Peppermint Candy


박하사탕

Tytuł: Peppermint Candy (Bakha satang, 박하사탕)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2000

Czas trwania: 127 min

Obsada: Sol Kyung-GuMoon So-RiKim Yeo-JinKo Seo-HeeSeo Jung

Gatunek: dramat.

 

 

To, kim jesteśmy, nie zawsze jest kwestią naszego wyboru

    Peppermint Candy to film, który bez wahania można nazwać ,,z najwyższej półki”. Niestety, aby go docenić wypadałoby znać, choćby pobieżnie, najnowszą historię polityczną, gospodarczą i społeczną Korei Południowej. Nie jest to obraz lekki, łatwy i przyjemny, ale warto poświęcić te dwie godziny, gdyż niewiele filmów potrafi tak poruszyć uważnego widza.

   Głównym bohaterem filmu jest Yong-Ho, którego poznajemy jako około 40-letniego mężczyznę, biorącego udział w spotkaniu po latach ze znajomymi ze studiów. Nieoczekiwanie Yong-Ho wspina się na wiadukt gdzie popełnia samobójstwo rzucając się pod pociąg. W tej tragicznej chwili wykrzykuje desperackie ,,Wracam!”. I w tym momencie widzimy pociąg, który jedzie do tyłu, co symbolizuje cofanie się czasu. Najpierw przeskakujemy o trzy dni, które poprzedzały samobójczą śmierć głównego bohatera. Film składa się z siedmiu takich segmentów składających się na 20 lat z życia Yong-Ho, a dokładniej okres 1979-1990.

    Nie trudno zauważyć, iż życie głównego bohatera jest silnie skorelowane z wydarzeniami, które miały miejsce w Korei Południowej. Jest to przede wszystkim masakra w Kwangju z 1980r. – wydarzenie to jest punktem zwrotnym w życiu Yong-Ho, to od niego zaczyna się jego pogrążanie w nieustanny ciąg przemocy, bezsilności i obojętności. Obok masakry w Kwangju bardzo istotne są kryzysy polityczne i ekonomiczne z lat 80. oraz późnych 90. W tym czasie Yong-Ho staje się cynicznym i brutalnym policjantem, by następnie utracić pracę w wyniku kryzysu ekonomicznego z 1997r. Biorąc pod uwagę podkreślenie tych zdarzeń, nasuwa się  wniosek, iż Peppermint Candy jest nie tyle filmem o jednostce, co raczej o przemianach, które zaszły w Korei Południowej na przestrzeni lat i to jak ukształtowały one społeczeństwo.

    Mocną stroną filmu jest rewelacyjny (jak zawsze) Sol Kyung-Gu (TroubleshooterHaeundae, Oasis) jako Yong-Ho. Szczerze to brak mi słów, aby określić jego zaangażowanie na ekranie. W każdej swojej roli (a przynajmniej w tych mi znanych) daje z siebie 150%, scala się ze swoim bohaterem. Efekt jest piorunujący, gdyż automatycznie przykuwa uwagę widza (a przynajmniej moją) już od pierwszych chwil i nie zawodzi na przestrzeni całego filmu. Warto podkreślić, iż w Peppermint Candy jego postać przechodzi diametralną przemianę, co udało mu się bardzo dobrze odziwerciedlić. Okazuje się, że początkowo był wrażliwym na piękno i ludzi studentem, który marzył o zostaniu profesjonalnym fotografem. Jednak traumatyczne wydarzenia zmieniają go w zimnego, bezwzględnego i wypranego z emocji mężczyznę w średnim wieku, który nie ma nic. Dopiero pod koniec filmu, gdy poznajemy już całe dorosłe życie Yong-Ho, dostrzegamy jak wiele stracił – tę jedyną i prawdziwą miłość, ambicje, marzenia, żonę, syna, sens życia itd.

    Chociaż film zdominowany jest przez głównego bohatera, to jednak nie zabrakło miejsca także dla świetnych ról pań w postaciach drugoplanowych. Zarówno Moon So-Ri jako Sunim, pierwsza miłość Yong-Ho, jak i Kim Yeo-Jin w roli żony Yong-Ho – Hong-Ja, wypadły naturalnie i przekonywająco. Są one jedyną ostoją kobiecości w filmie, w którym rządzą mężczyźni. Tutaj można odnieść się generalnie do całego koreańskiego społeczeństwa, gdzie rola kobiet jest zmarginalizowana. Sunim jest ostoją młodzieńczej miłości Yong-Ho, jego niewinności i czasów, gdy był pełen zapału oraz marzeń. Natomiast Hong-Ja dla Yong-Ho nic nie znaczy, traktuje ją przedmiotowo i wykorzystuje.

    Obok świetnej gry aktorów oraz przemyślanego scenariusza przypadła mi do gustu symbolika i powtarzane w kolejnych segmentach te same sceny, gesty, słowa, zdarzenia. Istotną rolę w każdej z siedmiu części odgrywa przejeżdżający pociąg. Dźwięk pociągu możemy usłyszeć w najbardziej dramatycznych momentach życia Yong-Ho. Przez cały film przewija się także śpiew, miętowe cukierki, kuśtykanie (czy to głównego bohatera, czy to postaci drugoplanowych), przemoc, toaleta, pies. Za dużo miejsca i czasu zajęłoby mi przedstawienie mojej interpretacji wszystkich tych elementów, dlatego też skupię się na tym tytułowym, czyli miętowych cukierkach. Są one miłosnym podarkiem od dziewczyny, którą Yong-Ho kocha, dlatego też mogą symbolizować wszelkie uczucia jakie czyniły z niego człowieka zakochanego w Sunim. Jednak jego ideały zostają dosadnie zdruzgotane, gdy w trakcie służby wojskowej cukierki zostają rozsypane na podłodze. Jest to tym bardziej zauważalne, gdy połączymy tę scenę z następującym, wstrząsającym wypadkiem na stacji kolejowej.

    Zaintrygowało mnie także zastosowanie odwróconej chronologii zdarzeń. Wydaje mi się, że z jednej strony może to być po prostu przyjęcie takiej, a nie innej koncepcji przedstawienia życia człowieka na krawędzi, albo też swoistą duchową podróżą Yong-Ho dop czasów, gdy cieszył się życiem i miał marzenia. Tak czy inaczej samo wykonanie filmu stoi na bardzo dobrym poziomie (ale nie ma się co dziwić, gdyż reżyserem jest Lee Chang-Dong), kolejne segmenty są spójne, muzyka świetnie odzwierciedla to co dzieje się na ekranie. Ciekawy jest także fakt, że kolejne tytuły segmentów są kwestiami wypowiedzianymi przez głównego bohatera w kolejnych częściach.

    Czy polecam? Oczywiście, że tak. Peppermint Candy to poruszający film o człowieku i jego upadku. Człowieku, którego ukształtowało społeczeństwo i przemiany polityczno-społeczno-gospodarcze. Końcowa scena, mimo iż bardzo prosta, to jednak poruszyła mnie do głębi (aż byłam bliska zapłakania razem z Yong-Ho). Patrząc na życie Yong-Ho można dojść do nienapawającego otuchą wniosku, że to kim jesteśmy nie zawsze jest kwestią naszego wyboru. Ciężki dramat z rewelacyjną rolą Sol Kyung-Gu, do tego długi, ale dla osób, które lubią tytuły ,,o czymś” okaże się idealny. Film obok którego nie można przejść obojętnie, gdyż daje do myślenia i pozostawia widza z głową pełną myśli.

Ocena: 9/10

Napisy PL

Jedna uwaga do wpisu “Peppermint Candy

  1. Mój ulubiony reżyser, mój ulubiony film.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s