Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring


1. Dane podstawowe.봄 여름 가을 겨울 그리고 봄

Tytuł: Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring (bom yeoreum gaeul gyeoul geurigo bom, 봄여름가을겨울 그리고 봄, Spring, Summer, Autumn, Winter… and Spring)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2003

Czas trwania: 106 min

Obsada: Oh Yeong SuKi Duk KimKim Young MinSeo Jae KyungHa Yeo Jin.

Gatunek: dramat.

2. Fabuła.

W malowniczej dolinie, w świątyni na jeziorze, mieszka Chłopiec wraz ze swoim opiekunem, buddyjskim Starym Mnichem. Kolejne pory roku oznaczają etapy życia Chłopca – okres jego dzieciństwa, dojrzewania, siły wieku i starości.

3. Muzyka.

Prawie niezauważalna, gdyż nie jest hałaśliwa i pełna różnorodnych dźwięków. Dominują bardzo stonowane, subtelne utwory, głównie klawiszowe. Oprawa muzyczna idealnie wtapia się w obraz i współgra ze zmieniającymi się porami roku.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Jak to bywa w filmach Kim Ki Duk’a nie mamy okazji zobaczyć na ekranie przytłaczającej liczby bohaterów. W Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring istotną rolę odgrywają jedynie trzy postaci – Starego Mnicha, Chłopca (w różnych etapach jego życia występujący jako: Młodzieniec, Dojrzały Mężczyzna) i Dziewczyny. Dzięki bardzo oszczędnym dialogom aktorzy mogli wykazać się mową ciała, mimiką twarzy, ekspresją. Nie mogę złego słowa powiedzieć o kimkolwiek z obsady, gdyż każdy aktor rewelacyjnie wczuł się w odrywaną przez siebie postać i nadał jej bardzo wiarygodnego tonu. W związku z tym ciężko mi kogokolwiek wyróżnić, ponieważ przy każdym nazwisku musiałabym napisać praktycznie to samo. Dlatego też wspomnę jedynie o tym kto w jaką rolę się wcielił. Co ciekawe – nikt z obsady (poza samym Kim Ki Duk) nie jest szczególnie znanym aktorem/ką, ani też nie nie wypłynął na tej produkcji. Ale do rzeczy, otóż Starego Mnicha zagrał Oh Yeong Su, który ma na swoim koncie zaledwie 3 filmy. W rolę Chłopca wcielił się Seo Jae Kyung, w rolę Młodzieńca Kim Young Min, Dojrzałego Mężczyzny – Kim Ki Duk, a Dziewczyny –  Ha Yeo Jin. Jedynymi zbędnymi postaciami okazali się dwaj policjanci z segmentu Jesień, chociaż byli dobrym kontrastem świata na łonie malowniczej natury, a tego poza świątynią.

5. Wykonanie techniczne.

Czy o tak udanym filmie Kim Ki Duk’a wypada powiedzieć złe słowo na jego realizację? Nie, nie wypada i nawet nie ma czego krytykować. To jeden z tych filmów, które urzekają nie fabułą, nie grą aktorską, ale przede wszystkim obrazem, dźwiękiem, unikalnym klimatem. Chata mnicha umiejscowiona jest na przepięknym jeziorze w bajkowej scenerii. Z wiadomości, które udało mi się znaleźć wynika, iż zdjęcia kręcono w jednym z Parków Narodowych Korei, a o zgodę starano się pół roku. Nic dziwnego, gdyż od razu widać, że owa dolina to urzekający wytwór natury, nienaruszony działalnością człowieka. Dużą wagę zwrócono na szczegóły. Dzięki minimalistycznej scenografii widz ma ułatwione zadanie w ,,odnajdywaniu” symboli ukrytych w filmie (np. od razu rzucają się w oczy, zmieniające się wraz z porą roku, zwierzęta towarzyszące mnichowi i jego uczniowi).

6. Ogólna ocena.

Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring to film piękny, pełny symboliki, który zachwyci niejednego widza. Warunek jest jeden – przed seansem należy przygotować się na spokojną, melancholijną, prostą historię o życiu, człowieku i jego naturze oraz o jego relacjach z innymi ludźmi i przyrodą. Obraz przepełniony jest filozofią buddyzmu i ogólnie symboliką krajów Dalekiego Wschodu. Osoby, które są z nimi zaznajomione z pewnością mają ułatwione zadanie w ich wyszukiwaniu i zrozumieniu. Niestety nie jestem aż taką znawczynią buddyzmu, a co za tym idzie – zapewne wiele z filmu mi umknęło przez niewiedzę. Jednak były także elementy, które udało mi się wyłuskać. Na wstępie mała wskazówka dotycząca znaków jakie naklejają sobie w pewnych scenach Stary Mnich i jego uczeń. Na kartkach widnieje kanji 閉, co oznacza zamykać w języku japońskim (a przynajmniej tak mnie uczono 😉 ) i zapewne w chińskim również. Dlatego też wykorzystywano je w akcie samobójstwa (chociaż to chyba zbyt płytkie określenie). Wracając do tematu, to przez cały film przewija się znaczenie relacji nauczyciel-uczeń. Człowiek pozostawiony sam sobie, bez przewodnika, bardzo łatwo gubi obraną drogę i traci wewnętrzny spokój ducha, targany jest negatywnymi emocjami. Tak też było z Młodzieńcem, który postanawia opuścić Starca, a gdy wraca okazuje się, iż w świecie zewnętrznym (poza doliną) nie odnalazł szczęścia. Chata na jeziorze wydaje się być z innego, idyllistycznego świata. Nie wiadomo skąd Starzec czerpie pieniądze na jedzenie, ubrania itp. Można jedynie domyślać się, że na skromne życie wystarczają mu darowizny ludzi, którzy od czasu do czasu ,,uzdrawiają się” w jego chacie. Tajemnicą pozostaje także sposób w jaki Stary Mnich pokonuje jezioro bez łodzi (w kilku scenach to jego uczeń korzysta z łodzi, a w chwilę później Starzec także jest poza chatą). Mnich bezwzględnie dostosowuje się do wyznaczonych zasad postępowania – w wymiarze moralnym, duchowym, jak i w tym związanym z codziennymi czynnościami np. mimo braku ścian zawsze przechodzi przez drzwi (co może się wydawać niezrozumiałe). Zarówno muzyka, jak i piękne, statyczne ujęcia zmieniającej się przyrody, wpływają na spokojny wydźwięk filmu. Ta cisza wytwarza niepowtarzalny klimat, który na długie chwile pochłania widza. Mimo to nie można powiedzieć, że w filmie nic się nie dzieje. Akcja rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a najmocniejszy, najbardziej emocjonalny przekaz zawiera segment jesieni, gdy uczeń powraca jako Dojrzały Mężczyzna. W Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring przewija się także motyw dźwigania kamienia, który (tak na chłopski rozum :)) można rozumieć jako fakt, iż każdy człowiek dźwiga swój kamień, czy to w sercu, czy też w głowie. Łatwo zauważyć również elementy symboliki zwierząt, których pojawia się dość sporo: pies, kogut, kot, żółw, ryba, żaba, wąż. Początkowo sądziłam, iż jest to nawiązanie do chińskich znaków zodiaku, jednak tylko część z tych zwierząt w nim występuje, a co za tym idzie – moja teoria upadła. Chociaż i tak uważam to za nawiązanie do cykliczności zdarzeń, pór roku, ustalonego porządku rzeczy (co podkreślone zostało przez segment ,,i wiosna”). Film z pewnością można odebrać za oczyszczający i (co dość dziwne) pozostawiającego widza z pozytywnymi odczuciami. Mimo dość smutnej historii, tytuł ten nie jest przygnębiający. Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring to film prosty, a przy tym bliski perfekcji. Jednak za drobny minus uważam rozbudowaną symbolikę, gdyż dla niektórych film może okazać się niezrozumiały w pewnych aspektach. Tak czy inaczej, gorąco zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł. Jeden z lepszych azjatyckich filmów z jakimi miałam do czynienia.

Ocena: 9+/10

Napisy PL

Trailer

Jedna uwaga do wpisu “Spring, Summer, Fall, Winter… And Spring

  1. Jest to pierwszy film Ki Duk Kim-a który obejrzałem i od którego rozpoczęła się moja przygoda z kinem azjatyckim a jednocześnie film który wprowadził mnie na niespotykane dotąd poziomy świadomości – obejrzałem już większość jego filmów – polecam Łuk, Pusty dom , Samarytankę oraz Czas…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s