Yellow Sea


1. Dane podstawowe.황해

Tytuł: Yellow Sea (hwanghae, 황해, The Murderer)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2010

Czas trwania: 156 min

Obsada: Ha Jung WooKim Yun SeokLee Cheol MinJo Sung Ha

Gatunek: akcja, kryminał, thriller.

2. Fabuła.

Taksówkarz Gu Nam to Koreańczyk z Północy, który przebywa w Chinach. Żona wyjeżdża za pracą do Korei Południowej i słuch za nią ginie, natomiast Gu Nam popada w długi. Od swojego pożyczkodawcy dostaje niezwykłą szansę spłaty zaległych pieniędzy, ale w zamian za to musi pojechać do Korei Południowej i zabić pewnego człowieka. Gu Nam zgadza się, ale niestety sprawy komplikują się, gdy cel Gu Nam’a zostaje zamordowany przez kogoś innego. Niespodziewanie Gu Nam z łowcy staje się zwierzyną, a w pościg za nim rusza zarówno policja, jak i koreańska i chińska mafia.

3. Muzyka.

Film oszczędny w oprawę muzyczną. W pamięci utkwiły mi tylko motywy, które dynamizowały akcję podczas pościgów, ucieczek przed policją itp.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

W rolę Gu Nam wcielił się Ha Jeong Woo, który w pamięci utkwił mi jako psychopata z filmów: The Chaser oraz Parralel Life. W Yellow Sea zaprezentował się rewelacyjnie, a co dziwne z wyglądu nie poznałam go. Jego bohater to człowiek postawiony pod ścianą. Nie wie co dzieje się z jego żoną, musi zapewnić byt córce, a na domiar złego jest winny pieniądze. Decyduje się na desperacki krok i faktycznie na ekranie widzimy mężczyznę, który nie ma wyjścia. Jest zdeterminowany, dokładnie planuje zabójstwo, wszystko dopina na ostatni guzik, ale coś idzie nie tak i cel ginie z rąk innych napastników. Mnie osobiście najbardziej zaintrygowało ukazanie jednoczesnego przygotowywania się do morderstwa i poszukiwania żony. Ha Jeong Woo wykreował postać nieskomplikowaną, myślącą bardzo praktycznie, ale przy tym pragnącego za wszelką cenę ustalić miejsce pobytu żony. Jednak jego życie jest zagrożone, gdyż znalazł się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie. Wyrażane przez niego emocje były bardzo wiarygodne i to właśnie jego bohater jest największą zaletą filmu. Podobnie jak w  filmie Chaser na planie Yellow Sea spotkali się Ha Jeong Woo i Kim Yun Seok (a do tego reżyserem obu filmów jest Na Hong Jin). Kim Yun Seok wcielił się w postać brutalnego, niemającego skrupułów członka mafii Myung Ga, który zleca zabójstwo Gu Nam’owi. Postać mroczna, bezwzględna, nie wzbudzająca sympatii. Sceny, w których walczy nożami, tasakami, kijami, a nawet kośćmi dużych zwierząt wywarły na mnie ogromne wrażenie.Zdziwiłam się występem Jo Sung Ha, którego do tej pory kojarzyłam jedynie z roli miłosiernego, dobrotliwego króla z Seonggyungwan Scandal. W Yellow Sea to jedna z szych w mafii, który skrupulatnie pilnuje swoich interesów. W filmie mamy do czynienia z wieloma postaciami, które zaprezentowały się bardzo dobrze, jednak ich ilość trochę mnie przytłaczała (ale o tym później).

5. Wykonanie techniczne.

Powinnam tutuj napisać same ochy i achy, gdyż tego spodziewać się można po reżyserze The Chaser. Niestety pod względem technicznym nie obyło się bez błędów. Klimat oraz prowadzenie kamery bardzo podobne do tego co Na Hong Jin pokazał wcześniej. Yellow Sea również obfituje w sceny pieszych pościgów, ucieczek nocą w mrocznych uliczkach. Jednak do tego doszły widowiskowe sceny bezpardonowej walki czym się tylko da (tak jak wspomniałam – nawet kość może służyć za broń) oraz pościgów samochodowych – te drugie zawiodły mnie. O ile scena, w której wywraca się tir, bądź też zderzają auta stoją na bardzo wysokim poziomie, o tyle ujęcia bohaterów w ścigających się pojazdach pozostawiały wiele do życzenia. Praca kamery była momentami chaotyczna, zbyt wiele wykazywała ,,ruchu”. Mimo tych niewielkich (bądź co bądź) niedociągnięć, tytuł ten to solidnie wykonany film.

6. Ogólna ocena.

Yellow Sea to dobry film akcji, jednak wg mnie ma zbyt zagmatwany scenariusz. Przyznaję się bez bicia, iż w pewnym momencie nie wiedziałam kto jest kim…Rzucano nazwiskami jak z karabinu maszynowego, a ja nie zawsze byłam w stanie poukładać wszystko dokładnie, tak aby dopasować nazwisko do twarzy. Po raz pierwszy miałam taki problem i nie wiem czy to wina późnej godziny (film oglądałam po północy), czy faktycznie zawiniła fabuła. Akcja rozwija się dość wolno, a potem nagle przyspiesza, by już praktycznie do samego końca trzymać widza w napięciu. 2,5h to sporo, ale warto poświęcić swój czas. Fani mordobicia, siekania tasakami, obijania kijami na pewno nie będą zawiedzeni. Film jest krwawy i brutalny – miejscami aż za bardzo, a w związku z tym zabrakło realizmu np. Myung Ga był w stanie uporać się z kilkunastoma gangsterami, mocno krwawił, ale dalej zarzynał wszystkich wokoło. Podobał mi się rozwój linii fabularnej, jedno morderstwo pociągało za sobą kolejne, a cała sprawa zataczała coraz szersze kręgi i wikłała kolejne osoby. Zakończenie dobre, bez zbędnego patosu i heroicznych czynów, czy też wymuszonego happy endu. Trochę raziło mnie sporo niedopowiedzeń, ale w końcu od tego widz ma szare komórki by wszystkich odpowiedzi nie uzyskać podanych od razu na tacy. Mocne kino dla widzów o mocnych nerwach 🙂 Polecam osobom przyzwyczajonym do mrocznych, klimatycznych thrillerów, gdyż powinny być usatysfakcjonowane.

Ocena: 7/10

7 uwag do wpisu “Yellow Sea

  1. Po tym jak obejrzałam trzygodzinny Moss, przy którym trzeba było myśleć, już żaden film nie jest mi straszny. Już od dawna planuję Yellow Sea obejrzeć, więc mogę się spytać, skąd ten film wziąć?

  2. Właśnie wczoraj obejrzałem ten film na festiwalu niestety nie mogłem i żałuję bo warto. Jestem za tym co recenzentka pisze film genialny tak samo jak Cheser.
    Ten jeden minus filmu jest właśnie taki, że jak mniej więcej w połowie film zaczyna nabierać tempa momentalnie się zgubiłem i nie oglądałem po północy a od 18 tej ;).
    Nazwy i nazwiska zaczynają padać co kilka sekund i w pewnej chwili irytowało mnie to.

    Jedno jest pewne film obejrzę jeszcze nie raz i mam zamiar drugi raz niedługo żeby się odnaleźć 😉

    WARTO!!!

  3. Bardzo fajna recenzja. Ja dopiero obejrzałem, natchniony właśnie The Chaser. Opisywany tutaj, oceniłem u siebie oczko niżej. Pozdrawiam

  4. Pingback: The Terror Live | Recenzje dram i filmów azjatyckich

  5. Pingback: Office | Recenzje dram i filmów azjatyckich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s