang Kang-Cheol to bohater, z którym trudno sympatyzować. Całe swoje dorosłe życie spędził w więzieniu, więc nie zdziwiło mnie jego podejście do życia i trudności z przystosowaniem się do życia na wolności. Jest bezpośredni, niechlujny, wybuchowy, zrezygnowany, nie ma celu, do którego mógłby dążyć, bo nie wierzy w oczyszczenie swojego nazwiska. Jung Woo-Sung świetnie poradził sobie  z tą trudną postacią. Wielu aktorów ocierałoby się o śmieszność w większości scen poprzez nieumiejętną mimikę twarzy, sposób chodzenia, gestykulację, dziwaczny śmiech, natomiast Jung Woo-Sung wydobył z Kang-Cheol wszystko co najlepsze, no i to jeden z tych aktorów, którzy potrafią wiarygodnie płakać na ekranie. Dzięki cudom, których świadkiem staje się Kang-Cheol  oraz osobom mu najbliższym, możemy zobaczyć jego bardziej przyjazne oblicze – oblicze człowieka prostego, ciepłego, szczerego, cieszącego się każdą chwilą życia, potrafiącego poświęcić się dla dobra najdroższych mu osób. Na szczęście siły wyższe stawiają na jego drodze nie tylko kolejne problemy, ale także Anioła Stróża w postaci Gook-Soo, w którego wcielił się Kim Beom (Dream, Fly High, Boys Over Flowers). Jest to najsłabsze ogniwo w obsadzie, pomimo ciekawej postaci, Kim Beom poległ na całej linii. Niech lepiej zostanie przy rolach żigolaków, ponieważ uważam go za jednego z gorszych aktorów, których miałam okazję oglądać. Przede wszystkim nie potrafi grać twarzą – ciągle te same miny, dziwaczny sposób mówienia i nieumiejętności w naturalnym wyrażaniu skrajnych emocji (np. płaczu, radości). Rola pani weterynarz Jung Ji-Na przypadła Han Ji-MinJung Ji-Na to rzadki przykład wiodącej kobiecej postaci, która nie jest jak setki innych bohaterek dram. Sprawia wrażenie wyniosłej, pewnej siebie kobiety, choć gdy dowiadujemy się o jej relacjach z ojcem i okolicznościach śmierci matki, to cechy te znajdują swoje częściowe wytłumaczenie. Mimo iż jej związek z Kang-Cheol wydaje się być totalnym nieporozumieniem, zderzeniem dwóch odmiennych światów, to właśnie przy nim odnajduje radość życia, a momentami dziecinne zachowanie Kang-Cheol pozwala jej na robienie rzeczy, o których mogła jedynie marzyć bądź uważać za niedorzeczne. Z obsady drugoplanowej trudno mi nie wspomnieć o większości, ponieważ wszyscy dali z siebie to co najlepsze i wykreowali charyzmatyczne postacie. Na słowa pochwały zasługuje aktor młodego pokolenia – Choi Tae-Joon, który wcielił się w postać syna Kang-Cheol’a – Im Jung.  Mam nadzieję, że dostanie jeszcze szansę na zagranie  w jakimś dobrym filmie lub dramie, ponieważ ma w sobie spory potencjał. Zaskoczył mnie w scenach, które wymagały ukazania smutku, płaczu, ponieważ był bardzo naturalny, bez cienia sztuczności, czy też wymuszania czegokolwiek (jak w przypadku Kim Beom). Kapitalnie spisała się także Na Moon-Hee jako matka Kang-Cheol’a, a także Jang Hang-Seon jako ojciec Ji-Na. Podobała mi się także Kim Min-Kyung (Miss Korei z 2001 roku) jako Min Hyo-Sook, koleżanka  Kang-Cheol’a z młodości. Całej obsadzie (oprócz Kim Beom) należą się słowa podziękowania za świetny występ, a scenarzystom za ciekawe i niesztampowe postaci.

5. Wykonanie techniczne.

Ostatnimi czasy bardzo chętnie sięgam po produkcje stacji kablowych, ponieważ oferują solidne wykonanie dram. Nie ma tego co najbardziej mnie drażni w pozostałych stacjach, czyli sztucznego oświetlenia oraz powtarzalnych lokacji. W Padam Padam umiejętnie wykorzystywano pory dnia i naturalne oświetlenie, a zdjęcia w plenerze niejednokrotnie cieszyły moje oko. Wybrane lokacje, budynki i miejsce kręcenia dramy – są inne, świeże, przemyślane np. klimatyczna pracowania Kang-Cheol’a na odludziu. Akcja dramy nie dzieje się w Seulu, co już jest miłą odmianą. Niestety kuleją efekty specjalne związane z postacią pół-anioła Gook-Soo. Chyba jednak można było wykonać je lepiej, chociaż i tak nie jest najgorzej. Także scena nocą przy jeziorze mogłaby być bardziej naturalna…Reżyseria przez całą serię stoi na dobrym poziomie, a widz może nacieszyć się płynnym montażem, ciekawymi ujęciami, dobrymi scenami akcji i bójek.

6. Ogólna ocena.

Padam Padam to jedna z lepszych dram jakie przyszło mi obejrzeć. Gdyby nie Kim Beomto rozważyłabym wystawienie 10/10, a tak zawsze pozostaje niedosyt (czy już naprawdę nie ma w Korei młodych, przystojnych i utalentowanych aktorów?). Ciężko zakwalifikować ten tytuł do konkretnego gatunku, ponieważ jest to hybryda – mamy tu romans, akcję, fantasy, elementy thrillera, kryminału, dramatu, obyczajówki i gatunku familijnego. A wszystko to w odpowiednich proporcjach. Każdy kolejny odcinek oglądałam z zainteresowaniem i nie było chwili, w której bym się nudziła. To drama idealna dla osób, które są zmęczone schematycznością koreańskich dram i szukają czegoś innego. Fabuła jest rozbudowana i oferuje wiele wątków, zwrotów akcji. Wykonanie stoi na dobrym poziomie, oprawa muzyczna idealnie wtapia się w obraz, a aktorzy dali z siebie 150%. Jedyne co mnie drażniło to przesadny makijaż u panów (ilość podkładu czasami kuła mnie w oczy), ale to już norma w dramach, więc jestem w stanie przymknąć na to oko. Na zakończenie wspomnę jeszcze o finałowych minutach serii, które od razu przypomniały mi Scent of a Womanczyli ,, umiarkowany happy end” idealnie pasujący do całej serii. Ilość nieszczęść, które spadły na Kang-Cheol’a była przytłaczająca, ale miało to swoje uzasadnienie i zawierało się w ,,planie” sił wyższych. Tak czy inaczej gorąco polecam Padam Padam i gwarantuję, że na końcu pierwszego odcinka będziecie chcieli sięgnąć po drugi, a potem radzę dotrwać do końca, bo takich dram ze świecą szukać.

Ocena: 9/10

9 uwag do wpisu “Padam Padam… The Sound of His and Her Heartbeats

  1. Zgadzamy się ze sobą pod każdym względem. Również we własnej recenzji skrytykowałam Kim Buma, chwaląc dla kontrastu młodego Choi Tae Juna, ale uważam, że Kim Bum coś tam potrafił zdziałać swoimi oczami – wyglądały niepokojąco, w porównaniu do jego (przez większość czasu) rozdziawionej paszczy. Ja jednak w porównaniu do ciebie wystawiłam Padam Padam pełne 10, ponieważ do tej pory oceniłam tak tylko Bad Guy, więc zaczęłam się zastanawiać, czemu właściwie jestem taka wybredna.

  2. Rola Jung Woo-sunga przypomina mi jego pierwsze filmy – Beat -gdzie się głównie bije, Mutt Boy – trochę upośledzony i go biją albo on bije, Born To Kill – kompletnie wyalienowany ze środowiska no i się bije, City of the Rising Sun – j/w Shanghai Grand – płatny zabójca, Aspalty Man – pierwsza jego drama – zabijaka na całego. Motel Caktus erotyk, więc nie bierzemy pod uwagę. Ładnego amanta zagrał dopiero w Love. Potem ładnie wyglądał w mundurze w Phantom Submarine. Ale grzeczny nie był, bo trafił do więzienia. Zauważ, że właściwie każda rola wymaga od Woo-sunga użycia pięści. Ew. jakiejś białej broni w produkcjach kostiumowych, lub rewolweru w est-ernie.
    Moment Remember – całość melodramatyczna, ale przyznaj, że jako cieśla na budowie ani nie był ładny, ani schludny, ani dobrze wychowany. No a jak się nieco wkurzył, to troszkę wlał byłemu małżonki.
    Po mojemu to Jung Woo-sung ładnie się sprawdza tam gdzie trzeba ładnie wyglądać, ale przylać komu trzeba. Najgorsza rola to ta fajtłapa w Athenie. Chociaż tu był nierówny. Czasami był sobą – czyli słodkim draniem, a czasami zakochanym cielakiem. Do Padam…padam…. się przymierzam, ale na razie nie mogę się zdecydować, czy zacząć po polsku a skończyć tak jak będzie, czy jeszcze trochę poczekać.

    • Jung Woo-Sung nie jest aktorem, którego jakoś specjalnie lubię, więc i jego dotychczasowe produkcje są mi nieznane. Dziękuję za przybliżenie jego dorobku, bo ja widziałam jedynie kilka tytułów, w których jego postacie, mimo wszystko, wydawały mi się inne od tej w Padam padam.

    • Wiem, że to wątek sprzed 2 lat ale może ktoś tu zajrzy i mi pomoże – szukam 3 filmów (Born To Kill, Shanghai Grand i Love) oraz jednej dramy ( Aspalty Man) i jakoś nie mogę znaleźć. Mogą być bez polskich napisów albo i bez napisów.To mój ulubiony aktor. On w każdej roli jest inny i w każdej wiarygodny. Tych, którzy obejrzeli tylko A Moment To Remember lub Sad Movie zachęcam aby sięgnęli po pozostałe filmy tego aktora bo naprawdę warto zobaczyć jego inne oblicze.

  3. Jung Woo-sunga pierwszy raz zobaczyłam w Musa – the Warrior. Nie powiedział nic, ale jego rola niemego niewolnika zapada w pamięć, no i ta charakteryzacja z długim włosem 😉
    A potem polowałam na wszystkie jego filmy i dramy. Padam podejrzałam tylko fragmenty, bo …. odrzucało mnie jego uczesanie. Już fryz w Athenie był koszmarny (za wyjątkiem paru odcinków w gajerku), a tu znowu ten grzyb.
    I właśnie po tych kilku kawałkach z pierwszego odcinka miałam skojarzenia z Mutt Boyem (więzienie i bijatyki) i Beatem, ale jakoś nie wierzyłam, że ta drama będzie się nadawać do oglądania, ale Twoja recenzja i wysoka ocena coraz bardziej mnie zachęca.

    Żeby jeszcze lepiej zareklamować Jung Woo-sunga dorzucę Daisy gdzie też był zimnym zabójcą który hodował margerytki i krótkometrażowy The Present, gdzie widzimy jak paranoiczny agent rozwiązuje nieporozumienie na randce. A inne chyba widziałaś 😉
    Podsumowując – jeśli chodzi o Jung Woo-sunga raczej nigdy nie zdobędę się na obiektywizm. Obojętnie w jaką postać się wcieli – czy paskudnego mordercę, nieboraka zauroczonego Gumicho czy romantycznego kochanka jak w filmie Hur Jin ho, oficera, czy wioskowego głupka i tak będę zachwycona.
    A z Atheny pewnie niedługo będę pamiętać tylko ten sen z drugiego odcinka…
    I Athenę mu pewnie wybaczę z innego powodu. Prywatnie nawiązał romans z Li Ji-a którą w dramie ma pogardzać i odrzucać, natomiast scenarzyści zapanowali mu romans z Soo Ae. I tu sobie nieco nie poradził. Nie przekonywał mnie w scenach gdzie miał pokazać niechęć do Li Ji-a. Chemia między nimi była zbyt wyczuwalna. Może dlatego w scenach z Soo Ae wypadał drętwo i fajtłapowato. (O romansie przeczytałam kilka tygodni po zakończeniu emisji Atheny, gdy w Korei wybuchł skandal więc ta wiadomość nie miała wpływu na mój osąd w czasie oglądania.)

  4. Sama nie wiem czy obejrzę tą dramę. Zbiera prawie same pochlebne opinie,ale podobnie miałam ze Scent of a Woman,które dla większości jest rewelacją,a dla mnie pod koniec stało się męczące. Obsada też jest mi jak na razie nieznana, nie licząc Kim Buma. Wcale się nie dziwię,że tak po nim pojechałaś,bo on naprawdę nie jestem dobrym aktorem. Pewnie jeśli braknie mi w przyszłości czegoś do oglądania to zabiorę się za Padam,padam …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s