Buddha Mountain


1. Dane podstawowe.觀音山

Tytuł: Buddha Mountain (guan yin shan, 觀音山, 观音山)

Kraj: Chiny

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 101 min

Obsada: Berlin ChenFan Bing BingSylvia Chang

Gatunek: dramat, młodość, przyjaźń, romans.

2. Fabuła.

2009 rok, Chiny. Emerytowana śpiewaczka operowa postanawia wynająć mieszkanie trójce młodym ludziom – piosenkarce, niedoszłemu studentowi oraz jego przyjacielowi ze szkoły. Wszyscy borykają się z problemami rodzinnymi, poszukują sensu życia i szeroko pojętej miłości, akceptacji.

3. Muzyka.

Muzyka jest cudowna. Oglądając film aż miałam ochotę przymknąć oczy i wsłuchiwać się w motywy, które możemy usłyszeć np. podczas podróży pociągiem. Pięknie dobrane utwory, zarówno te ze słowami jak i bez. Bardzo podobał mi się motyw wykorzystany w trailerze, ale przede wszystkim piosenka śpiewana przez odtwórczynię głównej roli (Fan Bing Bing) – mogę słuchać jej na okrągło (klik). Oprawa muzyczna bardzo dobrze odzwierciedlała to co widzimy na ekranie. Kiedy tego wymaga sytuacja jest bardziej dynamiczna, a innym razem nostalgiczna, pełna subtelnych dźwięków.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Na wstępie podkreślę, iż każda (bez wyjątków) postać została zagrana rewelacyjnie. Wszyscy aktorzy pokazali się z jak najlepszej strony. Bohaterowie są aż do bólu realistyczni, nie ma żadnych udziwnień w zachowaniu. Stworzono kilka ciekawych, profili, które na długo zapadną mi w pamięć. W postać głównego bohatera, Ding Bo, wcielił się Berlin Chen. Pierwszy raz miałam przyjemność oglądać film z jego udziałem i z chęcią sięgnę po więcej. Bardzo naturalnie odzwierciedlił swojego bohatera, mimika twarzy, ekspresja, wszystko takie jakie powinno być. Nawet ruchy ciała, na które nie zwraca się uwagi jak np. sposób chodzenia, palenia papierosa – urzekło mnie dosłownie wszystko. Nie mogłam oderwać wzroku, gdy tylko pojawiał się na ekranie (i to nie tylko przez to, że jest przystojny :)). Rolę przyjaciela Ding Bo, Fatso, zagrał Fei Long. Podobnie jak Ding Bo porzucił rodzinę, a przede wszystkim ojca, który znęcał się nad nim. Pomimo nielekkiego dzieciństwa – Fatso to sympatyczna postać, której idolem jest Michael Jackson i jego moondance. Co do pań – to mimo świetnej postaci Ding Bo to jednak one brylują na ekranie. Zarówno Nan Feng (Fan Bing Bing, która zagrała m.in. w Shaolin), jak i Chang Yueqin (Sylvia Chang) wypadły kapitalnie. Ta pierwsza to dziewczyna, która uciekła z prowincji do dużego miasta by wesprzeć finansowo rodzinę. Jej ojciec jest alkoholikiem, co jeszcze bardziej oddala ją od rodzinnych stron. Powiem szczerze, że Fan Bing Bing pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się po niej tak dobrej roli. Wykreowała żywiołową, stanowczą i bezkompromisową we wszystkim co robi, młodą kobietę. Pomimo, iż wydaje się, że jej bohaterka jest odporna psychicznie oraz jest w stanie poradzić sobie z każdą sytuacją, widzimy chwile, w których ukazuje swoją prawdziwą twarz – kruchej, delikatnej dziewczyny, pragnącej ciepła i bliskości drugiego człowieka. Natomiast Sylvia Chang jako właścicielka mieszkania zachwyciła mnie jeszcze bardziej niż młodsza koleżanka po fachu. Dawno nie widziałam tak realistycznej, pełnej emocji postaci na ekranie. Poznajemy emerytowaną śpiewaczkę operową, która codziennie, wcześnie rano, ćwiczy śpiew. Jej życie jest przepełnione rutyną i rozpaczą po śmierci syna. Scena, kiedy była dziewczyna jej syna odwiedza ją, aby uczcić jego urodziny zapadnie mi w pamięci na bardzo długi czas.

5. Wykonanie techniczne.

Wykonanie techniczne utrzymane w surowym, wręcz dokumentalnym klimacie. Oświetlenie jest naturalne – widzimy np. naświetlone słońcem postacie. Kamera jest niezwykle blisko bohaterów, co spotęgowane jest przez niewielkie pomieszczenia – małe pokoje, klub karaoke, wąskie korytarze. Podobało mi się to, iż praktycznie nie było statycznych ujęć. Jest to film o młodych, aktywnych osobach, które żyją tu i teraz, więc dynamiczna praca kamery była jak najbardziej wskazana. Do gustu przypadły mi także ujęcia w plenerze, a było ich sporo. Ale największe wrażenie wywarła na mnie scena a’la Ofelia z Hamleta, czyli zanurzenie kochanków w wodzie…I jest to jedyna scena, której nie nazwałabym realistyczną.

6. Ogólna ocena.

Buddha Mountain to film, który idealnie wpasował się w moje upodobania. Dawno nie widziałam filmu, który wywarłby na mnie takie wrażenie, filmu, który prostymi środkami przekazał tyle emocji. Tytuł dla dojrzałego widza, ponieważ fani kina akcji, czy lekkich komedii romantycznych mogą się zanudzić. Przedstawiona historia nie jest odkrywcza – mamy cztery osoby, które sporo w życiu przeszły oraz nie mają wyznaczonego celu. Los chciał, że spotykają się i zaczynają wzajemnie sobie pomagać, chociaż nie zdają sobie z tego do końca sprawy. Do tego tło praktycznie nie istnieje i podążamy głównym nurtem fabularnym. Film podejmuje wiele trudnych tematów – wyobcowania starszych osób, niezrozumienia, samotności, uzależnień, starty najbliższych. Jednak chciałabym podkreślić, iż nie ma tu moralizatorstwa. Widzimy jedynie urywek życia bohaterów, ale jak się okazuje są to chwile, które na zawsze odmienią ich postrzeganie świata. Młode pokolenie reprezentowane przez trójkę przyjaciół ściera się z kobietą starszego pokolenia. Widzimy jak zderzają się ich światy, chociażby przez fakt nieprzespanych, aktywnych nocy młodych, a rutynowymi ćwiczeniami głosu emerytki o 6.30 rano. Wiele scen jest jakby wyjętych żywcem z codzienności wielu ludzi – posiłki, dorywcza praca, z jednej strony unikanie problemów, a z drugiej ciągłe w nie wpadanie, bądź też tak prozaiczna sytuacja jak brak papieru toaletowego w potrzebie (:)). Tę szarą codzienność burzy próba samobójcza Chang Yueqin. Od tej chwili następuje powolne odnajdywanie wewnętrznego spokoju i swoisty proces „leczenia” schorowanych dusz. Pretekstem do tego okazuje się odbudowa świątyni buddyjskiej, która ucierpiała podczas trzęsienia ziemi w 2008r. Nasi bohaterowie wyruszają w podróż (zarówno w wymiarze fizycznym jak i metaforycznym), a ich celem jest tytułowy przystanek Buddha Mountain. Odbudowa świątyni daje możliwość oczyszczenia, katharsis. Bohaterowie nie tyle odbudowują mury świątyni, co raczej porządkują myśli, odnajdują to czego tak długo poszukiwali – ukojenia. I tutaj chciałabym wspomnieć o wątku, który podobał mi się najbardziej (zaraz po historii związanej z właścicielką domu), czyli skomplikowane relacje Ding Bo i Nan Feng. Od początku można zauważyć, iż istnieje między nimi niezwykła więź. Mnie osobiście poruszyło kilka scen – zmywanie krwi z ciała Ding Bo i to lekkie zawahanie Nan Feng, wyznanie Ding Bo, że zawsze sądził, iż najpierw musi posiąść wiele rzeczy, by móc być z tą, którą kocha, ale w rzeczywistości nikt mu nie powiedział co to za „rzeczy”, wspomniana już scena zanurzenia w wodzie. Subtelna historia miłosna dwójki zagubionych ludzi, którzy w miłości odnaleźli swoje spełnienie. Zakończenie, jak i cały film, świetne z nutką metafizyki. W kontekście rozmowy Chang Yueqin z mnichem to nie było ono zaskakujące. Gorąco polecam zapoznać się z tym tytułem, naprawdę warto. Jest to film, z którego każdy może wyciągnąć dla siebie coś innego. W nienachalny sposób ukazano bezcenną wartość przyjaźni, tego, że nawet młodzi ludzie i starsza kobieta mogą znaleźć wspólny język. W obliczu nieszczęść, które napotykamy w życiu – wiek nie ma znaczenia, gdyż każdy z nas podobnie odczuwa samotność, ból, bezradność i wszyscy pragną tego samego, czyli akceptacji, miłości i poczucia spełnienia. Na zakończenie jeszcze kilka słów o chińskim tytule, który zawiera imię buddyjskiego bóstwa Guanyin – jest ona boginią miłosierdzia, litości oraz uważa się, iż wysłuchuje wszystkich próśb.

Ocena: 10/10

Napisy PL*

Napisy PL**

Trailer

*czasówka i napisy wykonane pod wersję z angielskim hardsubem.

**polskie napisy do wersji bez hardsubu angielskiego.

14 uwag do wpisu “Buddha Mountain

  1. Przeczytałam twoją recenzję i nabrałam ochoty na ten film. Mam ściągnięty RAW, czekam teraz na dopasowane napisy. Kiedy można się ich spodziewać? 🙂
    Pozdrawiam.

    • RAW, który jest pod wpisem jest poprawną wersją. Można obejrzeć, ale np. zwiększyć czcionkę, zmienić jej kolor, a wtedy angielski hardsub nie będzie widoczny. Wersja filmu bez hardsub’u ma ponad 4GB, a napisy do niej na 80% dopasuję do jutra 🙂

      • mam wersje ponad 4GB i zadne napisy nie pasuja, wstawka tez jest z roku 2011, prosze o podanie nazwy rawu jak najlepszej jakosci do ktorego napisy pasuja bo setki filmow widzialem a do tego nie moge doapsowac pzdr

    • 20 latek tego filmu nie zrozumie, nawet nie ma co ogladac.

  2. Pobrałam RAW z linku pod wpisem, ale nie jest to hardsub. Nie ma tam wbudowanych napisów, a osobne napisy rozchodzą się, są źle zsynchronizowane z tą wersją filmu.

    • Masz rację…Namieszałam, ale tak jak wspomniałam napisy powinny być do jutra dopasowane 🙂 I dzięki za odpowiedź, bo żyłabym w błogiej niewiedzy, że wszystko jest w porządku 🙂 Jednak, jeśli nie chcesz czekać, to stąd można pobrać wersję właściwą (nazwa się zgadza z tą, którą miałam, więc na 99,9% będzie pasować): http://www.megaupload.com/?d=K4DFUT6U

  3. Dzięki. Już pobrałam i wszystko styka 😉 Te napisy wbudowane mi nie przeszkadzają, są małe i nie rzucają się w oczy.

  4. Film czeka na moim dysku od dobrego miesiaca, bardzo chcialbym obejrzec jednak wciaz napisy nie sa dopasowe (nie mam nerwow ani zdolnosci do dopasowania ich), z gory dziekuje.

    • Dodałam napisy. Z upływem czasu zapomniałam ich dodać, więc dziękuję za przypomnienie. Mam nadzieję, że czasówka jest w porządku. Byłabym wdzięczna za powiadomienie mnie o jakości czasówki. Jeżeli coś jest nie tak to polecam obejrzeć film z angielskim hardsubem, gdyż wbudowane napisy są praktycznie niewidoczne 🙂 Pozdrawiam!

  5. polskie napisy do wersji bez hardsubu angielskiego zostały usunięte 😦

  6. Szkoda, ze to tlumaczenie do filmu na 1CD… Az dziw bierze , ze w 40M kraju tak malo ludzi tlumaczy tak dobre filmy. Ciekawe jak to wyglada w innych krajach.

    • No niestety, ale jest nas (tłumaczy) jest mało. W chwili gdy tłumaczyłam ten film dostępna była jedynie wersja 1CD, stąd też tłumaczenie tylko do tej wersji.
      Pozdrawiam 🙂

      • I to jest takie typowe dla kobiet, jak zwykle najfajniejsze sa piękne buzie i przystoje buzie mężczyzn. Dla mnie rewelacyjnie zagral, przycmil cala reszte, ten aktor, który gral otyłego chłopaka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s