Bus Stop

버스, 정류장

Tytuł: Bus Stop (beoseu, jeongryujang, Bus, Jeong Ryujang, L’abri, 버스, 정류장)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2002

Czas trwania: 90 min

Obsada: Kim Tae-WooKim Min-Jung

Gatunek: dramat.

Przystanek autobusowy lekarstwem na schorowane dusze

Realistyczny dramat o samotności dwójki osób, które jedynie  w sobie nawzajem odnajdują spokój i ukojenie dla starganych, życiowymi zawirowaniami, dusz.

Jae-Sup to 32-letni nauczyciel w szkole wieczorowej. Czuje się wyobcowany i nie potrafi rozmawiać z dorosłymi osobami. Jedyną jego powiernicą staje się prostytutka, która wysłuchuje trapiących go problemów.  Tylko w otoczeniu swoich uczniów czuje się swobodnie i dowartościowany. Jedną z jego uczennic jest So-Hee, która utrzymuje się dzięki sponsoringowi mężczyzn w średnim wieku. Wkrótce Jae-Sup zaczyna widywać się z So-Hee na tytułowym przystanku autobusowym.

Pomimo iż w Bus Stop mamy dwójkę głównych bohaterów, to większą część czasu poznajemy postać nauczyciela – Jae-Sup, w którego rolę wcielił się Kim Tae-Woo. Muszę przyznać, iż zaimponował mi, gdyż świetnie wczuł się w postać. Tak naprawdę nie wiemy dlaczego Jae-Sup czuje wewnętrzną pustkę, co przyczyniło się do tego, że stał się takim outsiderem i introwertykiem. Dowiadujemy się jedynie, że pisze książkę, być może to na jej stronicach opowiada swoją historię. Niestety do końca filmu jej treść pozostaje tajemnicą. Jae-Sup to ciekawa postać, gdyż łatwo się z nią utożsamiać. Zapewne wiele osób miało/ma okres w życiu, w którym znajduje się na rozdrożu i próbuje odkryć czego tak naprawdę się pragnie. Główną rolę żeńską,So-Hee, zagrała Kim Min-Jung, której rola, mimo iż była mniej wymagająca niż Jae-Sup, to także pozostawiła po sobie dobre wrażenie. W jej przypadku także nie wiemy co skłoniło ją do prostytucji, czy też gdzie są jej rodzice. Można się domyślać, że uciekła z domu i stara się zapomnieć o tym co ją tam spotkało. Jednakże chcąc uniknąć jednego piekła pakuje się w inne. Już po samym wyrazie twarzy So-Hee widać, że przeszła zbyt wiele jak na tak krótki żywot. Postacie drugoplanowe przewijają się po ekranie, ale nie odgrywają istotnej roli dla fabuły, toteż nikogo nie poznajemy bliżej.

Wspomniana dwójka szybko odkrywa, iż mimo wielu różnic, łączy ich samotność i brak wiary w ludzi. Oboje nie potrafią tworzyć trwałych więzi opartych na zaufaniu. Można wyczuć, że ich relacje niosą ze sobą znamiona romansu, jednak Bus Stop to nie jest film o miłości pomimo różnicy wieku. Jae-Sup i So-Hee nie od razu otwierają się na siebie. Widzimy jak żadna ze stron nie chce pierwsza opuścić swojej gardy. Próbują się do siebie przyzwyczaić, co wyrażane jest poprzez spotkania na przystanku autobusowym, bądź też w publicznych miejscach. Musi minąć czas, aby mogli sobie zaufać. Dzięki temu film ten nie jest zwykłym romansidłem, jakich wiele, co raczej dramatem i rozprawą nad ludzką samotnością oraz mozolnej odbudowy wiary w innych ludzi. Raz zranionej osobie ciężko ponownie otworzyć się na innych.

Przy takiej tematyce nie dziwi wykonanie. Styl jest surowy, bardzo realistyczny, dominują długie, statyczne ujęcia, bez udziwnień. Odrobinę zaskoczyła mnie oprawa muzyczna, gdyż przeważają utwory wokalne (ballady), a przy takich filmach zdecydowanie częściej stawia się na instrumentalne motywy. Całkiem przyjemna okazała się także piosenka towarzysząca napisom końcowym. Warto wspomnieć o chronologii, która jest zachwiana, gdyż te same wydarzenia ukazywane są z perspektywy to Jae-Sup, a to So-Hee.

Mimo swoich niewątpliwych zalet w postaci dwójki głównych postaci oraz obsady, przyznaję, iż w trakcie seansu odrobinę nudziłam się. Chociaż lubuję się w dramatach, to  Bus Stop okazał się zbyt ślamazarnym filmem. Akcja bardzo powoli odbija od punktu A do B,  a przy tym zabrakło mi scen, które zaskoczyłyby mnie, albo też poruszyły w jakikolwiek sposób. Pamiętam zaledwie jedną taką scenę – pod koniec filmu, gdy Jae-Sup wybucha nieoczekiwanym płaczem. Co do zakończenia – dobre, całkowicie mnie usatysfakcjonowało, a także zgrabnie nawiązało do tytułu. Film można obejrzeć, ale raczej tylko wtedy, gdy akurat ma się nastrój na dramat. W rozumieniu nie ciężkiej tematyki, a klimatu i powolnie rozwijającej się fabuły.

Ocena: 6/10