Come, Closer


조금만 더 가까이

Tytuł: Come, Closer (Jogeumman Deo Gaggayi. 조금만 더 가까이)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 106 min

Reżyseria: Kim Jong-Kwan

Scenariusz: Kim Jong-Kwan

Obsada: Yun Gye-SangJung Yu-MiYoon Hee-SeokYozohJang Seo-WonOh Chang-SukKim Hyo-SeoYeom Bo-Ra

Gatunek: romans, melodramat, BL.

Miłość we współczesnym świecie

Miłość od dawien dawna stanowi inspirację dla wszelkiej maści artystów. W przypadku Come, closer bardzo zręcznie ukazano różne oblicza miłości, a także problemy, które uczucie to może napotkać.

Pięć, luźno ze sobą powiązanych, historii miłosnych. W pierwszej poznajemy prowadzącą kawiarnię – Su-Jin, do której dzwoni Polak. Okazuje się, że mężczyzna znajduje się obecnie w Holandii i poszukuje swojej narzeczonej – Ani. Su-Jin mówi mu, że ma czas, aby go wysłuchać. Drugi segment przedstawia rysownika komiksów – Young-Soo, który przyprowadza do swojej pracowni Se-Yun. Kobieta pyta się czy prawdziwe są pogłoski o jego orientacji seksualnej. Yoong-Soo potwierdza, że jest gejem, a później całuje Se-Yun.  Z kolei bohaterami trzeciej historii są Hyun-Oh i jego była dziewczyna, która nie pozwala o sobie zapomnieć. W czwartej chłopak Young-Soo, Woon-Chul, wraca późno w nocy po zakrapianej imprezie. Young-Soo oznajmia mu, że zostawia go dla dziewczyny. Piąty segment skupia się na piosenkarce indie-pop Hye-Young oraz gitarzyście Ju-Young. Chociaż nie są parą, to wszyscy uważają, że są ze sobą.

Może się wydawać, że jak na 106 min, to poruszanych wątków i bohaterów jest zbyt dużo. Jednak każdy segment to zaledwie urywek wspomnianych historii. Bohaterowie są ze sobą luźno powiązani, jedna z relacji wychodzi na jaw dopiero na końcu filmu. Mimo to wydaje się, że wszystkie z nich scala zespół indie-pop z ostatniego segmentu – gdyż we wszystkich częściach możemy usłyszeć aranżacje właśnie spod tego gatunku. Kompozycje muzyczne są naprawdę dobrze dobrane, a cały film dzięki temu zyskuje na intymnym klimacie. Muzyka idealnie scala się z obrazem. Wisienką na torcie jest wykonywana przez duet Hye-Young – Ju-Young bardzo stonowana piosenka z końcówki.

Jest to film niezależny, toteż nie dziwi brak wielkich nazwisk. Pomimo tego praktycznie wszyscy świetnie wcielili się w odgrywane postacie. Najbardziej podobali mi się bohaterowie trzeciej i czwartej historii. W trzeciej w rolę Hyun-Oh wcielił się dobrze mi znany Yun Gye-Sang (PoongsanRoad No. 16 Years in Love). Nie zawiodłam się na jego kreacji, a już całkowicie mnie do siebie przekonał w scenie bezsilności, gdy desperacko kuca i chwyta się za głowę. Jego bohater jest rozdarty pomiędzy uczuciem do obecnej, a byłej dziewczyny. Wszystko komplikuje ta druga, Eun-Hee, gdyż ciągle go nachodzi i przypomina o tym co ich łączyło. W rolę Eun-Hee wcieliła się Jung Yu-Mi. Chociaż jej bohaterka szczerze mnie irytowała swoją nachalnością, to muszę przyznać, iż aktorce świetnie udało się w nią wczuć. Ton głosu, zachowanie, a przede wszystkim wyraz twarzy, który jakby mówił: ,,i tak wiem, że o mnie nie zapomniałeś”. Z kolei w czwartej historii w postać Young-Soo wcielił się Oh Chang-Suk, a w Woon-Chul Jang Seo-Won. Obaj bardzo naturalni i bez wahania uwierzyłam w wyrażane przez nich emocje. Ciężko mi opisywać każdą postać z osobna, gdyż praktycznie wszyscy spisali się na medal. Jednak muszę wymienić Yoon Hee-Seok, który zagrał rolę gitarzysty, ponieważ najmniej mi pasował do swojego bohatera. Być może to wina jego wyrazu twarzy, gdyż wygląda na komedianta, jakby cały czas się śmiał…

To co mnie zdziwiło przy Come, Clsoer, to fakt, iż jest to debiut reżyserski Kim Jong-Kwan. Jest to o tyle zaskakujące, że film bynajmniej nie wygląda na niedopracowany, niechlujny, także, jak dla mnie, debiut jak najbardziej udany. Chociaż film jest utrzymany w stonowanym klimacie i dominują długie, statyczne ujęcia, to zastosowano kilka uatrakcyjniających obraz elementów. Między innymi jest to wiele kadrów na ekranie (z pierwszej historii), ukazanie zdjęć z Rotterdamu podczas rozmowy Polaka z Su-Jin, skupienie kamery na szczegółach, przedmiotach, dłoniach. Bardzo spodobało mi się pomysłowe ukazanie upływu czasu poprzez zmieniający się cień przedmiotów na biurku, a także motyw liści na butach, który występuje w dwóch segmentach. Te wszystkie zabiegi plus stonowana muzyka tworzą miejscami bardzo melancholijny nastrój, toteż miłośnicy takiego klimatu będą na pewno usatysfakcjonowani. Warto podkreślić, iż mimo to nie ma nieuzasadnionych dłużyzn.

Podsumowując chciałabym zaznaczyć, iż Come, Closer to nie jest film dla wszystkich. Głównymi odbiorcami są fani kina niezależnego, ponieważ właśnie spod tego znaku jest ta produkcja. W bardzo naturalny i wiarygodny sposób ukazano współczesne związki i powody do ich zerwania. To jakie oblicza potrafi przybierać miłość i jak trudne są chwile, gdy zanika. Brak tu moralizatorstwa i zbędnych dialogów. O bohaterach dowiadujemy się zaledwie szczątkowych informacji, a wszystkie historie są raczej obserwacją istotnych punktów w ich życiu, niż próbą komentarza, czy też ingerowania w nie. Co niektórych może znużyć klimat filmu, ale ja akurat zaliczam się do zwolenników kina niezależnego, więc bardzo szybko minął mi czas przy tym tytule. Zawsze jakąś ,,atrakcją” jest wątek Polaka, ponieważ w kinie azjatyckim próżno szukać takich nawiązań. Aktorzy stanęli na wysokości zadania, muzyka i reżyseria także. Czego chcieć więcej? Ja jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana i polecam zainteresowanych fabułą do sięgnięcia po ten tytuł.

Ocena: 7+/10

Trailer

7 uwag do wpisu “Come, Closer

  1. Gdzie mogę pobrać/objerzeć ten film ? :c

  2. Zapowiada się ciekawy film:)
    A wiecie gdzie można znaleźć do tego polskie napisy jeśli w ogóle takie istnieją ?

    • Niestety nie ma polskich napisów do tego filmu, a przynajmniej takowych nie znalazłam. Jednak rozważam wzięcie się samej za tłumaczenie, ale na nie będzie trzeba poczekać…

  3. Pierwszy raz spotykam się w kinie azjatyckim o postaci polaka. Znasz może jakieś inne filmy azjatyckie w których występuje taki motyw? Być może użyję tego do matury 🙂

  4. Pingback: The Executioner | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s