Once Upon a Time in High School


말죽거리 잔혹사

Tytuł: Once Upon a Time in High School (Maljukgeori janhoksa, Spirit of Jeet Kune Do: Once Upon a Time in High School, 말죽거리 잔혹사)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2004

Czas trwania: 116 min

Obsada: Kwon Sang-WooLee Jung-JinHan Ga-In

Gatunek: dramat, szkoła, młodość, romans, akcja.

 

 

Być jak Bruce Lee.

Film, któremu przypięto łatkę kina akcji w szkolnej scenerii. Jednak jeśli spojrzeć głębiej, to widać, że tytuł Once Upon a Time in High School jest mylący, gdyż jest to dobry dramat o dojrzewaniu i koreańskim systemie szkolnictwa w latach 70.

Rok 1978. Hyun-soo, wielki fan Bruce’a Lee,  przenosi się do nowej szkoły – Liceum  Jungmoon. Placówka całkowicie odbiega od współczesnego wyobrażenia miejsca, do którego uczęszczają uczniowie. Nauczyciele stosują wojskowy dryl, nie szczędzą kar cielesnych, a sami uczniowie zdobywają sobie posłuch u rówieśników siłą. Hyun-soo, chociaż jest spokojnym i nieśmiałym chłopakiem, szybko zaprzyjaźnia się z charyzmatycznym Woo-Shik oraz z propagatorem porno pośród uczniów – Hamburger’em. Jadąc szkolnym autobusem zarówno Hyun-soo, jaki i Woo-Shik, zwracają uwagę na śliczną uczennicę Eun-Ju, która przypomina ówczesną zagraniczną gwiazdę Olivię Hussey. Dziewczyna okazuje się kością niezgody dla przyjaciół.

Gdy przed obejrzeniem Once Upon a Time in High School zapoznałam się z opisem fabuły miałam mieszane uczucia. Jednak skuszona pozytywnymi komentarzami postanowiłam dać temu tytułowi szansę. Jak się okazało – dobrze uczyniłam. Fabularnie film ten nie jest niczym odkrywczym, co więcej ma się wrażenie, że gdzieś to już było. Trójkąt romantyczny może wydawać się tandetny, ale uniknięto melodramatyzmu i niepotrzebnych ckliwych scen. Once Upon a Time in High School stoi przede wszystkim dobrą realizacją, poruszanymi problemami oraz grą aktorską.

W rolę Heyon-Soo wcielił się Kwon Sang-Woo (More Than BlueInto The Fire), z którego dorobkiem filmowym chcę się zapoznać od jakiegoś czasu. Po raz kolejny zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Jako Heyon-Soo był bardzo wiarygodny, świetnie odzwierciedlił emocje swojego bohatera, także przemianę z nieśmiałego, fajtłapowatego chłopaka w pewnego siebie karatekę. Sceny treningu przykuwają oko i wyglądają na profesjonalne. Duży plus także dla Lee Jung-Jin (Troubleshooter , Fugitive: Plan B). Idealnie nadawał się do roli zuchwałego Woo-Shik, który stanowi zupełne przeciwieństwo Heyon-Soo. Woo-Shik wie, że jeśli czegoś chce, to musi po to sięgnąć. Tak też jest z Eun-Ju – nie skrada się jak Heyon-Soo z wyznaniem swoich uczuć, tylko działa i zdobywa jej serce i zaufanie.  W postać  Eun-Ju wcieliła się Han Ga-In, która zyskała moją sympatię po roli w dramie Bad Guy. Jako niewinne dziewcze, które wybiera bad boy’a zamiast romantycznego i zakochanego w niej po uszy Hyeon-Soo, wypadła realistycznie. O samej Eun-Ju dowiadujemy się niewiele, więc trudno było mi sympatyzować z tą postacią. Jako że jest akcja dzieje się głównie w szkole, to występuje cała masa postaci drugoplanowych – uczniów i nauczycieli. Ciężko mi opisywać każdą postać z osobna, ale muszę podkreślić, iż drugoplanowa obsada zaprezentowała się równie dobrze co i pierwszoplanowa.

W czym tkwi fenomen Once Upon a Time in High School? Przede wszystkim w wielopłaszczyznowości poruszanych tematów i realizmie. Film skupia się na trzech istotnych dla młodego człowieka problemach – systemie szkolnictwa, męskiej przyjaźni oraz trudnych relacji rodzic-dziecko. Po obejrzeniu Once Upon a Time in High School  zapewne niewiele osób będzie skłonnych narzekać na jego szkołę, gdyż gorszego sytemu chyba po prostu nie ma. Szkoła wydaje się być poligonem i miejscem ciągłej walki o przetrwanie. Co gorsza – wszystko jest do bólu realistyczne. Ani przez chwilę nie odniosłam wrażenia przesady, czy też dramatyzmu na wyrost. Przyjaźń Hyun-soo i Woo-Shik nie jest zaskakująca. Oboje fascynują się Bruce’m Lee i mimo różnicy charakterów znajdują wspólny język. Jak to często bywa kobieta musi namieszać w ich relacjach. Jednak w przypadku tego tytułu nie jest to zwykły zabieg melodramatyczny, a raczej pretekst do ukazania dojrzewania emocjonalnego Hyun-soo. I w końcu trudne relacje Hyun-soo z ojcem. Nie są one wyeksponowane, ale zostały wplecione w odpowiednich momentach filmu. Widzimy jak ciężko Hyun-soo zdobyć akceptację i przychylność ojca. Niewątpliwą zasługą reżysera i jednocześnie scenarzysty – Yu Ha (reżyser: A Dirty CarnivalA Frozen Flower) jest właściwy balans pomiędzy różnymi gatunkami. Nie zabrakło także dobrze zmontowanych i wiarygodnych scen walk. Nie są one może widowiskowe (jak to bywa w wielu filmach sztuk walk), ale skutecznie przykuwają oko i dostarczają dreszczyku emocji. Jak już wspomniałam świetne są również sceny treningu Hyun-soo. Całość linii fabularnej dobrze uplasowano w realiach lat 70-tych. Film jest dopracowany w szczegółach (ubrania, pojazdy, meble, muzyka itp.). Od strony technicznej nie mam się do czego przyczepić, ponieważ odpowiada mi styl reżysera. W Once Upon a Time in High School można także doszukać się wstawek komediowych – głównie w postaci naśladowania ruchów Bruce’a Lee.

Once Upon a Time in High School to film uniwersalny, ponieważ powinien spodobać się różnorodnemu odbiorcy. Dla niektórych będzie to zwykły film o mordobiciu w szkole, dla innych melodramat, a jeszcze inni odnajdą w nim dramat o dojrzewaniu. Ja należę do tej trzeciej grupy. W filmie pada parę ładnych zdań o przyjaźni, miłości, młodości, w niektórych scenach można czytać między wierszami (coś dla miłośników doszukiwania się ukrytych znaczeń). Bohaterowie nie są anonimowi, łatwo się z nimi utożsamiać. Dla mnie jest to mieszanka elementów zawartych w Aoi Haru i The Classic. Bardzo podobało mi się zakończenie, było nieprzewidywalne i świetnie nawiązywało do rewolucji, którą przeszedł główny bohater. Dla niego zakończył się pewien etap w życiu i rozpoczął nowy, tak jak skończyła się era Bruce’a Lee i rozpoczęła Jackie Chan’a. Polecam.

Ocena: 8/10

Napisy PL

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s