Revenge: A Love Story


1. Dane podstawowe.復仇者之死

Tytuł: Revenge: A Love Story (fuk sau je ji sei, 復仇者之死, Avenger’s Death, fu chou zhe zhi si, 复仇者之死, fau sut je, pou shu zhe, 剖術者)

Kraj: Hongkong

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 90 min

Obsada: Juno Mak, Aoi Sola

Gatunek: thriller, dramat, kryminał.

2. Fabuła.

Policja zajmuje się sprawą seryjnego zabójcy, który brutalnie morduje kobiety w ciąży. Opinia publiczna jest wstrząśnięta, a policjanci robią wszystko by schwytać sprawcę, gdyż ofiarami są nie tylko ciężarne kobiety, ale i ich partnerzy związani z policją. Okazuje się, że cele zabójcy nie są przypadkowe.

3. Muzyka.

Oprawa muzyczna wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Jest nastrojowa, komponuje się z obrazem, a jednocześnie buduje napięcie.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Główną rolę męską otrzymał Juno Mak, który napisał również scenariusz (edytowany przez reżysera Ching-Po Wong). I to on brylował na ekranie. W pierwszym rozdziale można czuć obrzydzenie do jego postaci i zbrodni jakich się dopuszcza, jednak trzeci rzuca całkiem inne światło na jego motywy działania. Juno Mak idealnie odzwierciedlił kontrast swojego bohatera – Chan Kit. Ze zwykłego, dobrodusznego i uczynnego sprzedawcy bułek na parze (czy co to było :)), przemienił się w żądnego zemsty, brutalnego mordercę. Zaimponował mi zwłaszcza w scenie w więzieniu i wszelkich innych, w których ukazywał tę mroczną stronę Kit’a. Główna rola żeńska przypadła japońskiej aktorce Aoi Sola. Z tego co wyczytałam to reżyser nie mógł znaleźć odpowiedniej aktorki do tej roli w Chinach, dlatego też sięgnął po niewinnie wyglądającą Aoi. Jej bohaterka – Wing, to dziewczyna, którą powszechnie uważa się za lekko upośledzoną, wychowuje ją babcia, jednak jej życie przeradza się w koszmar. W wyniku „pomyłki” zostaje brutalnie zgwałcona. Zdarzenie to jest impulsem dla całej fabuły. Jak spisała się Aoi Sola? Trudno mi ocenić, ponieważ jej postać za wiele nie mówi, a większość filmu zwyczajnie patrzy przed siebie dobrotliwym wzrokiem…Poza tym co do ilości dialogów się nie dziwię, ponieważ aktorka ta nie zna chińskiego (żadnego dialektu). Mimo to jej występ uważam za dobry. Postacie drugoplanowe to głównie policjanci, w ich role wcielili się: Siu-Hou ChinTony HoTony Liu. Do ich gry nie mam żadnego ale, gdyż naturalnie i wiarygodnie zaprezentowali się na ekranie. Trochę przerażająca jest myśl, że pewnie są i tacy stróże prawa….

5. Wykonanie techniczne.

Film zachwycił mnie głównie wykonaniem. Film podzielono na rozdziały, a każdemu z nich przyświeca inna myśl, zawierająca etapy (?) walki Szatana z Bogiem. Co prawda trudno doszukiwać się ich przełożenia w fabule, ale i tak wprowadzają widza w mroczny nastrój walki dobra ze złem. Do gustu przypadły mi spowolnione sceny (chociaż ta z samochodem była przesadzona). Ciekawe, że np. moment ucieczki w większości filmów przedstawia się jak najdynamiczniej, a tutaj reżyser zdecydował się na taką formę. Muszę przyznać, iż był to strzał w dziesiątkę. Revenge: A Love Story to bardzo brutalny film, nie szczędzono sobie dosadnych, wręcz obrzydliwych scen (chociażby dokonanie na własnym ciele aborcji nożem kuchennym…), przemoc aż bije z ekranu, a sceny tortur Kit’a są świetnie wykonane.

6. Ogólna ocena.

Revenge: A Love Story to film, który spodoba się, jeśli podejdzie się do niego w specyficzny sposób. Otóż fabuła nie zachwyca. Jest wiele luk i nielogicznych zdarzeń, działań bohaterów (np. w jaki sposób Kit tak bezproblemowo opuścił szpital i ukradł karetkę…, samopodpalenie na stacji benzynowej było przekombinowane, nie mówiąc już o wielkiej wytrzymałości Kit’a, który przeżył o wiele za dużą liczbę uderzeń w głowę). Gra aktorów stoi na bardzo wysokim poziomie, a postać Kit’a jest rozbudowana i poznajemy różne jego oblicza. Okazuje się, iż przebaczenie wydaje się sprawą łatwiejszą niż zemsta, gdyż ta druga pociąga za sobą szereg działań, które muszą być dobrze zaplanowane i wcielone w życie. Muzyka, zdjęcia i ogólnie wykonanie techniczne są dużą zaletą filmu. Obraz utrzymany w bardzo mrocznym i ciężkim klimacie. Jedynie przeszłość miłości (swoją drogą bardzo osobliwej – dosłownie na zabój) Kit’a i Wing jest obyczajowa, natomiast cała reszta to ponure, brutalne, bezprecedensowe widowisko z pogranicza thrillera i kryminału. Film wywarł na mnie ogromne wrażenie sceną końcową. Myślałam, że już bardziej szokującej sceny w tym filmie nie zobaczę, ale myliłam się. Starcie w spowitym w słońcu kościele na długo zapadnie mi w pamięci. Nie szukałabym w Revenge: A Love Story głębi, ale jakieś przesłanie jednak jest. W kontekście sceny w Kościele wydaje się, iż reżyser chciał ukazać, że zemsta nie jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ kolejne generacje (dzieci) zyskują tę niechlubną spuściznę i bezlitośnie wdrażają ją w życie. Często powtarza się, iż miłość jest darem od Boga, ale czy na pewno? W końcu to ona była determinantem zemsty Kit’a, którego chwilami można by uznać za Szatana z tytułów rozdziałów.  Pomimo tego rozróżnienie kto jest po stronie dobra, a kto po stronie zła nie jest łatwe do określenia, gdyż granica ta zaciera się (tutaj znowu wspomnę scenę w kościele). Ogólnie film zasługuje na solidne 7/10, jednak nie jestem tu od tego by oceniać obiektywnie i stąd tak wysoka ocena. Już dawno nie widziałam filmu, który wzbudziłby we mnie tyle emocji – nie przez wzgląd na fabułę, a formę. Polecam fanom ponurych thrillerów, kryminałów z bardzo wymownymi scenami przemocy.

Ocena: 9/10

Napisy PL

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s