Eye for an Eye


3105

Eye for an Eye (2008)

Tytuł: Eye for an Eye (Nuneneun Nun, Ieneun I,눈에는 눈, 이에는 이)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2008

Czas trwania: 101 min

Obsada: Cha Seung-WonHan Suk-Kyu

Gatunek: akcja, sensacyjny.

 

 

,,Eye for an Eye”, czyli amerykańszczyzna po koreańsku

Sięgając po koreańskie kino akcji oczekuję czegoś więcej niż jedynie płytkiej rozrywki. W związku z tym moje wymagania względem Eye for an Eye były wysokie, co zemściło się w postaci znużenia i irytacji. Wszelkie zarzuty skierowane pod adresem Eye for an Eye są kalką powodów, dla których nie lubię sensacyjnych filmów prosto z USA.

Już sam zarys fabularny zwiastuje nieoryginalność, chociaż, jak wiadomo, Koreańczycy potrafią zaskakiwać – ale nie tym razem. Otóż grupka złodziejaszków dokonuje zuchwałego rabunku, w biały dzień, pod bacznym okiem policji. Do tego pomysłodawca planu – Hyeon-min Ahn, podaje się za znanego detektywa Sung-chan Baek. Gdy ów dowiaduje się o zaistniałej sytuacji postanawia schwytać złodziei. Jednak wkrótce okazuje się, iż Sung-chan Baek nie został wybrany przypadkowo.

Brzmi ciekawie? – owszem, chociaż ma się wrażenie, że ,,gdzieś to już było”. Tak oto rozpoczyna się zabawa w kotka i myszkę pomiędzy dwoma głównymi bohaterami – policjantem i złodziejem. Niestety, właśnie w tych postaciach tkwi jeden z najważniejszych problemów Eye for an Eye. Bynajmniej nie chodzi o zły dobór aktorów, gdyż chyba jedynie dzięki ich umiejętnościom film można dotrwać do końca. Przy oklepanej fabule, pełnej schematów, która skupia się na rywalizacji głównych postaci, ważne jest, aby umiejętnie zrównoważyć ich czas na ekranie. Moim zdaniem zbyt wiele miejsca poświęcono postaci granej przez Han Suk-Kyu, czyli detektywie Baek. Na całe szczęście Han Suk-Kyu okazał się solidnym aktorem, gdyż w przeciwnym wypadku odegranie jego bohatera byłoby całkowitą porażką i parodią samego siebie. Detektyw Baek, jak na mój gust, jest zbyt cyniczny i aż bije od niego negatywna aura. W wielu scenach w jego oczach widać groźny błysk oraz obsesyjną determinację. Zazwyczaj widz darzy sympatią ,,tych dobrych”, czyli policjantów, ale w Eye for an Eye to przestępcy wyrastają do roli ,,tych dobrych”. Pomysłodawca całego planu rabunku – Hyeon-min Ahn, w którego rolę wcielił się Cha Seung-Won (Into The FireSecret), od razu zyskuje sympatię widza. Zamiast przemocą kieruje się sprytem i inteligencją. Wraz z rozwojem akcji widać jak dopracowany i przemyślany plan wdrożył w życie. Równie interesujący są członkowie ekipy Ahn’a. Barwne, choć nierozwinięte postacie, a szkoda. Mogłoby być znacznie ciekawiej gdyby skupiono więcej uwagi złodziejach i przyczynie kradzieży.

Zaletą filmu jest to, iż nie wygląda na tani. Zawiera kilka scen akcji, które przykuwają oko. Widowiskowe są zwłaszcza pościgi. Zastosowano także kilka zabiegów, które zapewne miały budować napięcie i ożywić obraz. Chodzi mi tu przede wszystkim o migawki z przeszłości oraz łączenie dwóch kadrów na raz (nie wiem jakie słowa lepiej pasują do tego efektu). Tak czy inaczej, na nic te starania się zdały, gdyż scenariusz nie chwyta za serce, a i nawet nie za wątrobę. Niepotrzebnie komplikowano niektóre elementy fabuły, co jedynie utwierdza widza w przekonaniu, że przedstawiona historia jest nierealna i należy ją traktować z przymrużeniem oka. Odnośnie przymykania oka – nie mogę nie wspomnieć o humorze, który jest bardzo charakterystyczny dla tego typu filmów (nie tylko koreańskich). Już przy innych recenzjach wspominałam, że nie jestem miłośniczką azjatyckiego humoru, a co za tym idzie – wszelkie wstawki komediowe w Eye for an Eye zupełnie nie pasowały mi do reszty filmu. Mimo to np. oprawę muzyczną dobrano bardzo dobrze i nie kontrastowała z tematyką filmu.

Chociaż z mojego krótkiego tekstu wynika, że Eye for an Eye to kiepski film, po który nie warto sięgnąć, to nie jest to do końca prawdą. Tytuł ten powinien być idealny dla osób szukających niezobowiązującej rozrywki w postaci kina akcji z komediowym, lekkim zabarwieniem. Pod koniec filmu następuje interesujący zwrot akcji, ale odniosłam wrażenie, że sami twórcy nie wiedzieli co tak naprawdę chcą przedstawić. Mamy tu zarówno elementy thrillera, filmu detektywistycznego, sensacyjnego oraz motyw zemsty. Gdzieś w tym misz-maszu zgubiła się oryginalność i spójność. Postacie nie zostały w dostatecznym stopniu rozwinięte, co uwypukla wrażenie, iż czegoś tu brakuje. W każdym razie polecam, choćby dla występu głównych aktorów, gdyż dali z siebie co mogli, a także przez wzgląd na kilka dobrych scen akcji i wymuskany plan Ahn’a.

Ocena: 4+/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s