IS


1. Dane podstawowe.アイエス

Tytuł: IS (Intersexual, アイエス, IS ~Otoko Demo Onna Demo Nai Sei~, IS ~男でも女でもない性~, Not A Boy And Not A Girl)

Kraj: Japonia

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 10

Czas trwania odcinka: 54 min

Obsada: Saki FukudaAyame GourikiMasahiro InoueNaomi NishidaGeorge TakahashiKaho Minami

Gatunek: dramat, przyjaźń, familijny, romans, obyczajowy.

2. Fabuła.

Na podstawie mangi ,,IS”, autorstwa Rokuhana Chiyo (六花チヨ).

Hoshino Haru jest hermafrodytą (obojnakiem),  który całe swe życie czuje się chłopcem, jednak do szkoły musi uczęszczać jako dziewczyna. Niestety sprawy gmatwają się jeszcze bardziej, gdy ciało Haru zaczyna coraz bardziej przypominać kobiece.

3. Muzyka.

Oprócz działającej mi na nerwy piosenki z openingu, nie pamiętam ani jednego utworu…To aż do mnie nie podobne, ale nawet nie chcę się fatygować, aby odszukać OST’a i go przesłuchać, więc proszę o wybaczenie 😉

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Nie wiem od czego zacząć, bo generalnie trudno w IS mówić o aktorstwie, a raczej o odegraniu danej postaci. W zalewie wielu drugoplanowych postaci, które mniej lub bardziej mnie irytowały, aktorka wcielająca się w główną postać Haru – Saki Fukuda, wypadła najlepiej. Przy jej bohaterze łatwo było o niepotrzebną przesadę i karykaturalne zachowanie (w końcu większość dramy jest chłopakiem), jednak udało jej się tego uniknąć. Wykreowała sympatyczną postać, która starała się odnaleźć swoje prawdziwe ,,ja”(co chyba dotyka każdego młodego człowieka). W jej przypadku okazało się to skomplikowane przez wzgląd na swoją przypadłość (ciężko tu mówić o obojnactwie jako chorobie…). Obok Haru na pierwszy plan wysnuwa się historia Aihary Miwako (Ayame Gouriki), która staje się przyjaciółką głównego bohatera i dzięki niemu jest w stanie uporać się ze swoimi problemami. Ayame Gouriki pasowała do postaci Miwako – ładna, radosna, a jednocześnie przyzwoicie odnalazła się w bardziej dramatycznych scenach. Podobała mi się Naomi Nishida jako matka Miwako. Natomiast w ogóle nie przekonali mnie do siebie rodzice Haru (w tych rolach: Kaho MinamiGeorge Takahashi), jednak wynika to przede wszystkim z takiego, a nie innego rozpisania tych postaci w scenariuszu. Ich ciągła radość, spontaniczność, była wyolbrzymiona, a przez to rażąco sztuczna. Nie podobał mi się także Masahiro Inoue jako Kenji Ibuki, czyli sympatia Haru. Jego zachowanie, gesty były nienaturalne.

5. Wykonanie techniczne.

Standardowa japońska drama, można by rzec. Dodam jeszcze standardowa japońska drama dla młodzieży. Wszystkie kwestie techniczne są przeciętne, ot nic oryginalnego.

6. Ogólna ocena.

Po IS sięgnęłam, gdyż dawno temu zapoznałam się z mangą (której i tak już praktycznie nie pamiętam). Tytuł wydał mi się znajomy, więc uznałam, że dam IS szansę. Tematyka jest bardzo odważna jak na dramę, jednak na tym się kończy. Dość sporo mówi się o samym obojnactwie, jego rodzajach, przez serię przewija się kilkoro dotkniętych tą przypadłością. Mimo to, ciekawy pomysł zmarnowano tandetnymi elementami fabuły np. silnie skontrastowano rodziny Haru i Miwako, ich podejście do obojnactwa i tego jakim wsparciem są dla swoich dzieci, czy je rozumieją, czy po prostu traktują jak ,,innych”. Do tego gra aktorów pozostawia wiele do życzenia, dialogi mogłyby być lepsze, no i nie ma tego co powinno być trzonem tej dramy, czyli czegoś coby poruszyło widzem. Losy Haru i Miwako w ogóle mnie nie chwyciły za serce, czy choćby wątrobę. To, że dramę dokończyłam, to zasługa tego, iż jest krótka. IS pozostawiło u mnie negatywne odczucia, gdyż okazała się w większości bardzo naiwną i pełną kiczowatych chwytów historią. Niestety tak to już jest, że jak raz coś mnie do siebie zrazi, to ciężko jest mi zmienić zdanie. Osobiście IS nie polecam. Być może rówieśnicy głównych bohaterów uznają IS za bardzo dobrą dramę o poszukiwaniu swojego ,,ja”, jednak dla mnie te poszukiwania były zbyt płytkie i przerysowane.

Ocena: 3+/10

2 uwagi do wpisu “IS

  1. A jak się napaliłam na tą dramę, czekałam nawet na twoją recenzję, a tu proszę, cała ta drama okazuje się być jednym, wielkim niewypałem. Obojniactwo to dość niekonwencjonalny temat, dlatego mnie to tak interesowało. Młodziutkie aktorki już miałam okazję widzieć. Fukadę w LIFE jako delikatnie mówiąc, sukowatą Manami, a Ayamę w tej dramie, która ma strasznie długi tytuł, niemożliwy do spamiętania.
    Wychodzi na to, że teraz nie chce mi się już tego oglądać. Może kiedyś, z braku laku.

    • Zawsze można dać szansę 1, 2 odcinkom i zobaczyć czy drama się podoba czy nie. Mnie po prostu do siebie zraziła, bo miałam spore wymagania. Do tego nie jestem wielką fanką japońskich dram, gdyż są dla mnie (w większości) niezjadliwe pod względem gry aktorów. Wszystko zależy od indywidualnych gustów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s