Can You Hear My Heart

1. Dane podstawowe.내 마음이 들리니

Tytuł: Can You Hear My Heart (nae maeumi deullini, 내 마음이 들리니, Do You Hear My Heart, Listen to My Heart)

Kraj: Korea

Rok produkcji: 2011

Liczba odcinków: 30

Czas trwania odcinka: 70 min

Obsada: Hwang Jung EumKim Jae WonNam Gung Min.

Gatunek: romans, dramat, biznes.

2. Fabuła.

Cha Dong Ju w wyniku wypadku z dzieciństwa stracił słuch, jednak udaje, że słyszy dla dobra matki, która pragnie by nie był odrzucony przez społeczeństwo. Bong U Ri i Jang Jun Ha są przyrodnim rodzeństwem. Niestety Jang Jun Ha wstydzi się swojego ojca, który jest intelektualnie ograniczony. W wyniku zawirowań losu matka Cha Dong Ju przygarnia Jang Jun Ha i szykuje zemstę na swoim mężu, który doprowadził do śmierci jej ojca i wypadku syna.

3. Muzyka.

Nic szczególnego nie utkwiło mi w pamięci. Standardowy soundtrack- trochę ballad, trochę klasycznych motywów muzycznych.

4. Gra aktorska/Bohaterowie.

Przez dramę przewija się sporo postaci i tak naprawdę oprócz rodziny mieszkającej z Bong U Ri, czyli Lee Seung Cheol z rodzicami, nikt inny nie działał mi na nerwy. W postać Bong U Ri wcieliła się Hwang Jeong Eum.  Chociaż nie lubię tak radosnych, pozytywnie nastawionych do życia, krystalicznie dobrych postaci – to spisała się dobrze i była dla mnie neutralna, ale odrobinę przeszkadzała mi jej męska fryzura. Ta drama to powrót Kim Jae Won po długiej (5 letniej) przerwie w graniu w dramach. Pamiętam go dobrze z Wonderful Life, więc byłam ciekawa jak sobie poradzi. Spisał się na medal – kiedy trzeba było był poważny, innym razem zabawny. Uwierzyłam w praktycznie wszystkie wyrażane przez niego emocje, a do tego dobrze trzymano się wiarygodności jego ,,ułomności”, czyli zerkanie na usta mówcy, „słyszenie” tego co jest w zasięgu wzroku. Postać na swój sposób tragiczna, ale bardzo pogodna i wzbudzająca sympatię – jego nie da się nie lubić. A teraz kilka słów o moim ulubieńcu czyli Jang Jun Ha, w którego rolę wcielił się Nam Gung Min (The Birth of the RichBeautiful Sunday). Can You Hear My Heart to kolejna po The Birth of the Rich drama, którą obejrzałam przez wzgląd na tego aktora. Pewnie już wspomniałam o tym, ale powtórzę jeszcze raz, że uwielbiam jego głos. Jang Jun Ha to najbardziej tragiczna postać w dramie (przez wzgląd na jego losy, ale także życie uczuciowe), najbardziej też poruszająca. Z zaciekawieniem wyczekiwałam jak potoczą się jego dzieje i z trudem patrzyłam jak zmienia się ,,w tego złego”. Na szczęście w końcu odnalazł szczęście (według mnie dość wymuszone…). Bardzo podobała mi się postać matki Cha Dong Ju, którą zagrała Lee Hye Yeong. Lubię bohaterki, które są niezależne i zrobią wszystko by osiągnąć założony cel. Złożona postać, której nie da się jednoznacznie określić (w kontekście zakończenia), wiarygodna w scenach złości. Wspomnę jeszcze o Jeong Bo Seok, który zagrał Bong Yeong Gyu, czyli ojca Bong U Ri. Był rewelacyjny. Zapewne trudno było wcielić się w taką postać, ale dzięki bardzo wiarygodnej grze sprawia, iż jego bohater to ciepły, prosty i troskliwy człowiek. Zapomniałabym o Kim Sae Ron (The Man From Nowhere), która zagrała młodą Bong U Ri. Dziewczyna ma talent i jeżeli się nie zmarnuje to pewnie czeka ją wiele świetnych ról.

5. Wykonanie techniczne.

Ładne, różnorodne wnętrza i stroje (podobały mi się zwłaszcza te, która nosiła matka Cha Dong Ju, czyli Tae Hyeon Suk). Niestety kilka pomieszczeń nie dało się zamaskować i widać jak na dłoni, że były nagrywane w studio – nienaturalne oświetlenie, fototapety za oknami. Najbardziej było to widoczne w biurze Choe Jin Cheol oraz na zewnątrz domu Bong U Ri. Poza tym, jak na dramę, przyzwoicie.

6. Ogólna ocena.

Pierwsze odcinki, kiedy główni bohaterowie są dziećmi były dość nudne, gdyż nie przepadam, aż za tak odległym wprowadzaniem w fabułę. Mimo to jak już przez nie przebrnęłam to wsiąknęłam na dobre (do tego stopnia, że jednego dnia obejrzałam 10 odcinków, a na kolejne musiałam wyczekiwać co tydzień). Pod koniec zrobiło się nudniej, jednak rozumiem, iż trudno zrobić dramę, która przez 30 odcinków będzie nieprzewidywalna i zachęcała do dalszego oglądania. Główną zaletą Can You Hear My Heart są różnorodni bohaterowie, którzy zostali bardzo dobrze odzwierciedleni oraz fabuła. Odnośnie fabuły – może i nie jest specjalnie odkrywcza, gdyż wątek zemsty, którą planuje się od iluś tam lat by w końcu ją zrealizować – nie jest niczym nowym, ale na pochwały zasługuje wykreowanie bohaterów niepełnosprawnych (niesłyszący główny bohater oraz intelektualnie opóźniona istotna postać drugoplanowa). Akcja jest ciekawa,momentami bardzo wciągająca, ale zakończenie nie do końca mi się podobało. Zbyt szybko nastąpiła zmiana matki Cha Dong Ju – lubiłam jej postać za determinację i przebiegłość, a tu takie „kluchy” się z niej zrobiły….Podobnie jak zmiana Jang Jun Ha była zbyt niewiarygodna, ale na jego usprawiedliwienie może być fakt, że w końcu kochał swoją rodzinę, ale po wszystkim co uczynił bał się spojrzeć im w oczy. Happy End okraszony tragedią (tak, tak…jest pogrzeb), która według mnie była zbędna i niepotrzebnie dramatyzowała (i tak już dramatyczną :P) fabułę. Podsumowując drama warta obejrzenia. Jest kilka uroczych momentów pomiędzy Bong U Ri i Cha Dong Ju, więc mamy romans, mamy też dramat ze względu na przeszłość wiodących postaci, a w tle rozgrywki biznesowe. Jeżeli ktoś lubi taką mieszankę na pewno nie będzie zawiedziony, ja osobiście miło spędziłam czas przy Can You Hear My Heart (w głównej mierze dzięki ukochanemu przeze mnie głosowi Nam Gung Min :D).

Ocena: 7/10

Trailer