White Christmas


1. Dane podstawowe.화이트 크리스마스

Tytuł: White Christmas (화이트 크리스마스, Monster, hwaiteu keuriseumaseu)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 8

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Kim Sang KyungBaek Sung HyunKim Yeong KwangLee Soo HyukKwak Jung WookHong Jong HyeonEsomKim Hyun JoongSung JoonJung Suk Won.

Gatunek: dramat, tajemnica, kryminał.

2. Fabuła.

W górach Gangwando znajduje się prestiżowa szkoła średnia dla najbardziej utalentowanych uczniów. Szkoła jest odizolowana od reszty świata, a uczniowie zamieszkują w specjalnych dormitoriach. W czasie kilku dni przerwy świątecznej – ósemka uczniów pozostaje w szkole wraz z nauczycielem. Okazuje się, iż uczniowie ci nie są przypadkowi i łączy ich tragiczne wydarzenie.

3. Muzyka.

Kilka trafiających w ucho anglojęzycznych, rockowych utworów – zwłaszcza, gdy pojawia się Kang Mi Reu. Do tego, standardowo, trafiają się koreańskojęzyczne ballady. Opening zapowiada dramę utrzymaną w intrygującym klimacie. Natomiast w endingu wykorzystano piosenkę Britney Spears – Toxic. Przyznaję, iż zdziwiłam się ją słysząc, wolałabym by użyto koreańską piosenkę. Natomiast bardzo podobał mi się przepiękny, klasyczny utwór, którym często raczono widza, do posłuchania tutaj. Na pochwałę zasługuje także chóralny utwór Gabriel Fauré, Requiem op. 48 – 3. Sanctus. Soundtrack jest różnorodny i stanowi duży plus serii.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W dramie obsadzono wielu młodych modeli, osoby, które nie mają dużego doświadczenia w aktorstwie. Mimo to było lepiej niż się spodziewałam. Najbardziej wiarygodni wydali mi się „ci zbuntowani”, czyli Jo Young Jae  (Kim Yeong Kwang) oraz Kang Mi Reu (Kim Hyun Joong), a także niedosłyszący Yang Kang Mo (Kwak Jung Wook). W miarę dobrze zaprezentowali się „opanowani myśliciele”: Baek Sung Hyun jako Park Moo Yul oraz Sung Joon (Lie to Me) jako Choi Ji Hoon. Niestety totalnym nieporozumieniem okazał się występ Hong Jong Hyeon jako niepozorny Lee Jae Kyu, a także Esom jako wiecznie skwaszona Yoon Eun Sung. Obok całej gromady niedoświadczonych aktorów znalazło się miejsce i dla bardziej obeznanych z zawodem. Nie mogę nic zarzucić Jung Suk Won, który zagrał nauczyciela, pozostającego z uczniami w szkole. Natomiast bardzo zawiodłam się na Kim Sang Kyung (Memories of Murder). W scenach, w których miał okazywać obłąkaną i niebezpieczną stronę swojego bohatera, był do granic możliwości bezpłciowy i nienaturalny. Jego złowrogi śmiech wołał o pomstę do nieba…Postać zabójcy jest bardzo ważna dla fabuły i stąd sprawił mi wielki zawód, gdyż spodziewałam się po nim brawurowego występu. Te same słowa krytyki kieruję w (niestety nieznaną mi z imienia aktorkę) odtwórczynię roli wybawicielki Kang Mi Reu.

5. Wykonanie techniczne.

Jako całość drama trzyma przyzwoity (jak na dramę ;)) poziom. Ani razu nie wychwyciłam wpadki z mikrofonem, czy też lampami i in. Jednak zdecydowanie przesadzono z makijażem dla panów. Ja rozumiem, że make-up to standard w dramach, ale po co aż tak okładać tych młodych ludzi? Może i nie zwróciłabym na to takiej uwagi, ale większość scen nakręcono w naturalnym, jasnym oświetleniu. Bardzo podobał mi się przeszklony budynek szkoły i okolice (chociaż sama okolica wyglądała nazbyt zrobiona komputerowo…). Denerwowało mnie, że uczniowie ciągle paradowali w kurtkach, szalikach, grubych swetrach…Akcja dzieje się zimą i to mroźną, ale żeby jeść, przechadzać się po szkole, przesiadywać we własnym pokoju, otulonym jak się tylko da? Jeszcze słów kilka o scenie na dachu szpitala z ostatniego odcinka – lepiej by jej nie pokazywano, ponieważ była śmiesznie nienaturalna.

6. Ogólna ocena.

Po serię sięgnęłam skuszona wieloma pozytywnymi komentarzami, a także małą liczbą odcinków (drama powstała w ramach cyklu specjalnych produkcji). To drugie to duża zaleta, ponieważ wątpię bym podołała do końca, wiedząc, że czeka mnie kolejnych 16 odcinków. Scenariusza, który w miarę mnie ciekawił starczyło na połowę dramy. Później zaczęło roić się od nielogicznych działań bohaterów i durnowatych rozwiązań. Nie rozumiałam dlaczego siódemka młodych mężczyzn nie mogła odebrać broni rannemu facetowi… Do tego, teoretycznie, była to elita koreańskich uczniów z niewyobrażalnie wysokim intelektem – tylko jakoś nie potrafili z niego korzystać. Historia z listami była intrygująca i zawierała dobre rozwiązanie w postaci połączenia wszystkich postaci. Jednak cała część z zabójcą – psychologiem i jego ,,grą” była pozbawiona większego sensu…Do tego drama pretendowała (o zgrozo!) do gatunku kryminał/thriller. Co prawda, elementy kryminału/thrillera są, ale w marnym wydaniu. W serii zabrakło mi klimatu niepokoju, oczekiwania. Zakończenie zawiodło mnie i rozbawiło (efekty specjalne nie są mocną stroną tej dramy). Gra aktorów bardzo nierówna, ale bohaterowie są różnorodni, każdy z nich zmagał się z własnymi problemami (głownie na tle rodzinnym) i samotnością. Oprawa muzyczna bardzo dobra, scenografie również udane. Seria zawiera ciekawą próbę odpowiedzi na pytanie o to czy człowiek rodzi się bestią/potworem czy też się nią/nim staje. Jest to wystarczająca baza na dobrą dramę, przedstawienie trudów dorastania młodych ludzi, jednak poza częścią z listami drama rozczarowuje. Domyślam się, że gdybym była o kilka lat młodsza seria bardziej przypadłaby mi do gustu. Dlatego też polecam, ale głównie osobom, które są w wieku bohaterów (a najlepiej młodsze :)) i ewentualnie fankom „ładnych chłopców” na ekranie.

Ocena: 4+/10

Trailer

Jedna uwaga do wpisu “White Christmas

  1. Pingback: Shut Up Flower Boy Band | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s