The Railroad


1. Dane podstawowe.경의선 Tytuł: The Railroad (gyeonguiseon, 경의선)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2007

Czas trwania: 107 min

Obsada: Kim Kang Woo, Son Tae Yeong

Gatunek: melodramat, obyczajowy.

2. Fabuła.

Kim Man Soo pracuje jako maszynista w metrze. Jego uporządkowane życie burzy tragiczne wydarzenie. Lee Hanna to wykładowczyni literatury niemieckiej na uniwersytecie, która jest kochanką swojego przełożonego. Kim Man Soo i Lee Hanna poznają się, gdy, pragnąc uciec od problemów, wsiadają do tego samego pociągu.

3. Muzyka.

Całkowite minimum. Odnotowałam jedynie na początku filmu wpleciony motyw muzyczny. Pod względem oprawy muzycznej film nie ma nic do zaoferowania, jednak zupełnie nie przeszkadza to w odbiorze.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Filmem zainteresowałam się tylko i wyłącznie przez wzgląd na Kim Kang Woo (A Better TomorrowRainbow EyesA Man’s Story). Do tego aktora mam słabość, więc tym bardziej nie ma co liczyć na obiektywizm oceny, jednak jego rola w The Railroad okazała się najlepszą filmową kreacją w dorobku tego aktora. Bardzo wiarygodnie zaprezentował się jako maszynista, wiodący rutynowe i poukładane życie. Widać, że Kim Man Soo wykonuje swoją pracę z pasją, odpowiada mu takie życie. Ojciec wciąż zachęca go do małżeństwa i okazuje się, że Kim Man Soo jest zainteresowany pewną kobietą, która, od czasu do czasu przynosi mu na jednej ze stacji metra kawę i przekąski. Jednak wspomniana kobieta nie chce mu zdradzić nawet swojego imienia. To co dzieje się z nią później wpływa na traumatyczne przeżycia Kim Man Soo. Jego wyznanie pod koniec filmu z pewnością poruszy niejednego widza, ja osobiście byłam bliska łez. W postać Lee Hanny wcieliła się Son Tae Yeong. Lee Hanna to kobieta wykształcona, która może zadziwić swoją naiwnością, gdyż liczy na to, że jej kochanek rozwiedzie się z żoną i zwiąże się z nią na stałe. Swoją drogą jej profesja nie wzięła się znikąd, ponieważ reżyser i jednocześnie scenarzysta Park Heung Shik studiował w Niemczech, stąd też zapewne umiłowanie literatury niemieckiej głównej bohaterki. Poznajemy wiele faktów z życia Hanny (a przynajmniej więcej niż z życia Man Soo), jej motywy, nadzieje i rozterki. Dobrze zagrana postać, chociaż jej tragizm rozmywa się na tle wydarzeń, które dotknęły maszynistę. Postacie drugoplanowe są istotnym elementem, chociaż są jedynie tłem dla głównej pary bohaterów i nie mieli możliwości by się wykazać.

5. Wykonanie techniczne.

The Railroad, jeśli wziąć pod uwagę kryterium funduszy – jest filmem niskobudżetowym, jednak jest też idealnym przykładem jak zakamuflować braki w środkach pieniężnych. Film ogląda się bardzo dobrze, praca kamery jest statyczna, ale zdjęcia są solidne. Przypadły mi do gustu ujęcia w zasypanej śniegiem okolicy oraz jadącego pociągu w metrze (pokonywanie kolejnych przystanków, oświetlenie tuneli itp.).

6. Ogólna ocena.

Po The Railroad sięgnęłam bez większych nadziei, ale spotkała mnie miła niespodzianka. Mimo dość nieciekawej tematyki i bardzo obyczajowego charakteru – film nie nudzi. Praca maszynisty ukazana od podszewki – chyba najbardziej zaskoczyła mnie scena ,,opróżniania pęcherza” do kubka po kawie (zawsze zastanawiałam się co robią maszyniści, gdy mają potrzebę, a tu trzeba jechać dalej – jak widać można i tak :)). Poruszono bardzo istotny temat związany z pracą maszynisty, o którym nie mogę wspomnieć, aby nie odbierać przyjemności z oglądania filmu. Praktycznie cały film jest jedną wielką retrospekcją, w której płynnie przeplatają się wątki z życia Man Soo i Hanny. Na całe szczęście nie próbowano na siłę łączyć ich jakimiś tandetnymi zbiegami okoliczności. Jedyne co ich łączy to to, że w mroźną noc wsiadają bez celu do pociągu i na ostatniej stacji, przy samej granicy z Koreą Północą, razem wysiadają. Bardzo podobało mi się ich spotkanie i wydzwanianie do wyimaginowanych partnerów, aby dać do zrozumienia, że ktoś na nich czeka (obstawiam, że 90% kobiet, by tak zrobiło, gdyby wysiadły na jakimiś pustkowiu z nieznajomym, a w dodatku przez śnieg i noc nie miały możliwości powrotu do domu). Równie wiarygodna była wspólnie spędzona noc w hotelu. Reżyser w świetny sposób przedstawił niezręczność jaka powstaje, gdy młody mężczyzna trafia do tego samego pokoju na noc z piękną kobietą (dla zabicia czasu włączają telewizor, a tam oczywiście porno i duszno :P). Po dość zabawnym dla widza zapoznaniu dwójki następuje poruszające wyznanie Man Soo i bardzo dosadne, skwitowane w kilku słowach Hanny…Tak to już bywa, że obcej osobie łatwiej powiedzieć o tym, co nas gryzie niż najbliższym. Oboje znaleźli się na końcu pewnego etapu w swoim życiu, a jednocześnie na końcu drogi swojej podróży w rzeczywistości, gdyż przystanek, na którym wysiedli jest już ostatnim na granicy Korei Południowej z Północną. Pośrodku niczego, w śnieżną noc, będąc z obcą osobą, podejmują próbę podzielenia się swoim bólem i znalezienia odpowiedzi na to co dalej mają robić. Rozmowa pozwala im zdobyć nowe siły i stawić czoła światu, który okazał się dla nich tak okrutny. Zakończenie idealne, bez zbędnych ozdobników, wymuszonych uczuć. Zdziwił mnie charakter filmu, gdyż sądziłam, że jest to melodramat, jednak całkowicie wyłamał się spod schematu. To nie miłość dwójki głównych bohaterów do siebie jest tematem filmu, ale ich doświadczenia i cierpienie, które ich dotknęło. Reżyser pozostawia widza z kilkoma pytaniami bez odpowiedzi (związanymi przede wszystkim z anonimową kobietą), ale dzięki temu, gdy pojawiają się napisy końcowe można ruszyć szarymi komórkami 🙂 Prosty i bardzo wymowny film o samotności, bólu i o tym, że warto stawiać czoła problemom, które napotykamy na swojej drodze. Polecam, ale tylko osobom, którym bliska jest poruszana tematyka, gdyż film nie oferuje wartkiej akcji, a jedynie kawałek z życia maszynisty i wielbicielki literatury niemieckiej.

Ocena: 8/10

Napisy PL

Trailer

2 uwagi do wpisu “The Railroad

  1. Eh, jak to jest, że większość filmów decydujesz się obejrzeć, bo jakiś tam aktor to ciacho 😉

    • Chyba źle się zrozumieliśmy…Kim Kang Woo cenię za jego świetną rolę w dramie A Man’s Story. Tam widziałam go po raz pierwszy i zaimponował mi swoją kreacją (wygląd to sprawa drugorzędna). To jest podstawowy czynnik, a że przy tym jest przystojny to już inna sprawa 🙂 Poza tym, jeżeli piszę, że po film sięgnęłam przez wzgląd na jakiegoś aktora to 90% chodzi o umiejętności, a nie wygląd. Pozostałe 10% to filmy i dramy z gwiazdkami k-pop’u, po które sięgam właśnie przez wzgląd na wygląd. Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s