Dance of the Dragon


1. Dane podstawowe.龍之舞

Tytuł: Dance of the Dragon (long zhi wu, 龍之舞, 龙之舞, Dare to Dream, Dare to Love)

Kraj: Singapur

Rok produkcji: 2008

Czas trwania: 111 min

Obsada: Jang HyeokFan Wen FangJason Scott Lee

Gatunek: melodramat, muzyczny.

2. Fabuła.

Koreańczyk, Gwon Tae San, już od dziecka marzył o zostaniu zawodowym tancerzem. Niestety los nie był dla niego łaskawy i musiał zatrudnić się jako pracownik fizyczny w fabryce. Pewnego dnia zyskuje szansę wyjazdu do szkoły tańca w Singapurze. Mimo braku środków postanawia spełnić swoje największe marzenie i opuszcza Koreę.

3. Muzyka.

Muzyka jest rewelacyjna. Osoby, które preferują filmy, gdzie muzyka jest nie tylko tłem, ale i uczestnikiem wydarzeń nie będą zawiedzione. Możemy usłyszeć wiele klasycznych utworów, motywów tanecznych (walc, tango itp.). Jedyną skazą jest utwór Hero śpiewany przez Enrique Iglesias’a. Według mnie zupełnie zbędny, nie wiem co kierowało twórcami, aby użyć taką komercyjną piosenkę…

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Filmy muzyczne mają to do siebie, że aktorstwo tak naprawdę schodzi na drugi plan. Więcej uwagi poświęca się muzyce, fabule niż samej grze aktorów. W przypadku Dance of the Dragon nie było inaczej. W rolę Gwon Tae San’a wcielił się koreański aktor Jang Hyeok. Wypadł poprawnie, ale nie chwycił mnie za serce (czy też wątrobę ;)). Przede wszystkim jak na osobę, którą uważa się za utalentowanego samouka – w tańcu był zbyt sztywny, w jego ruchach brakowało mi lekkości, pasji. Natomiast dobrze wypadł w scenach, w których przygotowywał się do sekwencji ruchów kung-fu (chodzi mi o tę płytę z ćwiczeniami mnichów z Shaolin). W rolę „tego złego” wcielił się Jason Scott Lee. Jego bohater nie wymagał wznoszenia się na szczyty, ale mimo to zaprezentował się naturalnie, chociaż mnie osobiście aż nazbyt raziły naleciałości z filmów akcji prosto z Hollywood. Kilka słów o Fan Wen Fang, która zagrała Ai Mi, kontuzjowaną tancerkę. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to oczywiście jej uroda, aż trudno mi uwierzyć, że w tym czasie miała (uwaga!) 37lat. Na ile jej uroda jest naturalna to nie mi to oceniać. Jej postać całkowicie mnie zachwyciła w scenie finałowego tanga. Była genialna – piękna, zmysłowa, a przy tym poruszała się z gracją, wdziękiem.

5. Wykonanie techniczne.

Film utrzymany w konwencji melancholijnej. Akcja jest powolna, brak zwrotów akcji. Pod względem technicznym film wypada dobrze. Zdecydowana większość ujęć jest statyczna.

6. Ogólna ocena.

Dance of the Dragon to film przyzwoity, ale nie dla każdego. Gorąco polecam osobom, które lubują się w filmach o tańcu, czy też tych, w których muzyka odgrywa istotną rolę. Ja osobiście spodziewałam się romansu (wystarczy spojrzeć na plakat!), ale ostrzegam – to nie jest typowy romans. Oczywiście jest trójkąt romantyczny, ale bardzo stonowany. To nie miłość do drugiego człowieka jest najistotniejsza, a raczej miłość do tańca, muzyki. Bardzo podobały mi się sceny, w których przeplatano przygotowania Tae San’a do pojedynku z jego treningami tańca, no i oczywiście ostatnia scena tanga w wykonaniu Ai Mi – cudowna. Film przede wszystkim o marzeniach, o tym, że aby je spełnić wystarczy chcieć, a wtedy nic nie jest w stanie nas powstrzymać. Tę subtelność wyrazu zapewne docenią miłośnicy powolnego toku akcji. Fabuła nie jest niczym odkrywczym, również nie wciąga widza bez reszty, ale mimo to film przyjemnie się ogląda. Nie doszukiwałabym się specjalnie wyszukanej treści przekazu. Ot taki pozytywny film o spełnianiu marzeń, o dążeniu do celu, o uczuciu, które zrodziło się ze wspólnej pasji do tańca i muzyki.

Ocena: 6+/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s