ACTA


Obecnie ACTA to numer jeden rozmów zarówno w Internecie jak i ,,w realu”. W związku z tym, iż dzisiaj pani ambasador  w Japonii podpisała odpowiednie dokumenty, postanowiłam wstrzymać moją blogową działalność tłumaczeniową. Wiem, że ustawa potrzebuje podpisu prezydenta, aby wejść w życie, ale nie ma sensu moja ciężka praca, jeśli za 3 miesiące ACTA zacznie obowiązywać. Prawdopodobnie nie oznacza to końca mojego hobby, czyli tłumaczeń. Po prostu nie będę ich udostępniać w takiej formie jak obecnie. Gdy sprawa się uspokoi to zastanowię się co dalej i przekażę Wam, drodzy czytelnicy, niezbędne informacje.

Pozdrawiam!

edit: 27.01.2012 :

Ok, poczytałam trochę o ACTA i doszłam do wniosku, że gdy tylko okaże się jakie serwisy podobne do megaupload, mediafire, przetrwają tę trwającą nawałnicę, to przeniosę tam swoje dotychczasowe tłumaczenia i zajmę się kolejnymi.

Swoją drogą chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie i miłe słowa, aż chce się dalej pisać recenzje i tłumaczyć. Dziękuję!

16 uwag do wpisu “ACTA

  1. Wiesz, to wszystko jest takie niejasne, że właściwie nie wiem czy po prostu kiedyś mi dram z mojego życia nie zabiorą… A to przerażające.

  2. Strasznie to jest, straszne. Szkoda…

    Mam nadzieję, że nie zastosują chwytu „prawo działa wstecz” (@.@)

    Ganbatte kudasai~!
    Trzymaj się ciepło!^^

  3. Wielka szkoda 😦 dzięki za Twoje tłumaczenia, odwaliłaś kawał dobrej roboty 🙂

  4. Ale tłumaczenie jest Twoją własnością, Ty ją tworzysz i możesz spokojnie, jako swoje dzieło zamieszczać pliki tekstowe z tłumaczeniem, tak jak to od jakiegoś czasu robiłaś.

    • To nie jest takie oczywiste, bo już słyszałam, że niby takie ogólne udostępnianie nie jest legalne…tylko jakieś hasła powinny być…Nie wiem jeszcze jak się wszystko ułoży, więc póki co jestem dobrej myśli.

  5. Mam nadzieję, że ACTA nie przejdzie pozytywnie procesu ratyfikacji, trzeba mieć nadzieję.
    Jeśli zabiorą mi z mojego życia dramy, anime i w ogóle wszystko co z Azją związane w internecie, to równie dobrze mogę iść mieszkać do buszu z małpami.

  6. Z napisami kilka lat temu była już podobna sprawa, wyszło (z tego co pamiętam) tak jak pisze wyżej Kleine – tłumaczenie jest Twoją własnością intelektualną. A co do tego czy hasła, czy coś, no w całym tym acta rzecz się rozchodzi tylko o pieniądze.

  7. Ze swoją własnością intelektualną, jaką są tłumaczenia, możesz zrobić, co ci się podoba, czyli udostępnić wszystkim na swoim blogu możesz. I za to trzymam kciuki, za recenzje też, bo odwalasz kawał dobrej roboty. Podziwiam.

  8. Wszystko zależy jak się na to patrzy.
    Na dziś dzisiejszy nasze prawo mówi coś takiego: jeśli masz (oryginalny) film, który powiedzmy kupiłaś – to masz pełne prawo zrobić własne (lepsze, gorsze) tłumaczenie i udostępnić twoim znajomym. Polscy dystrybutorzy raczej nie kwapią się, nie mają większych podstaw, aby sąd wydał nakaz np. twojego IP (koszty, procedury). Rzeczywiście mogłaś kupić ten na Ebayu (z Korei).
    Po wprowadzeniu ACTA sytuacja się zmienia. W tym przypadku występuje konflikt między tymi ustawami i ACTA (z założenia) stoi wyżej niż nasze prawo. Taki dystrybutor może bez zgody sądu nakazać wydać twoje dane osobowe i na twój adres kazać ci zapłacić jakieś 3000 zł z tytułu domniemanych strat. Jakby tego było mało, może nakazać Policji, aby zrobiła ci najazd do domu, gdyż MA PODSTAWY O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA. I nie daj Boże jak z 40 (z oryginałów) przetłumaczonych filmów, jeden pochodził z netu. Najgorsze jest to, że ACTA nic nie mówi o użytkowaniu prywatnych i nie wiadomo, że przetłumaczony (nawet z oryginału) film jest twoją własnością czy też naruszeniem praw wydawcy (z Korei) DVD. Sądzę, że to drugie…

  9. jeżeli dobrze się orientuje, to możesz udostępniać napisy na stronach hostingujących państw, które nie podpisały ACTA, np Rosja.

  10. Rzeczywiście, możesz. Tylko tu nie chodzi o to gdzie – możesz przecież wykupić jakieś serwer FTP w Ukrainie, trzymać pliki w „chmurze” w Szwajcarii – tylko o sam fakt pewnych podpunktów. Najgorszy jest ten, o którym wspomniałem – wydanie twoich danych osobowych pod pretekstem popełnienia przestępstwa i mała przejrzystość ogólnikowych przepisów.

    A. na chwilę obecną nie masz się co obawiać, możesz spokojnie udostępniać napisy na wspomnianych serwisach. Tylko w przeddzień wejścia tych głupich przepisów należy zgrać swoją pracę, zaprzestać tłumaczyć i w spokoju czekać na rozwój sytuacji lub jasne wyjaśnienie, czy twoje (moje) tłumaczenia są naruszeniem ACTA.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s